piątek, 10 lutego 2012

Obowiązki Wzywają: Nowożytne Działania Wojenne 2


Kolejna growa recenzja. Tym razem „sławetne” CALL OF DUTY: MODERN WARFARE2
Zainstalowałem tą gierkę mimo że poprzednia jej cześć należała do top 5 najgorszych gier w jakie kiedykolwiek grałem (ale z 2 strony 2 odsłona tego cyklu należała do top 5 najlepszych gier w jakie grałem, cóż za ironia) Zniechęcony MW1 ale rozpalony do białości peanami pochwalnymi na cześć gry w internecie postanowiłem się z nią zapoznać.
Od razu mówię to był błąd.. duży..ale całe szczęście krótki.
Na plus zaliczę to że gierka nie jest AŻ TAK GŁUPIA jak jej poprzednia część ( idiotycznej misji w Czarnobylu, i motywów tam zawartych nic nie przebije) Ma nawet jedną fajną misję ( ale o tym później )
Całość jest oskryptowaną do granic możliwości z durną jak szlag opowiastką ( przy tym holiłudzkie produkcyjniaki jak pociąg zagłady 4 czy Żołnierski Honor 2: misja eksterminacja to po prostu kurwa nie wiem.. głębokie wielowymiarowe kino ala Lynch Kubrick czy Coppola.
Nie wiem czemu ale czuje że niedługo wszystko sprowadzi się do gierek w stylu Mad Dogs MCree :P. interaktywny film ze szczelaniem do bandzioruff.
Bronie mnie w tej grze nie jarają, jako że nie jest to broń z 2 wojny światowej nie mam nad czym się spuszczać, jestem totalnie odporny na współczesne uzbrojenie ( no.. nie pod względem postrzału.. myśle że ten były jednak smiertelny) akcesoriami i bajerami też się nie jaram.. w ogóle odczuwam wrażenie że to gierka dla militarfagów i ASGciot.. którzy kupuja sobie nawet skarpetki kontraktowe i mają 5 par spodni woodlandu na zmianę ( tak jak niektórzy fani mają ciuchy iron maiden na każda porę roku :P )
Najgorsze jest to że faktycznie tak jak na filmikach z jewtube można przechodzić misje nie oddając nie jednego strzału ( mi się chyba tylko w 1 to udało, ale cześć misji przeszedłem tak.. np. do połowy biegnąc na pałę ) wystarczy biec przed siebie, komputer uzna że skoro się tu dostaliśmy to znaczy że zabiliśmy wszystkich i jesteśmy na tyle zajebiści żeby naszym taktycznym "geniuszostwem" ( CREEEEEDDDD !!! ) dostać się do tego miejsca, dlatego jak tylko znajdziemy się np. za okopem przeciwnika, wrogie od razu uciekają, albo momentalnie padają od kul naszych towarzyszy ( czego jeszcze 30 sekund temu nie chcieli zrobić ). Strasznie to jest dobijające i zabija spora część frajdy z gry.. plus to  że jeśli zrobisz coś nie tak jak chcieli twórcy to.. you`re fucked. ( miałem tak 2 razy..poszedłem w złą stronę I ZA CHOLERE NIE DAŁO SIĘ PRZEJŚĆ .. ginąłem od razu.. bach bach i już mnie nie ma.. a jakbym podchodził do tego miejsca ze strony która przewidzieli twórcy ? bez problemu.. kolbą normalnie ich wtedy kładłem.
Dla odmiany żeby już tak nie sączyć tego jadu wspomnę o plusach.. sa dla mnie 2
Grafika.. jest w porządku, bardzo spodobała mi się animacja/ animacja twarzy i jakość tekstur..
Misja „no russians” w której wpadamy na lotnisko udając Ruskiego terroryste który udaje Amerykanina i strzelamy do cywilów.. po prostu wow.. nawet postal nie dał mi tyle radochy co pare minut tej misji.. pare minut..bo potem wpadają bagiety i robi się już casualowo…No i w sumie inwazja Ruskich na USA jest nieźle pokazana..
Okej.. koniec plusów.. powrót do jechania po grze..
Konsolwie motywy, quick time eventy i tym podobne bzdury. Typu breach w drzwiach ( w tej grze nie naciskamy klamki, bo otwieranie drzwi klamką jest dla lamusów. BA , nawet wywarzenie z buta czy przestrzelanie zamka jest za mało militarfagowe więc pod większość drzwi podkłądamy kumulacyjny ładunek wybuchowy.. po rozpruciu drzwi z framuga nasza postać automatycnzie wpada do środka a mym mamy bullet time w zabijaniu Ziutków w środku.. idiotyczne.
Klikacze w stylu.. machaj myszką żeby się uwolnić.. klikaj szybko F żeby wciągnąć się na górę.. wchodzneie po stoku czekanami.. prawy klawisz lewy klawisz ( chociaż to jest akurat spoko ) czy wciskanie F żeby wyjąc sobie nóż z brzucha i cisnąć nim w arcyłotra.. tak nie przesłyszeliście się, poziom zdrowego rozsądku i realizmu w tej grze jest taki że film „Shoo`em up” ( przypominam to film w którym koleś psitoletem za pośrednictwem marchewki jak miał połamane palce ) to dokumenty i kroniki wojenne Wehrmachtu. Helikoptery w tej grze nie lądują, rozbijają się..ZAWSZE, ale spokojnie, to nie powód do paniki..wszak przeżywasz każda katastrofę.. a upadek śmigłowca to idealne przejście z jednej misji w drugą. Dalej.. jak chcesz kgoś zabić czy dokonać egzekucji nigdy nie strzelaj w głowę.. zawsze w brzuch, ew w nogi. Czy kulminacyjny motyw w którym to płynąć rozpędzonym pontonem ( ale takim z silniczkiem ) wprost na wodostpad, koleś na dziobie mówi coś w stylu „hold on” wyciąga snajperkę.. rozwala jednym strzałem śmigłowiec ( bo przecież, wystarczy strzelić we wlot paliwa no nie ? ) a potem już spadacie dalej.  Totalnie z pupy motywy.. takie że robisz wielkie WTF is THIS SHIT :/ 
Całe szczęście gra trwa tyle co długi film, czyli nie będziesz się z nią zbytnio męczyć…

jedyna fajna misja w tej grze.

idealna parodia CoD :D mistrzostwo !

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza