poniedziałek, 2 grudnia 2013

Downloadable content by GW - czyli kolejne korporacyjne złodziejstwo :P

Cześć
niestety dzisiaj was nie zachwycę ani nie zaszokuję, materiał wideło przełożony na czwartkowo/piątkową zmianę czasu

Dziś wspomnę o kilku pobieralnych rozszerzeniach i dodateczkach do codexów 40k.
O samym fakcie tego skurwesyństwa jakie czyni GW nawet nie wspomnę ( biedny anarcho-socjalita mode on ), bo jeżeli za każdym razem kiedy narzekamy na GW Imperator nakarmił jedno głodne dziecko to w Afryce problemem była by nadwaga wśród nastolatków. i aids.
Czyli z narzekań na GW mogli byśmy wybudować wierzę Babel z samego Wąchocka Prosto do Notthingham. Tak czy siak nie jest to jakieś szczególnie fajne, ale dobrze że w ogóle jest, niech się tam kręci, lepiej żeby było niż żeby nie było i system zwijał manatki ( całe szczęście młotkom do tego Baaardzo daleko :) ) ale no trudno, trzeba z tym żyć.

Warhammer 40, Escalation czyli podobno zasady jak zmieścić jednostki typu Supa` heavy i gargantuan w bitwach na skalę "normalnego" łorchamca.
Dla mnie trochę naciągane bo już pomijając odmienne zasady ( bo te akurat można przepisać w tym dodatku ) czy nawet mnogość tych jednostek ( ale znając GW nie przepiszą ich zasad tylko zrobią index, na zasadzie chcesz mieć zasady do X kup książkę Y a zasady do Z sa w książce W :P ) tylko zupełną rozbieżność punktową, no kurde taki konkretny super heavy potrafi kosztować i 700 punktów tylke samo i gargantuan, dodajcie do tego reszte armii, a coś tam jeszcze powinno być to nagle się robi ponad 2 kafle.
W sumie już zasady do tego były napisane w dodatku spearhead ( pamiętacie te czasy kiedy taki dodatki GW dawało "za darmo" - piekne czasy V edycji gdzie każdy grał SM :p ) było to rozwiązane w jedyn zdaniu, super heavy wychodzi z rezerw i jak wjeżdża dostaje autoglana ( bo niby widzimy go z daleka i możemy już wcześniej do niego walnąć ) czy może autohita z S9.. nie pamiętam.
Ale nie trzeba było zrobić osobny dodatek do tego, chociaż może być zabawny.
Ostatnio nawet oglądałem grę tak przez ramię gdzie w casualowej grze był Valdor tank hunter, super heavy jak w mordę strzelił, nie zrobił nic umarł jak szmata, to samo zdarzało się stompą, więc nie taki SH straszny jak go malują

Kolejny z dodatków to Stronghold Assault który wg przecieków o dziwo nie oferuje ŻADNEJ nowej fortyfikacji ( tyle kurwa przehrać ) a zmodyfikowane i alternatywne zasady do obecnych ( WTF ? ) podpasowujące je pod daną stronę konfliktu, że nie wiem chaosowy aegis wywołuje fear a zamiast icarus lascannon tały mają rail guna, dla mnie to zbędna ciekawostka, bo każdy gracz z odrabiną pomyślunku i mózgu mógł coś takiego samego wymyślić i dobrze się bawić, w sumie nawet nie musiał za bardzo wymyślać bo sporo takich przykładów w rulebooku jest podana.
No ale teraz będzie bardziej oficjalnie.
Jakby było jakieś nowe umocnienia to spox a tak to lipsztyk na maxa, pewnie zrobię 4 strony jak malować aegisa, landing pada i bastion, ujęcia w 360` i przykłady gier z użyciem tych umocnień, czyli kilka stron z WD za które płacisz dodatkowo

3ci i ostatni DLCk (w ogóle ja pierdole nigdy nie używałem tego w grach komputerowych a już w życiu nie pomyślałem że sięgnie mnie to w bitewniakach) daje nam nowe zasady do Be`lakora w wfb i pierwszy raz ma możliwość pojawienia się w 40k.
Według ploteczek Pan kosztuje 350 pkt, czyli sporo, ale z 2 strony wypchanie zwykłego DPka na maxa daje mu podobną jak nie większą cenę ( z czarną macą 375 bodaj )
A Be`lakor za tą cenę ma staty demona ale z liderką 10 ( at last kurwa !! takie morale jaki książę immaterium powinien mieć ! )nie ma marka żadnego z Bogów ( w sumie to chyba plus :P bo z warp storm nic mu nie jebnie :P ) skrzydła w cenie. Nie ma sejwa ale za to ma inva 4++ ( co w sumie jest nice :) ) do tego ma shrouded ale nie ma SaP i może gonić ( how about that Nurgle ? ) dla mnie zajeboza, taki lepsiejszy demon Nurgla ! jest psykerem 3 poziomu i zna CAŁĄ telepatie.
Pamiętacie jak mówiłem że telepatia jest średnia, w sumie jest ale nie jeżeli ma się master level 3 i zna ją kurde całą ! niewidzialność ? władca marionetek ? halucynacje ? who want some ? do tego ma takiego warlord traita że jak przeciwnik nie zda testu psioniki Be`lakor generuje sobie +d3 wapr charge ( czyli sporo szansa że zacznie ture z 6 punktami :D )
no i jako wisienka na torcie ma miecz +1 do siły, master-crafted, armourbane , fleshbane, czyli zalety macki ale niestety bez +k6 ataków.
Jak dla mnie Koleżka zdecydowanie wart rozważenia, nawet pomimo naprawdę sporego kopsztu punktowego. Ciekawa alternatywa dla DPka z macką, albo zamiast w HS u demonów wystawiać takie se demony mogę wziąć go w formie sojuszu CSM.
A właśnie Be`lakora można wziąć jako HQ u demonów jak i u CSM.
PS. ciekawostka, Be`lakor mocno nawiązuję do tradycji Malala :) więc to kolejny kuksaniec dla wojennomłotkowych starociot.


czwartek, 28 listopada 2013

Chaos Daemons - rozważania HQ część 2

Dzisiaj 2 cześć opisu sekcji HQ u demonów

Keeper of Secrets
Moim zdaniem zdecydowanie najmniej ciekawy wybór, mimo że najtańszy ( golutki kosztuje tylko 170pkt ). Nie lata więc jego śmiertelność jest wysoka, ma mniej ran niż Wielki Nieczysty, a i nie może się dopakować biomancją.
Właśnie psionika, KoS ma dostęp do Telepatii ( która w sumie jak dla mnie jakimś super extra wyborem nie jest, znaczy okej niektóre moce są fajne ale wymagają aż 2 WC, czyli musimy na pewno dać master level 2 jak chcemy w pełni korzystać z telepatii, no psioniczny krzyk jako primaris jest też w sumie spoko.)
Władca Sekretów ma też dostęp do dyscypliny ekscesu. Która ogólnie bazuje na zadawaniu obrażeń w oparciu o morale wroga. primaris jest badziewny, może pawana Slaanesha czy kakofoniczny chór coś tam mogą zrobić, ale to zależy od rzutów. ( jak przeciwnik ma chujowe rzuty to i wylew z biomancji rzeza :P )
Jako nielot i mało pancerny Monstrus powinien brać 2x greater gift i liczyć na sejwa 3+ / FnP albo chociaż przerzuty invów. Całkiem fajnie się bije w sumie I10 i ataków tyle co Bloodthirster więc tutaj nie ma wątpliwości kto wyjdzie zwycięsko ze starcia. ( o ile nie trafi na bandę terminatorów szturmowych, no ale .. z 2 strony.. kto jest w stanie sobie z nimi poradzić na luzie.. może poza hordą orków która zasypie ich po prostu masą :P ) oczywiście też nie ma granatów.
Ale na pocieszenie ma fleet ( przydatna rzecz, zwłaszcza w dobie losowych szarż ) biega o 3 cale więcej, ( to tak na pocieszenie, nie latasz.. ale biegasz dalej :P )i rending.. nie za bardzo wiem do czego przydatny, bo albo mamy AP2 i tak już z bazy albo bijemy smashami po pojazdach :P
 Daemon Prince Slaanesha które KoS przenosi nam do HS... hmmm. Dla mnie osobiście średnie, okej, lepsze od Khorne`owych  ( no te są badziewne ) Fleet im się przydaje ( zwłaszcza tym uskrzydlonym ) a rending dalej bezużyteczny. Ale ludzie na dekadenckim zachodzie grają uparcie tymi Demonami niby jako najlepsza broń przeciw samolotom, bierzesz DPka Slaanesha, kupujesz mu za lesser gifta ( chyba lesser ) Bicz Slaanesha ( Siła modelu, 12 cali assault d6 chyba rending. ) podbijasz sobie moc z iron arma i jak dobrze rzucisz masz latające demony które walą po samolotach z siła 9. ale właśnie myk jest zasadniczy: DOBRZE RZUCISZ, dla mnie to dyskwalifikuje tą opcję.
Poza tym trzeba wtedy brać kiepskiego KoS w HQ, liczyć na biomancję, liczyć że wybeirzemy iron arma, liczyć że zdamy moc, liczyć że przeciwnik nie odbije jej ( Deny the Witch bitch !! ) i że coś zrobimy..albo w ogóle okaże się że rozpa o kant dupy bo przeciwnik nie wziął żadnych samolotów :P
Zresztą oglądając rozpiski na ETC jakoś nie widziałem spamy DPków Slaanesha.. więc chyba takie PG to to jednak nie jest

+ najtańszy z całej paczki
+ dobrze się bije
+ fleet

- papierowy
- nie lata
- nie ma granatów

                                                                 "Fields of Extasy"  ( work in progress )


Lord of Change
Zdecydowanie faworyt 99% graczy demonów. Na początku nie byłem przekonany do tego opierzonego gościa ale pokazał na co go stać i to nie raz. w Zasadzie same plusy:
Lata, fajnie czaruje ( ma dostęp do wróżbiarstwa które jest zajebiste z bazy bo jeśli nawet nie siądzie ci moc z losowania bierzesz primaris czyli przewidywanie i już cieszysz się przerzutami nieudanych trafień na sojuszniczym oddziale :D. jako Tzeentch ma bonus czyli na rzucanie psioniki liderka liczy się zawsze jak 10 ( w sumie u demonów to dość istotne jako że nie grzeszą liderkami :P ) i przerzuty nieudanych 1`nek na sejwy, na początku myślałem że to jest słabe ale na Spiski Tzeentcha jak bardzo się myliłem !! nie raz i nie dwa uratowało mi to moje dupsko. chociaż nie zapomnę ostatniej gry gdzie DP Tęczy na 2 ranach zdaje dwa sejwy na 3+ .. pełen luz.. mam przeciwnika w garści.. mój rzut 1 / 1 ... okej dalej pełen luz przerzucam gały.. mój drugi rzut 2 / 2 demon do piachu ;_;
wracając do psioniki, ma też dostęp do domeny przemiany czyli pocisków Tzeentcha no i te już są mocno losowe i tak naprawdę poza primarisem który jest fajny bo ma wiadro pestek to reszta jest taka se, za bardzo losowa, no jeszcze ta wiązka mocy jest całkiem okej, ale i tak w 9 na 10 gier biorę zwykłe niezawodne pestki spaczoognia :)
Czyli podsumowując, pan lata, świetnie czaruje, bije się też całkiem nieźle ( thirster czy keeper to może nie jest ale staty ma wystarczające ( 666 wszędzie ) żeby sobie poradzić z większościa przeciwników, dodając mu do tego np. przerzuty na trafienie czy nawet trafienie i zranienie z divinacji robi to z niego niezły malakser i wtedy to już jest powiedział bym że chyba najlepszy z nich wszystkich. ( reroll to jednak reroll ) dodatkowo ma fajny bajer w postaci broni staff of change któa za 15 pkt podbija mu S o 2.. i nagle masz monstrum które bije z "Fista" z inicjatywą 6 i w najgorszym wypadku ma przerzuty trafień.
Demoniczni Książęta Ochuckiego to jedne z najlepszych DPków, bo mogą czarować ( nie to co Khorne`owe ) mogą gonić wrogów ( nie to co Nurglowe ) i są zdecydowanie bardziej wyporne niż Slaaneshowe ( przerzuty jedynek fuck yea !! ) więc kolejny argument ZA wielkim ptakiem ;)

+ Lata
+ Czaruje
+ Dopakowany Wróżbiarstwem i kosturem przemiany bije się chyba lepiej niż Krwiopijca
+ Daemon Prince Tzeentcha to chyba najlepszy smak demonów

- nie ma granatów
- mimo wszystko nie zaszkodzi liczyć u niego na sejwa 3+ czy FnP 

Daemon Prince
Tak Samotnego Daemon Prince`a też możemy wziąć jako wybór HQ ot po prostu.
Dla mnie to taki sobie wybór z kilku powodów. Po pierwszej mimo że to najtańszy monstrus w naszym dowództwie  ( niecałe 155 za najtańszego ) to tak naprawdę wystawienie go w takiej formie jest strzałem w stopę, mija się z celem, trzeba już mu dać skrzydła, od razu też wykuty w spaczni pancerz, pewnie dodać jakieś dary Bogów i naglę się robią koszta zbliżone do kosztów Greater Daemonów. A DP zdecydowanie ustępuje im statystykami, najbardziej odczuwalna jest obniżona wytrzymałość i mniej ran, to wymusza praktycznie obowiązek kupowania pancerza 3+ i jeszcze dopakowania go darami licząc na FnP czy przerzuty invów ( tutaj fajnie dlatego dać DPka Tzeentcha przerzuty 1 za samo bycie posłańcem tego Boga ) a i tak koszta duże. I kolejna sprawa, jeżeli już ktoś chce Daemon Prince`a to zdecydowanie ciekawiej wygląda tkai z Codexu Chaos Space Marines z artefaktem w postaci Czarnej Buławy, po prostu deklasuje naszego :D ( jako sojusz bierzesz jego, i 10 kultystów na dodatkowy znacznik, możesz też się pokusić o obliterators czy helldrake ale to już temat na inną rozmowę). Po prostu największą bolączką DPka jest to że za podobne punkty mamy dużo lepszych Greaterów w HQ, ( pamiętajcie ciągle mówimy o zajmowaniu dość ważnego slotu HQ ) bo DP w HS jako wsparcie dla Greatera jest dla mnie całkiem fajną rzeczą, i tam jak najbardziej pasuje :) 

+ najtańszy wielki demon
+ multum opcji konfiguracji, prawie jak w pizza hut 

- najmniej wytrzymały z całej ferajny
- dosranie mu wszystkiego zbliża go punktowo do ceny Greater Daemons
 > ciekawiej wygląda w HS ;)

Tutaj Tak wygląda mój ranking DP : Tzeentch>Nurgle>Slaanesh>Khorne
Ranking Greater Daemons:                Tzeentch>Khorne>Nurgle>Slaanesh

Heralds
Tutaj zbiorczą i dość pokrótce opiszę pomniejszych posłańców Bogów czyli Heraldów .
Plusem jest to że możemy ich brać do 4 na jeden slot o ile demony to nasz primary detachment ( a jest nim :) bo są zajebiste i dlaczego by nie grać demonami ) więc możemy z nich robić praktycznie takich lepszych sierżantów do oddziałów, coś na zasadzie Wolf Guard u Sw tylko mocniejszych. 
W ogóle największą zaletą tych Heraldów jest to że możemy ich konfigurowac na 1000 i 1 sposobów, dopasowując ich do naszych potrzeb, najważniejsze że możemy niezależnie od Bóstwa dać każdemu za 15pkt. broń z AP2 co moim zdaniem jest zajebiście istotne. Często też lepsze dary i bronie.. ale te już zależne od Boga jaki mu patronuje. Heraldzi mają też coś takiego jak Daemon loci ( nie mam pojęcia jak przetłumaczyć to w tym kontekście :/ demoniczne miejsce geometryczne ? szatańskie skupienie ? chuj z tym .. locusy i tyle ) czyli boostowanie oddziału do którego jest dołączony, mogą to być mniejsze, większe lub zajebiste boosty, od danie oddziałowi rage, poprzez przerzuty trafień a na FnP czy +1 do siły pociskó psionicznych skończywszy. 
Bardzo fajni są do wspierania swoich oddziałów i tak Herald Khorne`a świetnie się sprawdza na Juggernaucie z Toporem Khorne`a ( ap2 i instanty na 6) przewodzący wielką watahą Flesh Hounds , ew Jeżdżący na rydwanie zwanym Tronem Krwi i rozdający baty na prawo i lewo ( chociąz jak dla mnie w tej opcji za kiepsko się bije jak na puszcze go samopas, ale też i cena niewielka.. no do przemyślenia ) Heraldzica Slaanesha idealna do posadzenia na cyckowężu na przedzie Poszukiwaczek Slaanesha ( ma chyba outflank i wyostrzone zmysły ) dziki banda takich panienek też potrafi nieźle namieszać. Hearld Tzeentcha żeby stał w oddziale horrorków wypluwając dodatkowe pestki ( 3k6 z oddziału i 3k6 z samego heralda :D ) i na przykład zwiększając siłe strzałów ( 6k6 strzałów z Siła 6 .. tyle 6 że masakra ) albo bardziej popularnie robiąc z nich Tęczową radę i wrzucając 4reche heraldów na dyskach do oddziału płaszczek żeby robiły z niego psioniką totalny deathstar ( ale to też temat na 2 dyskusję, powiem krótko, robi to niezłe piekiełko ) jak zauważyliście większość heraldów najlepiej działa jeśli na czymś jeździ, demony to taka armia że z powodu braku transporterów opancerzonych i konieczności rozszarpania przeciwnika w zwarciu potrzebuje mobilności żeby szybko znaleźć się przy wrogu ;) Tylko herald Nurgla najbardziej poskzodowany, jego lektyka nie zwiększa mu prędkości poruszania ( a niby dlaczego niesienie go na zginłej descie przez nurglingi miało by być szybsze ? ) ani też nie zabardzo ma gdzie dołączyć, do plague drones nie, bo nie nadąży za nimi, do beasts of nurgle też z tego samego powodu, zresztą bestie moim zdaniem są chujowe.. więc nie wiem po co miałby ktoś je brać ( no może na duuże pkt. )
zostaje oddział plaguebearers, ale niestety oni nie zrobią, próbowałem kiedyś coś z tego wycisnąć, ale nie.. po prostu nie.
Tak czy siak heraldzi to bardzo ciekawy wybór jeśli zależy nam na wzmacnianiu swoich oddziałów dodając im takiego lepszego sierżanta ( coś na pograniczu wolf guarda a chaplaina space marines ) który w wielu wypadkach nawet sam może nieźle się bić. 

Mój ranking Heraldów: Khorne>Tzeentch>Slaanesh>Nurgle
chociaż wiem że mnie zlinczują bo przecież Tęczowa Rada jest OP :P 

Tyle z opisu seksi HQ demonów, mam nadzieję że trochę wam to rozjaśniło sprawę, i dowiedzieliście się co nieco, na podstawie tego możecie też wyciągnąć jakieś tam wnioski i dokonać pewnych wyborów. Ale nie ma lepszego przekonania się o skuteczności ( bądź nie ) jakiegoś oddziału/jednostki niż tylko poprzez granie nią. 
Wiec grajcie ! próbujcie czegoś nowego ! Bawcie się ! Głoście Glorię Mrocznych Potęg !  

środa, 27 listopada 2013

Chaos Daemons - rozważania HQ

Cześć

z góry przepraszam że długo nie pisałem, ale niestety tak się sprawy potoczyły.
Teraz mam nadzieję że postaram się powrócić do dawnego rytmu post na 3-4 dni.
( więc kolejny w niedzielę, wcześniej nie będę miał jak, ale postaram się czymś was zaskoczyć ;) )



Dzisiaj kontynuując wątek Demonów w 40k, postaram się opisać ich sekcję HQ
może kogoś to zainteresuje, czy to zwolenników Mrocznych potęg czy ich zagorzałych tępicieli.
Opiszę też mocne i słabe strony każdego wyboru.

W HQ mamy do wyboru jakby to powiedzieć, 2 wersje, albo grubasy ( jednostki z zasadą MC )
albo Heraldów ( pomniejsi posłańcy )
Najfajniejszą rzeczą tutaj jest to, że jeżeli armia Demonów to twój primary detachment
( pierwszorzędny wybór ) możesz wziąć do 4 heraldów na 1 slot HQ. czyli tak naprawdę granie na grubasach nie wyklucza brania heraldów, jeszcze też z jednego powodu nie wyklucza, ale o nim później napiszę.

na początek Monstrualne Kreatury i Demony z Wyższego Kręgu.

Bloodthirster
w Cenie Land Raidera mamy bydlaka ze statami zaczynającymi się od 10
Co sprawia że space marines biją go na 5 a on prawie wszystko inne bije na 3+
BS 10 to tak naprawdę twin linked strzelanie na 2+
pozostałe staty również wykokszone
standardowo każdy z greater daemons ma T6 i 5W, thirster nie jest tu wyjątkiem
6 ataków i i9 czyni z niego niezły malakser który prawie zawsze uderzy pierwszy ( o ile nie bije w teren, nie ma granatów, więc tak szarża w teren na jakiś mega wypakowany oddział może trochę boleć, bo bloodthirster uderzy ostatni ale na szczęście nie zdarza się to często )
niestety S tylko 6 ( w szarży 7 ) nie można już jej normalnie zboostować tak jak w poprzednim dexie ( unholly might ) więc nie instantuje z bazy marianów, ale w tej edycji można robić smash atacks, co przy 6 atakach nie jest takie złe :).
Najfajniejsze że z bazy na sejwa 3+ a nie tylko bazowego demonicznego inva 5+
dzięki temu możemy pozwolić sobie zamiast 2 x greater gift dać mu exalted ( książka, portal ) i mamy wyporną platformę do boostowania książką oddziałów, najlepiej tez khorne`owych psów :D
ma też bat khorne`a ( takie o strzelanie na 12 cali ale ap2 więc zawsze coś ) i toporek robiący instanty na 6, co jak walczy z jakimiś grubasami jest całkiem syte, i to nie jest force weapon, nie ma od tego testu, po prostu na 6 instanty :D
Niestety jak przystało na Awatara Boga gardzącego magią, nie używa psioniki, co trochę szkoda bo fajnie jakby się jeszcze bardziej zboostował, przeklął wrogów, czy pobłogosławił swój oddział.
więc nie mamy z niego żadnych buffów.
Kolejna ciekawostka, ( ale to tyczy się wszystkich greater daemons ) thirster sprawia że daemon prince ( też HQ ) z piętnem khorne`a wykupionym brane są ze slotu Heavy a nie HQ. czyli tym posobem możemy miec thirstera, 3 demony i 4 heraldów khorne`a :D


+ do close combatu nie ma lepszego koksa, wymaxowane staty
+ sejw 3+ z bazy, nie trzeba tak liczyć na wylosowanie go sobie z darów
+ lata

- nie czaruje
- nie ma granatów
- akurat daemon prince z mark of Khorne którego dostajemy w HS jakimś super wyborem nie jest ( tak samo nie czaruje, staty ma jak każdy DP a za byciem posłańcem Boga Wojny dostaje chyba tylko rage i kontrszarżę

Great Unclean One
za niecałe 200 pkt mamy grubasa ( dosłownie :P ) z T7 z bazy ! i 6W
który też całkiem zacnie się bije, dlatego że ma poison, co w połączeniu z dużą siłą sprawie że w większości wypadków zabija na 2+ z przerzutem tych kostek które pokazały 1. czasem to daje lepszy efekt niż thirster nawet :P mimo mniejszego WS ( 6, ale jak dla mnie wystarczy )
niestety nie lata :( i jest diablo wolny
( slow and purposefull to teraz "dar nurgla" :/ ) co sprawia że trzeba go teleportować na polę bitwy, bo nie oszukujmy się, inczaj nigdzie nie dojdzie :(  aha, i nie może robić szarży wtórnej (sweeping advance ) co jest trochę bolesne, nie ma nic gorszego niż oddział który przegrał z nami walkę wręcz, uciekł, przegrupował się i zanim zdążymy zdrapać strupa wystrzeliwuje nam przyjacielską salwę z karabinó plazmowych na zaropiały ryj :(na pocieszenie powiem że jako psionik może brać moce z biomancji co przy dobrym wylosowaniu mocy ( a nie jest tak jak w dexie CSM że musi wziąć chociaż jedną z dyscypliny swojego patrona, czyli może wziąć wszystko z biomancji ) sprawia że na jedną turę zrobi się z niego niezabijalny kloc z T10 XD to uczucie kiedy lascanon rani was na 5+ :D
Ma też granaty, niestety inicjatywę już "tylko" 4. szału nie ma, ale przynamniej uderzy przed gwardzistami, orkami itp ;)
Jako demon Boga Zarazy ma też zasadę shrouded, co jak dobrze się nim ruszasz sprawia że nie dość że masz dużo W i dużego T to jeszcze cover na 3+
Demony Nurgla w HS nie są złe, niestety nie gonią, ale dobrze i umiejętnie prowadzone poruszają się w "wiecznym coverze 3+ albo i lepiej :P " co zwiększa ich przeżywalność..

+ poison
+granaty
+ moce z biomancji robiące z niego potworka z T10 ;)

- nie lata
- slow and purposefull



na dzisiaj tyle,
jutro postaram się dopisac resztę :)

sobota, 9 listopada 2013

Ligowy Battle Report: Daemons vs Necrons

Czołem !
dzisiaj raport z bardzo ciekawej bitwy prowadzonej w ramach ligi klubowej warhammera 40.000
1200 pkt, Moje Demony Chaosu ( a kogo jak nie chaosu :P ) kontra Necroni w "sojuszu" z Szarymi Rycerzami ( chociaż słowo "sojusz" to za dużo powiedziane :P dalej nie wiem jak GW mogło nam sprzedać takiego bubla w tabelce sojuszy, hej necroni są za mało wygięci ! dajmi im Grey Knights w sojuszu żeby ruchali przez spodnie !! )
gra na 1200 pkt ( niby mało a sieka była że na apokalipsie czasami jest delikatniej )
moja rozpa:

Lord of Change
psyker level 3
1 x lesser gift
2 x Greater Gift

10 plaguebearers
     plagueridden

13 pink horrors
     irdescent horror

12 flesh hounds

Soul Grinder of Nurgle
Phlegm Bombardment

Daemon Prince of Tzeentch
wings
warp forged armour
1 x greater gift
1 x exalted gift
psyker level 1

oczywiście już wiem że kilka rzeczy mógłbym zmienić ( uciąć psionike DPkowi ) za to więcej psów ? exalted gift na Władcy Zmiany  ( zaskakująco jednak jest jakoś bardziej wyporny od księciunia, może dlatego że nie leciałem nim na pałę aż tak bardzo ) ale ogólnie było okej

przeciwnik
Lord z kosą bojową, wieczną falą ( sempiternal wave, tak to się tłumaczy :P ? )
2 x cryptek
5 x necron warriors w nocnej kosie ( koszmarnie brzmi night scythe )
5 x necron warriors z taksówką jak wyżej
3 x annihilation barrage
Inkwizytor Coatez
4 golutkich zauszników ( henchman )
5 osobowy purifier squad z psycanonami
chimera z multi laserem

misja:  Duże lufy się nie męczo ( big guns never tire ) rozstawienie Vanguards Strike ( po skosie )
w ogóle już teraz widzę jakie polskie tłumaczenia made by GW to straszne partactwo, zabrali to pod swoje skrzydła i nie robią tego przez firmy zewnętrzne ( tłumaczenia ) a niechlujstwo poraża. Pomijając kwestie co to kurwa jest Rycerz Zguby Nemesis ?? ( Nemesis Dreadknight ) to w polskim rulebooku jest zapis ze w misji własnie Big Guns Never Tire jest K6 + 3 znaczniki a w angielskim jest D3  ( jest różnica między tym i to cholerna ! ) no mniejsza z tym.
Wyszło po 3 znaczniki ja zaczynam, przeciwnik stłoczony niczym bydło w wagonach, siedzi w kącie jak dziecko które coś przeskrobało. ale za to nie mam do niego zasięgów, NF nie ma.

1 tura pieski lecą scout move potem ruch i bieg, chowają się za skałę dostają boosta z Grymuara Prawdziwych imion, Duszomiał Nurgla strzela ze żniwiarza do chimery, ale bezskutecznie. tyle
tura przeciwnika, barki podlatują i walą w mojego Księciunia, trafia na 6 bo latam ma 4 strzały, jego rzuty:  3, 6, 6, 6,
-_-`
oczywiście nie muszę przypominać że miał Teslę ? czyli za każdą 6 kolejne 2 rany
w sumie 9 ran, rani na 2+
demon mimo pancerza 3+ zostął na ostatniej ranie
acha i spadł na ziemię.
całe szczęście przezył.

2tura, demonowi nie udaje się otworzyć barki ( ani z bolt of change ani z hellfire gaze :/ ) za to pieski ją wciągnęły w szarży ( pierwsza krew + zabity Heavy support + ). Ptak podleciał do chimery bezskutecznie próbując ją przestrzelić, Soulgrinder nie pomógł.
acha, na warp storm table rzuciłem 11, czyli Inkwizytor Coatez rzuca test morale na 3 kościach jak nie zda jego ciało rozrywa się na strzępy i otwiera wyrwę w czasoprzestrzeni przez którą wślizguje się herald chaosu ( brałbym wtedy Khorne`a ) niestety zdał :P plagusy poczłapały na 2 znacznik ( 1 trzymają horrory )
tura wroga, barki zabijają demona ( zabity heavy support + ) reszta wali po psach, ale z invem 3+ nie jest tak hop hyc. rogale ( night scythe )  nie wlatują, oczy węża na rezerwy  ( na kościach było 1 i 1 )

3 tura. barki się rozdzieliły i stoją totalnie po różnych stronach stołu i musze wybrać na którą pobiegnę, 2 na raz nie zabiję. wybrałem, szarża doszła, barka padła ( kolejny heavy support do piachu ) ,pestki z LoC nie weszły w chimerę, soulgrinder zapodaje tak znane z WoT ( WE JUST DINGED THEM !! ) na chimerze ( tzw. rykoszet ) więc bez szału, chociaż nie chyba jakaś penka weszła, tak, immobil, i crew shaken, ale został 1 hull point.
psy zawracają i biegną w stronę strefy przeciwnika. ( rogale dalej chyba nie wlatują jak pamiętam )

4 tura
( mam nadzieję że mi się chronologia nie rozesrała :P )
chimera ma inva 4+ ( divinacja ze środka ) więc odbija i ostrzał soulgrindera i tańczące ognie Tzeentcha z Lord of Change. no nic trzeba szarżować i zejść na ziemię.
Krawe Ogary Khorne`a zawracają i obierają azymut na jaśniejące Czystością i Honorem duszę Space Marines, żeby je smacznie omnomować.  Lord of change otwiera chimerę,  horrory bez zasięgu do czegokolwiek komu mogłby by coś zrobić.
Przeciwnikowy wychodzi 1 rogal ( z szefem ) Purifierzy z pestek mordują mojego ptaka ( bez skojarzeń :P ) więc slay the warlord ( + ) necroni wysiadają z rogala i walą z rozdzieraczy gaussa do mojego Soul Grindera, ale cover 3+ w lesie pomaga :)

moja tura. psy szarżują na Grey Knights, ale nie idzie im za dobrze, szarża w teren ( siedza na kraterze ) oni mają force weapony, nemesis daemon hammer, bajery dupery i koniec końców przegrywam walkę, ale stoję, dobrze chociaż że wszystek psów mi dobiegł, żaden nie spał. no ale stoimy w walce wręcz..to najważniejsze ;)
tutaj nie do końca pamiętam jak, możliwe że był drobny wałeczek, możliwe że nie, albo że coś źle pamiętam ale soulgrinder znalazł się w CC z necronami, o dziwo zaskakująco dobrze mu poszło ( mimo straty broni do walki wręcz z jakiegoś strzału od crypteka ) lord S 7 armourbane, masa ataków, 1 penka tylko wyszła z tego, zbita invem :P ja zabiłem mu 2 .. przegrał :P ale stoi

kolejne tury.
plagusy wszarżowały się w oddział warriorów, i klepią się, lord tym razem już był skuteczniejszy i wybuchł mi soulgrindera, ginie 6 plagusów .... więcej niż necroni byli w stanie zabić, przegrywam walkę, ale stoję, koniec końców walkę tam wygram ( plagusami LOL ) 2 mi przeżyje i kampa na znaczniku.
po 2 stronie stołu psy dalej klepią się z inkwizytorem z obstawą, okej duzo ataków, na 3+ bije, wszyskto fajnie, ale on to przyjmuje ładnie na Coatezie z sejwem 2+ ... nic nie wchodzi mi tam się co walkę sypie 1 moze 2 psy. w końcu wszystkie padną. ( faworka - prefered enemy - na demony ze strony inkwizycji mi nie służyło :P ) znacznik jego.

końcówka, moje 2 plagusy padają, barka leci na znacznik ( stał na środku lasu ) immobil. nie sięgneła znacznika. wysiada 5 necron warriorów z cryptekiem na znacznik, 13 horrorów dalej jest na dachu i pestkuje... rogale wyleciały za stół. necroni ciągle robią gone to ground. ja wale jak szalony, ale wcześniej tracąc kilka horrorów. morze pestek, S5, test T raz nie zdany 1 do piachu, soul blaze nigdy nie zdane, zawsze zabiera ze sobą śmiertelne żniwo ( dusza płonie ? lol..przecież necroni nie mają dusz :P chociaż to nowy fluff..wszystko się może zmienić)

koniec wygląda tak:
przeciwnik ma swój znacznik ( henchmeni i oddział purifierów )
zimmobilizowaną bokiem ( tak że nie mogła do mnie strzelać ) barkę koło lasu, 4 cale od zasięgu line breakera i 2 cale od zajmowania znacznika :P peszek.
i rogale za stołem ( zresztą nawet jak na stole to transport a transport nie blokuje zajmowania :P )
ja mam 8 horrorów na swoim znaczniku.
ja: 3pkt. za znacznik, 1 za first blood, i w sumie 2 pkt. za zniszczenie 2 heavy support ( 2 barki )
wróg: 3 pkt za znacznik, 1 za slay the warlord, 2 pkt za zniszczenie 2 heavy support ( demon i solek)

graliśmy max tur.

wnioski. tesla jest mega przegięta, necroni biją się gorzej niż sądziłem ( oczywiście pewnie canoptek wraiths rozkurwiają kosmos, ale mówię o plebsie ;) ) solek całkiem wyporny, horrory pierwszy raz od bardzo dawna mi się spisały,  ale fajnie by było znaleźć pkt. na heralda ( boost do siły i jeszcze więcej pestek od niego ! ) więcej psów, są zbyt zajedwabiste żeby ich nie brać !

warp storm jakoś był grzeczny, raz była daemonic possesion ( ale wróg zdał liderkę ) raz - do inva ( ale nie wpłynął znacząco na rozgrywkę całe szczęście ) raz, rot, glorious rot! zabił chyba jednego purifiera, a moze nie. i coatez wziął na klatę. a tak to : the warp is calm.. ale może to dobrze.
kurcze mimo początkowych obaw poszło mi całkiem dobrze jak na walkę z taką porno rozpą.
Świetna gra, spociłem się jak nawalony Fińczyk w saunie :P sieka większa niż w ogólniaku w Columbine ;)

wtorek, 5 listopada 2013

Horus Heresy (FFG) Recenzja

Dzisiaj zapraszam was na recenzję gry planszowej Herezja Horusa wydanej przez Fantasy Flight Games. Żeby nie przedłużać zapraszam do oglądania i komentowania :)


piątek, 1 listopada 2013

Halloweenowy odcinek specjalny - BURN



Lubicie jak coś się dobrze przyjara ? ( joint, albo heretyk ) to dzisiaj coś dla was:
W specjalnym odcinku Halloweenowym pod tytułem nie próbujcie tego kurwa w domciu dzieciaki zobaczycie jak spora makieta idzie z dymem. Film ma ponad 10 lat wtedy jeszcze nie grałem w 40k, dzisiaj zgasił bym makietę swoimi łzami rozpaczy że z tego można by zrobić taki super teren do city fight :(  wtedy małpi rozum, wszystko wolno, i miałem ochotę na ciekawe ujęcia ( jestę artystę!) ale jakoś nie pomyślałem jak to zgasić, w ogóle o gaszeniu czegokolwiek nie myślałem. Do dziś 3 a w zasadzie 4 wypalone płytki podłogowe podmienione na obecnie inne ( odstające kolorem lakieru od pozostałych ) świecą mi przypominając o swojej drewnianej tragedii ( wood elfy by zapłakały )
ale dość już łez czas na płomienie

Hi, I`m Johnny Knoxville, ale this is project B.U.R.N.


środa, 23 października 2013

trochę bEzEdur tygodniowych

Na początek w nawiązaniu do ostatnich słów przed śmiercią graczy RPG z pamiętnej krainy goblinów  (ktoś pamiętam MiM`a :D - legenda !! ach te czasy.. ) moje ostatnie słowa przed śmiercią po "brawurowych akcjach" w world of tanks:

G-ja, H,M współplutonowicze

Malinówka:

1. Typ-59

G: dobra zrobię coś głupiego.
M: nie..
H: nie jedź tam..
G: chcę podjechać pod tą górkę :/

(zgon G)

Znowu Malinówka:

2. Tygrys P

H: nie jedź środkiem, przecież już dzisiaj tak zszedłeś.
G: nie jadę środkiem.
H: zaraz zejdziesz...
G: jadę do ciebie no...

(zgon G)

H: no mówiłem.
G: ...
H: dwa razy taka samą akcję odpierdoliłeś.
G: ty pojechałeś rzeką?
H: nooooo...
G: to by wiele wyjaśniało.

może was to nie śmieszy, ale ile razy sobie to przypominam to pęcam ze śmiechu z głupot jakie wyczyniam, żart dość sytuacyjny ale każdy kto gra w tą grę myślę że jest w stanie sobie to zobrazować u uśmiechnąć się pod nosem.

W ogóle zostałem oskarżony że mój garaż w WoT przypomina "ekipę McLarena" aka Slow And Purposefull:

ścigacz: Tygrys P
rakieta: Churchill VII
polujący, w pełnym pędzie tygrys: jagdtiger
zapnijcie pasy, będę skręcał: ISU-152
klocu: e-100
i oczywiście last, but no least: Lowe.

minimausa sprzedałem dopiero po 2 zawale


no ale obojętnie czy będę szybki czy wolny moja kooperacja z członkami mojej drużyny dalej zwanymi zielonymi wygląda tak:
 ja do nich wyciągam swoją dłoń... a oni swoje.


ale tak z innej mańki muszę gorąco polecić film Sławomira Fabickiego pod tytułem dość przewrotnym moim zdaniem MIŁOŚĆ
tutaj macie trailerek:
na film wybrałem się niewiele wiedząc o filmie, tylko tak pi razy oko, myślałem że to będzie miła i ciepła opowiastka, na Złoty Tron Terry jakżem się mylił.
Film jest cięży niż docipy o martwych płodach opowiadane na porodówce ( ale równie zabawne XD ) ciężkostrawny niczym brownies ale równie zajebisty, po filmie głucha cisza wszyscy wychodzili w milczeniu, ale polecam i słowami vlogera saurona powiem że to kawał dobrego kina !
Jasne mógłbym się przyczepić kliku rzeczy np. tego że Kijowska gada za dużo razy przez zęby czy nie do końca dobranego moim zdaniem zakończenia, ale to są na tle powalającej reszty drobne niuanse. Kurde film naprawdę opowiada i to w świetny sposób relacje międzyludzie które stopniowo zaczynają się jebać.. no dobra nie stopniowo, potem każdy chce dobrze ale wychodzi jak zwykle...
tylko w trailerze muza ala HEARTS OF IRON 2 mi nie pasuje :P  ( obczajcie soundtrack do tej gierki jak nie znacie bo syty !! )

i na kilka śmiesznych obrazków na deserek:



wtorek, 15 października 2013

new order

uwaga tekst nie mojego autorstwa ale urzekł mnie bardzo dlatego tutaj publikuje Czytaj, zarys fabularny Wolfenstein : The New Order.

Jest rok 1946, oddizał Williama "B.J." Blaskowitza poluje na generała Deatsheada ukrywającego się w niemieckim zamczysku, 

Ostatecznie tobie twojej drużynie (afk boty, które tylko pierdola idź tam, przynieś to, aha i pamiętaj: zrób to sam my tu czekamy) sie nie udaje zostajesz pojmany przez tego psychopatę, wysłuchujesz jego średnio zajmującej tyrady zakończonej wyborem, który z członków grupy powinien być poddany eksperymentom... 

Sam przeżywasz, ale z twojego mózgu zostaje papka (mleczarz level - http://www.youtube.com/watch?v=pXVO0j-RUAY  ) i teraz best of the best. 

Tzw. fabularny twist i tu już się zapuszczamy niebezpiecznie blisko poziomu Painkillera. 

 Trafiasz do polskiego szpitala psychiatrycznego (personel ponoć mówi po polsku), w ciągu kilkunastu lat przykuty do wózka B.J. ogląda codzienne życie pacjentów i nazistowskie wizytacje, bo Hitler wygrał wojnę (somehow). 

 Nadchodzi rok 1960, Niemcy decydują się zamknąć placówkę i zgładzić mieszkańców i teraz cytat bo nie dam rady sam: "Wówczas, po kilkunastu latach spędzonych w bezruchu, Blazkowitz chwyta za broń i w pojedynkę rusza an ratunek uprowadzonej Ani, polskiej pielęgniarce, z którą bez wątpienia połączy go wątek miłosny." 

 O KURWA. 

Ja wiem że granie w wolfensteina dla fabuły to jak picie złotego kłosa dla smaku, ale political fiction to jest tak zajebiście dobry temat na stworzenie czegoś naprawdę z rozmachem i niesamowitymi i wyjątkowo ciekawymi motywami że już mogli by się pokusić o coś więcej i stworzyć dla miłej odmiany ciekawą fabułę w liniowym FFPku

na zakończenie motyw dnia:


niedziela, 6 października 2013

Jest Epicznie x 40.000

Dzisiaj taki szybciutki pościk, grałem sobie w epica 40.000. więc temat na świeżo.
W sumie moja pierwsza styczność z tą grą, Niestety gra odbyła się na żetonach i kartonikach ( ale profesjonalnie zrobionych, gruby karton, zdjęcia figurek podklejone ) tereny to były znaczniki z z BattleLore ( nie było złe, chociaż strumyki i lasy średnio mi pasują do bitwy o Armageddon )


Natomiast rzecz najważniejsza - ZASADY:
o dziwo te były całkiem sprytne i mocno taktyczne, chyba bardziej niż kostkoturlańskowe 40k, kto weźmie więcej lataczy i będzie lepiej kulał.
przede wszystkim jest naprzemienna aktywacja jednostek, na początku nie byłem do tego przekonany jako zatwardziały fan moje - twoje. ale sprawdza się całkiem dobrze, w wypadku dostawania w dupe jest przerwa żeby posmarować się wazeliną, ( czytaj niszczenie moich oddziałów jest sekwencjonowane a nie jak w 40k gwardia ma całą turę strzelania za wszystkiego żeby zrobić ze mnie sito :P ) kolejna rzecz: oddziałom wydaje się rozkazy, nie ma faz jak w 40k, ruch, szczelanie, i szarża. Nie. Jest lista rozkazów które możemy wydać, lista moim zdaniem dość obszerna i wystarczająca na wszystkie potrzeby, mamy advance ( ruch i strzał ) mamy doubble ( podwójny ruch ) mamy suppresing fire ( 2 razy strzelanie ) mamy assault ( ruch i wejście w firefight) itp. itd.
całkiem rozsądne jest też rozdzielenie na :
- strzelanie dalekiego zasięgu ( np. devki z misek przez pół planszy )
- firefight ( na bliskim zasięgu wtedy mogą strzelać wszyscy boltery, laspistole itp
ALE przeciwnik też odpowiada ogniem !
- assault ( walka wręcz, przeciwnik logicznie też nam oddaje )
nie ma to wound. hit to po prostu zranienie, sejwy obniżone, marinsi mają 4+. 3+ w tej grze to ponoć potęga i tylko tytany tyle mają.
fajne są też modyfikatory/blast marker taka rozbudowana wersja pinningu z 40k która jest tutaj stałym elementem gry.
oczywiście to jeszcze epoka taksówek czyli rhino rush jak najbardziej działa. grzejesz 30cm ( tak, ta gra ma opcje na cm.. na początku łoł. wydało mi się fajnie..ale potem musiałem sprawdzać ile to jest cali bo nie ogarniałem...  nie ma to jak przyzwyczajenie, na zasadzie kolega mów: no..to masz 15 cm ruchu, ja myślę cholera wie ile to jest 15cm to nawet nie wiem czy to dużo czy mało.. licze licze...aaaa.. czyli normalnie się ruszam po ludzku 6" ) wysiadasz i jeszcze szarżujesz.
Same zasady nie wydają się jakieś uber skomplikowane, ale daje sporo taktycznych możliwości, zwłaszcza przez naprzemienne aktywacje, pule rozkazów, ( czyli że najpierw ktoś szarzuj potem się rusza a potem kto inny strzela, w 40k to już z góry masz dość narzucony i określony plan-kolejność )
punkty blast markers i przygwożdżenie ogniem też doskwiera i czasami potrafi rozbić szyki, tak samo jak złamanie formacji ( SM nie są na to odporni, ale ATSKNF ma inne bonusy )
Gra się na dużo mniejszych stołach ( 48x48 max chyba )
na większe punkty, 2kafle to tutaj średnia ilość, ale ceny inne więc wychodzi podobnie.
ale żeby nie być tak superzachwycony kilka minusów:
modele brzydkie jak kupa
nie wiem co gorsze, prawdziwe modele czy żetony i to i to brzydkie.
martwy system, jak nie namówisz kolegów na granie to nie pograsz.
to dalej 40k tylko w innej skali. a ilez można tego warhammera, muza z 40k, w komputerze 40k tapeta na komórce z 40 książki z 40k pidżamka w chainswordy. to jeszcze kolejny bitewniak z 40k
nie można konfigurować sprzętu, po prostu kupujesz tactical squad albo nie kupujesz, nie masz opcji że temu dajesz flamer, temu plazme, tamtemu sierzantowi power fista itp. nie taktyk to taktyk, devki też zawsze są z miskami, bez innej opcji. konfigurować to możesz ewentualnie tytany.
w sumie trochę szkoda, rozpy będą się różniły ilością danych oddziałów a nie ich sprzętem. 
ale nadrabiają to formacjami wsparcia, dokupywanymi dodatkowo. a to bateria rapier destroyer a to jakieś wsparcie mechanicum itp.
Ogólnie gierka taktycznie ma potencjał, bardzo prawdopodobne że porobimy większe żetony i pociśniemy coś już z głową ( bo na razie tylko misje treningowe tak o były ) jak pogram więcej ( o ile ) to też coś więcej napiszę, na razie to tylko wrażenia po pierwszym kontakcie z grą.
No ale przynajmniej to już jest 40k jak z opowiadań !

poniedziałek, 30 września 2013

Apokalipsa

Czołem !
Dzisiaj luźna niczym odbyt gwiazdy gejowskiego porno relacja z sobotniej bitwy w formacie APOKALIPSA !! gra na planszy rozmiarów około 3,6 metra na niecałe 2,5 metra ( modele na środku stołu popychaliśmy miarkami, zabrakło nam takich popychaczek co na filmach wojennych mają jenerałowie :P )
Składy prezentowały się następująco:

Składy:
Destrukcja:
Heresy Era World Eaters 1100 pkt
Heresy Era Emperors Children 1500 pkt
1500 pktDemony-1800 pkt
Fallen Dark Angels 1600 pkt
Chaos Space Marines2000 pkt

Order:
Mechanicus 3800 pkt
Crimson Fists 1500 pkt
Imperial Guard 3000 pkt
Ultramarines 700 pkt

jak widzicie około 9tysięcy pkt. na stronę. bez FOCa z SH dopuszczonymi, wszystko 100% pomalowane.
Robi wrażenie.... c`nie ?
2 armie były na rozpiskach z HORUS HERESY part. 1 ( i o dziwo nie jest tak tragicznie jeśli chodzi o balans.. gorzej jeśli chodzi o fart w kościach, synowie Fulgrima stracili prawie cały skład osobowy w 2 turze, ale za to samotny marian z wyrzutnią rakiet siał strach i zniszczenie ! ) WE jak przystało na fanów napierdalania sie po pyskach nie zrobili chyba nic i dreptali w te i we wte :P
upadłe anioły na dexie DA z termosami i motorkami,
u przeciwników armia mechanium ( w sumie to IG ale z jedynym SH - stormlordem chyba )

Ogólnie na środku planszy są 3 twierdze, za posiadanie jenostki w niej (poza HQ i pojazdem ) na koniec tury zdobywa się pkt. za scorowanie, ten kto będzie miał najwięcej pkt. wygrywa.

Dobre chłopaki grały mega pozycyjnie, ( jak to gwardia ) i w sumie dobrze by im szło, ale mielismy tyle tego śmiecia wszędzie, a tu 3 gości, atu 1 samotny, a tu jakiś oddział że nei dali rady nas wszystkich wystrzelać, a Space Marines za późno ruszyli do ataku żeby odbijać fortece, źli przez ten czas natłukli już trochę punktów.
oczywiście grałem na demonach.. cała armia w DSie.. a dobzi rzucili mi -1 do rezerw z warlord traita i jeszcze mili astropatów. super wchodziłem na 5+ ale o dziwo dobrze kulałem.

man of the match: super heavy, ten misio plackiem z siła D jak "właśnie dostałeś w Dupę" był mega niezdrowy... tam gdzie strzelił ściągałem modele.. i tylko liczyłem na 1nki na zranienie ( bo chyba się rzuca no nie ? ) ogólnie 14 plagusów z heraldem i epidemiusem mogło się podetrzeć swoim shrouded i feel no pain.. <smutna_zaba.png>  całe szczęście raz mu zniosło :P
ogólnie źli nie zrobili totalnie nic...
moje pieski coś tam namotały.. rozkręcając kilka pojazdów, ( kairos je boostował ładnie rzucając divinkę i niewidzialność a sam trochę strzelał ) powiem że na początku byłem na do niego zupełnie nie przekonany, ale jest mega, inv 4+  przerzutem 1 jest srogi. chociaż i tak przeczuty kości z oracle of change wykorzystałem na przerzuty invów na nim od mantykory ( siłą 10 go instantuje ;_; )
CSMi coś tam podziałali, lord w wersji blender coś tam porobił spawny zabił kilka sentineli, maulerfiend wbił w ziemię nieopatrznych sternguardów któzy za blisko spadli w dropie ( czy jak to przetłumaczyli w dexie PL - durrguardów.. hurr durr )
samotny EC z rakietnicą zabił 2 chimery.. nie wiem jak na 2 flance bo rzadko tam patrzyłem odkąd bloodthirster po prostu umarł od salwy z 2 x vendetta ( 3 linkowane laski x 2 .. totalny odjazd ) zszedł jak szmata... jako że mnie tam nie było Upadłe Anioyły musiały sobie jakoś radzić.. ale chyba też bez szału im poszło..
mówiłem już że WE nie zrobili nic..
ale za to zajebiście wyglądali na stole XD

tak czy siak zwycięstwo było mocno pyrrusowe ze strony złych :P
graliśmy 3 tury, jakby była 5ta istniałą możliwość że dobre ziomki nas po prostu wystrzelają ( ale niewielka możliwość, jako że ziomków gdzieś pochowanych było multum, a to za ścianą, a do w bunkrze 2 a to na dachu kilku, a to jeszcze cały oddział gdzieś stał, a to jeszcze contemptor żył, a to 11 horrorków w krzakach siedziało ( ps. śmieszna historia z nimi, DS na tyły wroga 11 horrorów, herald z divinką i też pestkami, +1 siły na psionike.. wszystko kurwa odbite od adamantium will i libry .. i to 2 tury z rzędu.. przeciwnik po prostu ominął moje horrory wsiadł na motor i pojechał dalej.. to było tak poniżające :( już chyba lepiej bym się czuł jakby mi je zabił :P.

Oczywiście wszystkim dziękuje za grę, grało się funowo, i w sumie jak to stwierdziliśmy, do takich gier był wymyślany warhammer, nie do żadnego turniejowego napinactwa i pollhammerów, ta gra w tedy nie ma sensu. Ale jest idealna do poturlania kości w koleżeńskiej atmosferze, bez żadnego rule lawyeringu. a to rzuce kością.. może mi wyjdzie a moze nie.. jak wyjdzie bedzie fajnie.. jak nie tez spoko..  i o to chodzi..
spirit of the game !!

W sumie dość szybko nam to zleciało, niby 9k na stronę ale w około 1h na turę się wyrobiliśmy.
Jak będziemy powtarzać na pewno zdążymy zagrać więcej tur.
No i potem obowiązkowe pijaństwo i opijanie wygranych jak i poległych.
Gloria Victis a wygranym piwo ;p

ps. trzeba będzie się złożyć na najnowszą knigę apo ;)

poniżej zdjęcia






motory i Katafrakci WE w drodze do fotrecy
widać też skrzydła mojego dzielnego Thirstera :P


armie w całej okazałości ( bez demonów które w DSie ) - początek rozstawienia


widok od strony Imperium


Pre Heresy All the Way !!
 

Zauważyliśmy nie wiedzieć czemu że fioletowy przyciągał pociski i sprawiał że scatterka jakoś zakrzywia się w jego stronę :P

środa, 25 września 2013

SMS corner

Dzisiaj zapraszam do smsowego kącika czyli do nowej formuł programu :P
co jakiś czas będę wrzucał tutaj różne ciekawe wiadomości tekstowe w formie nawiązującej do moim zdaniem bardzo dobrego "dog texting" mam nadzieję że formułą się przyjmie :)
 oczywiście co nieco ocenzurowane ( bo to prawdziwki a nie żadne fejki ) , co niego wycięte ( ale tylko to co nie nawiązywało do bezpośredniej treści opowiastki ) liczy się sam zabawny przekaz.
dzisiaj o czołgach i kobietach/życiu XD






piątek, 20 września 2013

Lifestyle part.1

Lifestyle part.1 czyli zmieniamy profil z bloga o grach figurkowych na bloga o grach figurkowych i życiu ( wiecie sens istnienia, kariera, relacje damsko męskie i tym podobne z punktu widzenia piwnicy zbędne rzeczy ) a tak serio matariał nagrany na "imprezie" troszkę z podpierułki ( ale że wyszło śmiesznie to nie miałem problemów że mnie paparazzo nagrywali :P ) trochę pod wpływem, ( na tyle żeby gadać bzdury ) ale nie aż tak żeby bełkotać. Oczywiście weźcie pod uwagę że to materiał komediowy z przymrużeniem oka ;)


materiał 18+ ( rzucam mięsem )

wtorek, 17 września 2013

whateverest

A teraz coś co pewnie nie wszyscy znają a w moim mniemaniu znać powinni, jak powiecie że głupie to z wami nie gadam. No i przy okazji taka zajawka.. materiału który pojawi się w piątek na blożku :)
To 15 minutowy film paradokumentalny ( mockumentary fuck yea !! ) o niespełnionym norweskim "muzyku" ( no black metal here) którego życie mimo braku tragedii rodem z super expresu nie do końca układa się tak jak powinno..  ale on stara się tym nie zrażać..  i ta muza.. ogólnie nie moje klimaty.. ale inspector norse to kawałek żeby w nocy wziąć kota i zacząć tańczyć po pokoju.. bo tak naprawdę nie ma nic.. wszystko to halucynacja z niedożywienia i śmierć.. i cieszmy się chociaż takimi krótkimi chwilami ... bo tylko to nam zostaje...

sobota, 14 września 2013

BRAAAAAIIINNZZZZZZ....

Zombie, czyli kolejna odsłona mojego bezcelowego pierdolenia.
Tak jak obiecałem tym razem o żywych trupach.
zapraszam do komentowania


piątek, 23 sierpnia 2013

Fajrant na dzisiaj

Wybywam na zasłużony urlop, więc przez jakieś 7-10 dni nowych postów nie będzie.
znaczy i tak by nie było bo jestem leń, ale teraz mam pełne usprawiedliwienie :P
ale jak tylko wrócę będzie filmik o tym na czym grobocop zna się najlepiej. czyli o trupach.. dokładnie o tych nie do końca martwych. ale to już, nie będę więcej spoilerował.
tymczasem w nawiązaniu do trupów i dobrej muzyki, trailer ciekawie zapowiadającej się produkcji :)


wtorek, 20 sierpnia 2013

SPACE MAHEEENZZZ 6ed.

Kolejna porcja mojego wideło
tym razem długaśny monolog o nowych space marines na podstawie wycieków

ps. tak wiem że kilka razy popełniłem błędy w wypowiedzi i niekonsekwencje/literówki. Ale wybaczcie, w każdym razie wiadomo o co chodzi ;)

czwartek, 8 sierpnia 2013

Megaśmierć - Superzderzacz

Dziwnym trafem jakoś umknęły mi ostatnie dokonania Megadeth i duchowo zatrzymałem się na united abominations ( i mimo że moim zdaniem nie tak dobre jak FENOMENALNY the system has failed, to mimo wszystko trzyma poziom i jest to kawał solidnego grania do jakiego przyzwyczaił nas rudy,  zwłaszcza kawałki Washington Is Next! i Gears of War są naprawdę dobre i moim zdaniem się wybijają na tej płycie ) okazało się że ekipa skręciła jeszcze kilka płytek, endgame totalnie mnie ominęło ( chyba muszę nadrobić ) o 13 wiedziałem tylko z jakichś tam obrazków w internetach, słyszałem parę kawałków ale bez szału, znaczy to dalej dobre Megadeth, ale jakoś w ucho mi nie wpadły, ot czekały na lepsze dni do posłuchania, aż tu nagle szukając czegoś zupełnie innego, chyba czegoś z nimi związanego na allegro. 
Nagle patrzę a tu z 5 stron megaśmierciuchów i NAJNOWSZA PŁYTA SUPER COLLIDER. ja od razu WTF O_o, znowu mnie coś ominęło ??!! od razu YT wpisuję tytuł płyty. i nagle BACH nawet teledysk jest.. włączam klip o właśnie ten :
 
i moje pierwsze spostrzeżenia :
rudy się zestarzał w pizdu, o mało się nie rozsypał jak miał nogę podnieść, ale tak to jest jak się wpierdala speedballe za młodu ( wylurkujcie co to za dragi jak ktoś ciekaw ;) )
co to kurwa jest za teledysk ?? co to ma być robili to na zlecenie MTV ?? już chyba wolałem gumoludki z hangar 18 ( swoją drogą OWNZ ! ) ale ten klip.. wszyscy stwierdzili że powinien się skończyć w 2:20 ..ale nie.. przedobrzyli. w ogóle już chyba wolałem coś politycznego w starym stylu rudego, o niedobrej Ameryce i onz i biedakach co ich USA zniewoliło...
tego się po nim nie spodziewałem..
 no i w ogóle brzmią jak nickleback !!! WTF ?? ponoć są już o tym memy ( ale nawet nie chce ich szukać ) no dobra..jeden wrzucę, na form dostałem taką ripostę :P http://imageshack.us/a/img443/3980/fphl.jpg :)
tak czy siak, muszę przesłuchać całą płytkę i dopiero się wypowiem.. na razie..mam mieszane uczucia.. to nie jest megadeth..brzmią jak nickleback ALE robią to dobrze.. i chyba nawet lepiej niż on :P
to tyle w dziale muzyczny, do zobaczenia w łikend.. pewnie wtedy poopowiadam o nowych marianach ;)

piątek, 2 sierpnia 2013

Chaos Space Marines vs Iyanden Eldar Craftworld

Cześć
dzisiaj taki mały raporcik z wczorajszej gry, plus mały quick look na Eldarów ze światostatku Iyanden. Może i nie lubie kosmoelfów ale cholercia Iyanden tak mnie niesamowicie kręci, że jak jeszcze dostali swój osobny mini dex i zasady to aż mnie portfel piecze, super schemat kolorystyczny, super klimat i fluff ( pokraki FTW !!) i super modele konstruktów z upiorytu ( mały, duży i wielki pokrak !!) jakby miał zbierać xeno na pewno rozmyślał bym o tym światostatku :)

Wracając do gry; sparring na 1200 pkt, ja pierwszy raz w życiu grałem solo CSMami na nowym dexie ( a nie jako forma sojuszu ) Apostles of Contagion.
rozpiska moja:


Chaos Lord
Mark of Nurgle
Bike
Burning Brand of Skalathrax
Lightning Claw
Melta Bombs

7 x plague marines
rhino 2 x plasma gun, power fist dla Aspring Champion

7 x plague marines
rhino 2 x melta gun, power axe dla Aspring Champion

14 x Cultist of Nurgle
autogun, heavy stubber

4 x chaos bikers
2 x plasma gun, Mark of Nurgle, Power Fist dla Aspring Champion

3 x Obliterator of Nurgle

jak widać mononurgle, no ale warbanda stricte Nurglowa, panowie robiący rozpierduchę na Vraks, przyjechali skopać eldarskie tyłki prowadzone przez Wampira ( i tak tego nie czyta :P ), w skład jego armi wchodziło, 2 x rangerzy ( ci ze sniperkami ) 5 banshetek, avatar ( japierdole) 2 Wraithlordy (kurwajapierdole ) i jeden wraithknight (KURWAMAĆJAPIERDOLE )

przeciwnik myślał że będę miał demony, więc wziął banshetki, ja myślałem że wystawi się znowu na szybkich pojazdach więc sporo ppancu i szybkie motory żeby go dogonić. Metagaming FAIL :P

ja wybrałem stronę i zacząłem, marines zarazy na flankach, kultyści w ruinach świątyni pilnowali celu misji, pustoszyciele na dachu innych ruin pilnowali drugiego celu ( ciężkie wsparcie też punktowało )
Pierwsza tura, jeszcze przed świtem, ciemno, więc bezpiecznie jadę do przodu, motorki boost, pustoszyciele na ślepo z plazm do sniperów eldarskich.. bez szału.
jego tura, dalej noc.. wraithknight przeleciał nad domem i już z w miarę bliska wypalił mi do motorów. wszystkie spadły :( ani jeden cover nie zdany.. no kurwa. wytrzymałość 6, osłona na 4+ czy 3+ same gały i 2ki ;_;. w mojej turze lord samotnie pojechał na sniperów o których zapomniałem, stali gdzieś koło szopy, popalił ich z "płonącej żagwi ze Skalatrax " (chujowe tłumaczenie, ciekawe jak jest w oficjalnym dexie PL :P ) i wessał w szarży tych 2 co przeżyło.. no ale łał. 60pkt ( a sam straciłem wcześniej motory za duużo więcej ) na 2 flance awatar parł jakoś do przodu, kicając od kamienia do kamienia żeby za bardzo nie oberwać od pustoszycieli (ale trochę mu tam przytarli nosek)  dwa wraithlordy strzelały do rhino za menhirami, mizernie raczej im to szło jak na uzbrojenie jakie mieli.
Kolejne tury: wielki wraithknight ( swoją droga ten model nawt nie sklejony do końca jest tak kurewsko duży że aż strach że to nie jest tylko apokalipsa :S raptem o kilka centymetrów mniejszy od eldarskiego TYTANA ze światostatku Lugganath ) nie sięgnął pierwszej szarży, z tego co pamiętam ale w drugiej otworzył rhino, potem moi plague marines nie sięgnęli szarży lol i trochę spierdoliłem sprawę z lordem, zamiast gdzieś uciekać jak najdalej od wraithknighta ( z S4 na szponach nie byłem mu w stanie nic zrobić.. a 1 bomba termiczna wiosny nie czyni ) albo dołączyć się do oddziału i uciec na tył to jakoś tak nim pojechałem że nic mi nie zostało tylko szarża samobójcza na wielkiego pokraka. oczywiście lord wessany, przeciwnik ma "slay the warlord" i już punkcik. Ma też first blood za motory. potem już było trochę lepiej dla mnie, noże zarazy okazały się nieocenione w walce z monstrum z wytrzymałością 8, powiedziały mu "fuck you big time" i i tak raniły na rzucie 4,5,6 :) wraithknight zniknął a wraz z nim uśmiech z twarzy Lorda Vampyre ( chociaż na kilka sekund, ten człowiek uśmiecha się zawsze i wszędzie,ud ucha do ucha :D nie ma to jak optymizm w życiu :P )
Marines Zarazy po poradzeniu sobie z bydlakiem obrali kierunek na zawaloną kamienicę na przeciwko, gdzie stał cel misji i trzęsący portkami sniperzy eldarów. środkiem mapy szedł awatar. trochę spierdolił do niedoszarżował do kultystów którzy wywalili mu tle pestek że masakra, został na chyba ostatnim woundzie ( też przeciwnik miał na nim słabe rzuty ). no ale koniec końców zabił mi marines zarazy na 2 skrzydle a potem przegonił kultystów. w międzyczasie. Słudzy boga rozkładu wspięli się na dach i zatłukli eldarskich tropicieli, potem dogoniły ich banshee i wraithlord.
przegrałem chyba jakoś 4:3 czyli w sumie nie tak źle, jak na początku to mogło wyglądać.

Kilka słów o armiach.
Lord KONIECZNIE musi na takie okazje dostać coś mocniejszego co zwiększy jego siłę, rękawica energetyczna ? ale z 2 szkoda marnować inicjatywy 5 bo wtedy będzie bił ostatni ( zasada nieporęczna broń ) no to szpon i energorękawica, no ale gdzie żagiew ? :( szkoda jej :(
Wielki Wraithknight eldarów jest megaprzegięty, T8 ( kurwa 8 !! swego czasu C`tani mieli chyba mniej !! ) boltery nic mu nie robią , space marines mogą go tylko granatami przeciwpancernymi ruszyć, ( chwała Imperatorowi że w VI edycji można je zakładać nie tylko pojazdom ;) ) no ale też na 6 dopiero. Ran ma chyba to bydle z 6, do tego SKACZE !! ( jump monstrous creature ) miało w tej konfiguracji 2 x heavy wraithcanon ( siła 10 jakby kto pytał, czyli maksymalna siła w tej grze ) z piąchy też bije z siła 10 więc powoduje zasadę natychmiastowa śmierć na większość jednostek.
a jeszcze jako wisienka na torcie, MOŻE SIE KURWA LECZYĆ !! Tak, jakbyś nie był dostatecznie wkurwiony że nie możesz go zdjąć to jeszcze się leczy, sprzęt który mu to umożliwia nazywa się Wraithforge stone. Na 4+ odnawia sobie ranę którą wcześniej stracił w tej grze, ot po prostu, bez żadnego ryzyka czy minusów.
Gięte to dziadostwo
Ale to tylko ocena armii na podstawie 1 czy 2 gier, na szczegółową reckę dexu przyjdzie czas :)
a tym razem cieszcie się łikendem :P


sobota, 27 lipca 2013

WH40k APOKALIPSA

Z poślizgiem wspominam na łamach tego bloga o najnowszym dziecku GW czyli aktualizacji pod 6ed, podręcznika warhammer 40k APOCALYPSE. Czyli męskie granie jakby to powiedzieć. Ogromne punkty i jeszcze większe maszyny biorące udział w starciach, weź wszystkie swoje modele, nie ważne jaką sekcję armii zajmują ( co z tego że masz 5 jednostek Elite, 7 Heavy Support i 1 Troops i tak zagrasz ) i jakiej armii ( zbierasz eldarów, dark angels i orków ? super weź wszystko ! ) spakuj kanapki i kubusia/piwo ( w zależności od przedziału wiekowego :P) i idź się bawić na 2 dni !XD

To tak po krótkości, w sumie raz w życiu grałem na zasadach apo. i o dziwo było całkiem sympatycznie, ale tur to my zdążyliśmy rozegrać może ze 3 czy 4 ( zresztą kilka stron wcześniej jest relacja z ostatniej bitwy kampanii - nim nastanie koniec )
Co nie zmienia faktu że mam pewne plany co do tego typu rozgrywek ( siedzę w tym hobby już ładnych parę lat, armia rośnie w siłę ( niczym biały front:P) i fajnie by było wykorzystać potencjał tego arsenału.
GW odpowiadając na moje ciche wołania wydało właśnie reaktywację tego rulebooka.
Było by okej gdyby nie typowo GW mankamenty. Cena to już jest jakaś w ogóle chorobliwa, nawet Sknerus MakKwacz by się zastanowił zanim sięgnie do skarbca.
225 zł za sam rulebook ? ja wiem że u GW inflacja jest galopująca w związku z czym wartość pieniądza dla nich spada z każdą sekundą, ale kurwa tyle to ja za battleforce kiedyś dawałem :/
no ale dobra.. niech będzie to cena ze sklepu Gw, pewnie w independent retailer store będzie taniej.
najśmieszniejsze są edycje limitowane. 775 zł !!! 775 jebanych PeElEnów za.. no właśnie za paskudną walizkę.. bo to chyba naprawdę najbrzydsza walizka na figsy ever. a w środku.. ten sam podręcznik, wychodzi na to że walizka jest warta 500zł.. spoko, też tak można.
2 wersja całe szczęście wyprzedana była trochę lepsza, kolekcjonerskie wydanie podręcznika, i dodatkowe apocalypse formations i jakieś arkusze z tekstami i mapkami, a wszystko w ładnym pudełeczku, no ale kurde.. też 775 zł..chociaz jeszcze to mnie tak nie boli, bo na tym polega KOLEKCJONERSKA edycja LIMITOWANA, ma być drogo i niech burżuje płaco !
Poza samymi podręcznikami GW wydało też kilka figurkowych dodatków i o ile bunkry imperialne i dodatki do wall of martyrs ( w tym samym stylu robione ) pominę jako częsć terenu ( chociaż nie są złe te działa ) albo nie.. jednak nie.. jednak pokażę obrazek:

wygląda jakby orzeł miał no .. teges.. podpis do obrazka był : you have no ide how huge boner i have right now.
XD

demony/csmy/niedobroty z immaterium też coś dostały. mianowicie Lord of Skulls ( po nazwie już wiadomo jakiemu Bogu oddana jest ta jednostka ) model naprawdę spory, wygląda też nie zgorzej:

fajna sylwetka, motyw daemon engine nieźle zrobiony ( na pewno sto razy lepiej niż dinozordy CSM :/ i ten nieszczęsny kurak aka helldrake ) fajne detale, fajne bitsy, zasady ponoć też konkretne.
nie podoba mi się działo na brzuchu.. jest głupie, ale nie tak głupie jak pozbawienie wielkiej demonicznej machiny bojowej jebanych NÓG i posadzenie jej na podwoziu baneblade z kadziami z martwymi płodami z tyłu ( no bo serio co to jest ? paliwo ? od kiedy demon potrzebuje paliwa ..chociaż to może nektar z czaszek albo krew..tak dużo krwi dla ..Boga krwi) i tak bez sensu.
Brak nóg.. kurde trochę jakby koleś projektujący ten model ( a szło mu od czaszki ( znaczy głowy ) nieźle) umarł nagle na zawał i ktoś z ekipy na szybciora go dokończył: kurwa, nie skończył projektować nóg,  jutro ma iść do robienia form! szlag by to..dobra posadzę go na podwoziu benka i dodam wincyj czaszek.
no i czaszki... kto policzy wszystkie czaszki na tym modelu wygrywa u mnie drinka !
ja rozumiem że khorne ale to jest tak serowe ( cheesy ) że aż mnie ..czaszka boli. prawie tak smao głupie jak kopalnia czaszek na stole citadel. ( jest tam cos w tym stylu :P )
ale największa wadą tego modelu jest jego cena.. ja rozumiem że to APO i naprawdę duży model. ale 475zł wg. ceny gw brzmi jak jakiś makabryczny żart. Ja wiem że mam gównianą robotę, ale tak w duży uproszczeniu kupuję 3  takie ( no co.. w końcu apo ) i tyle było mojej wypłaty..
dopiero chinczyki mają normalną cenę ( taką jaką GW powinno dać ) na ten model..ale też.. jebana żywica.

kolejnym modelem jest.. nekrońska monolitowa kostka rubika

o dziwo wygląda fajnie, chociaż szkoda że się nie składa i otwiera :P ( i trzeba skleić albo otwarty albo zamknięty ) ludzie też już się śmiali z tego że to jest Jack-in-the-box XD ot ctan w budełku.  uwięziony C`tan .. phi!) że wygląda jak glutoplazma z ghostbusters, że jak green lantern,  i tak dalej.
i też taka sama cena, patrz wyżej.

GW wydało też reedycję masters of the chapter do SM. nie wiem czemu, starzy byli zajebiści ( zwłaszcza mistrz staży i mistrz floty ) obecnie wydali master of rites, master of marches ( bardzo zbliżone do siebie modele, co nie znaczy że złe, ot grimdarkowy space marine master, bling bling czaszki i pergaminy ) master of relics ( gość z combi plazmą  ) i najciekawszy z tego wszystkiego lord egzekutor ( chyba jedyny grywalny wysiwygowo model, jump pack i topór ) fajna główka z irokezem, fajny plecak ze skrzydełkami ( i właśnie te są dobre ! a nie takie przerośnięte jak u sanguinary guardów ! ) tyle, no i jak zwykle cena. kiedyś boksik 5 master of the chapter ( metal ) to była stówka, teraz za jednego śpiewają sobie 75 zeta i to w chujowym failciaście :/
suuuaaaabbboooo.
To tyle na dziś, nowe posty 1 sierpnia :)

poniedziałek, 8 lipca 2013

Beyond The Black Rainbow

Dzisiaj mała pisemna recenzja filmowa
( na wideo trochę mało, poza tym nie kalkuluje się - 3 minuty opowiadania i potem oglądania - 3 godziny wrzucania i kompresowania - no thanx :P )

ostatnio na nasiadówce SICK NIGHT zaliczyłem film:  Beyond the Black Rainbow
który no kurde, po trailerze zrobił na mnie duże wrażenie

  


No kurde zagubiona autostrada part2 !! zmiksowana ze wszystkimi dragowymi pojebaństwami jakie znam i pobłogosławione przez Lucyferycznego Kennetha Angera, chcieć czegoś więcej ? ( poza nazizmem i cyckami of korz ) dla mnie bomba...

no i jak zwykle okazało się że trailer lepszy niż film :(
skąd ja to znam...
chociaż w wypadku tego filmu akurat takiego rozwiązania się nie spodziewałem.
w zasadzie film to trailer rozciągnięty o jakieś 100minut, w trailerze pada 90% dialogów z filmu i 70% najciekawszych scen jest w trailerze ( widzicie że praktycznie nic tam się nie dzieję ale TAK to sa najciekawsze sceny :P )
Największą bolączką filmu jest ...brak fabuły, całkowity i absolutny.
Ja rozumiem że reżyser chciał zostawić pole do interpretacji i wiele niedopowiedzeń ale for duck sake ( na kacze sake ! )! tutaj nie ma niedopowiedzeń, tu są NIEOPOWIEDZENIA. I o ile czasami taka konstrukcja filmu się sprawdza ( np. Begotten, z którego samemu nie da się nic wywnioskować, ale twórcy dali taki libretto z kilku kartkach w których dokłądnie opisują co dzieje się na scenie i to ma ręce i nogi i faktycznie to się tam dzieje i to tam widać.. jasne jest art motzno, ale wiadomo o co mniej więcej chodzi ) tutaj.. nic nie ma .. totalnie.
Pole do interpretacji to ma np. Donnie Darko ( który dla odmiany miał jeszcze fabułę i jak jesteś totalnym deklem to możesz po prostu obejrzeć NORMALNY ( z grubsza ) film, a jak masz mózg i służy ci do czegoś więcej nić oddychania i zaklepywania stolików na dyskotece to go używasz i kminisz )
Tutaj nie było nic.. jakiś świr trzyma typiarę zamknięta w kompleksie urządzonym w stylu retro SF, na końcu laska ucieka a on ją goni, ale to ostatnie 10 minut, przez cały film laska ma jazdy a koleś chodzi w tę i w tę stronę i lampi się wzrokiem naćpaneog Mansona ( also known as Brian Warner ) w ogóle to że wygląda jak manson to jeden z nielicznych plusów filmu, można się powkręcać :P

no bo powiedzcie że NIE WYGLADA jak maniek :P

a jego pomocnica wygląda jak Christopher Walken :P
XD

Tak czy siak to obok muzyki jedyne "plusy" filmu.
Tak muza jest zajebista, serio, szkoda że nie gra cały czas, ale naprawde daje radę, 
koniec plusów.

Film nie ma fabuły i nawet rozkminy pseudointelektualistów z filmweba nie pomogą, że niby bóg i Szatan, że niby piekło i upadek aniołów, że niby piekło i raj metafizyka over 9000.. ale nie.. tego tam nie ma i totalnie nie wiem skąd oni sobie takie rzeczy wzieli ( znaczy wiem, z dupy ) że jakieś łzy Lucyfera ?? WTF ? co to w ogóle za kmina ? na podstawie czego ? LOL WUT ?
tam jest po prostu zwykły świrus wyglądający jak manson męczący jakąś laskę.
o.. pod koniec filmu zaczyna przez chwile byc normalnie.. jest pokazane coś poza tym zakładem, 2 brudasów i kuców narkotyzuje się nielegalnymi substancjami przy ognisku.. ale.. to dosłownie chwila moment.
W ogóle końcówka to tez jest wielki WTF ( w negatywnym znaczeniu tego słowa )
no kiepścizna, Grekus co zrobił ten film plan miał dobry, ale scenariusza nie miał.. nie chciało mu się czekać więc i tak postawił na swoje i zrobił film, który nie opowiada o niczym, jasne jakbym był pod wpływem to bym chyba umarł oglądając to..ale to kiepska miara do oceniania filmu, po dragach to nawet jak oglądasz film przyrodniczy to odlatujesz totalnie, więc kiepska sprawa...
zabardzo starał się zrobić cos art i lans. wyszło nez fabułki, 100minutowa seria przydługawych obrażów nie opowiadających totalnie o niczym, z których nic się nie da konkretnego wywnioskować.. do poziomu, w którym nie jestes:  "woooaaaaa..ale kmina.. jaaaa..masakraa.. tyy.. a moze on to jest XXXXX i tak naprawdę chodzi o YYYYY.. masakra"    a wszedłeś już na poziom:  "no i co to kurwa ma być ? płacząca laska.. ale skąd ona się wzięła ? czemu ona beczy ?... /nastepna scena/   no i co kurwa z tą laską ? zniknęła ? co to za typ teraz ?? ja pierdole.. długo jeszcze jego czoło będą pokazywać ??"  
tak ten film to zdecydowanie 2 poziom.
po prostu ten film za mało wyjaśnia i opowiada, jeżeli chcesz go rozumieć tak jak jest przedstawiony to jest niesamowicie słaby, jedyna minimalna kmina wtedy to sprawa z telekinetycznymi umiejętnościami laski, ale to i tak nędza, ot są, stymulowane prochami i tyle. drugiego dna w tym filmie nie potrafisz odnaleźć bo go nie ma, możesz się starać ale nic nie wymyślisz, jeżeli chcesz go rozumieć na zasadzie piekło/raj Ewka/Szatan to wtedy film wypada jeszcze chujowiej.. bo niby kim są ci 2 rockmani z prochami ? aniołami po godzinach ? bEzedura.
po prostu coś nie wyszło w tym filmie ....

grobo odradza
4/10
2 za muzykę i po jednym punkciku za sobowtóry Marilyna Mansona i Christophera Walkena.

ale jest potencjał w twórcy i jak ktoś mu da scenariusz są szansę że zrobi naprawdę dobry film :)


na koniec śmieszne obrazki zupełnie jak z waszego ulubionego raka..eee..kwejka :P

http://f.asset.soup.io/asset/4521/2255_f3c2_500.jpeg

http://img2.repostuj.pl/20130626150612uid1.png

http://gruby.soup.io/post/320165002/maclonna

sobota, 29 czerwca 2013

Sparing z Tau

Dzisiaj taki luźny battlereport ze spotkania z nowymi TAU. bitwa odbyła się jak dobrze pamiętam 9 czerwca, ale dopiero teraz zamieszczam materiał, miał być w czwartek, ale z powodu nie najlepszej kondycji psychofizycznej nie mogłem przebywać w pobliżu komputera, dzisiaj już mi lepiej dlatego wrzucam filmik:




od razu zaznaczam to opinia o dexie TYLKO na podstawie gry i rozpiski przeciwnika,
NIE na podstawie dokładnej lektury książki ( tylko przekartkowałem go wtedy ).

Dodam jeszcze pewną zależność na przyszłość. nowe posty ( w większości wideo ale nie zawsze - chodzi o czas, filmiki na YT wrzucają się u mnie pół dnia:/ nie wiem czemu ) będą pojawiały się mniej więcej raz w tygodniu, najszybciej raz na 3-4 dni najpóźniej raz na 10 dni. dlatego tydzień jest taką dobrą granicą. to znaczy że jak dzisiaj będzie filmik to następny najwcześniej w środę/czwartek wieczór a najpóźniej na przyszłą środę. ja wiem że to może wydawać się strasznie odległy termin (ale zostawiam sobie furtkę na lenistwo i poważne sprawy zawodowe (grind kredytów na E-50 i  expa na Jagdpanzera E-100 :P ), ale przynajmniej jakoś to usystematyzowałem i teraz już nie porzucę mojego blogasqua i będę na bieżąco coś pisał ( w takich odstępach czasowych jak podałem ) przy dłuższej przerwie ( tej 10 dniowej ) będę się chociaż dzielił jakimiś ciekawymi linkami, albo śmiesznymi obrazkami z komputera (hi hi) więc nie zapominajcie o mnie i czasem tu zajrzyjcie.

niedziela, 16 czerwca 2013

O Story of the month raz jeszcze

Jak zwykle w chyba najwolniejszym tempie ( zastanawiam się czy ktoś pisze ode mnie wolniej, może zrobić z tego znak rozpoznawczy, wrota smoczego lasu, piszę wolniej niż rosną tutaj drzewa ! ) wrzucam kolejną wideo recenzje, temat już nie nowy ale moim zdaniem wart przyjrzenia się bliżej.


środa, 3 kwietnia 2013

Story of the Month

Z dumą prezentujemy najjaśniejsze perełki wyselekcjonowane z pierwszego roku istnienia Story of the Month.


Zapraszamy do ściągnięcia naszej antologii opowiadań osadzonych w czterdziestym millenium.
Story of the Month


Czym jest SotM? Zwykłym konkursem? Z całą pewnością nie. Jest to idea. Przez naszą działalność chcemy pokazać, że w Polsce jest wielu zdolnych ludzi potrafiących pisać opowiadania. Świat Warhammera 40.000 jest naszym hobby, pasją i czymś, czemu poświęcamy dużą część naszego życia. Dzięki Story of the Month dajemy innym możliwość wczucia się w twórców tego świata, którzy mogą dodać do niego barwne historie i postacie nie ustępujące nawet na krok tym stworzonym przez autorów ze stajni Black Library. Tym właśnie jest Story of the Month – możliwością tworzenia, ekspresji. Szansą na wykazanie się kunsztem pisarskim dla absolutnie każdego.
Jeśli opowiadania zamieszczone w antologii Cię zainteresują, zachęcamy do zapoznania się z resztą prac, które możesz ściągnąć na stronie SotM


No i oczywiście jeśli czujesz się na siłach, spróbuj wystartować w kolejnej edycji naszego konkursu – prócz wiecznej chwały czekają również nagrody książkowe od Fabryki Słów i Paradoksu. Zarejestruj się na największym w Polsce forum o Warhammerze 40.000 - Gloria Victis i pisz śmiało!
Idąc z duchem czasu zachęcamy też do polubienia fanpage’a SotM na FB