poniedziałek, 5 października 2015

Khorne Daemonkin - gameplay

Wczoraj zagrałem pierwszy raz na codexie KHORNE DAEMONKIN
upracie chciałem zagrać na formacjach (tutaj zwanych RZEŹNIOKULTEM)
tak wyglądała moja rozpiska:


Slaughtercult:

Chaos Lord of Khorne
Sigil of Corruption
Jugernaut
Axe of Khorne

8 x Bloodletters

5 x Possessed
Rhino

8 x Chaos Space Marines
meltagu, combi-melta
Rhino

8 x Berserkers
Lightning Claw
Rhino

5 x Chaos Spawns

 
Brazen Onlaught

3 x Bloodcrushers

3 x Bloodcrushers

3 x Chaos Terminators
2 x power axe, 1 x power fist
3 x combi melta

War Machines

Hellbrute
missle launcher + Twin linked Lascannon



Jak widzicie rozpa nie porywa, no ale jak mówię uparcie chciałem grać na formacjach a nie miałem odpowiednich modeli (i tak już proxowałem opętanych, a to szczyt mojej przyzwoitości na tym poziomie dojrzałości figurkowej. Nie mam opętanych bo nie jestem nienormalny żeby kupować za złotówki najbardziej chujowy oddział w grze - no powiedzmy że z pyrroworą tyranidzką może konkurować :P ). No i większość formacji każe mi wystawić coś turbo słabego.
Khorne`s Bloodstorm ? super mamy helldrake`a i raptorów ale musimy brać warptalony.
Brazen Onslaught ? super, mamy termosy ale musimy brać jak się okazało gorsze niż zakładałem bloodcrushery.
Slaughtercult ? obowiązkowy podatek od POSYStów
Chyba tylko gorepack jest dobry ale nie mam tylu oddziałów motocyklistów.
Charnel Cohort jest w porządku (jak na ten dex) ale moim zdaniem dobrze zadziała na naprawdę duże punkty, bo sama jest warta chyba z 500. A i dobrze żeby w DSie zaczynała bo lepiej to wtedy wygląda:) a od ilu pkt możemy sobie pozwolić żeby 500 pkt siedziało w DSie ? (i to NIE w drop podach) no właśnie...
Chyba tylko bazowa formacja działa dobrze bo mimo podatku od opętanych reszta jest dobrze konfigurowalna i mamy sporo opcji no i chyba daje największy boost, czyli przy wydawaniu pkt krwi możemy wziąć tańszy bonus za free co jest naprawdę spoko (jak na ten dex)

Moim przeciwnikiem byli dark angels na połowie kompanii (formacja) ze wsparcie ravenwingu. 

Wygrałem
Ale tylko dzięki terenowi którego było strasznie dużo dzięki upartości przeciwnika, i to nie tylko ot, warszawskie lasy ale ogromne LoS blockery (fortress of redemption, shrine of aquila itp. ) Więc szybko hop hyc od covera/los blocker do następnego potem poświęcam jeden oddział żeby zgarnął overwatch na pełnym BS ( i to jest kurwa boost dla armi a nie mark of khorne w rzyć chędożone !) i reszta robi im Mosiężną Kanapkę (nowy termin dla Khorne`owej multiszarży ).

Nie udało mi się uzbierać za dużo pkt krwi, tak naprawdę popękały mi tylko rhinosy. przeciwnikowi w całości wessałem tylko 1 oddział no to 4pkt. odpalam FnP (i to jest ZACNY buff, szkoda tylko że na 1 turę, mroczni eldarzy się śmieją bo mają coś mega podobnego do punktów "daniny krwi"  i nie dość że na stałe, to jeszcze się kumuluje :/) no ale dzięki zasadzie z formacji Slaughtercult mogłem gratisowo wziąć kolejny tańszy boost czyli za 3 pkt. więc na 1 turę miałem +1 atak i FnP no to już spoko możemy szarżować, nawet mimo że połowa mojej armii nie ma żadnego sejwa (demony tylko inva 5+, spawny nic) i nie mogą z tym nic zrobić ! (heraldzi khorne`a nie mogą wziąć książki, w ogóle nie mogą wziąć żadnych ulepszeń z dexu demonów :( ) Więc ten FnP pomógł.

Tak naprawdę i powiem to ja mimo że wygrałem i powie to przeciwnik, wygrałem w 88% przez teren, bo naprawdę LoS blockery konkretnie mi ułatwił sprawę i aniołki musiały by się trochę nakombinować żeby tak się ustawić żeby do mnie strzelać.
w kilku procentach przez błędy przeciwnika ( zapomniał o oddziale crusherów który całą jedną turę czekał schowany za ścianą żeby jak nadarzy się okazja zaszarżować i wciągnąć i 5tke taktyków i rzaorka.
W kilku kolejnych procentach tym że przeciwnik nie wylosował niewidki, to mogło by "trochę" przechylić szalę viktorii na jego stronę, nawet w walce wręcz.
No i w reszcie procentów przez to że tak naprawdę zabijało to co zabija w normalnym dexie CSM ( gdzie wszystko jest tańsze i lepsze !) czyli Lord na Świni w Spawnach, CSMi z meltą i termosy w DSie z meltami. Crushery był drogimi kulołapami, no ale jak sięgły to było spoko...

wrażenia ?
Dex świetny żeby zagrać luźną grę beer & wurst (słowo pretzel mi przez gardło nie przejdzie!) z armiami takimi jak krwawe anioły czy kosmiczne wilki, może space marines jak nie wezmą formacji.
Ale jak już ktoś się zepnie (czyt. nie jest warzywem)  i złoży tymi armiami dobre rozpiski, weźmie sojusze, czy to wystawi się na "champions of fenriz" to już nagle Khorne Daemonkin ma bardzo pod górkę. A jak już zagra z czymś z topu to będzie musiał liczyć na teren/pecha w kościach przeciwnika/farta u siebie/zdarzenia losowe bo inaczej cieńko to widzę.

Serio nie wierzyłem.
Ale to co robi Khorne Daemonkin Demony robią 5 x lepiej a Chaos Space marines 2 x lepiej.
I też sobie możesz przywoływać bloodthirstera ( summoning ? )
Zęby bolą że ten dex jest tak ograniczony - Rozumiem oczywisty brak czarnoksiężników, przeboleję brak czołgów klasy predator - chociaż nie wiem co jest w nich nie Khorneowego, pamiętam w którymś whiote dwarfie ślicznie zrobionego predatora wyznawców Khorne`a, pełno czaszek, miedzi, run Boga Wojny, nazywał się Miecz Angrona, klimat super!
Ale brak Kharna ? Za mutilatorami nie płaczę, ale dziwne że ich nie ma....
Tak samo z dziurawością zasad. Co z tego że przywołuję potężnego Krwiopijcę jak zaszarżuję za 2 tury. W pierwszej sie DSował i nic nie robi, w drugiej zmienia tryb lotu, w trzeciej szarżuje.
A trzeba jeszcze pamiętać że zebranie tych 8pkt to nie takie hip hop. Więc zakładam że zajęło ci to 3 tury. Na początku 4 przywołujesz Bloodthirstera, w 5 zmieniasz tryb lotu, w 6 szarżujesz. A jak ktoś rzuci 1 albo 2 to nie będzie 6 tury.
Jest to niespecjalnie udane
Artefakty też nie powalają. Może i lepsze niż w dodatku Black Legion ale moim zdaniem gorsze niż demoniczne czy nawet z macierzystego chaos space marines. (no kurwa mówcie sobie co chcecie ale siekiera i pałka rządzą i sądzą ! ) nie ma demonicznych broni więc nie ma +k6 ataków. Jest jakiś mieczyk który po śmierci zmienia się w thirstera, niby fajnie, ale musisz zdać liderkę, inaczej masz gówno a nie demona, spadasz w DSie w 6" od właściciela, musisz się zmieścić, nie zescaterować, potem co turę dostajesz k3 tuby bez sejwa.. żeby nie było.
z rozsądnych jest mieczyk który daje Ci za każdego trupa dodatkowego blood point, i całkiem fajny toporek który się ładuje od ilości nabitych W, a to +1 do siły a to Rampage a to siła x2 no ale jest nieporęczny (unwieldy:/) jest pancerz 3+sejw FnP i Eternal Warrior, wow.. super za 50 pkt. A potem patrzysz na SHIELD ETERNAL z dexu space marines i płaczesz Khornowymi krwawymi łzami.

Naprawdę jeszcze raz powtórzę:
To co robi Khorne Daemonkin Demony robią 5 x lepiej a Chaos Space marines 2 x lepiej.
I też sobie możesz przywoływać bloodthirstera ( summoning ? )
Amen!

szkoda czasu na ten dex.  No chyba że naprawdę jesteśmy kultystami Khorne`a i kazaliśmy sobie zrobić kości z brązu i nosimy naszyjniki z łupków ludzkich czaszek ukradizonych z wykopów archeologicznych, no to wtedy dla funnu ( ale tylko dla funu!) można..

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza