środa, 29 października 2014

Pacyficzna Dupeta

Czyli w org. film PACIFIC RIM (job). ( swoją drogą aż dziw czemu twórcy filmów XXX jeszcze się za to nie wzięły, ten film i jego tytuł aż się o to prosi :P za to podobno Clockwhore orange bardzo udane  :) )
Szukając czegoś ( już nie pamiętam czego) trafiłem na to coś, no i kurcze stwierdziłem a zobaczę trailer, no ale na pewnej stronce którego adresu nie podam znalazłem calutki film do obejrzenia, no kurcze jak dają to trza brać :P ale żeby nie było obejrzałem na przewijaniu :P ( uwielbiam to robić, z muzyką też, co często inni mi zarzucają że jak chce komuś puścić coś fajnego to włączam po 20 sekund każdego kawałka a i to tak na przewijaniu ) no ale okej, film co chwile przewijany do jakichś ważniejszych momentów, w 20 minut chyba mam go zaliczonego. nie trzeba oglądać drugi raz.
Ale po "obejrzeniu" go narodził się w mojej głowie 3 pytania:

1. co jest ze mną nie tak, że nie jara mnie ten film.
Powiem więcej, może sobie podać grabę  z G.I.Joe nie wiem co gorsze ale chyba pacific rim.. chociaz.. no nie wiem..dżuma i cholera taki to wybór. Jest bardzo źle i nie wiem czy mogło być gożej ALE na filmwebie nie można ani jednego złego słowa powiedzieć na ten film, bo jak nazwiesz go mało ambitnym kinem nazwą cie idiota..przecież to blockbuster czego oczekiwałeś ?, ja się bawiłem świetnie. albo okrzykną ze jesteśt nudny i umarło w tobie dziecko albo ze kłamiesz i ze naprawdę ci się podobał ( był taki argument ) albo że jesteś hipokryta bo jakby zrobili film fabularny z bajki twojej młodości patrz kapitan daimos to byś się jarał ( no ja akurat kurwa nie, niektóre rzeczy powinny zostać w dzieciństwie, moczenie się w gacie i Cpt. daimos to akurat 2 przykłady tych rzeczy)

  i film ma 6,5 na 10 czyli o 6 za dużo
0,5 / 10 powinien mieć
tak..
0,5
za bardzo fajny tytułowy theme, który niestety do filmu nie pasuje.. z prostego powodu, sam jest fajny a film nie :P

 Dziur logicznych w tym filmie nie sposób zliczyć, a i znaków na klawiaturze by mi nie starczyło.Pomijając już że w rowie mariańskim czy gdzieś jest portal na planetę kosmitów z której wysyłają do nas klonowane gorylożuki i rekinomłoto jaszczury przewracające się o wieżowce i to że ludzie wysyłają przez ten portal wielkie roboty żeby odpaliły na planecie obcych nuka. okej cokolwiek ale na litość stalinowską czemu te roboty są zrobione tak że jak powłoka zgarnie dmg. to pilot też obrywa ?? toż to nie ma sensu !! nawet Princeps z Collegia Titanica nie umiera jak Tytan umrze !! a już wh40k jest przecież szczytem absurdu ( ale takiego w pozytywnym znaczeniu słowa ) Albo to że robotem steruje się przez mózg ale to jest za skomplikowane i za bardzo obciąża układ neuronów i dlatego pilotów jest dwóch. A nie mogli dać tam padów czy myszki i jednego kierowce ?
albo dobra nawet 2 niech będzie ale czemu musieli dobierać ich na zasadzie wyrzutków z psychiatryka i parować przeciwieństwami na zasadzie jakie 2 osoby nigdy w życiu nie powinny ze sobą pracować - i właśnie sparować ich do robota. Sterowanie tego robota jest trochę w takim klimacie : http://i.ytimg.com/vi/nZ0MD4RbRWM/maxresdefault.jpg
Czemu w ogóle te roboty biją z dyńki, z kolanka, walą z piąchy ? czy naprawdę nie można było im dać jakiegoś dakka dakka ? i wystawić coś ala Mortis pattern Dreadnought ? boszzzz.. umiemy stworzyć kilkuset metrowe roboty sterowane impulsami w mózgu ale nie umiemy zorganizować `nuff firepower żeby zdmuchnąć tych xeno. jebłem. a przypominam to było tylko na przewijaniu...
 
ale skąd się wzięło to 6 ?
to jest drugie pytanie !
 
3 pytanie:
Czy ja naprawdę jestem taki pojebany ze serce mi szybciej bije i nóż mi się w kieszeni otwiera jak czytam komenty na filmwebie czy to jest zdrowa reakcja na to gówno ? i dlaczego ktoś może być aż tak spierdoloną gnidą żeby bronic pacific rim i kręcic gównburze o to, że to bardzo dobry rozrywkowy film a jak komuś się nie podoba zaraz mu znajdziemy obciachoweg ace ventura w ulubionych i zaczniemy gnoić
 
czy ja nie umiem wpasować się w ten świat doktorze ?


czy po prostu nie ma już nadziei dla ludzkości - i zasługuje tylko na zagładę - in extremis exterminatus !
 Proszę o pilna odpowiedz bo nie wiem czy mam zastrzelić siebie czy ich ..a palce na spuście mnie swieżbi
 
No i taką odpowiedź otrzymałem od doktora Wrath_Of_God:
 
 
Co do tekstu: "a jakby zekranizowali bajkę z twojego dzieciństwa, np. Cpt. Daimos, to też byś mówił, że gówno?".

Otóż tak.

Bo już to się w sumie stało:

sranie w gacie, ekranizacje komiksów i  Agata J. [dziewczynka z upośledzeniem z mojej podstawówki, poruszająca się jak velociraptor, która potrafiła zesrać się na ławkę w trakcie języka angielskiego]

Ja nie chce tego więcej oglądać.

Nawet Zielona Latarnia ma ekranizację [największe komiksowe cipy].

Kurwa.

Te filmy bardzo dużo zarabiają, a ja wciąż nie wiem jaki jest ich mentalny target, bo nie są to przecież filmy dla kobiet (czyli odpada 50% populacji, no chyba że idą ze swoimi chłopakami, mężami, dziećmi).

Nie są to filmy dla ludzi, którzy są już zepsuci, widzieli filmy typu Nekromantik 2 [ja] i właściwie walą konia już tylko do zdjęć martwych ryb (ok. 3%).

Nie są to filmy dla ludzi, których poraża ludzka głupota (ok. 12%).

Nie są to filmy dla ludzi, którzy szukają w kinie czegoś zupełnie innego (ok. 20%)

Więc zostaje nam 15% populacji - czyli dzieci; nerdy; osoby "które liczą na dobrą rozrywkę"; osoby, które raz na jakiś czas idą do kina; i cała reszta czyli życiowe spierdoliny i mutanci, ALE i tak spora część z nich filmy po prostu kradnie, bo jest to prostsze niż sranie. No może dla Agaty J. sranie jest nadal prostsze, ale nie wracajmy do tego.

Co do Filmweb'a to KAŻDA gównoburza tocząca się tam na forum pod filmem toczy się w przewidywalny sposób.

Jeżeli osoba A, napisała osobie B: "twoi starzy jedzo guwno", to osoba B, może postąpić tylko podług wcześniej utartego schematu, czyli:

1) wchodzi na konto osoby A i szuka tam wysoko ocenionych (przez osobę A) filmów, do których można się łatwo przyjebać, aby poddać w wątpliwość intelekt osoby A, czyli "Charlie i Fabryka Czekolady", "American Pie", "Film z Adamem Sandlerem", "Jakiśnowyfilmakcjiwktórympróżnoszukaćsensu" itd. i wyraźne zaznaczenie w wątku jakimi to filmami osoba A się karmi.

2) następnym krokiem jest napisanie: "nie będę dyskutował z debilem", po czym ku zaskoczeniu (!) wszystkich kontynuować gównoburzę do oporu.

3) po kilku wpisach tego typu, należy rozpisać się o filmowym majstersztyku bronionej pozycji, powołać się na recenzję w prestiżowych pismach typu : "Empire", "Variety" "The Holywood Reported", "Glamour" albo "Jazda Konna".

4) odnieść się do tego, że film na imdb ma znacznie wyższą ocenę, bo ludzie na świecie się znają, a w Polsce to mieszkają NIESTETY (trzeba to podkreślić) Polacy, co to się gówno znają !!!111@!!1, "polaki cebulaki, jeżdżę na waszych garbach kurwy", itd.

5) w tym momencie czasu, w wątek prawdopodobnie wkroczył już admin portalu, który blokuje wpisy, ponieważ rzecz jasna nie są zgodne z regulaminem, więc można powtórzyć/przytoczyć kilka wcześniejszych argumentów, w bardziej cenzuralny sposób, aby wyjść na osobę z ogładą i wysoką kulturą osobistą, bo jak wiadomo każdego to interesuje.

6) krańcowy moment. Metoda wyparcia (czyli nie ważne na jaki argument odpisujemy), kończenie każdego napisanego zdania słowami, które nic nie znaczą i kurewsko mnie irytują, bo są nadużywane do granic możliwości i szczerze mówiąc to brałbym takiego jednego chuja z drugim i zalał betonem, a potem jeździł walcem żeby wyrównać ich poziom, a chodzi mi tu o słowa typu: "lol", "hahaha", "chyba ty" itd. no i oczywiście emotki. Każde zdanie należy skończyć : ":)".Koniecznie i zawsze. Ja pierdolę... ludzie...

7) rinse & repeat. w końcu osoba A, znajdzie inny temat, gdzie można rozciągnąć pasmo chmur gównoburzowych na widnokręgu, no bo wszyscy chodzą do kina...

Nie ma testu IQ przed wejściem.

Że zacytuję komentarz umieszczony pod bardzo brutalnym trailerem:


Tym brutalnym trailerem była zapowiedź rodzimej produkcji HATERED którą jaram się jak kościół w Norwegii. Czyżby duchowy spadkobierca POSTAL`a ? ( wszak część 2 i 3 o zgrozo to jakieś żarty były, czarny humor i tyle - sikanie na ludzi, tłumiki z kotów itp. ) ale pierwsza część ? ciężka atmosfera, czysta i nieskrępowana niczym przemoc, piękne malowane ( akwarel ? ) tła, i końcówka, w której jak pamiętam główny bohater ląduje w wariatkowie a może potem się wiesza w celi.. geniusz ! klimat taki że czułem się jak dzieciaki z Columbie :) a tutaj proszę nowe nam kwitnie.
Oczywiście straszne gównoburze lecą na tą grę, a to że twórcy to Naziści wcieleni ( już się trochę ucieszyła może jakaś krajowa kontynuacja gry ETHNIC CLEANSING która poza zajebista muzą (Berserkr !!) niewiele więcej oferowała, wprawdzie w 2 części były naprawdę zajebiste motywy ale wykonanie już mniej...  a co się okazało ? że zagraniczna prasa w stylu NO TO VIOLENCE GAMES, FEMINIST GAMER itp stwierdzili że to na sto pro naziści bo jeden z nich miał koszulkę ŻOŁNIERZE WYKLĘCI a jak dla przeciętnego amerykanina wiadomo "to right wing guerilla movement" often used by extreme fascist right wing parties. 
A więc wszystko jasne... jak zwykle przesadzone, więc 28 nie macza w tym palców :P
Ale i tak muzę jak to dobrze zaznaczył Zaklinacz powinien robić Iperyt :3

poniedziałek, 27 października 2014

Vratislavia Wars

Cześć wszystkim !
Nic nie pisałem wcześniej bo zbierałem się i szykowałem do turnieju. ( oczywiście wszystko na ostatnią chwilę i OCZYWIŚCIE złośliwość przedmiotów martwych – tak jak nigdy mój aero nie pluł tak teraz psikał jak no.. mam zbereźne skojarzenia, i zamiast spać snem sprawiedliwego o 1 w nocy przepychałem dyszę ( jak to brzmi ) powtarzając KUHWA MAĆ niczym mantrę ) miałem też pisać w niedzielę ale byłem zbyt zrypany. Dzisiaj już odespałem i spokojnie tydzień zaczynamy od posta o Vratislavia Wars.

Na wstępie chciałbym serdecznie wszystkich pozdrowić i podziękować za kupę fajnej zabawy zarówno przeciwnikom jak i sojusznikom no i też orgom. :) było naprawdę w dechę.


No ale od początku.

Turniej był na zapizdowie ostatecznym ALE stosunkowo blisko mnie ( no w sensie po tej samej stronie miasta, wyjeżdżam na tą legendarną nieskończoną obwodnicę i pach pach i jestem, google maps zakładało 19 minut, no ale znam siebie i wiem że ja to ja i znając mojego pecha zgubie się po drodze, źle pojade albo zacznie się trochę wcześniej, nie zdążę się zapisać, dostanę bye`a, nie zagram, umrę z żalu. No ale to moje standardowe czarnowidztwo, dlatego wyjechałem mega dużo wcześniej, i dobrze bo faktycznie pobłądziłem po tym iście słowiańsko lovecraftowskim klimacie gdzieś tam na granicy grafik  Kittelsena pełnym zapadniętych stodół i smutnych wierzb spowitych mgłą. No rolniczy black metal kurwa.
No ale trafiłem. Dookoła sali krowy i byk na boisku się pasą, widać te cielska przez okno, dziwny widok... jeszcze się nie zaczęło, jeszcze nawet zapisów nie było. Nikogo nie znam, siedzę spłoszony :P. Ale tylko przez chwile. Patrzę po armiach i kurde tylko 3 marines ? Co 2 gracz to eldar ? Whu whu !! ( ja ciągle mam traumatyczne wizje stagnacji 5 edycyjnej kiedy jakikolwiek turniej wyglądał jak imperialne manewry u rozpiski nie różniły się kto jaką armią grał tylko jakim zakonem marines ( w grę i tak wchodził tylko kosmiczne wilki, szarzy rycerze i krwawe anioły ) + do tego gwardia imperiala i czasem przewinęło się coś zapomnianego, jakiś tyranid ? No nuda taka że masakra. Dlatego cieszę się że wreszcie jest coś innego niż marines. Oczywiście po paru godzinach gry ta radość mi przeszła, a powiem że zacząłem mieć wątpliwości czy to będzie takie zdrowe że na turnieju jest więcej Wave Serpent`ów ( eldarski czołg antygrawitacyjny ) niż graczy.
Pierwsza gram ja jako gracz nieistniejący w lidze czyli uznany za warzywo ( co tak dalekie od prawdy jak się okazało nie jest :P ) zostałem sparowany ze Złym ( czyli już czułem smak wygranej ) naprzeciw nas był Franek z bardzo nietypową rozpiską moim zdaniem ( bo jakoć do centurionów przekonać się nie mogę ) ale za to naprawdę klawo pomalowaną i Łabędź z orkami, tutaj to nawet ja zauważyłem że to niedoświadczony gracz a i wiekiem młodszy o 10 lat od mojej skromnej osoby:P poszło bardzo gładko, orkowie nie do końca ogarneli sprawę, Kanwall ( szarżą murem chmara rzęziblach ) bez pola siłowego to nieporozumienie, a centurioni grav gunami ranili mnie na 6 :) a bolterów było za mało żebym się bał. Wynik 20 zero. Jest pierwsza wygrana !! czyli już nie skończę z zerem !
Popisowa akcja ? Rzucam na tabelkę „burza spaczni” 5 i 6 – efekt – opętanie psionika. Losowego, Zły miał eldarskiego proroka. jego mina kiedy bardzo dosadnie mówi mi żebym to jednak przerzucił – bezcenna :P
mistrz gry : chyba bez, wszystko poszło bardzo szybko.
Druga gra strasznie pojebane wystawienie, ćwiartki ale jedna para ma 2 ćwiartki po skosie a druga para ma pozostałe. W parzę z dark eldarami mroczysława, który podszedł do mnie..popatrzył na moje ogary khorne`a w armii, przywitał się i powiedział „ a pisałem ci sklejaj płaszczki” XD od razu mnie rozbawiło. Niestety przeciwnicy nie podpasowali, space marines falusa ( który po pierwszym dniu był na 1 miejscu ) i siostry pokrzywa z których miotaczami ognia w ilościach hurtowych moja armia się bardzo nie lubi. Były drobne spiny, ale przyjęliśmy to wszystko po męsku przegrywając 20:0 i zgarniając totalną masakrę i wyczyszczenie stołu, no paring wystawienie, i przede wszystkim PRZEJĘCIE inicjatywy przez Adepta Sororitas ustawiły grę, nawet nie miałem zrealizowanej misji „zabij generała” bo ta chędożona Św. Celestyna jest nieśmiertelna i jak ją utłukłem w imię Boga Wojny w kolejnej turze po prostu się zreinkarnowała !
No nic, anus przetarty, tak że wiatr w nim hula a jak otwierałem gębę to czułem w środku przeciąg, no ale po nasiadówach w world of tanks gdzie takie akcje ( dziwnie losowania drużyn ) są na porządku dziennym byłem przyzwyczajony do tego analnie :P.
Popisowa akcja ? Z tabeli Gniewu Bogów morduje mroczysławowi armie – niszczę transporter venom i chyba coś jeszcze.. cytując boniego: to nie było miłe.
Potem żeby była taka wisienka na torcie kiedy było nas naprawdę mało, rzut na tabelkę 1, 2 – ukarany przez Bogów, Mój Warlord znika ze stołu, żeby nie było książka też nie wychodziła...
Mistrz gry: miotacze ognia i modlitwy sióstr, jak ktoś mi powie że to jest słaba armia to mu jebne !
Ostatnia gra pierwszego dnia to ja i mój niedawny przeciwnik falus ze swoimi „chamskimi niepomalowanymi space marines” :P kontra eldarzy dudy i tau młodego ( który jak na swój wiek był zaskakująco ogarniętym graczem, i naprawdę kąsał fabułkę, znam ponad 2 razy od niego starszych którzy są 10 razy większymi warzywami i zupełnie nie wiedza co i jak, za to wielki rispekt, no i kurde jak będzie w moim wieku będzie mógł mówić dzieciakom że on w to gra jak wy jeszcze ssaliście maminego cycka albo że w ogóle od hoho i jeszcze dawniej, w czym trochę zazdroszczę bo ja bitewniaki dość późno zacząłem ) wystawienie ćwiartki, stół nam podpasował, wielki los blocker do schowania psowatych, na obu heraldach wylosowałem umiejętność dekapitacji, chop chop czyli popularne instanty ( tak jak zupka, tylko bardziej śmiertelne ;P ) co MEGA się przydało na wielkiego pokraka ( Wraithknight ) i mina przeciwnika kiedy wystarczy jedna 6 na kostce żeby jego Wraithknight poszedł się pierdolić prosta ceglaną drogą, a na dodatek nie będzie od tego żadnego ratunku ( ap2 kontra ap3 i insant death ) no i wyższa inicjatywa na moim heraldzie, bije pierwszy :] mina przeciwnika jak mu stopniała jego zabawka za 240 pkt od jednej 6 – bezcenna. Dla mnie gra wtedy była już jednostronna, chociaż falus coś kombinował strasznie, no ale okej, pewnie jest lepszy, pewnie miał plan i bardziej myślał, ja już zostałem ogarnięty krwawą furią Khorne`a :P podziw dla przeciwnika ( Dudy ) za to że z tak przegranej bitwy zaczął rzeźbić w gównie i naprawdę niemiłosiernie nam napsuł krwi urywając nam 6DP :)
oczywiście popisowa akcja – 10 ogarów Khorne`a i 2 Zwiastunów Boga Wojny na stalowych bestiach szarżuję kilku kosmitów tau, którzy kurwa nie umieją się bić, nie mają nawet przeciwstawnych kciuków ! I co ? Przegrywam walkę... ja nie wiem.. ale dobrze że niestabilność demonów zdałem bo jakbym wrócił do swojego wymiaru przez przegranie tej walki to bym chyba wrócił do spaczni razem z tymi demonami ze wstydu :P
mistrz gry: Herald of Khorne ściągający w szarży Wraithknighta.
Po 3 bitwach wszyscy styrani ( część też po wielogodzinnej podróży ) ale bardzo już zintegrowani. Afro który po bitwie jeszcze przy stole wyciągnął burbon i polał sobie i przeciwnikom a, tak za udaną grę był, był widokiem bardzo napawającym mnie wiarą w ludzi :P padł pomysł kirania, część chciała w mieście, część gdzie indziej, ja kurde no nie zostanę w świetlicy na noc, nie mam nawet śpiwora, kurde do domu blisko, figsy muszę przepakować też no kurde fajnie będzie wrócić a w jazdę na podwójnym gazie nigdy się nie bawiłem. No ale pogadać zawsze można.
Jednak zmiana planów ruszyliśmy do hotelu wcześniej robiąc zakupy, ilości alkoholu przeogromne, ja już się cieszyłem że jutro będę miał handicapa bo wszyscy będą grać skacowani, usłyszałem odpowiedź że będziemy grać jak zwykle :P no posiedziałem, poplotkowałem, posłuchałem opowieści, żarty że przegrany będzie doił tą krowę co stoi koło bramki, potem okazało się że to nie krowa tylko byk, no to będzie go doił ustami itp. pierdu- pierdu. fajnie jest spotkać się z ludźmi których wcześniej kojarzysz tylko z internetów. Koło 11 może 12 w nocy się zmyłem. Niestety, ale trzeba czasem.
Oczywiście w drodze powrotnej ZNOWU błądziłem i była taka mgła że nie poznałem swojej ulicy !! ( ale fakt wjeżdżałem na nią od innej strony niż zazwyczaj.

Kolejny dzień kolejne wyzwania.
4 ta gra ja i Necroni Arka Sternika kontra eldarzy w posatci armii Hortensiego i Ratmaru.
Powiem że to była najbardziej zaskakująca gra, mimo że do pary miałem naprawdę wytrawnego gracza po 1 turze wpierdol wisiał w powietrzu i w zasadzie bardzo szybko się skroplił. Kurwa ale kosmo elfy zaginały tymi swoimi runami rzeczywistość, pierwsze o co bym ich posądził to wałowane kości, obvious, ale kurwa rzucali moimi !!. Serio ale w życiu nie widziałem tak podłamanego i przegranego człowieka jak wtedy Arek. Dało by się coś ugrać, jakby przeciwnicy mieli normalne rzuty, ale na takie coś każdy nawet najbardziej zajebisty plan po prostu się pierdoli !
W pierwszą turę wbić 40 ran ?!! ( zrobić misję „ pierwsza krew” na bandzie 20 flesh hounds ?? ) nie rzucić ani jednej jedynki na zranienie ? Z 10 strzałów mieć 7 ran ? ( na 3 + i na 3+ ) na zasięg biegu nie rzucić ani razu mniej niż 5 ? ( a jeszcze eldarzy mają to swoje bitewne skupienie że jako jedyna armia w grze mogą pobiec i jeszcze kurwa strzelić sobie podczas gdy nikt inny jak biega to nie strzela ) i żeby nas upokorzyć przerzucali ten wynik 5 na 6.. zajebiście. Samotny warp spider, 2 strzały chce strzelić do nekrońskiego myśliwca, nightscythe, jako że to jednostka latająca trafia się ją na 6. pytanie czy unika ? Po co.. na 6 mnie trafiasz.. co rzucił ? 6, 6, .. no dobra..jeszcze musisz przebić pancerz bo ja mam.. kolejne 2 szóstki.. dobrze że kilka punktów udało się urwać i nie było maski, do zera nam nie wklepali. Po grze w sumie Arek Trusk mi przypomniał że przecież kundle mają outflank, i jakbyśmy je dali do outflanku to spokojnie by przeżyły, ja skwitowałem że z ich rzutami to nic nie było takie oczywiste...


Mistrza gry: kości.. kurwa to było wręcz niesamowite, powiem że gram w to prawie 6 lat i jak żyję takich rzutów nie widziałem. No i Soulgrinder, bardzo fajnie się cały turniej spisywał, pancerny jest jednak nieziemsko, eldarzy nie mieli czym go ściągnąć ( pancerz 13 :) na przodzie i bokach :D )
popisowa akcja ? Zgadnijcie ile razy książka mi wyszła ? No właśnie.. niby na rzucie kością 3+ wychodzi ale jakoś statystycznie to szanse są jak 1 do 20 że wyjdzie no i masakra. W ogóle cały turniej pod tym względem książka w kluczowych momentach w ogóle nie wychodziła, udawało mi się ją odpalić albo jak już i tak było pozamiatane ze mną i to że będę miał lepszą ochronę na demonach nic nie zmieni bo i tak jest wpierdol albo odwrotnie, że i tak już z przeciwnika nic nie ma i to tylko dożynki i równie dobrze mógłbym tej ochrony w ogóle nie mieć a i tak wygrałem.
W ogóle na tą tabelkę to jest jeden wielki szwindel. Niby masz taką samą szanse że rzucisz 1, 2 jak 5 i 6 ale nie.. 5 i 6 wyszło mi tylko raz i to musiałem przerzucać za to 1 i 2 kilkukrotnie się powtórzyło ( całe szczęście albo nie miałem już characters albo udawało mi się zdać morale ) -1 do inva rzucałem regularnie za to + 1 udało mi się rzucić tylko 4 razy ? Niby na oko wszystko pasuje, ale mówię wam tą całą demoniczną tabelę pisał Tzeentch !!

Ostatnia gra ja i mój przeciwnik z wczoraj ( duda ) kontra Pokrzyw ( znowu !! ) i generał ze space marines. Tym razem przeczulony na to co siostry robią bardziej się kitrałem no ale partner miał więcej dalekosiężnego strzelania, siostry sobie na dalekim niepostrzelają więc eldarzy trzymali w ogniu dalekim a jak się zbliżyły zwrotka z psów. Oczywiście poszło nie po naszemu, siostry zbliżyły się dzięki ruiną i poza zbiciem kilku hull pointów niewiele udało nam się zrobić ich pojazdom. Psy nie zaszarżowały ( scout move ) i zgarnęły szarżę od Mistrza Zakonu, Świętej Celestyny i oddziału Sióstr Serafinek. Rezultat ? Imperialiści przegrali walkę, motory oblały morale i uciekają, Żyjąca Święta padła od Topora Khorne`a. Uroczo :] takie rzuty mi się podobają ( mały rewanż Bogini Losowości za poprzedni kościany wpierdol ). musieliśmy kończyć szybciej więc gra odbyła się tylko do 4 tury, co było trochę nie fair, nie ważne czy byśmy przegrali czy nie ( sytuacja jeszcze mogła się zmienić, wszak to gra na misje nie na wyżynanie ) no ale np. mogliśmy jeszcze więcej pkt. Nachapać. Ale Kvan chodził i krzyczął że za 20 minut koniec, no ale gramy dalej, zdążymy, potem krzyczy że za 5 minut hard stop ( czyli odkładamy kości i kto nie będzie miał do tego czasu spisanych i policzonych wyników dostaje 0:0 ) no nikt nie chciał dostać jajo do jaja więc ja i generał zaproponowaliśmy koniec, pokrzyw chciał grać dalej ale zgodził się że jakby tylko oni zrobili 5 turę a my nie było by to nie fair. No ale najmniej fair zachował się sędzie będący dużo bardziej pobłażliwy niż myślałem, my specjalnie skończyliśmy biegiem w zasadzie a inni jeszcze z kolejne 15 minut grali.. i nawet karniaków nie było. To był taki zgrzyt drobny. No ale wygrana, jest dobrze. W sumie dzięki temu że gra zatrzymała się w połowie i mieliśmy super sytuacje na stole wygraliśmy całkiem sporo, bo chapter master ucieka, okej, zdaje morale automatycznie ( zasada „I nie poznają co to strach” ) ALE dopiero w swojej turze :P
popisowe akcje ?
6 niosących plagę szarżuje motory, zabija 2, oni mi nic, nie zdają morale, uciekają, gra się kończy oddział liczy się jako zniszczony ( uciekające oddziały )
efekty z tabeli „burza spaczni” - Pożądanie Mrocznego Księcia.
pach, 5tka sióstr, Rozgniewany Slaanesh wyrywa im dusze, 3 umierają, akurat miotacze ognia, które mi zajebiście zagrażały, oddział unieszkodliwiony, i to za free :) a jeszcze hull point na SPG Exorcist urwany :D
man of the match: ? Znowu soulgrinder który przyjął na siebie zaskakującą ilość melt, samemu plując demoniczną flegmą z mocną działa artyleryjskiego.

Koniec końców 10 miejsce, na 22 graczy.
Wnioski:
  • Wstydu nie ma ale mogło być lepiej, bo wiem co i gdzie mniej więcej zrobiłem nie tak. Ale zawsze tak jest, mądry grobo po szkodzie. Ale po tak długim okresie stagnacji jeśli chodzi o naprawdę kompetytywne granie jest spoko ( liga w klubie się nie liczy bo to mimo wszystko poza paroma graczami i tak było jak zapasy w warzywniaku, a nawet ci lepsi często i tak grali mega luźnie i lajcikowo ).
  • Forma turnieju udana, fajnie i lepiej się można poznać, zawsze też bezpieczniej bo jak totalnie spierdoliliście to wiesz że to nie tylko twoja wina :P
  • Nienawidzę Eldarów bardziej niż to jest możliwe, naprawdę w 5 edycji wszyscy grali space marines i to było troszkę nudne, ale teraz wszyscy gniotą system eldarami, nie mogę się doczekać aż im dadzą nowy codex i zgarną takiego nerfa że będą płakać po nocach !!

poniedziałek, 20 października 2014

Gniew Astartes 2

Kolejna porcja mojego zakonnego fluffu :
Njoy

Wierzenia.
Zakon pod tym względem jest w pewien sposób wyjątkowy jako że całkowicie odrzuca imperialne credo, uznając je za przed herezyjny kult zapoczątkowany przez zdrajcę Lorgara. Kult który ostro potępiał sam Imperator mówiąc o sobie że nie jest Bogiem, bogów nie ma, jest tylko człowiek i jego wola tworzenia. Bogowie są pozostałością po czasach ciemnoty kiedy to ludzkość nie znając odpowiedzi na nurtujące ją pytania tłumaczyła sobie to wszystko nadprzyrodzonymi mocami, teraz kiedy człowiek sięgnął gwiazd i zdobył już odpowiedzi na większość męczących go pytań i wszystko umie wytłumaczyć logicznie, od wieków nie musi uciekać się do wymyślonych bogów. Imperator sam wyciągną ludzkość z okresu ciemnoty i mroku i poprowadził ją do wieku humanizmu, rozwoju, nauki i mądrości. Bracia zakonni uznają Imperatora za wyjątkowego, najpotężniejszego i najznamienitszego ale człowieka, tak samo jest ze świętymi Imperium, nie uznają ich świętości czy namaszczenia, traktują ich jednak jak bohaterów którym należy się zasłużona cześć i chwała. Nie modlą się do Imperatora i nie składają mu ofiar, jednak oddają mu cześć tak jak swoim poległym braciom i Primarchom. Nie jest to religia lecz forma tradycji która zacieśnić ma więzy między braćmi i podtrzymać w nich wolę walki i wierność Imperium człowieka. Kapelani w zakonie są bardziej filozofami i historykami niż kapłanami. Podczas szczególnych dni dla zakonu opowiadają zgromadzonym braciom wydarzenia z przed wieków, o wielkich ludziach i ich czynach. O bohaterach i tym co osiągnęli, o poświęceniu dla ludzkości. Ma to w pewien sposób związek z tradycją Sag opowiadanych przez Vlka Fenryka. Zadaniem kapelanów jest podtrzymywać na duchu walczących, przypominając im właśnie o tych latach chwały ale także o ich obowiązku, obowiązku wobec Imperatora i Ludzkości i o tym co sami mogą osiągnąć. Religia, jako nie posiadające podstaw w nauce dogmaty i wiara w nadprzyrodzone stała się nie istotna. Adeptus Animus bacznie też obserwują braci pod kątem skażenia przez chaos czy pierwszych objawów czarnej furii i lub/ syndromu wulfena. Jest to wyjątkowo trudne zadanie ponieważ da się to zrobić praktycznie tylko podczas rozmowy i poznania drugiej osoby. Dlatego kapelan kompanii zawsze jest tym który wie najwięcej, do niego pierwszego docierają wszystkie informacje, zna wszystkich swoich braci ( w ramach kompanii, a czasem też i poza nią ) Jest opiekunem dusz kosmicznych marines.
Miesiąc wg kalendarza zakonnego ma 20 dni. Każdy dzień w kolejności jest dniem wspominania innego legionu, i skupieniu się na innych aspektach taktyki wojennej, kultury, tradycji i wierności. Dla przykładu siódmego dnia każdego miesiąca wypada dzień Rogala Dorna, podczas którego bracia ćwiczą ze szczególną uwagą taktykę obrony fortyfikacji, kazania dotyczą cierpienia i samozamartwiania się w celu osiągnięcia lepszego Ja. Per aspera ad astra, wykłady historyczne przypominają życie wielkiego Primarchy. Z Kolei dziewiętnasty dzień jest dniem Kruka, w który to dzień ćwiczenia skupione są na ataku z zaskoczenia, ukryciu i zwiadzie. A Kazania przypominają o dokonaniach Primarchy Coraxa. Najważniejszymi dniami w miesiącu jest szósty i dziewiąty dzień miesiąca odpowiadający Kosmicznym Wilkom i Krwawym Aniołom, czyli macierzystym zakonom od których wywodzą się Krwawe Smoki. Tych dwóch dni odprawia się szczególne ceremonie. Natomiast nie wspomina się upadłych legionów zamiast tego kazania dotyczą zgnilizny i zepsucia chaosu, tego jak łatwo można się potknąć na drodze do doskonałości, jak jedno ziarno zwątpienia może zatruć całą duszę i skazać ją na potępienie. Zwodnicze są zakusy Mrocznych Bogów a Krwawe Smoki powinny się ich wystrzegać jak wszyscy inny. Tych dni snuje się opowieści o upadku i o tym co utracono, żeby uczulić braci na niedopuszczenie do podobnego incydentu. 
Najważniejszymi świętami jest Rocznica Utworzenia ( wypadające w ostatni dzień 4 miesiąca ) i Święto Akwili, podczas którego wychwala się Imperium ludzkości jako najdoskonalszy twór którego celem jest władanie wszechświatem. W noc święta Akwili płoną ognie w całej Fortecy Zakonnej rozświetlając mroki. W miastach wśród ludzi zawsze są wtedy pokazy fajerwerków ze sławnymi błękitnymi dwugłowymi orłami odpalanymi na sam koniec pokazu.

Oczywiście jeśli zakon jest na wojnie ( a jest na niej prawie cały czas ) poza wyjątkowymi okazjami ( które zawsze świętuje się na swój sposób ) nie ma możliwości żeby wszyscy bracia zakonni zebrali się równocześnie. Dlatego na kazania przychodzą tylko obecnie znajdujący się w Fortecy Zakonnej bracia, czy to w wyniku powrotu z misji, przegrupowania, czy należący do kompanii rezerwowych obecnie bez przydziału bitewnego. Jednak najczęściej na szerokich ławach Bazyliki Smoka zasiadają nowicjusze i rekruci, którzy jeszcze nie dostali wezwania na swoją pierwszą misje.
W Większości wypadów tylko sztandarowy zakony, mistrz ceremonii i strażnik płomienia, (tytuły nieformalne nadawane członkom gwardii honorowej ) są obecni na świętach, odprawiając obrzędy przy pustej sali, dla zachowania tradycji. 

Wierzenia zakonu często były przyczyną wielu sporów z Inkwizycją, parę razy dochodziło też do aktów otwartej przemocy wobec zakonu. Wystarczy przytoczyć tutaj incydent na Valedor gdzie siły zakonu zostały zaatakowany przez zbrojne ramię inkwizycji w postaci Adepta Sororitas, gdyby nie pojawienie się pewnej osoby doszło by do jeszcze większej rzezi.
Tą tajemniczą osobą był Arcy Inkwizytor Domenicus Arator, który rozkazał siostrą wycofać się i nie wtrącać w sprawy zakonu. Nie wiadomo skąd w ręku jednego człowieka taka władza, nie wiadomo też dlaczego postanowił trzymać stronę zakonu. ( który jawnie sprzeciwia się nauczaniu eklezji, raz nawet balansując na cienkiej granicy Ekskomuniki. ) Od czasu pojawienia się Inkwizytora konflikt na linii Eklezja/Inkwizycja – zakon zdecydowanie opadł na silę. Do takiego stopnia że możliwe było wspólne działanie Szarych Rycerzy i sił zakonnych podczas ataku na opanowany przez demony świat Myriahit Prime. ( Chociaż nie obyło się bez kasowania pamięci, oszczędzono przed tym tylko kilku braci zakonnych którzy jeszcze pamiętają swoje macierzyste zakony ) Niewiele wiadomo o Domenicusie Aratorze poza tym że w bardzo wielu kwestiach zgadza się z filozofiami zakonu. Podobno jest jednym Thorian ( którzy uważają że Imperator może się odrodzić jeżeli znajdzie się dla niego odpowiedniego człowieka żeby duch Imperatora zajął jego ciało.) Reszta jednak pozostaje zagadką.


 Brat Zareth, oddział szturmowy 2 kompanii

Dowodzenie:
Oczywiście głową zakonu jest Wielki Mistrz, jednak nie podejmuje on decyzji samodzielnie ( w każdym razie nie zawsze ). Organem zarządzającym zakonu jest Sangwine Sanctum Fraternitatis ( Święte Braterstwo Krwi ) W skład którego wchodzą Komturzy kompanii, najwyższy kapelan, mistrz kuźni, wielki szpitalnik, najwyższy kronikarz i wielki marszałek ( będący jednocześnie komturem pierwszej kompanii, jest on bezpośrednio drugim w szczeblu hierarchii zaraz po mistrzu zakonu.) Dowódcy pododdziałów nie biorą udziału w naradach. Wyjątkiem jest Alte Sangre ( pierwsza kompania ) z której sierżanci weterani biorą udział w naradach, aczkolwiek posiadają mniej znaczący głos w głosowaniu. Decyzje podejmowane są podczas dyskusji na zebraniach. Łącznie 26 osób. Wielki mistrz ma głos decydujący. Nie jest to wielka polityka, pozbawiona jest też różnego rodzaju typowo politycznych zagrywek. Wszystkie problemy i niejasności poruszane są na zebraniach, nikt Nie próbuję nic przed nikim ukryć, do nikogo namówić ( żeby wykorzystać tylko na swoją korzyść ) Adeptus Astartes są nadludźmi, dlatego obce są im takie cechy jak kłamstwo, fałsz i przekupstwo. Członków zakonu cechuję szczerość i otwartość.

środa, 15 października 2014

W mrocznych zakamarkach internetu vol.2 czyli samo życie

Czemu mi nie przypomnieliście że poprzednim postem pękła podwójna liczba zeszłego roku ?
takie rzeczy trzeba świętować !! w związku z tym dzisiaj drink na kolację. ( znowu ) Znaczy że idziemy do przodu, jest nas coraz więcej ! ( postów ) a to wszystko dzięki wam kochani widzowie i widzanki :D Oby tak dalej.. już mam 2 razy tyle postów a jeszcze rok się nie skończył. w przyszłym liczę na 3 cyfrową sumę !
Imperatorze daj mi siłę żebym nie zwątpił i w blasku Twojej chwały i po truchłach swoich wrogów podążał do zwycięstwa.

dzisiaj krótka historia z show up TV na które ostatnio "z nudów" zaglądam.
Ogólnie trzyma poziom, stali bywalcy ( nie wiem to chyba jakieś burdele - domówki, bo innej opcji sobie nie wyobrażam ) trzepią na tym niezłe kieszonkowe. w sensie codziennie albo 2dzy albo 1wsi więc tygodniowo te 2 stówki mają. Kilka czasami naprawdę miłych dla oka pań obnaża swoje wdzięki, no ale to nic nowego..
najpiękniejsze są jak ja to mówię perełki, takie totalne LULZY.
Na przykład wczoraj.

2 dziewczyny razem na kanale, całkiem ładne, na profilowym miały zdjęcie jak lecą w ślimaka. 
Wiec wchodzę, może do tego czasu już jest na ostro..miąchają sobie na wzajem to co panie mają z przodu pod czyją a nad pępkiem ( na, w pewnym wieku i tuszy czasem też pod pępkiem :P )
i podobno siostry rodzone, ( z wyglądu faktycznie podobne, no ale wiadomo to może być fejk.. nie wiem umalowały się podobnie i ubrały takie same peruki ) no ale mniejsza.. i tak skacze po tych kanałach.. jedna na nagle odchodzi.. no ogólnie się kręca raz jedna raz druga. widzów ze 3 setki, żetonki lecą, napaleni faceci piszą sprośności w oknie czatu i nagle zostaje jedna.. odbiera telefon..siedzi tyłem do kamerki totalna zlewka na 398 widzów.
i gada po rusku przez telefon..
kłuci się, krzyczy, mówi normalnie, łamie jej się głos, potem znowu krzyczy, powtarza w kółko kilka zdań. 
No nie będę tego słuchał, bo nie zważam na to, skacze na inny kanał,po jakichś 20 minutach wracam do naszej telefonistki. Właśnie kończy rozmowę, patrzy w telefon przez 10 minut....
i wybucha płaczem.
Ryczy zawodząc i jęcząc, w końcu po kolejnych 10 minutach płaczu na wizji wstaje i wychodzi. kamera pokazuje tylko ścianę i kawałek materaca. słychać ją tylko z za kadru jak z ta drugą gadają po rusku.
Tak mnie to rozwaliło że zacząłem pisać, i niepochlebnie się o całej sytuacji wyrażać, inni też o dziwo zaczęli mi wtórować.  Aż jej sypnąłem 5 żetonów za to że mnie rozśmieszyła całą sytuacją.
chat log:



 

   Jasmina28: ej co jej jest?
   Jasmina28: ona jest pijana ?
   Grobo : lol. załamanie nerwowe po uprzedniej wirtualnej prostytucji
   przemol853: chyba właśnie chłopak Ją zostawił =(
   lesiu1111: aniołku co się dzieje?
   Fuck_Me_Hard: pijana?
   lesiu1111: ale przez telefon ją zostawił?
  
Grobo : moze widział ja na show up  :P ?
  
Grobo : ktos uprzejmy podesłał linka
   Fuck_Me_Hard: i się wkurwił
  
Grobo : własnie za to kocham show up  :D
   przemol853: no bez przesady moglibyście trochę taktu wykazać
   przemol853:mógł ją opierdolić czy cos ale zeby od razu tak do płaczu
   dziewczynę doprowadzić     
  
Grobo : my taktu ?wystarczyło zamknąć przeglądarkę ale pocoprawda?
   przemol853: prawda...ale i tak jej współczuję
   Fuck_Me_Hard: otrząśnie się zanim powiesz placek z jagodami
   przemol853: oby, lubiłem ich tansmisje
   artur128: co tam sie dzieje?
   Bartek___: czarna rozpacz chyba slychac
   Bartek___: kurwa no i strzelili nam
 
najśmieszniejsze że potem zaczęli gadać o meczu na tym kanale i inni ludzie zaczęli tu wchodzić żeby po prostu też pogadać o meczu a ta dalej łkała za kadrem po rusku a widownia większa XP
 
 Albo inny przykład:
profil kobitki, zdjecie normalne wchodzisz w jej profil i opisana jej smutna historia ze zbiera siano na leczenie swojej córeczki itp bla bla i ze każdy gorsz się przyda.. ale pod spodem opis: nie umawiamy się na sex w realu priv od 100 zetonów ? Od razu myślę WTF ( czyt. Co do diaska ? ) ? Bedzie sie kurwic za dzieciaka ? takadesperacja.bmb
no ale wchodzę na kanał ona ubrana.
potem za jakiś czas ona z mężem obok.
znowu za jakiś czas sprawdzam mąż nagi.. z fiutem na wierzchu..ona ubrana
za godzinę ona dalej ubrana maz goły robi pompki
wymiękłem..nawet nie chciałem wiedzieć o co chodzi.
 
Albo totalny szok.. baba wygladajaca jak Celinska obecnie ( a może gozej ) jest na 2 miejscu w żetonach.. wyprzedziła pary less 18letnich suczek i tym podobne erotyczne pokazy
podpowiadam nie rozbiera się.
pali szluga za szlugiem i kaszle jak gruźlik do ekranu
a ludzie jej napierdalają żetonami

basiu jestes cudowna !!
pokaz im wszystkim
jestes super pozdro dla baski ! zetoniki dla ciebie za poczucie humoru
całuje basienko jestes extra!
super babka masz 200 zetonów
 
Ja się pytam WTF. to jak się nie trzeba rozbierać a hajs jest za opowiadanie śmiesznostek to może i ja bym się przymierzył :D
za rok było by na Imperial Knighta :P
 
albo w czasie meczu: 2 gości w koszulkach kibica i 2 baby, brzydkie i ubrane jedna ma na ciążowym brzuchu namalowaną piłkę.. zbierają żetony/napiwki na więcej piwa dla kibiców. Żadnego rozbierania się a za teksty w stylu "poka cyce" ban na kanale.  WTF ?
w ogóle nie gadają z ludźmi tylko mecz oglądaja i komentują.
a 150 innych gości ogląda ich jak oni oglądają mecz..i niektórzy im za to płacą.
life is not fair !

dygresja:
Kolejny sukces Policji. Udało się rozbić szajkę handlarzy, którzy oferowali podrobione dyplomy naukowe.
Konerencja prasowa:
- Jak Panowie namierzyli tą grupę przestępczą?
- Niestety nie możemy zdradzić naszych źródeł - odparł doktor nauk ekonomicznych posterunkowy Sidoruk.

Ps. Byłem dzisiaj na poczcie i wprowadzili nową etykietę na paczki i obowiązkowo trzeba podać co jest zawartością paczki. Nie wiem może trafiłem na służbistkę, bo niby w poprzednim też była chyba rubryczka na zawartość a i tak każdy to zlewał. Ale teraz ? nie pozwoliła mi wysłać paczki dopóki bym nie zadeklarował zawartości. od razu mówię żaden kurier zagraniczny ani tym podobne, zwykła najtańsza paczka. Aż mnie korciło żeby napisać nazizmy, dragi i wibratory kurwa !

To na razie tyle pewnie w niedzielę kolejny odcinek Gniewu Astartes
 
Swoją drogą powinienem się zabrać za video vloga bo coś jakoś zapuściłem temacik, ale strasznie mnie odstrasza że to się godzinami ripuje i wysyła a jak w międzyczasie internet mi padnie ( często mi się zdaża ) to wszystko szlak trafił :/ No ale obiecuję to nadrobić w listopadzie. Pamiętam że obiecałem videoreckę dexu wilków. Do tego czasu może Blood Angels dostaną nowy dex to walnę dwa od razu :P


poniedziałek, 13 października 2014

I zstąpiły na ziemię Anioły Śmierci...



Hail!
Na wstępie wielkie sorry że taka obsuwa ALE zmieściłem się w ustalonym wcześniej przez siebie terminie tzn najprędzej post na 3 dni najpóźniej raz na 10. Wiec uff..
Dzisiaj rozpoczynam serię postów w której przybliżę fluff swojego autorskiego zakonu.
żeby nie walnąć wam od razu TL:DR podzielę to na kilka części.
Wcześniej zostało to opublikowane na Gloria Victis, ale wieki temu i zapodziało się gdzieś w warpie po wielkim sprzątaniu czarnej biblioteki ( Eldrad zgubił :P ) ale publikowana tutaj wersja jest poprawiona względem tego co było na GV. tak zwana wersja 2.0 ( ale jeszcze nie wiem czy ostateczna )
Niewykluczone że później postaram się opublikować inne fanfiki ( kurwa jestem uczulony na to słowo tak samo jak żyd na uczciwość :P ) w sensie możliwe że inne autorskie zakony pojawiją się w ramach projektu GNIEW ASTARTES.
A właśnie, jednak jadę na vratislawia wars, więc wszyscy którzy obiecywali mi postawienie piwa serdecznie zapraszam a wszystkich tych którzy chcą mi obić mordę od razu mówię że nie powiem którym wyjściem będę uciekał :P
autografów nie rozdaję XD

Tym czasem do rzecz, oto fluff mojego zakonu:

Organizacja zakonu :
Nazwa: Krwawe Smoki
Zakon założycielski : Krwawe Anioły i Kosmiczne Wilki
Założenie : 28 Fundacja
Świat Macierzysty – Issus Bau ( Segmentum Ultima, pomiędzy Upiornymi Gwiazdami a Ramieniem Centaura )
Zakony Sukcesorskie : Brak
Główne Kolory : Caput Mortuum i Saffron ( Ciemna Czerwień i Żółć )
Specjalizacja: Walka Wręcz
Okrzyk Bitewny: Per Terram, Per Mare, Per Astra
Adeptus Astartes, Incurso !!!
( w jednym z dialektów wysokiego gotyku używanym na Issus Bau znaczy to mniej więcej : Z ziemi, z morza z nieba, Adeptus Astartes do ataku ! )
Lub często zastępowane okrzykiem „Za Imperatora !”

Motto: Sangwine et Veneratio
Mistrz zakonu - Zygfryd Szlachetny
Wielki Marszałek - Archostratos
Wielki Szpitalnik - ( Apothecarion ) - Josequin Aguta
Zbrojownia –  ( Harniskhaus ) - Oberon Mistrz Kuźni
Consilium annalis ( Rada kronikarzy ) - Librarius – Blashyrkh Czarny Kruk
kapelanat” – Adeptus Animus, najwyższy kapelan – Spiritual Custodian Galan Draco
Komtur (Dowódca) Kompanii 
  1. Brat Kapitan Archostratos – kompania założycielska. Weterani zwani Alte Sangre (starsza krew)
  2. Brat Kapitan Nikodemus Alexandros
  3. Brat Kapitan Hakim Jorstein
  4. Żelazne Orły” Brat Kapitan Karl „Mściwy”
  5. Brat Kapitan Skjalm Trofonios
  6. Kompania rezerwowa - Brat Kapitan Apollyon Uzman
  7. Kompania rezerwowa - Brat Kapitan Enkelados Haruko
  8. Kompania rezerwowa - Brat Kapitan Lambert Bahadur
  9. Kompania rezerwowa - ( Białe Wilki ) Brat Kapitan Olaf Bjornson
  10. Kompania Zwiadowcza – ( Silens Venatores ) - Brat Kapitan Asmodeusz Pallas. Jednostki 10 kompanii zwane są Casadorami, są to nie tylko zwiadowcy w lekkich pancerzach ale też kosmiczni marines w pancerzach energetycznych, a czasem też oddziały niszczycieli i transportery ( Rhino/Razorback )

28th founding.
Mistrz Floty : Brat Admirał Nathaniel Durmand
Flota zakonu:
1 Battle Barage – Naglfar
4 Strike Cruisers – Sword of Damocles, Sarpedons Grief, Shield of Ares, Sol Invictus
7 Escorts – ( 3 Gladius – Tiamath, Marduk, Baphometh, , 4 Hunter Destroyer –Atir, Farmatyr, Hnikarr, Sigtyr)


Historia

Zakon założyło 3 wielce wpływowych Lordów Terry. W zasadzie to oni wyszli z taką inicjatywą, jednak samo powstanie zakonu to wspólne siły BA, SW, Adeptus Mechanicus i Lordów Terry .
Z Błogosławieństwem Imperatora.

Nie znane są imiona Tych wielce zasłużonych Lordów Terry, niewiele o nich wiadomo, poza tym że jeden z nich w jakiś sposób związany był z wewnętrznym kręgiem zakonu Mrocznych Aniołów, a 2 swego czasu był jednym z największych Generałów Komandorów Floty imperialnej. O trzecim z nich nie wiadomo nic. Założenie zakonu Krwawych Smoków było przede wszystkim próbą ratowania linii genetycznej Krwawych Aniołów, które nękane przez skazę Czarnej Furii staczały się stopniowo w otchłań mroku i degeneracji, przykładem tego są choćby takie próby ratunku jak utworzenie Rozdzieraczy Ciał, którzy to są jeszcze bardziej podatni na skazę i niemal cały zakon dotknięty jest pragnieniem krwi. Zakon Krwawych Aniołów, desperacko próbując powstrzymać swoje „dziedzictwo” rekrutuje z Baala kilkakrotnie więcej kandydatów, przekraczając tym samym w szczytowym okresie liczbę 1000 braci zakonnych, niestety, Czarna Furia dotyka wszystkich w takim samym stopniu, a opowieści głoszą, że po gwałtownym zwiększeniu ilości rekrutów nawet jeszcze bardziej. Krwawe Anioły ze znanym sobie męczennictwem przyjęły swoje przeznaczenie, umrzeć od kul wroga, bądź oszaleć i umrzeć od kul wroga. Cóż im po swej legendarnej długowieczności jak, prędzej czy później każdego dosięgnie Krwawy Szał.
Wspomniani Lordowie Terry, nazywani ojcami założycielami ( The Founding Fathers ) Widzieli powolny upadek krwawych aniołów, chcąc ratować jeden z najbardziej zasłużonych zakonów, i zmniejszyć liczbę jego członków by dostosować zakon do Edyktu Guillimana ( Codex Astartes ) Postanowili utworzyć nowy zakon, jednak nie będący w prostej linii sukcesorem BA, Lecz czymś więcej. Planowali raz na zawsze pozbyć się ich genetycznej skazy tworząc najdoskonalszych wojowników Imperium ludzkości. Ich jedyna deską ratunku była próba zatrzymania krwawego szaleństwa łącząc go z innym, Animalistyczną furią kosmicznych wilków która to osiągnęła swój szczyt w zapomnianej 13 kompanii, odwieczne prawo zwalczania ognia ogniem miało szanse spełnić się i tym razem. Wszystkie inne próby zawiodły a ta wyjątkowo ryzykowna próba ( w wypadku porażki powstanie horda krwiożerczych mutantów równie silnych i wytrzymałych co kosmiczni marines ) była ostatnią możliwą. Wstępne badania i wyliczenia Adeptus Mechanicus pokazywały że to może się udać.
Spotkanie mistrzów zakonu BA i SW razem z przedstawicielami Adeptus Mechanicus i Ojcami Założycielami osobiście miało miejsce na odludnej opuszczonej planecie Armwartner, Lordowie przedstawili mistrzom Dantemu i Loganowi swoje plany, zgodzili się choć nie bez wahania. Ryzyko było duże, a stawka jeszcze większa, Krwawe Anioły, mając powyżej tysiąca członków musiały ulec podzieleniu, miały wybór, albo standardowe przydzielenie nadwyżek do zakonów sukcesorskich i dalej bycie nękanym atakami Czarnej Furii albo mieszanie DNA które mogło zniwelować ich skazę raz na zawsze a przy tym stworzyć zakon idealnych wojowników imperatora. Lecz mogło też przynieść nieoczekiwane efekty w postaci szaleńczych mutacji i armii łaknących krwi potworów gotowych zaatakować swój macierzysty zakon , osłabiony w wyniku przekazania części braci na poczet eksperymentu. Było to ryzyko i decyzja tak trudna do podjęcia że nawet sam Dante musiał długo się nad nią zastanawiać. Logan nie był tak nieufny. Jak się okazało również i Wilki miały nadprogramową liczbę członków na tyle dużą że nie dało się „przymknąć oka” na ich lekceważenie wobec Codex Astartes. Doliczając to tego poprzednie "wpadki" zakonu Synów Fenris którzy balansowali momentami na granicy ekskomuniki, zgodzenie się na coś takiego mogło ocieplic ich wizerunek w oczach Adeptus Terra. Grimmar zgodził się, wierzył w sukces tego eksperymentu. Swoją wiarą i optymizmem przekonał Dantego do zgody na fundację nowego zakonu.
Pierwszy raz w Historii imperium zakon powstał nie z jednej linii genoziarna lecz z dwóch. Krzyżówka dwóch różnych linii genetycznych i to zakonów z pierwszej fundacji była historyczną chwilą dla całego Imperium, również i inne zakony patrzyły po równo z nadzieją i niepokojem w przyszłość. Wielu również z pogardą. Zmieniać odwieczne prawa i mieszać coś co nigdy nie może się zmieszać, zdrada prawie najwyższego stopnia. Część słusznie widział w tym szanse i nowe możliwości dla siebie, i całego imperium. Jednak większość nigdy w pełni nie zaakceptowała istnienia takiego zakonu tak jak oficjalna władza zaakceptować nie może bękarta. I podobnie go traktowali.
Adeptus Mechanicus zajęli się krzyżowaniem DNA. Przeszczepili odpowiednio przygotowane progenoidy „Geno-niewolnikom” z planety Issus Bau, położonej gdzieś daleko w Segmentum Ultima, pomiędzy Upiornymi Gwiazdami a Ramieniem Centaura. Po latach tworzenia się i mieszania zygoty, przyszedł czas na pierwsze wstępne próby materiału, polegające na ocenie śmiertelności, mutacji, wad genetycznych i podatności na czynniki zewnętrzne. Po pozytywnym zatwierdzeniu, rozpoczęto właściwe tworzenie zakonu.
Wybrano po 50 braci z nadwyżek każdego zakonu, a każdy z nich został przećwiczony w korzystaniu z taktycznych zbroi pancernych ( Tactical Dreadnought Armour ) utworzyli oni pierwszą kompanię, i byli pierwszymi z pierwszych. Starszą Krwią (Alte Sangre ) Kompanią Założycielską, bo to oni koordynowali każdy następny krok narodzin zakonu.
Mistrzem zakonu został młody acz już wielce zasłużony kosmiczny wilk Zygfryd, który po heroicznej bitwie z Pożeraczami Światów na równinach Vigrid zyskał przydomek Wspaniały. Dzięki tej bitwie udało się wygnać najeźdźców z planety Forsetii.
Siegfried był idealnym człowiekiem na miejsc mistrza zakonu, młody, energiczny, zdecydowany, lubił wyzwania, był też wyjątkowo doświadczony i mądry pomimo swojego młodego wieku, skory bardziej do logicznego rozwiązywania problemów niż do wpadania w szał i agresję ( co jest dość nietypowe jak na zachowanie Kosmicznego Wilka ) Zgodził się złożyć śluby i przysięgi wierności wobec nowego zakonu.
Potem wybrano po 5 najznamienitszych weteranów z każdego zakonu, a każdy z nich został kapitanem jednej kompanii.
Następnie wybrano Aptekarzy, Kapelanów i Tech Kapłanów.
Podzielono też między zakony obowiązek dostarczenia służby zakonnej ( serwitorów czy nie biorących udziału w wojnie zakonników i ludzkich pomocników wspomagających pracę zakonu )
Oczywiście obsadzenie najważniejszych stanowisk w zakonie nie obyło się bez problemów. Pierwsze niesnaski zaczęły się podczas przydzielania funkcji kapelanów i najwyższego kapelana, przez trzy dni i trzy noce nikt nie mógł dojść do porozumienia, bratobójcza wojna między zakonami wisiała na włosku, dopiero groźba stłumienia zamieszek przez Imperialną flotę która stacjonowała w niedalekim porcie kosmicznym, i włączenie się do negocjacji inkwizycji złagodziły napięcie i zapobiegły tragedii.
I tak kosmiczne wilki dostały w większości „kapelanat”, jednak ich kapłani run stracili przywilej do leczenia braci zakonnych i zbierania genoziarna, ponieważ aptekarion w większości należał do Krwawych Aniołów. Bracia Kapłani z zakonu Kosmicznych Wilków Mieli też obowiązek dopasowania się do standardów Codex Astartes.
Ustalenie heraldyki/oznaczeń i podziału zakonu było o dziwo bezproblemowe.
Logan Grimmar zaproponował runę Eihwaz zwaną Wolfsangel symbolizującą zwierzęcą naturę człowieka, wilcze instynkty, waleczność, drapieżność, Runa noszona na naramienniku miała zapewnić Ochronę Imperatora od mroku i chaosu, a także, a może przede wszystkim kontrolę nad swoimi instynktami. Mistrz Dante zaproponował nazwę Krwawe Smoki, odniesienie do dziedzictwa Sangwiniusa ale Smok symbolizujący starożytną potęgę, mądrość i nieskrępowane możliwości, a smok krwi staje na straży dziedzictwa tej krwi tak jak zwykłe smoki strzegą skarbów. Tak więc wilczy hak stał się oficjalnym znakiem zakonu i takie symbol został naniesiony na każdy naramiennik. Ale w zakonnej heraldyce runa Eihwaz prawie zawsze otoczona jest przez smoka, czasem wilka. Kolor ciemnej krwi  został oficjalnym kolor pancerzy,ale zakonna żółć Vlka Fenryka została naniesiona na naramienniki
Tak oto narodziły się pierwsze Krwawe Smoki


zapraszam do komentowania jak zwykle :)

sobota, 4 października 2014

Vratislawia Wars - przymiarki

Czyli pierwszy "wrocławski turniej klasy challenger" od X lat. ( no chyba ostatnie były mini wars w ...hmmm.. 2010 ? czyli tak 4 lata bez żadnych większych turniejów. Ale jak to BuBu stwierdził w sumie to nie jest nawet we Wrocławiu, to jest jakiś zapizdów ostateczny, już Wysoka przy tym to "serce miasta" :P  kurde już Żerniki to jest w piździec daleko i poza miastem a to coś to już w ogóle. Więc nie liczy się jako turniej we Wrocławiu i dalej w stolycy Dolnego Śląska nie było od 4 lat żadnego dużego turnieju. Nic dziwnego czemu Wrocław nazywa się 40stkową pustynią.
No ale mniejsza, chętnie bym pojechał ale termin mi totalnie nie pasuję i pewnie mnie nie będzie :(
ale w ramach przygotowań i koleżeńskiej samopomocy dzisiaj odbyły się manewry.
miały być 4 pary żebyśmy na 2 stołach zagrali ale było nas 6. Więc jedna ekipa grała singla.. na 1000pkt. ale na zasadach jak najbardziej zbliżonych do tych turniejowych. Zdążyli zagrać, zrobić przerwę, zagrać 2 raz, pójść na zupę wrócić i jeszcze dużą bitwę WFB ( Triumph and treachery ) pooglądać a my przez ten czas kończyliśmy 5 turę.. kurwa najdłuższe i najbardziej męczące 1000 pkt jakie grałem ( no prawie najdłuższe... "pozdro" dla sami wiecie kogo, klubowicze wiedzą o co chodzi ;P  )
Moja rozpiska:

Siekiera, Motyka, Jurek, Sigil, Piętno Khornea mi się widzi
(czyli Lord Chaosu z piętnem Khorne`a, darem mutacji, Weteran długiej wojny, pieczęć korupcji, Juggernaut, Topór ślepej furii, a...zapomniał bym, bomba termiczna .. na wszelki wielki ;)

8 x Kosmiczni Marines Chaosu
 boltery + pistolety boltowe + miecze łańcuchowe

karabin termiczny, Energo szpon, bomba termiczna
transporter Rhino, lemiesz

10 x kultyści
Ciężki..hhmmm.. gwintownik ?
( no kurcze jak przetłumaczyć stuber ?

5 x Pomioty Chaosu

Heldrake
zgadnijcie jaka broń :P ?

3 x Unicestwiacze (Obliterators)
Piętno Nurgla
Weterani Długiej wojny

rozpa myślę się sprawdziła, niestety przeciwnik nie podpasował :P
( jak to się mówi. operacja się udała, ale pacjent umarł )

w wersji poprawionej , kultyści tracą ciężki gwintownik, Lord tracji dar mutacji, oddział zdradzieckich marines traci bronie do walki wręcz, transporter lemiesz, ale za to oddział zwiększa się do 10 wojowników i dostają drugą broń termiczną.

Ja grałem w parze ze Space Wolves, kontra Brazen Claws Space Marines do spółki z Grey Knights.
klimat od biedy jakoś był. zdradzieckie wilki ale jeszcze nie tak zdradzieckie + Czarne Wilki Skyrara :) wszystko w imię Boga Wojny i Krwi !
SW mieli
Bjorn w dropie
Murderfang w dropie
Tarczowy dred w dropie
5 grey hunterów z plazmą w razorku z HB.
5 wolf guardów na motorach z clawem i czymś tam.
Winda

przeciwnicy.

Codexowi Space marines na standardzie
pojeb na motorze
2 x motorki z gravami
5tka sniper scoutów
predator wersja tesco. ( czyli na wieży bazowy autocannon i tylko dokupione ciężkie boltery na burtach. Dzisiaj się śmiałem że jest jeszcze wersja Kaufland, czyli zupełnie goły, tylko autocannon XP )
thunderfire
Stormtalon

Grey Knights
Libra z termosami w stormravenie
purifiers w rhino
interceptorzy

mi wszystko siadło, warlord trait +1 do zasięgu biegu i szarży. z gift of mutation - masochism czyli feel no pain na 5+ :)

ciężko mi pisać cały raport po kolei kto gdzie się ruszył. Bo to było ponad 4h grania. Niby wydawać by się mogło że tylko po 1000 pkt na gracza, że jest nas 2 to będzie szybciej, jeden strzela tu, jeden tam..
GÓWNO !
właśnie przez to że są o 2 głowy więcej do wykłócania się idzie to dłużej. No i takie fakty że niby jedna para już skończyła ale 2gi gracz jeszcze coś strzela i przez to tamci nie moga przejść do fazy walki jeszcze.. no sami wiecie.. niby każdy może coś tam pomóc ale było.."Ej choo  no tuuu !! weź choć rzuć bo ci dredy mordują weź się coveruj.. ja nie rzucę bo potem będzie na mnie :P "
No i jako że była to gra w stylu turniejowym.. wiecie wyżyłowanie rozp. ( no prawie :P ) spięte poślady, spinatorstwo i wykłócanie o każda duperelę, np. 15 minut spieraliśmy się jaki ma dany model/oddział cover czy 5+ czy w sumie 4+... ale przed rzutem jeszcze żeby nie było.. potem rzucił.. wyszło 6 więc TAK CZY TAK ZDAŁ, niezależnie od wyniku sporu.. ale kłóciliśmy się dalej, dla zasady, żeby z formy nie wyjść, w końcu o to na turnieju chodzi :P hehehe
oczywiście żeby nie było że jestem jakimś gnojkiem teraz, wszystko w pozytywnej atmosferze i dla beki z takiego mega spinania się właśnie. na zasadzie między fazą strzelania a fazą walki wprowadzamy fazę wykłócania się :P
Ale oczywiście serdeczne pozdrawiam współgraczy którzy i tak tego nie przeczytają :P

przemyślenia po grze:
Myślę że moja rozpa nie była aż taka tragiczna.
 
Kultyści są strasznie nędzni, nie oczekiwałem od nich NICZEGO! a i tak się zawiodłem, jak ktoś tupnie mocniej to się składają, nie potrafią nic i spartaczą nawet najprostsze zadania! prawie jak ogry w gumisiach :P
8 Kosmiczni Marines Chaosu  nie wyszła w ogóle z rhino..który przeżył do samego końca i tylko walili z włazów, raz na farcie nawet trafili w stormravena ! no coś tam się kręcili jak smród po gaciach i straszyli tym że są nasączeni mocami Mrocznych Bogów kosmicznymi marines od tysięcy lat prowadzących wielką wojnę.. którzy w sumie umarli by od czegoś bardziej konkretnego w close combat. ALE w szarży 25 ataków więc od biedy coś, gdzieś, tam mogą nadgryźć. Niestety..a może na szczęście nie było im dane się z nikim siłować na rękę. ( już nawet nie będę pisał jaka to jest niesprawiedliwość względem zwykłego oddziału taktycznego lojalistycznych marines, mamy to samo co wy, ten sam sprzęt, takie samo wyszkolenie, takie same genetyczne modyfikacje a na dodatek jesteśmy jeszcze wypełnieni mroczną mocą i darami Bogów Chaosu i co ? jesteśmy chujowsi i nawet nie mamy tego fearless zasranego !! not fair !! ;_; )
czyli CSM szału nie robią, to że dzisiaj coś tam na farcie zrobili kozaków z nich nie czyni ALE dzięki rajno są mobilni, nie umierają od byle pierdnięcia no i melta ot melta. Chyba z nimi zostanę.
No i poza tym nie po to gram CSM żeby nie wystawić ani jednego modelu marines !!
Tak jak Von się chwalił..zrobiłem rozpiskę chaos space marines na 2000 pkt w której nie ma ani jednego marines !!
 Obliterators
Może i jeden Wojownik jest w cenie chędożonego czołgu! ale taka trójeczka jeszcze mnie NIGDY nie zawiodła, wystali do końca gry, odbili takie salwy że aż sam się czasem dziwiłem że stoją.
Zabijali wrogie modele, ale przeciwnik miał takie rzuty na save/inv/ fnp że kosmos. tylko kilka FnP na 6 nie zdał !

Lord
Tak jak w przypadku oblitów, nie zawiódł, FnP z daru bardzo pomógł, sam wciągnął predatora i dobił jedne motory. Niestety na początku za bardzo go kitrałem przez co zmarnował kilka tur nie mordując wrogów ! a potem za bardzo na pałę szedłem..ale to już i tak była taka sytuacja że wszystko albo nic.. z naciskiem na nic :P rzuty na demoniczną broń też zawsze 5 albo 6. no robi robotę. można na nim polegać :)

Spawny
Fajne, jak zwykle, za nieduży koszt mamy dobrych kulołapów dla lorda, aczkolwiek kusi mnie żeby sprawdzić config z motorami. czasem ten sjev 3+ by się przydał. Salwa z predatora to było morderstwo.. no a motorki myślę że mogły by spokojnie ustać.

Heldrake
niby taki no brainer a nigdy chyba nie udało mi się nim jakoś za bardzo poszaleć, ani w okresie jak miał 360 stopni kąt ostrzału ani tym bardziej teraz :( No przyznam bez bicia że nie zabardzo chyba umiem nim grać o dziwo. chociaż ! prawie się spłacił. wypalił cały oddział interceptorów ( ostatni się zesrał i uciekł za krawędź ) i nawet długo stał ! invy zdając jak pojebany a walił w niego stormtalon i stormraven ze wszystkiego !no ale jak się z linkowanej laski nie trafia a z melty nie przbeija to ja nie mam pytań. Gracz GK miał tak smutne rzuty że aż naprawdę myślałem że to jakieś fatum !

wnioski:
latacze urządzają grę, rujnują zabawę na ziemi, przeszkadzają. Jak nie masz nic co by je skontrowało to kaplica, znaczy wiesz, jedną małą pierdziawkę można olać, ale już 2 ? a na dodatek akurat stormtalon z linkowaną katarynką waląca w ziemię na 2+ jest baraaardzo wkurzający zwłaszcza jak nieszczególnie dużo możesz mu zrobić poza liczeniem na fart. Albo stormraven z tymi meltami i laskami każdy pojazd otworzy. Ciężko czasami cos takiego zignorować. Jak nie masz swojego latacza jesteś nikim ! albo chociaż coś ze skyfire. Chyba przeproszę się z AEGISem :(

Co do samej gry, na początku w było fajnie ale potem stormraven wylądował, terminatorzy z niewidzialnością wysiedli i  skończyła się zabawa 

Mistrz zakonny na motorze ( alias POJEB ) to jest jakaś masakra.. najchętniej grałbym unbound na 5 chapter masterach. Nie znam teraz jakiegokolwiek powodu żeby go NIE BRAĆ do swojej armii :P
to już jest pewne że bez detachmentu iron hands z domu, lojalistami nie będę wychodził. Pojeb na motorze, sniper scouci / 5tka marines z laską / thunderfire / stalker i stormtalon !! jest MOC !! koleś jak dzisiaj pokazał nie musi mieć obstawy nawet, wystrzelali my mu oddział motocyklistów z którymi był to jeździł sam i mordował..
Mistrz Zakonny rządzi i sądzi!
Do takich to ja już się nawet Demonicznymi Książętami boję podchodzić :P

i na koniec dobre goth electro które mi siedzi w głowie ostatnio :)

czwartek, 2 października 2014

pół litra

Pół litra, pół setki, 50 złotych, kaliber 50 mm. 50 czaszek na tron Boga Wojny
Tak jest dzisiaj wybił pięćdziesiąty post w tym roku !! gonimy gonimy ! jeszcze kilka i zdublujemy 2013 !!
Niestety dzisiaj nie mam dla was żadnej rocznicowej niespodzianki.
Ot kilka wrażeń i przemyśleń.

Najpierw krótki rewju 2 filmów jakie dzisiaj widziałem.

Dziewczyna z Lilią (2013) L'Écume des jours.
Na początku nie wiedziałem co to w ogóle jest jak się w telewizji zaczęło ale przykuła mnie od razu do ekranu totalnie odjechana scenografia..a może bardziej, elementy i akcenty, drobne detale w tle które ryły beret i od razu na myśl przywodził mi francuską animację komputerową z połowy lat 90 (IMAGINA i te sprawy ) Więc te rzeczy kazały mi siedzieć. No i nie zawiodłem się.
Kawał naprawdę dobrego europejskiego kina.
Naprawdę dobra fabuła, na podstawie powieści Borisa Viana. Nie będę się chwalił, bo nie czytałem.
Ale historia mimo że nie wyjątkowo skomplikowana czy wymyślna jest naprawdę fajna i co najważniejsze. Źle się kończy !! fuck yea !! zdecydowanie bardziej wolę filmy o miłości które kończą się źle niż filmy o nienawiści które kończą się dobrze (  filmy o nienawiści powinny się kończyć nienawistnie, ikonami Khorna mrugającymi na ekranie i Debauchery w głośnikach XD )
Dobra gra aktorska, mimo że Audrey Tautou nie łapie się w mojej 10 najpiękniejszych kobiet, nawet nie wiem czy w 20stce jest ale lubię tą aktorkę, i bardzo dobrze pokazali się tutaj Roman Duris ( którego nie znałem ale zrobił na mnie dobre wrażenie ) i znany z Nietykalnych negroid Omar Sy ( ale pasował do tego filmu cholernie ) ale najważniejsze, najbardziej urzekające w tym filmie to jego atmosfera totalnego narkotycznego odlotu, kurwa ( wybaczcie przekleństwa ) ale jakbym się upalił i to oglądał to bym chyba umarł ! dzwonek do drzwi, to nie zwykł dzwonek, ale nagle zmienia się w pająka i biga po ścianie, żeby zaraz zostać rozgniecionym butem i rozpaść się na kilka malutkich pająkowatych dzwonków do drzwi które ciągle dzwonią.. a potem wracają na swoje miejsce i są normalnym dzownkiem ( przez chwilę ) takie przykłady można mnożyć !! patent z hodowaniem w ziemi dział fuzyjnych.. które rosną z metalowcy żołędzi.. totalny surrealizm !!
ocena ?
chyba nawet 8/10 była by 9 jakby było wincyj cycków !
i ten ich taniec.. o w mordę jak sobie to przypominam..

Drugi film to horror 
BADABOOK (2014)
w opisie wynika że to najlepszy horror jaki się ostatnio ukazał, porównywany do Dziecka Rosemary czy Poltergeista. Samotna matka po śmierci męża nie potrafi się ogarnąć, a dzieciak gada o wyimaginowanych przyjaciołach, standard, chociaż jest też brutalny, gada o rozkwaszaniu czaszek i zrobił sobie kuszę z na darty. No i pewnego dnia mamusia czyta mu jakąś creepy bajkę o stworku badabooku który mieszka pod łóżkiem itp. od tego czasu dzieją się dziwne rzeczy w doku, mały krzyczy że go widzi, płacze, odstawia akcje, matka momentami też sprawia wrażenie jakby kumała że coś jest nie halo. Życie zaczyna się sypać bardziej, synek wagaruje ze szkoły, stara z pracy ( lol ? ) zrywają jakiekolwiek kontakty z zewnątrz, kiszą się zamknięci w domu w którym jest ciemno nawet w dzień a w nocy nie palą świateł ( łaj ? ) matka nie chodzi nawet do sklepu i jedza lody. i badabook się pokazuje gdzieniegdzie, są jakieś straszonka, synek krzyczy że go widzi, matka sapie, uciekają po pokojach w końcu stworek opętuje matkę która wcześniej w książce widziała niby siebie jak zabija tam syna, psa i siebie nożem. no i taka samospełniająca się przepowiednia, psu skręca kark ( smutłem bo uwielbiam psiaki, jakby to był kot to nawet bym się cieszył ! kurwesynów nie trawię ! ) i rzuca się na małego, ale mały ma cały arsenał, a to kusza na darty, a to linki, przez chwilę jest kevin sam w domu, ma też plecak z katapultą ( ownz !! ) który wygląda trochę jak serwouprząż mistrza kuźni kosmicznych marines :P potem ten badabook podaje się za zmarłego starego, matka krzyczy wynoś się... i koniec, następne sceny wszyscy weseli itp. Jakby się skończyło źle, na zasadzie stara wszystkich zabija w tym siebie, jeszcze bym to przetrawił ( ale film wtedy byłby.. no dalej mimo "dobrego" zakończenia najwyżej średni ) ale nie.. myślę sobie przepędzają ducha.. ale nagle razem zbierają robaki ( nad zakopanym psem lol ? ) i stare je niesie w misce do piwnicy ( a badabook miał swoje leżę w piwnicy ) wychodzi jakiś cień, wygina matkę, zabiera miskę z robakami i ucieka w głąb piwnicy. Synek się pyta potem matki jak było..a ona, a że dzisiaj już spoko ?
ŁOT ? 
nie dość że nie pozabijali się, nie przepędzili nawet stwora.. to się z nim skumplowali i karmią go robakami ? w ogóle WTF ?tam się nic nie wyjaśnia, niby scena że go wyrzuca, wyrzyguje go z siebie, a potem jednak został z nimi ? o co kurwa chodzi ? no i czemu mu starczy kilka glizd ? o co w tym filmie chodziło to ja nie wiem.. niby takie dziecięce strachy.. itp.. takie boo! ale bardzo bardzo to nie wyszło. Scenografia ssie pełkę, wszystko jest na siłę i nieudolnie ponure, w sypialni wszystko jest szaroniebieskie łącznie z pościelą, wygląda jak gówno, ( a wtedy jeszcze nie ma stworka więc powinno być radośnie ) gra aktorska matki ( Hayley McElhinne ) to jakiś żart ( poza jedną sceną, ale o tym zaraz ) mały w sumie dawał radę ( Noah pasował mi z ryja na takiego urwiska, to jego debiut więc jest przed nim niezła przyszłość ) sam główny stworek to.. hmm.. no nie.. zamysł dobry ( dziecięce strachy, pan w kapeluszu, taki trochę slenderman ) ale wyszło średnio... no wszystko tam ssał.. poza 2ma scenami, scena masturbacji wibratorem ( SERIO ) więc już krem do rąk nakładam.. ale mały wpadł w połowie..tuż przed samym końcem. w ogóle też tego nie rozumiem, nie mogła się zamknąć na kluczyk ? a druga jak poszła na policję powiedzieć ze ktoś ja nachodzi ( stalking ) i myślała że ten badabook to jakiś psychol i człowiek i chciała policjantowi to opowiedzieć i za jego plecami nagle zobaczyła sylwetkę tego stworka.. ale w sumie to było spoko bo to tak naprawdę był płaszcz i kapelusz na wieszaku ale tak powieszone żeby wyglądało jakby ktoś tam stał..ale też dziwne bo miał palce długie z rękawów.. to było dobre.. 
Ale tylko to

werdykt ? 
1 z bazy 
+ 1 no momentami atmosfera była poprawnie zachowana, czasem prawie poczułem się jak w among the sleep.. prawie...
+1 oczko że był lepszy niż cooper mountain i G.I.Joe
+ 2 za scenę masturbacji 

5/10  omijać, chyba że ktoś za zablokowany red tube i chce na repeat oglądać jedną scenę :P

W ogóle pochwalę się też :


Ja i karta postaci z 1 edycji WARHAMMER FANTASY ROLE PLAYING GAME 
Na której widnieje rys postaci Athalwolfa van Calahasa, byłego żołnierza Jego Cesarskiej Mości, weterana bitwy o Koronę Sollandu, który po zniszczeniu i upadku prowincji przez Łaaaa Gorbada wyruszył w świat. I tam na północy Imperium gdzieś w Ostlandzie poznał podobnych sobie poszukiwaczy przygód....

Sesji mieliśmy już chyba z 11, jest nas 3 w tym samica ! ( lol ) niedługo dołączy kolejny gracz ( mam nadzieję ) mistrz gry wybornie prowadzi, acz czuję zgrzyty momentami na linii fluff 1 edycji ( dla niego jedyny słuszny ) i ja który myślami jestem już w "End Times" i na hasło " spotykacie szare i czarne gobliny wysokości człowieka" robię wielkie oczy i gotuję się w środku, wiadomo kurwa że gobliny są zielone i karłowate :P
Ale poza tym bomba !
W ogóle niedługo rocznica naszego grania będzie,