wtorek, 13 maja 2014

antisocial party

W Sobotę i niedzielę odbyły się we Wrocku targi CDA. 18 urodziny i z tego powodu był jakiś tam konwent czy jak to się tam zwie. Wszystko oczywiście nie inaczej tylko w Hali Stuleja. Że mi tam blisko to stwierdziłem że wpadnę, nakręciłem się trochę na to i liczyłem że to będzie jak z jakichś E3 itp. pełno poprzebieranych hostess, stoiska developerów, kompy do pogrania, nowości zapowiedzi, wywiady...
i gówno.
najpierw ludzie, czyli najdziwniejsza rzecz. Jak to kumpel ( pozdro Bubu ;) ) określił wyglądało to jak "przerwa w gimnazjum" nie wiem czy trafniej można było to oddać. Oczywiście część dziwaków się poprzebierała i to niestety ta część która nie powinna ( zarówno męska jak i damska część ) w tym laska która wyglądała jak 12 letni chłopiec. ale odezwał się mój wewnętrzny ksiądz i i tak robiłem jej zdjęcia w bikini. ( ale mówiąc szczerze mogła by chodzić w samych gaciach i mandatu za siana zgorszenia by na pewno nie dostała ) ja tam lubię takie skrajności. więc to jedna z 2 fajnych rzeczy które tam były :). Ale ogólnie aż takich hord - ilościowych ludzi to nie było.
Wchodzę do środka i co ? pusto, tylko kilka pawilonów na środku. W sumie 2 plus to pawilon wargamingu, niestety Serba nie było żeby mógł mu wygarnąć co o nim myślę o nim i o tych borsuckich kurwach i w ogóle o zielonych. Był Challenger, ale zamknął się w szopie i udawał że on to nie on ( a tak serio to kręcił się po stoisku co było słabe, taką personę powinni gdzieś na podium dać niech opowiada, ( A ma co opowiadać !! ) rozmawia z gawiedzią i odpowiada na pytania a nie że se siedzi w kącie i nikt nie wie kto to ( bo chyba tylko nieliczni którzy oglądają inside a  tank wiedzą jak on wygląda ) kilka kompów do pogrania w puchy, można było wygrać ruskiego Stuarta i 400 gelda za zajebania 4rech, niby spoko, ale masz tylko 1 podejście a kolejka zniechęcała. Ale mozna było się zawsze pośmiać zaglądają siemą przez ramię jak usiłują ogarnąć treningową.
Po prawej było stoisko jakiegoś sklepu z peryferiami komputerowymi ( słuchawki, dupawki )
na lewo nintendo wii, koło xbox, ( w sensie wielki napis xbox i podłączone 3 xboxy do pogrania - wow, konsola taka fajna, szacuneczek, wow, wow ) to samo z ps3, sklep z koszulkami wysranymi przez CDA ( były 2 jednakowe stoiska ) niby niektóre niegłupie ale 40zł za koszulke którą można sobie wprasować za 10 zł ? ( bo to nie były jakieś zajebiste graficznie projekty - z reguł tylko napis )
urzekła mnie koszulka z dreadnoughtem rozrywającym pinky pie :] i podpisem - frienship is magix, magix is heresy !! w ogóle był koleś który chodził w pluszowym kombinezonie dreda. )
W samym kąciku ekran na którym leciało zapętlone demo z enemy front.
koniec
nie było nic więcej odnośnie gier komputerowych.
Dookoła takie .. typowe zabudowania które równie dobrze mogły się znaleźć na zakładowym pitniku LG electronics czy tam mebli BODZIO. WA tak bardziej serio to taką samą zabudowę dodatkową oglądałem swego czasu w leśnicy za każdym razem na dniach fantaSRYki ( jak jeszcze komuś się chciało organizować tam turnieje 40k :( ) czyli wypożyczalnia planszówek, laser tag ( i bieganie dookoła 3 kolumn z balonami.. lol plansze mniejsze niż w quake3 :P ) i rekonstrukcje historyczne.
Kiedyś bym sfapał temu kolesiowi do jego Stahlhelm macając jego ładownice do mausera kar98. Ale nasłuchałem się dużo niefajnych rzeczy o panach rekonstruktorach, w zasadzie z pierwszej może 2 ręki. Ale kumam czaczę, i nie chcę generalizować, ale straciłem do nich szacunek, jak do grupy. i są dla mnie niżej niż ASGmilitarfagi :P więc chłodno potraktowałem tą całą inscenizację, ruskich, niemców, powstańców ( swoją drogą rekonstrukcja powstańców to taka rekonstrukcja w wersji low budget, tak samo w niemieckich drużynach ci którzy udają dziadów z Volkssturmu to są ci którzych nie było stać na mundur :P no bo co ? stare portki z placu, kaszkiet i marynarka po dziadku, no i przepaska ze swastyką/polską walczącą ( zależnie od strony tylko można zmieniać :P ) nie wiem..ale dla mnie to jak gra armią na samych proxach..niby mozna.. ale jakiś niesmak :P
Ale absolutnie najgorsze w tym wszystkim to to, że cała impreza była w klimacie:
gościa z CDA stali na scenie i masowali się po sutach opowiadając jacy to nie są zajebiści.
Za bufonadę przestałem czytać tą gazetę a teraz miałem to w wersji LIVE!
potem niby jakieś skecze odstawiali, ogólnie próbowali byś śmieszni, ale wychodziło to jak pani Senyszn bycie merytoryczną, lol.
po obejściu tego całego, stwierdziliśmy że założymy sami grupę rekonstrukcyjną,
bojowników z ukraińskiego majdanu XD
dla mnie geniusz.
najlepiej zaczynać rekonstrukcję historyczną tak całkiem na świeżo, jak jeszcze opony nie podogasały.
Ogólnie lepsze wrażenie wywarła na mnie wystawa bonsai która była w budynku obok ( bonsai są super, mówię serio, sam mam kilka :) )
niby tam potem były jakieś pokazy na tym CDa, srazy, ale sprowadzało się to do włączenia jakiegoś trailera z netu o grze..który od dawna był dostępny i bleblaniu o nim 30 minut.
Wrażenia negatywne. szkolne 3 na szynach ( za panią z małymi cyckami, oddział LSSAH, krówki na wejściu ( chociaż nie, nie lubię krówek ) i stoisko WOT na którym mógłbym spędzić więcej czasu :(

wielkimi krokami zbliża się też kolejna edycja 40k więc kolejny temat będzie jej dotyczył ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz