czwartek, 8 sierpnia 2013

Megaśmierć - Superzderzacz

Dziwnym trafem jakoś umknęły mi ostatnie dokonania Megadeth i duchowo zatrzymałem się na united abominations ( i mimo że moim zdaniem nie tak dobre jak FENOMENALNY the system has failed, to mimo wszystko trzyma poziom i jest to kawał solidnego grania do jakiego przyzwyczaił nas rudy,  zwłaszcza kawałki Washington Is Next! i Gears of War są naprawdę dobre i moim zdaniem się wybijają na tej płycie ) okazało się że ekipa skręciła jeszcze kilka płytek, endgame totalnie mnie ominęło ( chyba muszę nadrobić ) o 13 wiedziałem tylko z jakichś tam obrazków w internetach, słyszałem parę kawałków ale bez szału, znaczy to dalej dobre Megadeth, ale jakoś w ucho mi nie wpadły, ot czekały na lepsze dni do posłuchania, aż tu nagle szukając czegoś zupełnie innego, chyba czegoś z nimi związanego na allegro. 
Nagle patrzę a tu z 5 stron megaśmierciuchów i NAJNOWSZA PŁYTA SUPER COLLIDER. ja od razu WTF O_o, znowu mnie coś ominęło ??!! od razu YT wpisuję tytuł płyty. i nagle BACH nawet teledysk jest.. włączam klip o właśnie ten :
 
i moje pierwsze spostrzeżenia :
rudy się zestarzał w pizdu, o mało się nie rozsypał jak miał nogę podnieść, ale tak to jest jak się wpierdala speedballe za młodu ( wylurkujcie co to za dragi jak ktoś ciekaw ;) )
co to kurwa jest za teledysk ?? co to ma być robili to na zlecenie MTV ?? już chyba wolałem gumoludki z hangar 18 ( swoją drogą OWNZ ! ) ale ten klip.. wszyscy stwierdzili że powinien się skończyć w 2:20 ..ale nie.. przedobrzyli. w ogóle już chyba wolałem coś politycznego w starym stylu rudego, o niedobrej Ameryce i onz i biedakach co ich USA zniewoliło...
tego się po nim nie spodziewałem..
 no i w ogóle brzmią jak nickleback !!! WTF ?? ponoć są już o tym memy ( ale nawet nie chce ich szukać ) no dobra..jeden wrzucę, na form dostałem taką ripostę :P http://imageshack.us/a/img443/3980/fphl.jpg :)
tak czy siak, muszę przesłuchać całą płytkę i dopiero się wypowiem.. na razie..mam mieszane uczucia.. to nie jest megadeth..brzmią jak nickleback ALE robią to dobrze.. i chyba nawet lepiej niż on :P
to tyle w dziale muzyczny, do zobaczenia w łikend.. pewnie wtedy poopowiadam o nowych marianach ;)

piątek, 2 sierpnia 2013

Chaos Space Marines vs Iyanden Eldar Craftworld

Cześć
dzisiaj taki mały raporcik z wczorajszej gry, plus mały quick look na Eldarów ze światostatku Iyanden. Może i nie lubie kosmoelfów ale cholercia Iyanden tak mnie niesamowicie kręci, że jak jeszcze dostali swój osobny mini dex i zasady to aż mnie portfel piecze, super schemat kolorystyczny, super klimat i fluff ( pokraki FTW !!) i super modele konstruktów z upiorytu ( mały, duży i wielki pokrak !!) jakby miał zbierać xeno na pewno rozmyślał bym o tym światostatku :)

Wracając do gry; sparring na 1200 pkt, ja pierwszy raz w życiu grałem solo CSMami na nowym dexie ( a nie jako forma sojuszu ) Apostles of Contagion.
rozpiska moja:


Chaos Lord
Mark of Nurgle
Bike
Burning Brand of Skalathrax
Lightning Claw
Melta Bombs

7 x plague marines
rhino 2 x plasma gun, power fist dla Aspring Champion

7 x plague marines
rhino 2 x melta gun, power axe dla Aspring Champion

14 x Cultist of Nurgle
autogun, heavy stubber

4 x chaos bikers
2 x plasma gun, Mark of Nurgle, Power Fist dla Aspring Champion

3 x Obliterator of Nurgle

jak widać mononurgle, no ale warbanda stricte Nurglowa, panowie robiący rozpierduchę na Vraks, przyjechali skopać eldarskie tyłki prowadzone przez Wampira ( i tak tego nie czyta :P ), w skład jego armi wchodziło, 2 x rangerzy ( ci ze sniperkami ) 5 banshetek, avatar ( japierdole) 2 Wraithlordy (kurwajapierdole ) i jeden wraithknight (KURWAMAĆJAPIERDOLE )

przeciwnik myślał że będę miał demony, więc wziął banshetki, ja myślałem że wystawi się znowu na szybkich pojazdach więc sporo ppancu i szybkie motory żeby go dogonić. Metagaming FAIL :P

ja wybrałem stronę i zacząłem, marines zarazy na flankach, kultyści w ruinach świątyni pilnowali celu misji, pustoszyciele na dachu innych ruin pilnowali drugiego celu ( ciężkie wsparcie też punktowało )
Pierwsza tura, jeszcze przed świtem, ciemno, więc bezpiecznie jadę do przodu, motorki boost, pustoszyciele na ślepo z plazm do sniperów eldarskich.. bez szału.
jego tura, dalej noc.. wraithknight przeleciał nad domem i już z w miarę bliska wypalił mi do motorów. wszystkie spadły :( ani jeden cover nie zdany.. no kurwa. wytrzymałość 6, osłona na 4+ czy 3+ same gały i 2ki ;_;. w mojej turze lord samotnie pojechał na sniperów o których zapomniałem, stali gdzieś koło szopy, popalił ich z "płonącej żagwi ze Skalatrax " (chujowe tłumaczenie, ciekawe jak jest w oficjalnym dexie PL :P ) i wessał w szarży tych 2 co przeżyło.. no ale łał. 60pkt ( a sam straciłem wcześniej motory za duużo więcej ) na 2 flance awatar parł jakoś do przodu, kicając od kamienia do kamienia żeby za bardzo nie oberwać od pustoszycieli (ale trochę mu tam przytarli nosek)  dwa wraithlordy strzelały do rhino za menhirami, mizernie raczej im to szło jak na uzbrojenie jakie mieli.
Kolejne tury: wielki wraithknight ( swoją droga ten model nawt nie sklejony do końca jest tak kurewsko duży że aż strach że to nie jest tylko apokalipsa :S raptem o kilka centymetrów mniejszy od eldarskiego TYTANA ze światostatku Lugganath ) nie sięgnął pierwszej szarży, z tego co pamiętam ale w drugiej otworzył rhino, potem moi plague marines nie sięgnęli szarży lol i trochę spierdoliłem sprawę z lordem, zamiast gdzieś uciekać jak najdalej od wraithknighta ( z S4 na szponach nie byłem mu w stanie nic zrobić.. a 1 bomba termiczna wiosny nie czyni ) albo dołączyć się do oddziału i uciec na tył to jakoś tak nim pojechałem że nic mi nie zostało tylko szarża samobójcza na wielkiego pokraka. oczywiście lord wessany, przeciwnik ma "slay the warlord" i już punkcik. Ma też first blood za motory. potem już było trochę lepiej dla mnie, noże zarazy okazały się nieocenione w walce z monstrum z wytrzymałością 8, powiedziały mu "fuck you big time" i i tak raniły na rzucie 4,5,6 :) wraithknight zniknął a wraz z nim uśmiech z twarzy Lorda Vampyre ( chociaż na kilka sekund, ten człowiek uśmiecha się zawsze i wszędzie,ud ucha do ucha :D nie ma to jak optymizm w życiu :P )
Marines Zarazy po poradzeniu sobie z bydlakiem obrali kierunek na zawaloną kamienicę na przeciwko, gdzie stał cel misji i trzęsący portkami sniperzy eldarów. środkiem mapy szedł awatar. trochę spierdolił do niedoszarżował do kultystów którzy wywalili mu tle pestek że masakra, został na chyba ostatnim woundzie ( też przeciwnik miał na nim słabe rzuty ). no ale koniec końców zabił mi marines zarazy na 2 skrzydle a potem przegonił kultystów. w międzyczasie. Słudzy boga rozkładu wspięli się na dach i zatłukli eldarskich tropicieli, potem dogoniły ich banshee i wraithlord.
przegrałem chyba jakoś 4:3 czyli w sumie nie tak źle, jak na początku to mogło wyglądać.

Kilka słów o armiach.
Lord KONIECZNIE musi na takie okazje dostać coś mocniejszego co zwiększy jego siłę, rękawica energetyczna ? ale z 2 szkoda marnować inicjatywy 5 bo wtedy będzie bił ostatni ( zasada nieporęczna broń ) no to szpon i energorękawica, no ale gdzie żagiew ? :( szkoda jej :(
Wielki Wraithknight eldarów jest megaprzegięty, T8 ( kurwa 8 !! swego czasu C`tani mieli chyba mniej !! ) boltery nic mu nie robią , space marines mogą go tylko granatami przeciwpancernymi ruszyć, ( chwała Imperatorowi że w VI edycji można je zakładać nie tylko pojazdom ;) ) no ale też na 6 dopiero. Ran ma chyba to bydle z 6, do tego SKACZE !! ( jump monstrous creature ) miało w tej konfiguracji 2 x heavy wraithcanon ( siła 10 jakby kto pytał, czyli maksymalna siła w tej grze ) z piąchy też bije z siła 10 więc powoduje zasadę natychmiastowa śmierć na większość jednostek.
a jeszcze jako wisienka na torcie, MOŻE SIE KURWA LECZYĆ !! Tak, jakbyś nie był dostatecznie wkurwiony że nie możesz go zdjąć to jeszcze się leczy, sprzęt który mu to umożliwia nazywa się Wraithforge stone. Na 4+ odnawia sobie ranę którą wcześniej stracił w tej grze, ot po prostu, bez żadnego ryzyka czy minusów.
Gięte to dziadostwo
Ale to tylko ocena armii na podstawie 1 czy 2 gier, na szczegółową reckę dexu przyjdzie czas :)
a tym razem cieszcie się łikendem :P


sobota, 27 lipca 2013

WH40k APOKALIPSA

Z poślizgiem wspominam na łamach tego bloga o najnowszym dziecku GW czyli aktualizacji pod 6ed, podręcznika warhammer 40k APOCALYPSE. Czyli męskie granie jakby to powiedzieć. Ogromne punkty i jeszcze większe maszyny biorące udział w starciach, weź wszystkie swoje modele, nie ważne jaką sekcję armii zajmują ( co z tego że masz 5 jednostek Elite, 7 Heavy Support i 1 Troops i tak zagrasz ) i jakiej armii ( zbierasz eldarów, dark angels i orków ? super weź wszystko ! ) spakuj kanapki i kubusia/piwo ( w zależności od przedziału wiekowego :P) i idź się bawić na 2 dni !XD

To tak po krótkości, w sumie raz w życiu grałem na zasadach apo. i o dziwo było całkiem sympatycznie, ale tur to my zdążyliśmy rozegrać może ze 3 czy 4 ( zresztą kilka stron wcześniej jest relacja z ostatniej bitwy kampanii - nim nastanie koniec )
Co nie zmienia faktu że mam pewne plany co do tego typu rozgrywek ( siedzę w tym hobby już ładnych parę lat, armia rośnie w siłę ( niczym biały front:P) i fajnie by było wykorzystać potencjał tego arsenału.
GW odpowiadając na moje ciche wołania wydało właśnie reaktywację tego rulebooka.
Było by okej gdyby nie typowo GW mankamenty. Cena to już jest jakaś w ogóle chorobliwa, nawet Sknerus MakKwacz by się zastanowił zanim sięgnie do skarbca.
225 zł za sam rulebook ? ja wiem że u GW inflacja jest galopująca w związku z czym wartość pieniądza dla nich spada z każdą sekundą, ale kurwa tyle to ja za battleforce kiedyś dawałem :/
no ale dobra.. niech będzie to cena ze sklepu Gw, pewnie w independent retailer store będzie taniej.
najśmieszniejsze są edycje limitowane. 775 zł !!! 775 jebanych PeElEnów za.. no właśnie za paskudną walizkę.. bo to chyba naprawdę najbrzydsza walizka na figsy ever. a w środku.. ten sam podręcznik, wychodzi na to że walizka jest warta 500zł.. spoko, też tak można.
2 wersja całe szczęście wyprzedana była trochę lepsza, kolekcjonerskie wydanie podręcznika, i dodatkowe apocalypse formations i jakieś arkusze z tekstami i mapkami, a wszystko w ładnym pudełeczku, no ale kurde.. też 775 zł..chociaz jeszcze to mnie tak nie boli, bo na tym polega KOLEKCJONERSKA edycja LIMITOWANA, ma być drogo i niech burżuje płaco !
Poza samymi podręcznikami GW wydało też kilka figurkowych dodatków i o ile bunkry imperialne i dodatki do wall of martyrs ( w tym samym stylu robione ) pominę jako częsć terenu ( chociaż nie są złe te działa ) albo nie.. jednak nie.. jednak pokażę obrazek:

wygląda jakby orzeł miał no .. teges.. podpis do obrazka był : you have no ide how huge boner i have right now.
XD

demony/csmy/niedobroty z immaterium też coś dostały. mianowicie Lord of Skulls ( po nazwie już wiadomo jakiemu Bogu oddana jest ta jednostka ) model naprawdę spory, wygląda też nie zgorzej:

fajna sylwetka, motyw daemon engine nieźle zrobiony ( na pewno sto razy lepiej niż dinozordy CSM :/ i ten nieszczęsny kurak aka helldrake ) fajne detale, fajne bitsy, zasady ponoć też konkretne.
nie podoba mi się działo na brzuchu.. jest głupie, ale nie tak głupie jak pozbawienie wielkiej demonicznej machiny bojowej jebanych NÓG i posadzenie jej na podwoziu baneblade z kadziami z martwymi płodami z tyłu ( no bo serio co to jest ? paliwo ? od kiedy demon potrzebuje paliwa ..chociaż to może nektar z czaszek albo krew..tak dużo krwi dla ..Boga krwi) i tak bez sensu.
Brak nóg.. kurde trochę jakby koleś projektujący ten model ( a szło mu od czaszki ( znaczy głowy ) nieźle) umarł nagle na zawał i ktoś z ekipy na szybciora go dokończył: kurwa, nie skończył projektować nóg,  jutro ma iść do robienia form! szlag by to..dobra posadzę go na podwoziu benka i dodam wincyj czaszek.
no i czaszki... kto policzy wszystkie czaszki na tym modelu wygrywa u mnie drinka !
ja rozumiem że khorne ale to jest tak serowe ( cheesy ) że aż mnie ..czaszka boli. prawie tak smao głupie jak kopalnia czaszek na stole citadel. ( jest tam cos w tym stylu :P )
ale największa wadą tego modelu jest jego cena.. ja rozumiem że to APO i naprawdę duży model. ale 475zł wg. ceny gw brzmi jak jakiś makabryczny żart. Ja wiem że mam gównianą robotę, ale tak w duży uproszczeniu kupuję 3  takie ( no co.. w końcu apo ) i tyle było mojej wypłaty..
dopiero chinczyki mają normalną cenę ( taką jaką GW powinno dać ) na ten model..ale też.. jebana żywica.

kolejnym modelem jest.. nekrońska monolitowa kostka rubika

o dziwo wygląda fajnie, chociaż szkoda że się nie składa i otwiera :P ( i trzeba skleić albo otwarty albo zamknięty ) ludzie też już się śmiali z tego że to jest Jack-in-the-box XD ot ctan w budełku.  uwięziony C`tan .. phi!) że wygląda jak glutoplazma z ghostbusters, że jak green lantern,  i tak dalej.
i też taka sama cena, patrz wyżej.

GW wydało też reedycję masters of the chapter do SM. nie wiem czemu, starzy byli zajebiści ( zwłaszcza mistrz staży i mistrz floty ) obecnie wydali master of rites, master of marches ( bardzo zbliżone do siebie modele, co nie znaczy że złe, ot grimdarkowy space marine master, bling bling czaszki i pergaminy ) master of relics ( gość z combi plazmą  ) i najciekawszy z tego wszystkiego lord egzekutor ( chyba jedyny grywalny wysiwygowo model, jump pack i topór ) fajna główka z irokezem, fajny plecak ze skrzydełkami ( i właśnie te są dobre ! a nie takie przerośnięte jak u sanguinary guardów ! ) tyle, no i jak zwykle cena. kiedyś boksik 5 master of the chapter ( metal ) to była stówka, teraz za jednego śpiewają sobie 75 zeta i to w chujowym failciaście :/
suuuaaaabbboooo.
To tyle na dziś, nowe posty 1 sierpnia :)

poniedziałek, 8 lipca 2013

Beyond The Black Rainbow

Dzisiaj mała pisemna recenzja filmowa
( na wideo trochę mało, poza tym nie kalkuluje się - 3 minuty opowiadania i potem oglądania - 3 godziny wrzucania i kompresowania - no thanx :P )

ostatnio na nasiadówce SICK NIGHT zaliczyłem film:  Beyond the Black Rainbow
który no kurde, po trailerze zrobił na mnie duże wrażenie

  


No kurde zagubiona autostrada part2 !! zmiksowana ze wszystkimi dragowymi pojebaństwami jakie znam i pobłogosławione przez Lucyferycznego Kennetha Angera, chcieć czegoś więcej ? ( poza nazizmem i cyckami of korz ) dla mnie bomba...

no i jak zwykle okazało się że trailer lepszy niż film :(
skąd ja to znam...
chociaż w wypadku tego filmu akurat takiego rozwiązania się nie spodziewałem.
w zasadzie film to trailer rozciągnięty o jakieś 100minut, w trailerze pada 90% dialogów z filmu i 70% najciekawszych scen jest w trailerze ( widzicie że praktycznie nic tam się nie dzieję ale TAK to sa najciekawsze sceny :P )
Największą bolączką filmu jest ...brak fabuły, całkowity i absolutny.
Ja rozumiem że reżyser chciał zostawić pole do interpretacji i wiele niedopowiedzeń ale for duck sake ( na kacze sake ! )! tutaj nie ma niedopowiedzeń, tu są NIEOPOWIEDZENIA. I o ile czasami taka konstrukcja filmu się sprawdza ( np. Begotten, z którego samemu nie da się nic wywnioskować, ale twórcy dali taki libretto z kilku kartkach w których dokłądnie opisują co dzieje się na scenie i to ma ręce i nogi i faktycznie to się tam dzieje i to tam widać.. jasne jest art motzno, ale wiadomo o co mniej więcej chodzi ) tutaj.. nic nie ma .. totalnie.
Pole do interpretacji to ma np. Donnie Darko ( który dla odmiany miał jeszcze fabułę i jak jesteś totalnym deklem to możesz po prostu obejrzeć NORMALNY ( z grubsza ) film, a jak masz mózg i służy ci do czegoś więcej nić oddychania i zaklepywania stolików na dyskotece to go używasz i kminisz )
Tutaj nie było nic.. jakiś świr trzyma typiarę zamknięta w kompleksie urządzonym w stylu retro SF, na końcu laska ucieka a on ją goni, ale to ostatnie 10 minut, przez cały film laska ma jazdy a koleś chodzi w tę i w tę stronę i lampi się wzrokiem naćpaneog Mansona ( also known as Brian Warner ) w ogóle to że wygląda jak manson to jeden z nielicznych plusów filmu, można się powkręcać :P

no bo powiedzcie że NIE WYGLADA jak maniek :P

a jego pomocnica wygląda jak Christopher Walken :P
XD

Tak czy siak to obok muzyki jedyne "plusy" filmu.
Tak muza jest zajebista, serio, szkoda że nie gra cały czas, ale naprawde daje radę, 
koniec plusów.

Film nie ma fabuły i nawet rozkminy pseudointelektualistów z filmweba nie pomogą, że niby bóg i Szatan, że niby piekło i upadek aniołów, że niby piekło i raj metafizyka over 9000.. ale nie.. tego tam nie ma i totalnie nie wiem skąd oni sobie takie rzeczy wzieli ( znaczy wiem, z dupy ) że jakieś łzy Lucyfera ?? WTF ? co to w ogóle za kmina ? na podstawie czego ? LOL WUT ?
tam jest po prostu zwykły świrus wyglądający jak manson męczący jakąś laskę.
o.. pod koniec filmu zaczyna przez chwile byc normalnie.. jest pokazane coś poza tym zakładem, 2 brudasów i kuców narkotyzuje się nielegalnymi substancjami przy ognisku.. ale.. to dosłownie chwila moment.
W ogóle końcówka to tez jest wielki WTF ( w negatywnym znaczeniu tego słowa )
no kiepścizna, Grekus co zrobił ten film plan miał dobry, ale scenariusza nie miał.. nie chciało mu się czekać więc i tak postawił na swoje i zrobił film, który nie opowiada o niczym, jasne jakbym był pod wpływem to bym chyba umarł oglądając to..ale to kiepska miara do oceniania filmu, po dragach to nawet jak oglądasz film przyrodniczy to odlatujesz totalnie, więc kiepska sprawa...
zabardzo starał się zrobić cos art i lans. wyszło nez fabułki, 100minutowa seria przydługawych obrażów nie opowiadających totalnie o niczym, z których nic się nie da konkretnego wywnioskować.. do poziomu, w którym nie jestes:  "woooaaaaa..ale kmina.. jaaaa..masakraa.. tyy.. a moze on to jest XXXXX i tak naprawdę chodzi o YYYYY.. masakra"    a wszedłeś już na poziom:  "no i co to kurwa ma być ? płacząca laska.. ale skąd ona się wzięła ? czemu ona beczy ?... /nastepna scena/   no i co kurwa z tą laską ? zniknęła ? co to za typ teraz ?? ja pierdole.. długo jeszcze jego czoło będą pokazywać ??"  
tak ten film to zdecydowanie 2 poziom.
po prostu ten film za mało wyjaśnia i opowiada, jeżeli chcesz go rozumieć tak jak jest przedstawiony to jest niesamowicie słaby, jedyna minimalna kmina wtedy to sprawa z telekinetycznymi umiejętnościami laski, ale to i tak nędza, ot są, stymulowane prochami i tyle. drugiego dna w tym filmie nie potrafisz odnaleźć bo go nie ma, możesz się starać ale nic nie wymyślisz, jeżeli chcesz go rozumieć na zasadzie piekło/raj Ewka/Szatan to wtedy film wypada jeszcze chujowiej.. bo niby kim są ci 2 rockmani z prochami ? aniołami po godzinach ? bEzedura.
po prostu coś nie wyszło w tym filmie ....

grobo odradza
4/10
2 za muzykę i po jednym punkciku za sobowtóry Marilyna Mansona i Christophera Walkena.

ale jest potencjał w twórcy i jak ktoś mu da scenariusz są szansę że zrobi naprawdę dobry film :)


na koniec śmieszne obrazki zupełnie jak z waszego ulubionego raka..eee..kwejka :P

http://f.asset.soup.io/asset/4521/2255_f3c2_500.jpeg

http://img2.repostuj.pl/20130626150612uid1.png

http://gruby.soup.io/post/320165002/maclonna

sobota, 29 czerwca 2013

Sparing z Tau

Dzisiaj taki luźny battlereport ze spotkania z nowymi TAU. bitwa odbyła się jak dobrze pamiętam 9 czerwca, ale dopiero teraz zamieszczam materiał, miał być w czwartek, ale z powodu nie najlepszej kondycji psychofizycznej nie mogłem przebywać w pobliżu komputera, dzisiaj już mi lepiej dlatego wrzucam filmik:




od razu zaznaczam to opinia o dexie TYLKO na podstawie gry i rozpiski przeciwnika,
NIE na podstawie dokładnej lektury książki ( tylko przekartkowałem go wtedy ).

Dodam jeszcze pewną zależność na przyszłość. nowe posty ( w większości wideo ale nie zawsze - chodzi o czas, filmiki na YT wrzucają się u mnie pół dnia:/ nie wiem czemu ) będą pojawiały się mniej więcej raz w tygodniu, najszybciej raz na 3-4 dni najpóźniej raz na 10 dni. dlatego tydzień jest taką dobrą granicą. to znaczy że jak dzisiaj będzie filmik to następny najwcześniej w środę/czwartek wieczór a najpóźniej na przyszłą środę. ja wiem że to może wydawać się strasznie odległy termin (ale zostawiam sobie furtkę na lenistwo i poważne sprawy zawodowe (grind kredytów na E-50 i  expa na Jagdpanzera E-100 :P ), ale przynajmniej jakoś to usystematyzowałem i teraz już nie porzucę mojego blogasqua i będę na bieżąco coś pisał ( w takich odstępach czasowych jak podałem ) przy dłuższej przerwie ( tej 10 dniowej ) będę się chociaż dzielił jakimiś ciekawymi linkami, albo śmiesznymi obrazkami z komputera (hi hi) więc nie zapominajcie o mnie i czasem tu zajrzyjcie.

niedziela, 16 czerwca 2013

O Story of the month raz jeszcze

Jak zwykle w chyba najwolniejszym tempie ( zastanawiam się czy ktoś pisze ode mnie wolniej, może zrobić z tego znak rozpoznawczy, wrota smoczego lasu, piszę wolniej niż rosną tutaj drzewa ! ) wrzucam kolejną wideo recenzje, temat już nie nowy ale moim zdaniem wart przyjrzenia się bliżej.


środa, 3 kwietnia 2013

Story of the Month

Z dumą prezentujemy najjaśniejsze perełki wyselekcjonowane z pierwszego roku istnienia Story of the Month.


Zapraszamy do ściągnięcia naszej antologii opowiadań osadzonych w czterdziestym millenium.
Story of the Month


Czym jest SotM? Zwykłym konkursem? Z całą pewnością nie. Jest to idea. Przez naszą działalność chcemy pokazać, że w Polsce jest wielu zdolnych ludzi potrafiących pisać opowiadania. Świat Warhammera 40.000 jest naszym hobby, pasją i czymś, czemu poświęcamy dużą część naszego życia. Dzięki Story of the Month dajemy innym możliwość wczucia się w twórców tego świata, którzy mogą dodać do niego barwne historie i postacie nie ustępujące nawet na krok tym stworzonym przez autorów ze stajni Black Library. Tym właśnie jest Story of the Month – możliwością tworzenia, ekspresji. Szansą na wykazanie się kunsztem pisarskim dla absolutnie każdego.
Jeśli opowiadania zamieszczone w antologii Cię zainteresują, zachęcamy do zapoznania się z resztą prac, które możesz ściągnąć na stronie SotM


No i oczywiście jeśli czujesz się na siłach, spróbuj wystartować w kolejnej edycji naszego konkursu – prócz wiecznej chwały czekają również nagrody książkowe od Fabryki Słów i Paradoksu. Zarejestruj się na największym w Polsce forum o Warhammerze 40.000 - Gloria Victis i pisz śmiało!
Idąc z duchem czasu zachęcamy też do polubienia fanpage’a SotM na FB