wtorek, 2 grudnia 2014

no to ruń!

Sieg!
Dzisiaj relacja z wyprawy do najdalej położonych krańców Lechistanu, czyli Polski B :P
Toruń którego wg. legendy nazwa związana jest w wieżą, (była sobie wieża i ktoś powiedział do niej, no to ruń i się zawaliła. najbardziej czerstwy dowcip na świecie, na podobnej zasadzie powstały miasta Oława i Mielno :P) wpadłem odwiedzić starego znajomego, i poznać nowego(nową?)
Było bardzo sympatycznie chociaż lokum bardziej w klimacie
#chujowe_mieszkania_do_wynajęcia no ale rozumiem, nie każdego stać na kryty basen (albo półbasen) i prywatną stadninę koni (albo sharanów, te żarty nigdy się nie nudzą :P) dobrze że współlokatorka wyjechała bo było by krucho jakbyśmy wszyscy się kisili na kupie razem. A tak trochę przestrzeni.
Cały wyjazd to taka podróż w lata 90` serio kiedy ostatni raz używaliście czajnika takiego o :
ja nawet nie wiedziałem jak tego użyć. Do tego telewizor BRYZA i Kevin sam w domu albo Sami swoi w ekranie, jeszcze by brakowało żeby w radiu leciało Kelly Family. no dziwnie było :p
Samo miasto bardzo ładne, już sami widok z półbalkonu (tutaj akurat mówię serio, niby balkon, ale taki nie do końca bo zamurowany, może to kiedyś była loggia ale szybko jej przeszło i teraz była zimnym składzikiem dla palaczy :P ale za to widok przepiękny !
Mimo że podobno jakieś jeziorko nieopodal nazywało się tak samo jak urządzenie do biletowania w autobusach, bez sensu :P
Ale piękne uliczki, klimatycznie, odremontowane widać, zadbane, jasne podobno nieopodal mordownie i policja w nocy nie wjeżdża ale to tak jakby w Breslau tak nie było ( Trójkąt Bermudzki we Wro na swoją nazwę też wiele pracował :P ) Trafiliśmy do pszynej naleśnikarni w Manekinach a potem do miejsca które myślałem że umarło, lokal Desperado, lewacki kurwa squat ! jak chciałęm zamówić lane piwo to mnie wyśmiali.. no tak lane  w takiej spelunie, żarty.. ktoś z Wrocka może sobie to zwizualizować jako niezdrową krzyżówkę Chujodusa ( Exodusa) z Rejsem w Anarchistycznym sosie. Dramat, no ale piwo butelkowe po 4 zł ( Czarne Szmaty Tańczą ! - Special rządzi ! ) więc mogłem sobie nakupować z 8 jak w sklepie i iść do domu pić. no ale zostalismy tam zaproszeni to siedzimy. Irokezy, śmierdzi moczem, jakieś polskie Punkowe gówno w głośnikach, zakazane mordy ( jak to Harry skomentował taki plastusiowy pamiętnik po metanolu ) no dramat, dobrze że nie wspominałem o pewnym Austriackim malarzu bo wyszedł bym oknem :P
Ale za to po cichu marzyłem o kryształowej nocy ad 2014 ):-=D
Tak czy siak, ogólnie miasto na plus, mimo że polska B :P czuć było cebulą :p
Na miejscu pograliśmy w bardzo fajną karciankę SLAVIKA
Gierka w sławskim klimacie, kilka rodów wystawia swoich bohaterów do walki z magicznymi stworami, utopcami, wąpierzami, rusałkami, wilkami, itp, pełen pogański panteon, ten kto będzie miał najwięcej sławy za zabijanie stworów wygrywa rękę księżniczki. To tak w uproszczeniu.
Mechanika bardzo mi się podobała, taka kooperacja ( no bo jak stwory wygrają, to nikt z nas nie wygra no i w sumie to wystawiamy RAZEM swoich ludzi w do walki ze stworami, po kilku w każdej krainie) ale zarazem każdy chce być najlepszy i nie pozwolić przeciwnikowi nachapać za dużo fejmu przykładowo: mamy krainę, niech będą mokradła i gracz A kładzie tam wojownika z Siła 6 gracz B wojownika z Siłą 5 a gracz C tropiciela z siłą 2 w sumie siła 13. po 2 stronie są stwory ( aha każdy gracz w swojej turze musi położyć zarówno bohatera jak i stwora, żeby nie było za łatwo ) z siłą 5 łącznie ale gracz B widząc że to nie on będzie tutaj najsilniejszy i nie zgarnie fejmu rzuca stwora który wraca wojownika gracza A do ręki ( siła 6 mówi papa i teraz gracz B jest najsilniejszy ) ale przychodzi kolejka gracza A ten sie wkurwił, nie moze np. juz dołożyć bohatera ale dopierdala stworem niech będzie wilkołak z Siłą 5 i nagle ekipa przegrywa bo stwory siła 10 do bohaterów siła 5+ 2 czyli 7 i wtopa.
na dobrą sprawę całe zasady wam prawie wytłumaczyłem, gierka jest z rodzaju Easy to learn hard to master, bardzo fajnie nadaje się właśnie do piwka żeby pograć, na imprezę ( bo jest łatwa i dość szybka - w porównaniu np. z Horus Heresy :P ) myślę czy by sobie nie kupić. ALBO nabyć WH40k CONQUEST bo operuję tą samą mechaniką, a wiem że takie coś się sprawdza, minus taki że jest 2 osobowy a ja już 2 osobowych planszówek nie szukam :(
ale i tak absolutnym hitem tej gry ( w ogóle była luźna atmosfera, żarty, żarciki i podśmiechujki ) był ród z logie Jagermeistera w herbie który miał złodzieja wyglądającego jak krzysztof krawczyk. no kurwa spójrzcie !!:
i jeszcze ten uśmieszek,  i z daleka wygląda jakby pokazywał gest kozakiewicza jak to kolega skomentował gest CHUJ W MUSZTARDZIE, nie wiem o co chodziło z ta musztardą ale śmiałem się z tego 2 dni. W ogóle specjalnie potem grałem tylko tym rodem żeby wszystkich trolować krzysiem krawczykiem :P
No i też zabawne, pojechałem tam w sumie przywieźć od kolegi abrozję niedostepną w woj. Dolnośląskim ( czyli Ketchup Kwidzyński ) i zgadnijcie czy pakując się zapomniałem o słoiczkach z tym ketchupem ?  Sama podróż też była masakryczna, drugi raz na PKP nie dam się nabrać 5 godzin w pociągu w cenie prawie przejażdżki samochodem, i o z przesiadką na zakładkę, wystarczyło żeby pociąg spóźnił się 5 minut i utknęli byśmy w Poznaniu a następny pociąg do Torunia to było by 10 godzin i 4 przesiadki. how cool is that ?
Ale ogólnie było bardzo fajnie, taka wycieczka sentymentalna, trochę jak niemieccy emeryci do Wrocławia, wprawdzie nie byłem nigdy w Toruniu ale grunt to zobaczyć znajome mordy :) ale następnym razem niech one przyjeżdżają do mnie :P rozleniwiłem się.. za stary jestem na takie tułaczki :P 

2 komentarze:

  1. https://www.youtube.com/watch?v=5bLlo94yX2s
    :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Zobaczysz jak kiedyś może zagramy, to szelmowskie spojrzenie i ten WĄS !!
    jeszcze się nazywa Nęczysław czy jakoś tak.

    OdpowiedzUsuń