środa, 11 stycznia 2017

post noworoczny "w koreańskim kinie"

Cześć

Witam wszystkich w nadchodzącym chujowym roku 2017 (chujowym bo podobno wróżbita Maciek tak powiedział) więc trzeba się wziąć w garść i jakoś to przetrwać (odpala się riff z "w sztormie i chwale") Ale dzisiaj mam dla was trochę wodolejstwa.

Po pierwsze oglądałem film którym kilka osób na forum się zachwycało


mianowicie właśnie POCIĄG DO BUSAN.
Ja wiem że parafrazując słynny banerek "Jaranie się Koreą to Pedalstwo" i w sumie każdy kto tak nie uważa też jest pedalstwem (a tak serio nie da się ukryć że jest na to moda i tyle, tak jak na stare gry nintendo i retro grafikę, gdyby nie ironicznie brodacze-trendsetterzy nikt by nie pierdnął w tym kierunku nawet, no ale do rzeczy)
Ale jak jest film o zombie to  mógłby być nawet w Hondurasie kręcony byle by był spoko.
Ten nie był, koniec recenzji XD

A tak serio, spodziewałem się świeżego spojrzenia na temat, nowatorskiego i nietypowego, niemieszczącego się w umyślę "człowieka zachodu" (jaka ta geografia porąbana, to chyba jedyna okazja kiedy Lechistan mogę nazwać "krajem zachodnim" :P) pozbawionego stereotypów i kalek filmowych kina zachodniego (głównie USAnijskiego)
Niestety tak jak "my" jaramy się Koreą i Azją jako tako (bo to przecież takie ekskluzywne jarać się żółtkami kurwa) tak oni mają kompleks niższości i małego kutasa i jarają się zachodem (hasło na dziś Wasei-eigo ;) więc wszystko w tym filmie poza mordami i językiem jest jak w filmie Amerykańskim, a nie sorry, nikt nie nosi broni :/ no to jak w filmie angielskim.. no nie jest bardziej monoetnicznie i nie ma czarnuchów/arabusów. No ale wiecie o co chodzi.
Fabuła prosta, chociaż na początku zapowiada fajną akcję. zapracowany tatuś który nigdy nie ma czasu dla córeczki zgodził się wreszcie pojechać z nią pociągiem (po chuj pociągiem jak ma super brykę ? no ale może se chce popić tej ich rozwodnionej wódk - Soju :P (nie polecam) do jej mamy która nie jest już żoną, po rozwodzie. no i na początku dostajemy nakreslone postacie w pociągu, zarys świata i jest okej. Gdyby nie główni bohaterzy ojciec i córka którzy są w chuj drętwi, ojciec ma cały czas taką samą minę niezależnie co się dziej na świecie, a dziecko ma chyba jakiegoś jebanego 'assburgera'  bo nic nie robi tylko się stoi i lampi, dopiero w połowie filmu scenarzyści sobie przypomnieli "ty może tej małej zacznijmy kazac płakać?" i dopiero wtedy przypomina normalne dziecko. Nie że każde dziecko ciągle ryczy ale jak ktoś naprzeciwko wpierdala mózg z "żywego dawcy" sam bym się rozpłakał!
No i w zasadzie od pojawienia się zombie już jakoś tak równia pochyła. Zombie biegają, skaczą, syczą i piszczą
(oddam królestwo za bezgłośne snujące się kloce martwego mięsa..ale nie, bo to by było za mało dramatyzmu i prostackie reżyserki nie umiały by tego pokazac, co to za dramatyzm jak tak łatwo je ominąć. No ale właśnie o to chodzi ! niby łątwo ominąć niby możesz biec a one nie mogą, easy peasy, ale zombie się nie męczą a ty tak, zombie nie musza odpocząć i iść spać, a ty ile wytrzymasz na nogach ? 48h ? 72h ? może, non stop ? w biegu ? serio. i to że są wszędzie, dookoła i nigdzie nie jest bezpiecznie, takie wymęczenie psychiczne, no ale łatwiej pokazac skaczące małpy kurwa! prostackie zagrywki !)
Dobre był dwa motywy w filmie, kiedy dojechali do bezpiecznej niby stacji zbiegli po schodach z peronu i zobaczyli kordon wojska cali weseli a potem okazało się że ci wojskowi to już tez zombie i dupa zbita.
A druga rzecz to że w tym filmie wymyślili koncept że zombie ich nie atakują jeśli ich nie widzą. Więc poodziellali się drzwiami w wagonach i pozasłaniali szyby czy to gazetami czy spryskali gaśnicą proszkową i tak se jada przed siebie może gdzieś dojadą. To było spoko.
I postać pana Dyrektora też była całkiem fajna, taka druga strona medalu, oczywiście trochę z nim chyba przegięli, ale spoko że takie coś pokazali. 

Ale nie spoko było przebijanie się przez wagon zombie we 3kę za oręże posiadając jedynie taśmę klejącą na przedramionach (że niby karwasze :P ) a nie, jeden miał pałkę. no ale dla mnie to trochę retarded opcja.
Tak samo jak bezsensowne bohaterskie śmierci, zwłaszcza bezdomny który był w tym filmie TYLKO KURWA PO TO żeby umrzeć zupełnie bez sensu w kluczowej scenie. Sporo śmierci było tu naciąganych i niepotrzebnych.
No i końcówka słaba, wolał bym żeby była jak w filmie "Żelazny Krzyż"  (kto oglądał będzie wiedział o co chodzi) dąłbym temu filmowi o jedno oczko więcej, za danie mi w ryja pod sam koniec. A tak ? średniak,  mocny średniak, zobaczyć można i oczu nie wypali, ale nie było w tym nic wielce wartościowego i wyjątkowego.

6/10 

Ale warto dodać że powstał animowany prequel tego filmu "Stacja Seul" który wygląda naprawdę fajnie, może dlatego że nie jest "obvious chińskie bajki style" i nie ma wielkich fryzur i świszczących kanciastych wybuchów :P też na pewno zobaczę. Może będzie lepszy,

sobota, 31 grudnia 2016

Post Sylwestrowy

Cześć
kończąc rok tak po szybkości piszę bo wybieram się na najgrubsze melo o jakim świat słyszał (not) chciałbym wszystkim odwiedzającym Smoczy Las, wszystkim duszom upadłym, skazanym, Tym wszystkim którzy chcą tu wejść
życzyć wszystkiego dobrego w nowym roku, oby był jeszcze lepszy niż obecny (a jak obecny był chujowy to po prostu żeby nie obsysał)
nam figurkowym fanatykom !! (słowo ULTRAS w tym kontekście nabiera nowego znaczenia :P ) naprostowanie ścieżki warhammera, klarownym i grywalnych zasad, zbalansowanych dexów, wykrojeniem raka i fajnych i TANICH modeli ! tego życzę.

A jeszcze tak żeby nie było że ten post taki zupełnie bezcelowy wspomne o fajnym mini serialu który ostatnio obejrzałem. Na pewno wszyscy o nim słyszeli (ale pewnie nikt z hejtujących nie oglądał:P ) mowa o GENERATION WAR u nas znanym w org. tytule czyli NASZE MATKI, NASI OJCOWIE. jest to 3 częściowy miniserial (każda część długości pełnometrażowego filmu)
Tutaj trailer:

Bardzo fajnie i ciekawie przedstawione losy piątki przyjaciół których wojenne losy rzucają w różne miejsca i okoliczności. Jest to co lubię, mocne i mięsiste postacie - fajnie nakreślone i dobrze zagrane (Zwłaszcza Friedhelm i Charlotta <3 ) Które wojna zmienia, każdego na swój sposób, ale nikt już nie jest taki sam jak przed jej rozpoczęciem. No i najważniejsze, klimat II wojny, jakby to się działo nie wiem, podczas wojny w korei czy podczas tak zwanej wojny stuletniej nawet bym nie pierdnął w stronę tego serialu, a tak ? przyciągnął mnie ):-=D
no i nie da się ukryć scene batalistyczne (w zasadzie potyczki) są bardzo fajnie zrobione moim zdaniem.
Scenografia też niczego sobie (sorry ale naprawdę zboczenie zawodowe każde mi patrzeć nie na mówiącego aktora tylko na zastawkę za nim i doszukiwać się w niej niepodmalowanego styropianu czy wystających gwoździ z surowego MDFu :P)
ale tutaj wszystko było bardzo porządnie zrobione, no momentami okopy i niektóre ruiny waliły sprayem na kilometr (to znaczy żadnych zacieków i brudu tylko czysta ściana podkopcona sprayem na czarno/szaro) ale jak mówie to moje zboczenie.
Jedyne co mi tak naprawdę dokuczało to polskie dialogi, chodzi o to że nie mogli wziąć polskich aktorów (takich dla których język Piasta Kołodzieja jest językiem ojczystym) tylko wzięli takich steffenów Mollerów :/ i brzmiało to przekomiczne, do tego dialogi są sztuczne i nienaturalne, "na razie, zaraz wracam" kto wtedy do licha mówił "na razie" może w ogóle "narciarz ziomki"
dokładnie kaleczyło mnie to w drugą stronę że w filmie szczęście świata aktorzy którzy mówili po niemiecku to byli polacy którzy tylko nauczyli się tych kwestii i mimo że językiem Goethego nie operuję tak biegle jak na przykład angielskim to cholernie słychać jak ktoś niczym w jakimś ALO ALO udaje że mówi po niemiecku.
To mnie strzasznie wkurwia w obie strony.
Poza tym naprawdę spoko moim zdaniem.
oczywiście nie jest to gra o tron że ogląda się na stojąco, ale nie piecze w oczy i dla miłośników epoki miła rzecz do pooglądania :)


I do posłuchania muzyczka na imprezkę, chyba jej jeszcze na łamach bloga nie prezentowałem
cholernie mi się spodobały klimaty Dark Country, aż chyba znowu wrócę do GHOULTOWN :)
wyborna składanka !

piątek, 30 grudnia 2016

Latający Cyrk Grubego Demona

Cześć
Dzisiaj mały raporcik bitewny.
Kolejny raz grałem formacją INFERNAL TETRAD (a bo mi się fajnie tym gra, uwielbiam cyrk grubasów i chcieliśmy zagrać rewanżyk z BuBu który poprzednim razem podał grę w 2 turze, tym razem miał mieć jeszcze lepszą i jeszcze bardziej wyszlifowaną rozpę i domyślał się że będę tym grał, no nawet wziął latadeł pełno.

Ale do rzeczy, format ETC (1850 max 4 detachmenty i ogólnie komplet obostrzeń ETC)

jego rozpiska

White Scars Hunting Force
Pojeb (warlord)
command squad ( gravy)
3 x 5 bajków z wymaxowanymi gravami
1 x 2 attack bike z multi meltami
1 x 3ka tesco scout bikerów

Librarius Conclave
3 x libra na motorach, każdy drugi poziom, jeden ma hunters eye

Storm Wing
2 x stormtalon
1 x stormraven, mm, hurrican bolters

tyle

Moja rozpa

Infernal Tetrad
1 x Daemon Prince od Tzeentch (warlord) wings, 3 poziom, 2 x greater, 1 x lesser, impossible robes
1 x Daemon Prince of Khorne, wings, 2 x greater, armour of scorn
1 x Daemon Prince of Slaanesh, wings, armour, 3 poziom, 2 x greater, soulstealer
1 x Daemon Prince of Nurgle, wings, armour, 3 poziom, 2 x greater, corruption

Void Shield generator

Renegade Imperial Knight
2 x Avenger gatling cannon
icarus autocannon

cytując za Vekhrem  "mija godzina patrzenia jak przeciwnik posuwa figurki, kula kostkami i cośtam pod nosem mruczy, A potem mozna zaczac 1 turę"
czyli wszystkie rzuty, na misje, rozstawienie, znaczniki, zaczynanie, warlord traity, gifty i moce... ufff.. sporo tego a potem jeszcze w samej grze wiadra kości..

tak czy siak
on wylosował z traite infiltrację dla warlorda i 3 unitów (spoko!)
jego moce:
libra 1: metal fortitude, shroud.. no i shriek
libra 2, dominate, hallucination, no i shriek
libra 3, hallucination, dominate, no i shrek
IKSDE
ani pół niewidki :P

i już zaczął się płacz bo jakby miał takie rzuty ( 1 i 6 ) na sanctic daemonology to miałby najlepsze moce ever i rozwalił by mnie z palcem w nosie na pewno !

moje moce
Tęczowy :
Enfeeble, NIEWIDKA  i prismatic gaze (strzał z siłą D z tęczy) no i primaris z discipline of change
Slaanesh:
Hallucinatio, terrify, shriek no i primariska z dicipline of excess
Nurglowy:
Enfeeble, Endurance, Smite, no i primariska z Nurgla

tak czy siak słabo, niby niewidka siadła ale nie ma ani jednego iron arma ;_;

teraz moje gifty i warlord traity,
losuje traita z tęczy,
+1 do inva dla warlorda, ja się śmieje, przeciwnik płacze. formacja Infernal Tetrad ma taką zasadę że warlord trait dzieli się na wszystkie demony :D czyli wszystkie mają +1 do inva.
Przypominam że tęczowy ma niemożliwe szaty czyli inva 3++ z opcją +1 ma inva 2++ z przerzutem gał :D
pozostałe gifty
Nurglowy: fleshbane/armourbane (bezużyteczne w tej opcji)
i hellfire gaze czyli strzał z lancy, spoko, w sam raz na latadła
Slaaneshowy +1 Wound i IWND (spoko) i strzał z lancy (spoko)
Khorne`owy FNP4+ (mega!) i +1 i IWND (super kombo!)
Tęczowy wziął staff of change i FnP 4+ (drugi dar był bez użyteczny  więc zamieniłem na etherblade:/)
ale ten FnP to już jest niezniszczalność :P

przeciwnik płacze ;_; że przegrał zanim wystawił modele ( w sumie to najważniejsza część gry i jak rzuty nie pójdą to można iść do domu:P)

gramy wystawienie hammer and anvil z reliktem na środku.
on  3 unity do rezerw, scouci do rezerw i latadła do rezerw, na stole ma chyba command z librami i pojebem skampiony centralnie za ruiną tak że jest zupełnie zasłonięty od salwy z knighta.
ja bezpiecznie w 12" od void shielda.
zaczynam khonrowy i slaaneshowy lecą ole fabryka dała przed siebie, tęczowy i nurglowy spacerkiem w podskokach jade_środkiemPL rzucam dla bezpieczeństwa niewidkę na nurglowego (ma to zasrane hunters eye) i co ? peril, tracę moc, losujemy, zapominam niewidkę,
no i ma kurwa! teraz jest sprawiedliwie nikt nie ma niewidki ! (i grało się przyjemniej bez tej broken mocy:P)
w sumie nic więcej nie robię.
on wyjeżdża z za winkla wykurwia z gravów w khornowego zabijając mu 1 wounda, i tyle.
moja tura, i przeciwnik aż syknął "ajjjj za daleko wyjechałem" bo faktycznie był w zasięgu mojej spokojniej szarży.
ale stwierdzam a se jebne z RIK*a (renegade imperial knighta) może zmiękczę trochę pojeba
dostał 11 sejwów, stwierdziłem, no może zgarnie ze dwa woundy to potem mi się będzie go łatwiej prosiakami klepać

rzut z palca na sejwy chapter mastera, stwierdził że będzie rzucał 4kami :D (ps. fnp żadnego nie zdał)

Więc już pojeb spadł i jeden motór, first blood i slay the warlord, czaczink !
ale oczywiście palę obie szarże :/
w między czasie coś tam mu shriekuje, ale bez szaleństw.
Jego tura, cała wstecz motorkami, wjeżdża pozostała ekipa na flanki i jedzie mordować mojego knighta na 2 końcu mapy (po mojej stronie)
widać tutaj moją wyborną konwersję void shield generatora nad którą siedziałem cały dzień :p
Rzuca dominate na mojego lecącego Khornowego Demona, shroud na siebie i coś tam pestkuje ale bez sukcesów.
Moja tura, Khornowy chce się ruszyć ale nie zdaje liderki i co teraz ? przyznam że zagwozka bo zasady tu są sprzeczne :/ ustaliliśmy że "leci przed siebie stojąc w miejscu"  retarded game.
nurglowy i tęczowy przeskakują skałkę żeby nacieszyć się szarżą na oddział bajków który co dopiero wyjechał.
Na górze piękna strategiczna akcja przeciwnika do zajebania mojego knighta, attack biki w ruinki, motory daleko a dookoła mnie łańcuszek z scout bikerów (żebym nie mógł szarżować)
ale RIK pokazuję klasę, pali z flamerów scout bikerów i zabija jednego AB :P, zabija z obrotówek cały oddział bajków do zera i nie sięga szarży na attack bike`a. wow. ale i tak szacun
natomiast spadają mu 2 czy 3 HP :(

tura przeciwnika wlatują latajki lecą klinem przed siebie i wywalają pieniężną salwę w mojego khorneowego demona walą ze wszystkiego, linkowane katarynki sztuk 3 linkowane boltery sztuk 6 rakiet sztuk w pizdu i co ? 2 woundy :D przeciwnik krzyczy NEIN NEIN  NEIN to niemożliwe !!! przecież statystyka na to nie pozwalaaaaa !! ja się śmieję i przypominam o statystycznych czterech gałach w jednym rzyucie :P 
widze męskie łzy, jakie pyszne

moja tura 
nurglowy demon szarżuje i wsysa 5tkę bajkerów (corruption, nie rzucam na zranienie, wszystko trafia)
tęczowy wzlatuje w powietrze i robi vectora w jedną małą latajkę wybuchając ją:)
coś tam czaruje i rzucam nim sobie drugiego perila !! kurwa na nieśmiertelnym demonie z invem 2+ z przerzutem kolejny wound z perila. da`fuq !
no i se tak latam i kręcę się jak smród po gaciach, Slaaneshowym ganiem ten jego used_to_be_command_squad i usiłuje coś tam pokrzyczeć i zvectorować mordując po jednym, może po dwóch marianów na turę. 

Renegacki Rycerz robi natomiast za moim rozkazem totalny brain fart !!
stwierdzam HAHA !! za plecami ma skampionego attack bike`a z multi meltą i myślał że o nim zapomnę ! OBRACAM się do niego przodem i ustawiam tarczę na front (to była jedna z głupszych rzeczy jakie zrobiłem chyba w całym 40k srsl)
nie muszę mówić że attack bike po prostu mnie objechał i strzelał na bok 
a za swoimi plecami miałem 2 wyładowane lufami po brzegi myśliwce !! jakoś kurwa zupełnie tego nie skumałem że one przecież mogą mnie rozjebać.
całe szczęście umarłem od melty z Attack Bike`a wielka explozja, papa
potem moja tura rzucając strzał z siły D wbijam sobie kolejnego perila (ale tym razem efekt 6) i trafiam w latadło, przeciwnik nie wyjinkowuje, rzucam siłę D i co ? 1.. nic .. kurwa.
ale reszta demonów lecę na znaczniki bo przeciwnika na stole już nie ma.
jego tura wywala mi salwę ze stormravena i stormtalona w Khornowego Demona i TERAZ juz wreszcie zdycha. brawo ! w ostatniej turze zabiłeś pierwszego dameon princa !! good 4 uuuu 

rzucamy czy będzie kolejna tura bo to już była 5ta.
kostka pokazuje 1 oczko, koniec gry.

podliczamy punkty, przeliczamy, konwertujemy tabele, porównujemy, liczymy silnię i wychodzi że wygrałem 18:2
na KP przeciwnik miał całe 2 :D (knight i khornowy DP)
ja miałem w piździec ( chyba 10 )
ja miałem first blood i slay the warlord, line breakera nie bo latałem, 
on nic.
na malstromy on miał 4 punkty ja chyba 10 czy 11 ( nie niepokojony przez nikogo latałem po znacznikach demonami, ale przyznam że 2 tury mi się mega przyfarciło ze znacznikami wylosowałem 2 x ten sam znacznik do zajęcia a w kolejnej turze miałem 2 x kartę za zniszczenie oddziałów ( raz 2 w close combacie a raz 3 w ogóle) i mi się to udało. 

z tabelki demonicznej w sumie wielkie gówno nic się nie działo, 2 razy było NIC, 2 raz gniew nurgla (nic się nie stało) i raz miałem -1 do inva (ale jakoś nie pomogło to przeciwnikowi :P) 

wnioski
INFERNAL TETRAD jest OPw chuj. 
Doceniłem Armour of Scorn ( -1 do siły broni strzeljącej do demona) genialna sprawa, nagle boltery raniły go nie na 5 a na 6 ! to duża różnica.
corruption znowu się sprawdziło ale DALEJ uważam że to trochę przesadzona sprawa i przesyt, no nie wiem, może jakbym nastawiał się na klepanie jakichś srogich MC to tak, ale na zwykłych ziutków ? zbędne. ale jakby co sprawdza się i jest skuteczne. 
warlord traity w tym "nowym" dexie demonów są pieniężne! zwłaszcza tęczy, kurwa +1 do inva ? mega, +1 do psychic powera ? super. używanie psioniki na 3+ ? kapitalna. naprawdę spoko. tym bardziej w formacji która się dzieli traitem.
no i flickering fire of tzeentch (tak zwane pestki tęczy czyli primaris power z discipline of change) odpalane z horrorów nie robi na nikim wrażenia, ale wykurwione na maksymalnym poziomie (4k6 strzałów) z demonicznego księcia który kurwa ma jeszcze przerzut 1 na trafienie zamiata oddziały aż miło, serio ładnie zdmuchuje.

man of the match  ?
Renegade imperial Knight z 2 x gatlingiem, kosztując 470 pkt zabił 700pkt, spłacił się W PIZDU!
fail of the match ?
Void Shield, nic nie zrobił, przeciwnik jak strzelał to z wewnątrz banki i równie dobrze mogłem nie brac nic :/ ALE myślę że na armie pokroju tau czy gwardii mogło by się przydac.  chyba ?

w ogóle podczas gry zapomniałem ze Knight miał tą PLotkę i ani razu z niej nie strzeliłem:P to tak w ramach dawania fory


Wnioski z rozpy przeciwnika, moim zdaniem za mało tam było oddziałów które może zrobić jakieś konkretne kuku, gravy mnie pierdoliły (tęczowy nie miał nawet sejwa a budynku z gravów nie zniszczy) a w CC nie istniał. samoloty niby spoko, ale moim zdaniem za drogo jak na to co zaoferowały.  za to konklawa mimo nie wylosowania niewidki bardzo fajnie czarowała, channelowanie warp chargy na 2+ a nie na 4 to jednak zajebista sprawa, połową tych kości co ja miałem rzucał 2 raz więcej mocy ! i na tylu sukcesach że ja musiałem rzucać WSZYSTKIM ! żeby to w ogóle odbić.

czyli póki co tetrada kontra bubu jest 2:0 :P

aż chyba sobie zamówię 4tego demona żeby nie proxować :P


aha no i tym postem przekroczyłem ilość postów z zeszłego roku
niby mały sukces a cieszy :D
dzięki że byliście ze mną przy tej mozolnej pracy :P

środa, 21 grudnia 2016

lawina od GW

Cześć.
Jak zauważyliście GW zasypuje nas kolejnymi i kolejnymi "nowościami" zalewając wręcz nowymi modelami, kampaniami, zasadami itp. jednak większość z nich wyjdzie tak jak genokult* (czyt. ZA PÓŹNO) Tak jak w wypadku deathwatch, w Vedycji byłby permanentny kościej, w VI edycji penis byłby może trochę aldente, a w VII edycji nawet mi nie bryknął, no nie daje jebania za tych deathwatchowców, teraz to już po ptakach, rozmienili się na ad. mech, legion of the damned, militarum tempestus i miliony innych małych armii, dodatki, kampanie i CADy, a tego jest za dużo żeby ludzie zdążyli się tym znudzić i pójśc do Defłoczu.
Tak czy siak do meritum

Wyszedł bym najchętniej z pudełka GW..
..ale zabrałbym ze sobą Space Marines.

A oto nowe modele i zapowiedziana kampania.

nowy model Żyjącej Świętej.
Celestyna o dziwo z całej trójki podoba mi się najbardziej, bardzo klasyczna i schludna, róże i gołąbki mocno w klimacie Adepta Sororitas. Szkoda że będzie na takim durnym pergaminowym pałąku, okej niby lepiej to wygląda niż stanie na palach na małych krzaczkach (patrz. stare modele serafinek) ale pewnie to się będzie łamać, przewracać jak szlak i w transporcie zajmować tyle miejsca co 4 inne modele :P  dobrze chociaż że plastik, w żywicy to była by masakra.
No i zauważyliście podobieństwa pancerzy do tych latających sigmarines z Age of Sigmar, te same skrzydła !! pewnie mieli gotowy obiekt w CADzie to co będą się pierdolić i tylko składają te modele jak z klocków :/
myślę że pixar/disney tak samo robią bajki, mają gotowy folder ze stockowymi obiektami 3d - zwierzątka/zabawki/stworki/ludziki i podkategorie i stwierdzają, o, nie było jeszcze w tym roku bajki o dżdżownicach albo wróblach, no to robimy, od razu trzy części wydajemy co rok nową. dobierają gotowe tełka i przykładowe animacje z tego samego stock folderu (01.happy 02.happy 01angry 01shocked 07laughting gotowe)  no ale to taka dygresja.
Tak czy siak Celestyna fajna :)
Techpriest Belisarius
Dla mnie trochę przerost formy nad treścią, nabdździane tych odnóży i mikromacek i cyberszczypczyków że nie widac w ogóle samej bryły modelu.
No i znowu kolejna wariacja na temat tego samego bazowego Techpriesta z Ad.Mechu.
ja rozumiem że obaj to kapłani tej samej religii i to jasne że wyglądają podobnie (szaty duchowieństwa Marsa itp) no ale ten ma TAKI SAM topór i trzyma go w taki sam sposób taką samą łapką i niektóre kable i szczypczyki wystają w takim samym miejscu i w taki sam sposób. Nie wiem, mnie to od jakiegoś czasu zaczęło drażnić. (chyba od czasu projektowania figsów w 100% komputerowo kiedy oszczędzając czas/manpower nie będziesz od zera robił za każdym razem tych samych elementów) no ale z drugiej strony to nie są kinder niespodzianki tylko ludziaki za miliony moent więc liczyłbym że każdy będzie wyjątkowy, zrobiony z najwyższą dbałością (hasztag failcast) i niepowtarzalnie (oczywiście nie mówię o niepowtarzalności w wypadku jakichś starterowych clam packów czy multipartów)
No ale może niefortunne zdjęcie, płaskie malowanie (jak to u GW) i jak zmacam go sobie albo chociaz zobaczę w 3d/ w porządnym malowaniu to zmienię zdanie.
No ale i tak ma u mnie plus za samo bycie z frakcji Adeptus Mechanicus, jak można ich nie lofciać :)
no i na samym dole Inquisitor Grefax.
bardzo mi się nie podoba ten model.
Toporny, klocowaty, bez delikatności, dbałości o detale i gracji tych inkwizycyjnych modeli sprzed lat (ale umówmy się stare metale GW były jednymi z najklimatyczniejszych i najlepszych modeli ever, więc ciężko by było przeskoczyć tą poprzeczkę)
morda z FASem i jesze ta świeczka na kapeluszu. dramat.
Mooooże z lepszym malowaniem, ale póki co słabo bardzo.


no i książka sama w sobie czyli cytując "abbadon po 13 odbiciach się od Cadii otrzymuje tytuł Fail of Cadia" 
Ale oczywiście oficjalny fluff krucjat jest inny bo te 12 czarnych krucjat MIAŁO się nie udać (taki był plan sesesesese) a 13 jest w trakcie i właśnie rozkurwia Cadię (FALL OF CADIA)
kampanie w której na pewno będą zasady do tych trzech nowych modeli dodanych, skupi się na siłach imperium i chaos space marines (who ho, CSMi dawno nie dostali takiej atencji od GW :P)
no ale to kolejna pewnie bezwartościowa kampania więc cytując za spajdim:


no i od siebie prywatnie o filmie:

Film Szczęście świata na którego byłem pokazie przedpremierowym dla ekipy, liczyłem że coś z tego będzie. Jasne że nie spodziewałem się kina akcji, może lekkiego i nastrojowego kina w romantycznym sosie ale na Oko Ozyrysa to było tak słabe że aż po filmie mnie dupa piekła !!
jasne zasłużenie dostał nagrodę za muzykę, za scenografię może mniej (prędzej za genialne ujęcia, no Koszałka zrobił robotę) ale poza tym ? Tego filmu nie da się oglądać.
Nie ma żadnej fabuły, nieby na samym początku filmu jeszcze w napisach dostajemy jakiś wątek, poszukiwania tajemniczego autora bestselerowej książki, który podobno mieszka gdzieś na śląsku no i pewien dziennikarz wyruszył na jego poszukiwania, ale bardzo szybko wątek umiera bo dziennikarz ma wyjebane a cały ten tajemniczy autor przestaje mieć JAKIEKOLWIEK ZNACZENIE, potem pojawia się wątek kwiatów opuncji które niby wyjątkowo mają zakwitnąc, ale też bardzo szybko się okazuje że to również jest bez znaczenia i nikogo nie obchodzi, wątek fantasy czyli gotowania słoika palcami i żydowska glosolalia to już w ogóle, mózg paruje.
Nawet jeśli gdzieś tam wyłuszczy się to o czym jest film (w ostatnich 5 może 10 minutach się to trochę zarysowuje) to jest to banalna bajeczka która za gorsz romantyzmu nie ma bo umówmy się traktuje o ŻYDOWSKIEJ KURWIE ! (nie, to nie jest hate speech tylko stwierdzenie faktu) więc tak jakoś rozbija się to o fjordy zdrowego rozsądku i dobrego smaku.
Sama aktorka grająca główną postac średnio też do niej pasuje, okej w filmie jest ruda więc jakby plus +10 za sam fakt, ale no mz nie pasuje do tej roli :/ i jeszcze te efekty specjalne (nie, no nie ma wybuchów, chodzi o komputerowe przysłonięcie współczesnych elementów na ulicy) wyglądają tak badziewnie jakby to była wstawka w serialu dokumentalnym sprzed 10 lat.
Mógłbym jeszcze wylewać wiadra żółci na ten film ale już nie mam siły. Całą noc prawię nie spałem ze złości po premierze, takie hovno zrobić...
0/10 Grobo odradza.

Teraz jeszcze dywizjon 303 ale nie mam co do niego nadziej :(

wtorek, 13 grudnia 2016

13 grudnia

Cześć
Dzisiaj rocznica wprowadzenia stanu wojennego, czyli już 5 lat odkąd GW winduję ceny w górę częściej niż raz w roku żeby zniszczyć tenkraj. no bo chyba nie chodzi o nic innego niż politykę cenową Dżi Dab wobce nas ?

Tak czy siak chciałem wam wrzucić filmik który nagrałem parę miesięcy temu, unboxing Calth wszystko fajnie pięknie, wprawdzie kamerka mi umarła, telefon dalej ma zew. mikrofon skopany ale udało mi się nagrać na lapku, trochę powojowałem z mikrofonem ale w końcu się udało, ślicznie pięknie mam chyba z 30 minut materiału na różne tematy dzisiaj taki piękny dzień za oknem śnieg popadał a jebne se filmika na bloga.
wrzucam do premier pro gdzie od lat montuje filmiki (czasem z powodzeniem :P)
daje play
i to jest to co wyszło :

nie wiedziałem że w międzyczasie film był w warpie i zdążył wrócić.
przyznam że cegły wysrane
0_o

i trochę zupek na obiadośniadanie dla niektórych :





ale już tak na poważnie w związku z rocznicą do posłuchania :
Honor - Maska Czerwonego Mordu


sobota, 10 grudnia 2016

pamperkowy Lebensraum

Cześć
nawet nie będę się tłumaczył czemu tak rzadko pisałem (prawie miesiąc opóźnienia) ale jak mówiłem miałem problemy techniczne, potem okazało się że to co przygotowałem sobie na zaś (plik z tekstmai na bloga) zgubiłem i obraziłem się sam na siebie (foch, nie to nie, nie będę nic pisał) często tak mam :/
a potem błędne koło niedoskonałości (nie napiszę nic bo po tak długiej nieobecności wpis musi być doskonały! ale nie dam rady tego napisać, tak idealnego wpisu, więc czas bez postu się wydłuża, ciśnienie doskonałości rośnie a ja coraz bardziej wiem że nie podołam, pamiętam że prawie tak studia zawaliłem :P )

tak czy siak ostatnio udało mi się nabyć nową miejscówkę dla swoich ludziaków.
Bardzo udany mebel, kwota niska, stan świetny, powiem więcej, jest nawet ZA DUŻA ! (ale to tylko tymczasowa sprawa, żołnierzyków nie ubywa a miejsce ciągle to samo :P mnożą się szybciej niż osobouchodźcy w Reichu :p )

tak czy siak oto i moje kurwidruty:
po lewej calutki zakon SM.
po prawej na górze WARZONE (100% pomalowane)
poniżej niewidoczne prawie modele w skali 15mm do FLAMES OF WAR (100% pomalowane)  niżej Death Guard do WARHAMMERA 30.000 (3 modele pomalowane :P - reszta w porywach ma wycieniowany podkład, a ladnr aider nawet nie zmyty z barw czerwonych korsarzy, ALE wczoraj odpiłowałem ikonki chaosu :P )
dolne pięterko to WARHAMMER 40.00 i chaos space marines (o dziwo sporo pomalowane, albo przynamniej wicieniowane z aero, zawsze coś huh ?
w środku na dole WARHAMMER 40.000 i moi renegaci i heretycy w dramatycznej rozsypce, ale o dziwo całkiem ich sporo :)
a na samym dole WARHAMMER FANTASY 9TH AGE i moja wampirki, raczej nie malowane/do przemalowania

a szufladka w środku na kostki do zwykłej gry i kvastki do wygrywania, spinomiarki, templatki itp :)

no i zbliżonka:


wtorek, 15 listopada 2016

BREAKING NEWS !

Cześć

sorry za prawie miesięczną obsuwę ale przyznam że najpierw mi sie najzwyczajniej w świecie nie chciało :P a potem miałem (i dalej mam) problemy z kompem (z netem w nim) ciągle myślałem że łeee to zaraz naprawię na pewno to jakaś drobnostka i zaraz napiszę posta, okazało się że to jakaś grubsza sprawa i posta muszę pisać z zapasowego kompa, czego bardzo nie chciałem, no ale trudno jak mus to mus.

Nadrobiłem też sprawę i ponagrywałem "miliun"  filmików o tematyce gier ale program do montowania tego mam na komputerze macierzy :/  więc znowu trzeba troszkę poczekać :/

Dzisiaj nadrobię zaległości i wspomnę dla zasady bardziej encyklopedyczno dziennikowej o nowościach ze stajni GW.

<wrzućcie sobie tutaj muzyczkę z czołówki jakichś wiadomości>

nowe zestawy do 40k. pewnie będą miały też w sobie formacje, zestaw wilczy jest bardzo fajny, defłoczowy też nie jest zły (ale dropów i i rajnosków brakuje :( ) za to mechanicusowy podoba mi sie najbardziej, to jest idealna sprawa dla kogoś kto już ma start collecting i nie chce sobie "dublować" zbędnych jednostek (Tech priest dominus) a mieć cosik fajnego (wózki i roboty) dla mnie bomba, brałbym jak rolnik dotacje !


planetarna rzeź czyli nowy podręcznik dodatkowy do warhammera 40k. (łoł, to takie nietypowe :P ) które aktualizuje nam zasady do stronghold assault, planetstrike (ktoś to pamięta ? a jak pamięta to czy użył starego planetstrike chociaz RAZ ? ja nie :P ) i cities of death bodaj. O ile WRESZCIE będzie gdzies opisany Aegis defence line (bo teraz nie ma nigdzie :P ) to reszta książki jest dla mnie zbędna. absolutnie mogło by jej nie być i wcale nie było by mi przykro.

mechanicum haemotrope reactor do zasilanie void shield generator (pamiętacie ? kiedyś była limitka w żywicy za milion monet. Teraz jest w stałej sprzedaży w plastiku za 2 x tyle :P ) czyli zasilany krwią męczenników ( bez sensu, może jeszcze chaos ..ale tak to bez sensu :P ) generator który sprawie że w 6 czy 12" od niego strzelając z plazmy walisz blastem a strzelając z plasma cannona walisz DUŻYM BLASTEM !
nieeee.. zupełnie to nie jest DLC fest i Pay to Win, zupełnie strategia sprzedażowa nie znana nam z gierek typu freemium, nie nie nie, to zupełnie nie jest to :P


A więc zaczyna się Age of Sig..ee..znaczy Emperor :P tak już wszyscy płaczą.  A nikt nie pamięta że w 4 czy 5 edycji w apokalipsie można było wsytawić ANGRONA (miał zwykły model bloodthirstera) i był w obstawie 8 innych bloodthirsterów :P
a model ? "ooo gw wydało model Ilidana XD "
a tak serio, no jest fajny, poprawny, ale mnie nie porwał za serce, może dlatego że nigdy nie jarałem się synkami, chociaż ich historia (herstoria) jest bardzo tragiczna :(
co moge powiedzieć że model jest OGROMNY !! nie ma tutaj skali ale jest większy od knighta !!
więc pewnie będzie taki Nagash w 40k, czyli 1000pkt staty dojebane i będzie przyzywał demony Tzeentcha na 2+ :P
Magnus był cyklopem, ale GW nie mogło się zdecydować czy po prostu miał jedno oko jak cyklop <fałsz>  czy jednego oka nie miał, bo oddał tajemnej istocie w zamian za wiedzę, niczym Odyn <prawda> ale zrobili dwie główki do wyboru, żeby nie było kłótni http://pbfcomics.com/archive_b/PBF020-Skub.gif

O bitwie o Prospero napiszę później ;)

aha, gw dało tez nowe podstakwi sceniczne do 40k "hero bases" ale trailer musicie sobie zobaczyć sami, beka jak rzeka. chociaż sam produkt zwykły do bólu i oryginalny jak twój windows :P