czwartek, 21 kwietnia 2016

Orruk czyli jak zastrzec nazwę Ork



Tak dzisiaj szybkie „zdanie zgrada” o odnowieniu orków żeby pasowały do stylistyki Age of Shitmar.
Tym razem nawet nazwę zmienili na Orruks (chyba tylko po to żeby ją zastrzec jako TM )  Klawiatury mi zabraknie żeby przelać na papier tyle złości i wkurwu na ten temat więc skupie się stricte na modelach.



Na pierwszy ogień brutes.
Od razu widać że to orkowie z krwi i kości ( w zasadzie z grzybni i przemocy :P ) więc zaznaczę że jak na AoF to źle nie jest, powiem że i do batla bym strawił takie modele.
Niestety malowanie na żółto jest moim zdaniem totalnie nie trafione, nie wiem, może jakby to nie był citadelowski TT (nie że brzydki tylko taki mocno schludny, no i wiemy od dawna że GW nie umie malować metalików) tylko jakoś faktycznie styrany pancerz, zacieki, rdza brud i zakrzepła krew to było by powiem NAPRAWDĘ fajnie, a tak jest tylko średnio.
Nie podoba mi się kształt pancerzy i ich stylistyka, idą w stylistykę „stali ciosanej z kamienia” żywcem wyjętej z Savage Orków do WFB. O ile do dziusów to jeszcze pasowało, bo i zamiast stali mieli kamienne maczugi to tutaj to nie zdaje egzaminu, jasne, pancerz powinien być krzywy, nierówny i powyginany, bity i cięty ale nie łupany z kamienia na litość Morka ! (albo Gorka) i jeszcze liningiem podkreślili te krawędzie, da fuq ?
Ale ogólnie, no okej, napaowani orkowie w ciężkich pancerzach, fantasy odpowiednik meganobzów czy tam black ork`ów z WFB.




kolejny jest WARCHANTER
no i ten model już jest konkretnie pojebany, w negatywnym znaczneiu tewgo słowa.
Pomysłu zero, chyba ktoś na kacu to wymyślał kręsląc podczas meetingu na kartce w zeszycie.
Naprawdę chyba zakręcili kołem fortuny co mu dać w rekach i spośród, kostura, czaszki, energii magii, klucza, trąbki, topora, gumowego kurczaka, pawiego pióra wypadło dwa razy na kość z jego podobizną, kurwa naprawdę ?  ja kumam motyw magii flaków (gut magic prosto od ogrowego butchera) ale sprawdzcie sobie stylistykę tamtego modelu (który wróży z flaków, swoich wrogów) i porównajcie sobie do tego topornego bezpomyśla
Drmata i głupi model, nawet na konwersje się nie nada bo bitsów fajnych nie ma, jak koleś na lotnisku..

I czemu kurwa te kości mają jego podobiznę, może putina albo gwiazdy dawida ? random stuff...



weirdnob shaman

Kolejny mag jest już dużo fajniejszy, fajnie że jest orkowy a nie gobliński. (dla odmiany) fajne wykoślawione nogi, fajne rogi, nie podoba mi się tylko dym, ale to nigdzie nie widziałem dobrze zrobionego dymu na figurce GW czy to na ogrowym ogniobrzuchu z WFB czy na kapelanie śledczym Serafikusie z wh40k. Więc nie zdziwili mnie tym że ogień jest słaby :p

Ale w zasadzie jak się go utnie jest spoko figurka, ma potencjał :D



Megaboss


Chyba najlepszy z tych wszystkich modeli, wygląda naprawdę dobrze, dokładnie to czego oczekiwałem po orkowym szefie ! groźna mina, dobra poza, świetny naramiennik z ogromną czaszką.


No tylko to malowanie :/ zarówno żółty jak i podkreślenie ciosania łupków skalnych na pancerzu jakby były z jakiegoś czarnego diamentu czy skały bazaltowej, słabo to wychodzi, ale wiem że to kwestia malowania, ew zeszlifowania tego i zrobienia zębów przy głowie na kościany kolor..


Wygląd amocno 40stkowo


Bardzo podobał mi się koment na GLORIA VICTIS: „wyglądają jak savege orks do 40k”


I to jest NAJLEPSZY komentarz do tych orków, podsumowuje całość idealnie.


Czy to źle czy dobrze że wyglądają jak savego orks ? Wy musicie ocenić, jedni się będą cieszyć bo materiał na kowersje do 40k (dodasz parę kabli i shooty, może power clawa i masz super armię) a inni płakać bo woleli orków w skórzanych pancerzach czy kolczugach a nie w kamiennych zbrojach płytowych.

Ja się na razie nie wypowiadma ostatcznie dopóki nie zobaczę tego w NORMALNYM malowaniu, ale myślę że jak na Ao$ źle nie jest a ten pan jest nawet spoko :)


orkowe goregruntas (krawo chrumkacze ?)
całkiem spoko, tutaj pancerz wygląda już dobrze, fajne pozy, dziki mają dobrze zrobione skóry i pysku. Kurcze właśnie takie drapieżne, przesadzone i napakowane stwory chciałby móc oglądać w armii orków :) może ta dolna żuchwa jest dziwna, jakby to futro na niej miało inny kolor i rosło inaczej albo jakby go tam nie było i była jakaś dziwna skóra ale to pewnie też kwestia malowania.
Minus taki że podobno w boxie 3 są tylko 2 wzory modeli, a to już jest kurwysyństwo :/




Meganob on Mawcrusha
Czyli bardzo fajna pokurwiona bestia, która ma orkowość w spojżeniu wypisaną J
I kierowca fajny (tutaj pancerz przez pomalowanie na czarno już tka nie razi, dalej wprawdzie nie kumam liningu na nim w tkai sposób no ale oks) taki troszkę klasyczny ork.
A sam stwór ma baaardzo fajnie zrobioną skórę, i ciekawą koncepcę, taki skryzdlaty goryl ze skórą słonia i szeroką mordą, chciałbym go zobaczyć na zywo, bo póki co mi się podoba ! serio, bardzo pasuje do orków, zarówno bo tych orruków jak i spokojnie można było by go wystawić w WFB (jakby miał zasady)

Podsumowując :
Jest to chyba pierwszy (mam też nadzieję że nie ostatni) release do AoS który mi się naprawdę podoba, jasne cycków mi nie urwało ale modele są ogólnie rzecz biorąc dobre, niektóre słabe (warchanter) a niektórę lepsze (mawcrusha`)
chociaż wygląda jakby GW zgapiało od WARCRAFTA (lol) i to tak bardzo mocno wygląda, ja tam się na WoWie nie znam więc nie poruszałem tego tematu, ale jak ktoś mi o tym wspomniał to czuć to mocno :p


i do posłuchania piosenka która mi chodzi w głowie jak dookoła zbiera się za dużo ludzi

ja wiem, ja wiem, jak każdy grindcore musi być "lewacki" ale kurwa jakbym miał strzelać do ludzi to pierwszy magazynek opróżnił bym przy tej piosence, przy następnych bym się musiał zastanowić...może black lava Satyricona ? ale to już na inny wpis :D
Hail Misanthropy !!  \m/



wtorek, 19 kwietnia 2016

WZR event

Siema


sorry za zwłoki (zwłokę ? to taka liczba poj. rodzaj żęński od zwłok ? ) w pisaniu postów ale mam ostatnio mało czasu (niestety, doba za krótka, nie sądziłem że to powiem, ale to bardziej kwestia organizacji sobie czasu i sumiennego zarządzania nim a nie rozciągania jak gumę. Plus bardziej życiowe i poważne problemy, mam kłopot z internetem. Oczywiście jak oldsukowo internet po kablu, kabel szlag trafił, a jest puszczony wąską dziurką przez 2 piętra, i teraz wyjąć nie wyjmę nowego nie włożę, a po schodach nie puszczę, dramat! łącznie się jakoś pokracznie przez wifi z komórki które łapie na 1 kreskę (czyli glorię mogę nawiedzać ale już japońskiego pornusa nie włącze :( )

Tak czy siak, w ostatnią niedzielę odbył się event WARZONE: RESSURECTION:
Graliśmy na 2 stołach na których były 3 space hulki (na bogato!) które udawały stację kosmiczną. W sumie spoko pomysł, wąsko i klaustrofobicznie :)
Problem polegał na tym że niektórym ciężko było się wydostać z lokacji startowych (np, tym wolniejszym stroną konfliktu - jak Legion Ciemności, nieumarli legioniści ruszają się tylko 4 cale i nie mogą biegać, zajebiście, jutro może gdzieś dojdę :/ ) no ale ciężko było na to coś poradzić, nie organizatora wina że moje cyber zombie są takie wolne :( 
Do tego każdy gracz miał jakieś tajne zadania, które były bardzo fajnym pomysłem. Zadania często były sprzeczne i tak żeby wprowadzić jak najwięcej "mieszania się ze sobą" Do tego fajna zasada że gracze nie mogą się naradzać dopóki nie będą 12" od siebie swoimi modelami ( zasięg krzyku :P) a nie że na początku gry już się wrogie korporacje dogadują, "spoko przemo to ja bede z tobo okej ?" super sprawa !
Nie do końca podobało mi się odzwierciedlenie rozszczelnienia kadłubu stacji, pomysł logiczny ale moim zdaniem lepiej żeby zabierało obrażenia (np. od gazu - wprawdzie próżnia to brak gazu, no ale najbliżej zasadowo zbliżone) a nie obniżało akcję do 1 na modelu. w taki sposób ja przez 3 godziny modelami z lokacji startowej wyszedłem na korytarz przed zielonym pomieszczeniem, MASAKRA ! :/
Za to fajnie było ruszyć swoje modele, dawno nie ruszane. Wstyd trochę że nie malowane, ale Alek mnie srogo zainspirował swoimi kilkoma fajnie zrobionymi bandami. Czas się za nie zabrać !
Powalczyłem też pierwszy raz swoim Pretoriańskim Behemotem, nie żebym to ogarnął jakoś szczególnie bo zasady znam z plotek a i rzuty nie były zbyt udane, więcej zrobił ten mały chochlik :/ ( ale podobno na tym to polega :P ) tak czy siak, ponoć jest mocny jak się zna zasady :P

Nie sądziliśmy że pojawi się aż tylu graczy, za co wszystkim dziękujemy, ja byłem przekonany że będzie 8 osób ( no z górką 8 osób ) a było chyba 11 ? przez co czekało się trochę na swoją turę, a wybieranie inicjatywy było równie łatwe jak drafting w BLOOD RAGE (odsyłam do poprzedniego posta:P)
Fanie że pojawił się nowe twarze, niektóre mam nadzieję będa się pojawiać częściej, a niektóre mam nadzieję że nie :/  No specyficzna ekipa. Od retrogamerów po urodzonych PGowców na funowym evencie.
Mi to jakoś szczególnie nie przeszkadzało, no i podchodziłem na mega lajcie (grałem w tą grę 2 raz w życiu, dalej nie znając zasad itp, dzięki temu miło że niektórzy dawali mi trochę fory i podpowiadali, za co pozdrawiam gracza po mojej prawej który sklepał mojego Goliata :P ) no fakt, lepsi gracze powodują że i ty musisz stać się lepszy! normalna kolej rzeczy, byle by tylko atmosfery spinatorstwa nie wprowadzali i znowu kłócenia się o zasady, kurwa to tylko gra, poza tym to funowy event a nie turniej mistrzostwa polski. To jest właśnie to co mnie zawsze doprowadza do totalnego rozpierdolenia :/
Przez chwilę myślałem że WZR (Warzone) jest wolny od tego co nęka Wh40k (Warhammer 40.k) no ale nie, nie ma gry idealnej, w każdej są niejasności i nieścisłości w zasadach, czasami większe czy to mniejsze, ale w każdej którą znam:
O młotkach się nie będę wypowiadał, bo sprawa jest znana.
Ogniem i Mieczem ponoć cierpi trochę na dowolność interpretacji  zasad, i też są spiny
Flames of War...wystarczy przopomnnieć sobię akcję "antypolską" na ETC :P
Warzone, no okazało się że też są babole (np. zasady granatów są idiotycznie napisane)

więc nie ma tak różowo, trzeba wybrać mniejsze zło.
To samo z balansem, jasne że 40k nic nie pobije (pozdrawiam graczy CSM :P ) no ale momentami też lekko nie jest, ale dowiedziałem się że Legion jest mocny, to reszta mnie już wali :P

A po tym wszystkim ? fajnie było sobie pokulać kostkami w dużym gronie, w klubie, odświeżyć grę w którą nie grałem chyba ze 3 lata jak nie więcej, i przypomnieć sobie że jest naprawdę fajna :D i chyba będę musiał częściej ją wyciągać, bo zasady naprawdę mi się spodobały, k20, mechanika kart, wszystko jest spoko !
szkodą tylko że PRODOS (wydawca) tak zjebał tak swego czasu sprawę, przez co baaardzo dużo graczy odwróciło się od WZR, ale może jeszcze jest szansa ? było by ironiczne jakby gra umarła po raz.. czwarty ? (no jak dobrze liczę to tak, jak nie piąty licząc planszówkę :P)

Więc czuje się nakręcony na WARZONE :)