Ostatniego dnia, miesiąca wosul, siły Imperium po wielu klęskach
na polu bitwy przypuściły ostateczny szturm na zajętą przez chaos część
stolicy. Wyruszyli przed świtem, przypuszczając atak pod osłona nocy, w
błekitno szarym półmroku słychać było prace silników ciężkich pojazdów i
złote dzwony Adeptus Mechanius które rozbrzmiewały każdego dnia tuż
przed świtem. Teraz grały do ataku, dzwoniąc i dodając otuchy
maszerującym wojskom.Gwardia Imperialna ze 128 regimentu Turańczyków
maszerowała w regularnych kolumnach, między nimi ciężkie pojazdy, czołi
Leman Russ, samobieżne wyrzutnie Manticore i chimery, jednak najiekszy
między nimi był Potężny Stormblade, czołg tak wielki że mieścił się
tylko na głównej autostradzie... jego potężne działo zdolne
dezintegrować całe budynki było gotowe do uzycia...
W
zdecydowanie mniejszej liczbie stawili się też wojownicy izby milicyjnej
Ordo Malleus, szarzy rycerze w przypylonych już przez pył i gruz
pancerzach nie lśnili tak jak zwykle, maszerowali ze stoickim spokojem
górując nad zwykłymi ludźmi, ich pojazdy na flankach, broniły skrzydeł
kolumny. Wśród nich resztka ocalałych wojsk sił planetarnych, oddziały
Skitari i inne wojska AdMech. Był tam nawet potężny Baneblade.
Z
tyłu za nimi wszystkimi w formie tylnej straży wyruszyła grupa
uderzeniowa kosmicznych wilków. działa szurmowe Vindicator idealnie
nadające się do walki miejskiej jechały póki co bezpiecznie z tyłu.
Większość Kosmicznych Wilków czekała jednak w odwodzie, na orbicie, żeby
uderzyć w odpowiednim momencie, niczym skalpel, wycinając chorą
tkankę...
Nie wiadomo kto oddał pierwszy strzał, kto pierwszy dostrzegł
kogo, ale momentalnie rozpętało się prawdziwe piekło, w chmurach
czarnego dymu płonących wraków i kompleksów mieszkalnych nikt nawet nie
zauważył że wzeszło słońce. Pożeracze światów dawo już wysiedli ze
swoich transporterów które wąskimi uliczkami dowiozły ich na miejsce
rzezi. Precyzyjny ostrzał z dziesiątek karabinów laserowych położył
wielu, jednak wystarczająca ilość Berserkerów dobiegła celu żeby porąbać
cały pluton gwardii na kawałki. Nad miastem gurowały dwa wielke
kształty, ot nowe dzieci Szalonego Meka, jeszcze straszniejsze i jeszcze
potężniejsze niż poprzednie.
Ogromne Stompy, Gorker i Morker,
siały śmiercionośny ostrzał w każdym kierunku, żaden żołnierz imperium
nie mógł być bezpieczny. Kanonada ogromnych dział równała z ziemia całe
osiedla. wtórował mu szalony śmiech Mekanika, puszczany z ogromnych
megafonów.
Z ruin i okopów w głębi miasta padały strzały, to strzelali renegaci.
Zdrajcy
i straceńcy, zbieranina wyrzutków i szaleńców, zarówno z sił obrony
planetarnej, lokalnej milicji jak i nawet Turańczyków. Wszyscy teraz
obrócili się przeciwko dawnym towarzyszom wspierając ich zdaniem tego
który się nad nimi zlitował Lorda Bubonicusa. Gdzie był Imperator kiedy
znosili trudy walki, kiedy umierali, kiedy cierpieli niewyobrażalne
męczarnie, kiedy trawiły ich choroby. Wteyd pojawił się on... herald
litościwego boga, który ulżył ich cierpieniom, teraz nie czuli już nic..
Tylko chęć zemsty na swoich byłych współbraciach.
Zaraz potem z ogromnym hukiem na ziemie spadły kapsuły desantowe.
Ryk
ich silników był zwiastunem nadchodzacej śmierci. To wreszcie przybyły
kosmiczne wilki, Część drop podów stanowiły kasuły typu "deathstorm"
przewożące ładunek chyba bardziej śmiercionośny niż 10 kosmicznych
marines. kilkanaście dział które w ułamku sekundy po dotknięciu ziemi
przez drop poda wypluwały ogień w każda stronę tworząc wielkie wyrwy w
szeregach przeciwników.
Zaraz po wilkach przybyły demony, z
trzaskiem wyładowań i błyskiem otwieranego portalu, na którego od samego
patrzenia bolała głowa i mieszały się zmysły. wylała się horda pomiotów
immaterium. wrzeszczące i zmieniające kształcy strachulce, niosący
zarazę jednoocy posłańcy Nurgla, potezne demony wielkie niczym czołg i
wreszcie pojawił się On, Sam Lord Bubonicus, Zagłada Stygies, w
otoczneiu swojej gwardii jeźdźców zarazy ruszył na wroga, jakiekolwiek
pociski zdawały się nie wyrządzać im krzywdy...
Jednak Siły Imperium były dobrze przygotowane. turańczycy
wykorzystali gruzy i wraki do stworzenia kilkuset metrów barykad,
dających im ochronę przed pociskami wroga.
Szarzy Rycerze również mieli asa w rękawie, na orbicie już od kilku dni stacjonował okręt uderzeniowy
Lex Talionis
który przyleciał prosto z Tytana. Miał ostrzelać ciężkie pojazdy Lancą
energetyczną. Jednak wskutek zagłuszania sygnałów przez stację
przekaźnikową która była w rękach porzeraczy światów stała się tragedia.
Wiązka Lasera trafiła w Stormbladea Turańczyków, annihilując go w kilka
sekund.. Eksplozja była tak potężna że pochłonęła w ogniu większość sił
128 regimentu. Cała dzielnica praktycznie wyparowała.. został tylko
ogromny krater...
Przeżyli tylko ci którzy byli pod ziemią, przedzierając się w tajemnych tunelach i kanałach na tyły Zdrajców,
Ten atak totalnie zaskoczył heretyków, Turańczycy zastali ich nie
przygotowanych na coś takiego i szybko wykorzystali tą sytuację
ostrzeliwując ich z ciężkich granatników.
Brak tak znaczącej
maszyny w arsenale Imperium był bardzo odczuwalny. Atakujący nagle
przeszli do obrony, musieli zdwoić swoje wysiłki. Jednak to doprowadziło
do lekkomyslności wrogów Imperium. Berserkerzy i orkowie czując wiszące
w powietrzu zwycięstwo biegli przed siebie nie bacząc na nic. Tym
sposobem Orkowie o mało nie stracili jednej ze stomp, i tylko
umiejętności mechanika i to że w trakcie walki jego złomiarze zdążyli
zebrać wiele wraków. ( nawet w takich chwili wielki Mek DaCrukerZimmer
myśli o kolejnych projektach i częściach zamiennych do swoich dzieci. )
sprawił że jeszcze nadawała się do prowadzenia ostrzału... A Pożeracze
Światów nagle trafili na równych siebie przeciwników, Wilczego Lorda
Haralda ze swoją przyboczną świtą.. szalejące zwarcie wręcz trwało
wyjątkowo długo, a walka nie mogła wyłonić żadnego zwycięzcy...
Przebijając
się przez rzeszę demonów Terminatorzy Szarych Rycerzy wreszcie dotarli
do sprawcy tego wszystkiego, Loda Zarazy Bubonicusa. Na Placu Bohaterów
Istvaan III miał rozegrać się finalny pojedynek.. dym powoli zaczął
opadać.. i teraz nagle wszyscy dostrzegli że to nie były promienie
wschodzącego słońca które próbowały się przedzierać przez kłęby czarnego
dymu.. Tylko wirujące i mroczne kształty osnowy... Na niebie niczym
zorza polarna ze świętej Terry tańczyły kolorowe płomienie, a na środku
jak wielka paszcza, zbliżająca się w zastraszjącym tempie wykwitło Oko
Terroru. A więc jednak.. planeta cały czas tam się zbliżała... teraz od
wpadnięcia do
Ocularis Terribus dzieliły ją tylko
godziny. Obrońcy wiedzieli że nie mają juz praktycznie żadnych szans... a
jednak .. walczyli dalej...
to be continued
in VI edition :P
W ogóle teraz siedzę i pochłaniam to:
od wczoraj u mnie na kolankach. Kupiłem normalnie w sklepie
preordery dalej nie przyszły, a ja podręcnzik już mam... U JELLY :D
na razie tak na szybko oblukałem.
co się rzuciło w oczy.
jest grubszy niż poprzendik... ojj dużo, prawie 500 stron czystego -=gRiMdArQ=-
arty sa lepsze, znaleźli chyba jakiegoś nowego rysownika, nie jest tak chujowy jak Blanche i bije na głowę Gallaghera. Te rozkładana na 2 arty z Klasztorem SM i procesją z Terry są po prostu mega !!
w ogóle zauważyłem że na sporej ilości artów z SM sa zakony INNE NIŻ ULTRAMARINES !!
(tum tum tuuuummm !! http://www.youtube.com/watch?v=a1Y73sPHKxw ) no i już na okładce mamy DA a nie Ultrasów..
względem zasad:
wszyskto na plus
chociaż nie jestem przekonany tak szczegółowemu bawieniu się w tereny ( mysterious forest - srsl ? w 41 millenium ? :/ )
nie podoba mi się przytemperowanie FC ( moje lettery mówią AŁA :( )
nie podoba mi się NIGHT FIGHT w każdej misji :/ ( ale moje wilki mówią AAAUUUUUU AUUUU)
nie podoba mi się zasada power maul ( crozius arcanum jest teraz tak nędzny że to aż wstyd - kapeć bez fista będzie niewsytawialny )
nie podoba mi się rozdzielenie na power miecze i power toporki.. serio ? po co to komu :/ tylko ci od konwertowania się wkurzą :/
nie jestem pewien czy podoba mi się aż takie osłabienie pojazdów ( no bo nie mówcie mi że nie są osłabione - 3 glany i nie ma predatora - a wbicie 3 glanów AŻ TAK WYBITNIE TRUDNE NIE JEST :/ )
zmieniłem zdanie któe miałem podczas plotek : podobają mi się nowe moce. nie zrobili z teog battlowej magii i dalej czuć że to psionika.. no fajnie fajnie.. podoba mi się jednak :)
wszystko inne ? zarąbiście mi się podoba :)
coś czuje że to będzie edycja lataczy/JI i ew. monstrusów ( ale też latających :P )
pojazdy będą w mniejszości.. a DE i Necroni dostali porządnego boosta..
a ani jedną z tych armii nie grałem XD więc nie wiem czy był im potrzebny .. LOL
jak przeczytam więcej to coś dopiszę...