wtorek, 15 października 2013

new order

uwaga tekst nie mojego autorstwa ale urzekł mnie bardzo dlatego tutaj publikuje Czytaj, zarys fabularny Wolfenstein : The New Order.

Jest rok 1946, oddizał Williama "B.J." Blaskowitza poluje na generała Deatsheada ukrywającego się w niemieckim zamczysku, 

Ostatecznie tobie twojej drużynie (afk boty, które tylko pierdola idź tam, przynieś to, aha i pamiętaj: zrób to sam my tu czekamy) sie nie udaje zostajesz pojmany przez tego psychopatę, wysłuchujesz jego średnio zajmującej tyrady zakończonej wyborem, który z członków grupy powinien być poddany eksperymentom... 

Sam przeżywasz, ale z twojego mózgu zostaje papka (mleczarz level - http://www.youtube.com/watch?v=pXVO0j-RUAY  ) i teraz best of the best. 

Tzw. fabularny twist i tu już się zapuszczamy niebezpiecznie blisko poziomu Painkillera. 

 Trafiasz do polskiego szpitala psychiatrycznego (personel ponoć mówi po polsku), w ciągu kilkunastu lat przykuty do wózka B.J. ogląda codzienne życie pacjentów i nazistowskie wizytacje, bo Hitler wygrał wojnę (somehow). 

 Nadchodzi rok 1960, Niemcy decydują się zamknąć placówkę i zgładzić mieszkańców i teraz cytat bo nie dam rady sam: "Wówczas, po kilkunastu latach spędzonych w bezruchu, Blazkowitz chwyta za broń i w pojedynkę rusza an ratunek uprowadzonej Ani, polskiej pielęgniarce, z którą bez wątpienia połączy go wątek miłosny." 

 O KURWA. 

Ja wiem że granie w wolfensteina dla fabuły to jak picie złotego kłosa dla smaku, ale political fiction to jest tak zajebiście dobry temat na stworzenie czegoś naprawdę z rozmachem i niesamowitymi i wyjątkowo ciekawymi motywami że już mogli by się pokusić o coś więcej i stworzyć dla miłej odmiany ciekawą fabułę w liniowym FFPku

na zakończenie motyw dnia:


Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza