poniedziałek, 17 listopada 2014

HALL OF GAMES

Wow...
Już po...
ale było ciężko, zajefajnie, ale ciężko, fizycznie i psychicznie.
Za mną już jest 3 dniowy ( w zasadzie łącznie z przywiezieniem 4 dniowy ) maraton ( albo po szyndleriańsku półmaraton ) w postaci Hall of Games. Pierwszych Wrocławskich Targów gier, zarówno komputerowych ( w samej Hali ) jak i gier bez prądu ( w sali kongresowej ).
Zwożenie tego i montowanie było jak na normalnych targach, noc cudów, montowanie na szybko i do późna wieczór, oczywiście panika, za mało stołów ! za dużo stołów ! za mało makiet ! za dużo makiet ! za mało ludzi ! a jak coś nie wyjdzie a jak coś ?! oczywiście większość obaw byłą nieuzasadniona. Tak to wyglądało po ułożeniu stołów i w trakcie wykładania reszty ekspozycji.
Naszym założeniem jako jeden z wystawców ( podciągających się pod innego ) było po prostu zachęcić ludzi do zabawy w gry bitewne, i pokazać na czym to polega. Ale bez żadnej sprzedażówki, nie jesteśmy sklepem więc grzeje mnie skąd ktoś weźmie modele, może kupić w sklepie stacjonarnym, zamówić w internetowym czy szukać używek na allegro ( do czego gorąco ja zachęcałem ).
Jeden duży stół ( po lewej na zdjęciu ) był na ogromniaste bitwy pokazowe i paradę armii.
W piątek na nim była ustawiona diorama z Herezji Horusa ( Dzieci Imperatora, Mechanicum i Pożeracze Światów ) w Sobotę Wielka bitwa Herezyjna ( po 6k pkt. na stronę, dark mechanicum vs legiony astartes ) w niedzielę oblężenie Altdorfu przez Armię Vlada Von Carsteina. Stół najbardziej po prawej na zdjęciu służył do introgamingu/ gier pokazowych w malifaux. To znaczy "hej, chcesz zagrać ? siadaj, wytłumaczymy Ci zasady w parę minut i będziesz mógł sobie zagrać w fajną grę, jak Ci się spodoba może się wkręcisz i wpadniesz do nas do klubu, jak nie, trudno, ale zawsze możesz powiedzieć, że znasz grałeś i wiesz na czym bitewniaki polegają"
Oczywiście zasady mega okrojone, na tyle żeby dało się je wytłumaczyć w 5-15 minut. i rozegrać grę w 40-60 minut.
Stół pustynny to najpierw była parada armii ( Tomb Kings, Pirates of Sartosa itp. ) a potem było tylu chętnych na gry że podzieliliśmy stół i robiliśmy intra do młotków. Stół miejski, i marsjański ( którego na razie nie ma ) będza do intr 40k, a ten na środku do battla.
Była też nauka malowania ( pozdro dla Łukasza za cierpliwość, ja bym chyba nie dał rady :P ) w sobotę był też turniej 40k dla amatorów ( taki normalny, z nagrodami ).
No i prowadziliśmy rekrutację do naszego klubu, wymogi: wiek powyżej 15 lat. ( no 12 latków i dzieciarni nie chcemy ) i przebywanie we Wrocławiu ( no bo co z tego że kupi sobie armię i zacznie grać jak będzie to robił w Suwałkach czy  Białym Stolcu :P ) ja jeszcze kazałem pokazać sobie kenkartę :P tak dla pewności ):-=D
W tle działał również nasz człowiek ale wyjątkowo pod skrzydłami prodos games pokazując warzone ( mnie już kupił, czekam aż będzie zamówiony starter do legionu :3 ) więc czasem tam podbijaliśmy zobaczyć jak mu idzie, a on do nas. Zwłaszcza że pierwszy raz na żywo widziałem modele WZR i kurde są naprawdę niezłe, dużo lepsze niż na renderach. Polecam !

No i w piątek, zaczęło się.
najpierw niemrawo, powolutku gdzieniegdzie pojawiali się ludzie, najpierw głównie inni wystawcy którzy przyszli nas oglądnąć. Potem pojedyncze studenciaki ( wiadomix, kto normalny przyjdzie w piątek o 13 do hali w godzinach pracy swojej ) a potem po południu było już naprawdę sporo wiary. Cały dzień prowadziłem introgamingi do 40k. na jak mówiłem zasadach basic hammera, uproszczonego przez nas. i o ile same zasady okazały się strzałem w 10, ( naprawdę dobrze to rozkminiliśmy ) ewentualnie patrząc po poziomie ogaru danej osoby, i usuwając tabelkę to Wound i staty jednostek ( po prostu na 4+ ranisz grubasy i pojazdy na 6 ) a jak ktoś łapał o co chodzi to tą jedną czy 2 tabelki można pokazać ( no nie oszukujmy się, jakieś super skomplikowane to nie jest :P)
Niestety armie względem siebie były średnio zbalansowane, o ile SM/CSM/Adepta Sororitas były spoko to ponoć demony na patelni dostawały wklepy od IG ( no ale to tak jak w prawdziwym młotku )  bo niektórzy musieli leczyć swoje kompleksy ( poprawiając mazakiem karty i zmieniając gwardii BS na 4 czy jojcząc nad inicjatywą 5 u demona bo przecież SM nie zdąży oddać, to nie fair ) ale na stole miejskim już było okej. W niedzielę ja siedziałem przy swoich demonach i nie zauważyłem żeby ciągle przegrywały :)
Ludzie przychodzili przeróżniaśći. Od naprawdę spoko ziomeczków,  którzy kurde naprawdę dobrze się bawili a ja jako instruktor razem z nimi, od razu całe zmęczenie zeszło i zacząłem się śmiać razem z nimi z ich rzutów ( serio były absurdalne ) i tak się nakręcili że potem tłumaczyliśmy im pełne zasady do młotka :). po przerażone dzieciaki bojące się odezwać, dwóch sprawnych intelektualnie inaczej ( nie pytajcie ) jednemu się kurwa ręce tak trzęsły że jak brał kości to same mu jeszcze przed rzutem, bulgotały w dłoni i wypadały, wyglądało to jak maszyna losująca totolotka a inny z kolei męczył bułę o jakieś bzdury przez 30 minut już po skonczonej grze, nie mogłem nikomu innemu nic wytłumaczyć bo ten ciągle coś jęczał :P przez parki mieszane czy gości którzy po prostu przyszli na to się rozerwać, a to zjemy watę cukrową, a to pójdę pograć w fifę na plejaku a to wezmę magię i miecz i pogram w to podejdę tutaj i się zabawię, no okej, spoko, byliśmy dostarczycielami przyjemności ( sounds Slaanesh :P ) po ojców którzy w niedziele podrzucali swoje bachory i myśleli że to "synek popatrz jakie roboty, chcesz się poszczelać ? to pan ci zaraz pokażę" i przez nich sam kurwa zacząłem na dreadnoughta mówić robot. Niektórym z nich ewidentnie oczy błyszczały się od patrzenia na te modele, i już w duchu czułem że ten pan w głowie kalkuluje zakupy i jakby to tak zrobić żeby było niby dla małego a żonie nie powiedzieć :P
Jak mówiłem, ludzie byli przeróżni, w piątek głównie studenci ( i to i tak okolicznej polibudy ) w sobotę różni a w niedzielę właśnie dzieciarnia. Nie wiem co to za moda że zamiast na spacer do parku czy na plac zabaw z bachorami chodzi się do galerii handlowej a to do makdonalda ( wszak wyjście do tak osławnionego imperialistycznego miejsca to święto samo w sobie prawda ? ) a to do kina. No i głównie to że w niedzielę przyjeżdżają zamiastowi ( czytaj. wieśniaki z okolicznych dziur, którzy ładnie się ubierają i po kościółku idą pospacerować z dziećmi ) nie wiem ale mam ochotę po tej niedzieli się wykastrować chemicznie, tak just for sure.
I o ile w większości ludzi zachęcałem ( armii jest multum, każda inna, zasady proste ale dające dużo możliwości, gra na początek to 300 zł i spoko ) o tyle potem tych ojców z bachorami już odstraszałem. Panie, wszystko po angielsku, młody nie ogarnie, pan widzę też starej daty, zasady dziurawe i niezbalansowane, a gra.. no na początek tak w tysiaku może da się co ułożyć a w sumie na rozsądną armie to tak ze 3 klocki trzeba. I tylko mój wewnętrzny demon cieszył się słysząc świst uchodzącego z nich powietrza połączony z cichym jękiem :D

No ale pomijając ludzi trudnych było naprawdę mega sympatycznie. Cieszyliśmy się strasznie wielkim zainteresowaniem ( no ale nie ukrywajmy, takie ładniusie modele na ślicznych stołach, to po prostu ładne dioramy, nawet jak ktoś w to nie gra. Na pewno to wygląda lepiej niż plansza z monopoly czy leżący na podłodze pad podpięty do plejaka :P ) Zwłaszcza w piątek, podczas którego nic tak naprawdę nie było w głównej sali. (na dobrą sprawę w sobotę też gówno było, no na pewno lepiej niż żalowe urodziny CDA ale dalej nyndza, kurwa stoisko sklepu z dremlami w hali głównej na targach komputerowych - great idea !! ) Więc podobno jak mówili ludzie byliśmy jak nie największą to jedną z największych atrakcji. Na pewno w piątek, pewnie w resztę dni też :D
W związku z tym ludzi było co niemiara, walili drzwiami i oknami do nas, żeby nauczyć się grać i sobie zagrać/ Niektórzy po kilka razy podchodzili, kolejki się ustawiały. Było nas 18 ale to dalej mało. Nie zakładaliśmy zmęczenia materiału, kurde nawet nie mogłem pójść coś zjeść bo ciągle ludzie podchodzili a nie miał mnie kto zastąpić bo wszyscy byli przy innych stołach. Plus to że targi targami ale chuje są wszędzie i trzeba było pilnować modeli. Mimo oczu dookoła głowy i tak kilkoro Dzieci Imperatora nie wróciło z bitwy :(.
W sobotę z kolei ktoś inny prowadził intra ja grałem apokaliptyczną bitwę ( 6000 pkt na stronę )
Moje Demony Nurgla plus Mroczne Mechanicum kontra Legiony WE i EC. Wszystko na maxa pełen wykurw, primarchowie biegali po stole, baneblade nakurwiał, mój Scabeiathrax ( gargantuan GUO ) nakurwaił stompami, pierwszy raz w życiu zagrałem zabawką z apokalipsy i był w dechę :D ale i tak więcej zrobił zwykły DP z psychic shriek ( miał nieziemskie rzuty ! ) bo GUO prawie nigdzie nie doszedł. Primarchowie za to rzuty mieli masakryczne, Fulgrim który utknął z nurglingami ( ale to był mega niefart ) czy angron zatrzymany przez serwitora ( inv na 5+ czy coś takiego :P ) więc śmialiśmy że skacowani walczyli :P Wtedy stałem z brzegu i strasznie dużo osób podbijało pooglądać, podpytać, niektórzy mieli sprzęt do nagrywania :

http://tech.wp.pl/kat,1009659,title,Hall-of-Games-we-Wroclawiu-relacja-z-fantastycznej-imprezy-dla-milosnikow-gier,wid,17037581,wiadomosc.html?ticaid=113d27

Chociaż wywiadu z TV trwam nie pobiję, Alek wygrał tym samym internety, i to udzielając go na tle Legionu Pożeraczy Światów i moich Demonów Chaosu. Szczyt absurdu został osiągnięty :P
jakbyście gdzieś trafili na relację z HoG w telewizji Trwam to poproszę o linka, sam nie mam siły szukać. Ktoś skomentował "extra ! babcia mnie zobaczy w telewizji"

No ale mega wyczerpująca była ta bitwa. od 11 do 18 w sumie może więcej. Odechciało mi się grać do końca roku.

W tak zwanym międzyczasie podbił do nas przedstawiciel GW ( nie wiem co tam robił i kim był dokładnie ) ale z tego co wiem zaczął się rządzić i nas ustawiać na zasadzie " a tu idz do tego pana to pokaze ci jak malować, a wy dwaj tutaj to wytłumaczy wam zasady" a co mu do tego ? robiliśmy to prywatnie i darmowo więc tym bardziej nie rozumiem. Jakby nam chociaż dał wpinki z aquilą to było by miło ( wszak wypadło by za takie intensywne promowanie młotków ). Ale zaprezentował się od takiej strony że miałem ochotę ściągnąć wszystkie figsy ze stołu i na zasadzie a teraz będziemy grać w ogniem i miecziem, malifaux i infinity ! Ponoć była sytuacja że jakiś ojciec podszedł do pana GW ( no w końcu koszulka firmowa ) i zapytał od ilu lat można grać w te gry. On bez wahania odpowiedział, że wprawdzie moja firma stwierdziła że od 12 lat ale myślę że spokojnie od 8 lat można grać w warhammera. Na co nasz duce klubu podbił i zapytał sie go czy zna jakiegos 8 latka który jest w stanie ogarnąć te zasady i przeczytać angielski codex. i poprosił kogoś ( no nie bede wchodził w osobiste sprawy) żeby się go pozbył bo tylko nam przeszkadzał!
Potem pan z Gw podobno przyszedł na skargę do jednego z nas i powiedział, że w sumie fajnie to robimy, nieźle, gj, ale został brzydko potraktowany przez naszego szefa o czym na pewno wspomni w raporcie ( lol, like we care :P ) no i ze miałby w sumie do nas kilka uwag. No kurwa jakby jakkolwiek przyłożył do tego rękę to mógłby mieć uwagi. nasze modele, za nasze pieniądze, nasz klub więc GTFO.

W trakcie Hall of Games odbył się też konkurs renactmentu czy tam cosplayu ( zawszę się mylę ) gdzie wszyscy kibicowaliśmy naszej Siostrze Cecylii z Adepta Sororitas:
Niestety mimo dla mnie fenomenalnego stroju, zapału godnego Św. Celestyny, nie udało jej się wygrać. Dla mnie znaczy to tyle że sędziowie to podniecający się jebanym LoLem zdrajcy i heretycy i należy ich spalić na stosie jak to w zwyczaju mają siostry :)
Dla mnie wygrałaś ! super kostium i pozdrowienia ( mimo że tak jesteś uczulona na moje tryskające nienawiścią poglądy XP )

Ogólnie impreza udała się w dechę, poprawimy kilka kwestii logistycznych ( zwłaszcza transport stołów i makiet był masakryczny, nie wiem, może następnym razem busa wynajmiemy :P ) będziemy bardziej pilnować żeby nikt nie gwizdnął modeli i nie gotował parówek w czajniku z którego robiliśmy kawę ( to drugie nam się udało dopilnować, pierwsze niekoniecznie ) Picie tylko 2 dnia imprezy. i za balansowanie armii zabierać się faktycznie nie 2 dni tylko co najmniej 2 miesiące przed. Żeby wszystko potem było na gotowo :)
Ale kto nie był niech żałuje, super impreza, super zabawa, w ogóle fajni ludzie, fajne rzeczy pokazywane. ( Hellraid, Dying Light głównie mnie interesowały :) ) i do zobaczenia pewnie za rok na Hall of Games a wcześniej pewnie na jakiejś innej imprezie :D


środa, 12 listopada 2014

relacja łikendowa

Wybaczcie brak pisania ale miałem bujny weekend ( z miejsca pozdrawiam kogo trzeba :* ) który mi się przedłużył i mało miałem czasu na cokolwiek. Do tego hall of games zbliża się wielkimi krokami.

Na początek kilka ciekawostek:

Po 7 miesiącach przerwy odpaliłem World of Tanks
bez zmian:
Dalej ruchajo.
2 dnia ban za team killa ( koleś po prostu zaczął do mnie strzelać więc mu oddałem, 5 odłamkowych w dupę ) żeby zrozumiał że nie lubię jak ktoś z mojej drużyny do mnie strzela. od razu ban, całe szczęście na 20 minut. Oczywiście on nie dostał bana tylko ja. W ogóle gra na niskich tierach to proszenie się o wpiernicz, zwłaszcza od swoich, to taka niedzielna szkółka gdzie się wszystkiego uczysz dopiero, na zasadzie kichniesz i strzelasz swojemu serię...
poza tym niewiele się zmieniło, dalej zieloni doprowadzają do szewskiej pasji i wpędzają w alkoholizm, papierosy i twarde dragi. Gra wygląda tak sam, sram na modele HD, kilka plansz przerobionych i jedna nowa, aha no i parę nowych scoutów, ale jak serb myśli że znowu wsiądę do akwalunga żeby mieć 8 tierowego scouta to grubo się myli.
No ale najważniejsze, samemu jakoś nudy, póki Morrtus i Wrath_of_god nie wrócą ja się zagłębiać nie będą. grając w plutonie od razu miodność rośnie, a tak.. do kogo mam się odezwać, komu wyżalić, z kogo pośmiać, z kim planować akcję, kogo osłaniać, na kogo zwalać winę,  dla kogo drzeć się do mikrofonu. No przecież nie będę tego robił z niedojdami z własnej drużyny :(

Odpaliłem sobie METRO 2033 które dawali za frytę w internetach ( znaczy umówmy się w internetach wszystko jest za darmo :P ale tym razem ta gra była udostępniana legalnie ) w ogóle moja pierwsza styczność ze steam, zaskakująco dobrze to odbieram ( na razie ) internet mam nowy i szybki gra się zainstalowała i pobrała w 10 minut, rewelka.
Niestety sama gra już taka rewelacyjna nie jest, znaczy książki nie czytałem okej, ale z tego co widzę po grze to mechanicznie takie popłuczyny po stalkerze w sosie "medal of dutyfield" ( bo dla mnie te wszystkie call of duty, medal of honor i battlefield to jest jedno i to samo praktycznie, no cola i pepsi :P się bardziej różnią niż te gry :P)
Ja rozumiem że metro ma 4 lata ale chodzenie własnymi ścieżkami wymyślono już w latach `90.
Najwyraźniej ten wynalazek został zapomniany, też kapuję że to w końcu tunele metra i albo idziesz do przodu albo się cofasz, za dużego wyboru nie masz, no ale mogli coś pokombinować a nie interaktywny film troszkę, fabułka póki co średnio przedstawiona ( nie powiedziałem że całkiem do pupy ale kiepsko przedstawiona ) dalej nie wiem co oni tam jedzą, widzę świnie ale co jedzą świnie ? i dieta z samej wieprzowiny nie wiem czy jest taka zdrowa no ale plus że żydki w moskiewskim metro w takim razie się nie uchowały :P no bo gdzie w postnuklearnej Rosji koszerna kuchnia :p
ale zobaczymy jeszcze trochę pogram i jak mnie nie znudzi wystawię ocenę, na razie po 30 może 40 minutach grania pierwsze wrażenie 6/10 - szału bez ale z braku laku można pociupać.
Ponoć książka dobra.. ale tu na razie mam mega zapasy.

No i przygotowania do Hall of Games
Na razie dopinamy wszystko na ostatni guzik, jasne są problemy ale .. kto ich nie ma :)
ja walczę z listami armii które będą udostępnione na turnieju i uproszczonymi zasadami warhammera 40k. Jak to wszystko wyjdzie to będzie MEGA. zapraszam wtedy do siebie każdego kto chciałby spróbować swoich sił w tej grze, poduczę prosto, szybko i przyjemnie :)

piątek, 7 listopada 2014

Mark of Nurgle

Jak uczcić rok Papy Nurgla ?
Przybierając jego piętno
Jak można to zrobić najlepiej ?
Tylko profesjonalnie :) i koniecznie SIÓDMEGO dnia miesiąca :D 
A to tylko początek wędrówki po Mroczną Apoteozę chyba że mi tramwaj rękę ujebie <not_funny>   
Czyli kto się nie dziara ten fujara :P
You are my unbroken blades. You are the Death Guard
                     
 
Wiem że się zapuściłem i mało pisałem ale miałem sporo różnorakiej roboty z różnorakimi rzeczami.
Postaram się w niedzielę skrobnąć 3cią część Gniewu Astartes ( nie wiem czy już ostatnią czy nie, zobaczymy jak materiał będzie się prezentował ilościowo ) Dzisiaj Tylko wspomnę że byłem gościnnie na Wrocław Industrial Festival na pokazie filmu ZOETROPE do którego ścieżkę dźwiękową robił nikt inny tylko LUSTMORD. Po pokazie był wywiad właśnie z Panem Brianem. Bardzo sympatyczny ziomek, gorzej z jego tłumaczką bo była nieogarnięta i jak ktoś zadał mu pytanie po ang. ( no kurwa, nie oszukujmy się większość osób posługuje się tym językiem zwłaszcza że na widowni młodzi oczytani wyglądający jak gotyckie bojówki industrialowcy :P  ) to tłumaczyła mu to na polski, z czego strasznie pęcałem. W kącie na scenie obok właśnie tłumaczki siedział mega dziwny koleś, w dresie, i wyglądał jak totalnie skwasowany/naćpany. Non stop obgryzał paznokcie, wiercił się, dłubał w nosie, szczypał po sutkach no kwach mocny. Tylko nie mam pojęcia KTO TO KURWA BYŁ ? czemu siedział na scenie obok tłumacza i LUSTMORD`a i skąd miał taki silny towar i czemu nikt go nie wyrzucił. Chciałem zadać jedno z tych pyta głośno ( bo była właśnie po filmie seria pytań do Briana Williamsa ) i dodatkowo zapytać czy ma tą muzę można wyrwać laski. No ale śmialiśmy się tak głośno że uciszył na siedzący bok gość w glanach i skórzanym płaszczu ( pomyślicie sobie że prawie jak ja, ale ja nie farbuję włosów :P gaaaaayyy ) przynajmniej nas nie wyprosili a nawet jeśli nie byli by to kinder komandosi <fail>
co do samego filmu gorąco polecam:
to tylko pierwszy part ( jeszcze jeszcze 2gi )
to całość filmu, trwa 18 minut i jest moim zdaniem MEGA 40stkowy klimat. Ciężki, maszynistyczny i ponury :P
nawet sama nazwa filmu jakaś taka 40stkująca :P
Serio dobra faza :)


środa, 29 października 2014

Pacyficzna Dupeta

Czyli w org. film PACIFIC RIM (job). ( swoją drogą aż dziw czemu twórcy filmów XXX jeszcze się za to nie wzięły, ten film i jego tytuł aż się o to prosi :P za to podobno Clockwhore orange bardzo udane  :) )
Szukając czegoś ( już nie pamiętam czego) trafiłem na to coś, no i kurcze stwierdziłem a zobaczę trailer, no ale na pewnej stronce którego adresu nie podam znalazłem calutki film do obejrzenia, no kurcze jak dają to trza brać :P ale żeby nie było obejrzałem na przewijaniu :P ( uwielbiam to robić, z muzyką też, co często inni mi zarzucają że jak chce komuś puścić coś fajnego to włączam po 20 sekund każdego kawałka a i to tak na przewijaniu ) no ale okej, film co chwile przewijany do jakichś ważniejszych momentów, w 20 minut chyba mam go zaliczonego. nie trzeba oglądać drugi raz.
Ale po "obejrzeniu" go narodził się w mojej głowie 3 pytania:

1. co jest ze mną nie tak, że nie jara mnie ten film.
Powiem więcej, może sobie podać grabę  z G.I.Joe nie wiem co gorsze ale chyba pacific rim.. chociaz.. no nie wiem..dżuma i cholera taki to wybór. Jest bardzo źle i nie wiem czy mogło być gożej ALE na filmwebie nie można ani jednego złego słowa powiedzieć na ten film, bo jak nazwiesz go mało ambitnym kinem nazwą cie idiota..przecież to blockbuster czego oczekiwałeś ?, ja się bawiłem świetnie. albo okrzykną ze jesteśt nudny i umarło w tobie dziecko albo ze kłamiesz i ze naprawdę ci się podobał ( był taki argument ) albo że jesteś hipokryta bo jakby zrobili film fabularny z bajki twojej młodości patrz kapitan daimos to byś się jarał ( no ja akurat kurwa nie, niektóre rzeczy powinny zostać w dzieciństwie, moczenie się w gacie i Cpt. daimos to akurat 2 przykłady tych rzeczy)

  i film ma 6,5 na 10 czyli o 6 za dużo
0,5 / 10 powinien mieć
tak..
0,5
za bardzo fajny tytułowy theme, który niestety do filmu nie pasuje.. z prostego powodu, sam jest fajny a film nie :P

 Dziur logicznych w tym filmie nie sposób zliczyć, a i znaków na klawiaturze by mi nie starczyło.Pomijając już że w rowie mariańskim czy gdzieś jest portal na planetę kosmitów z której wysyłają do nas klonowane gorylożuki i rekinomłoto jaszczury przewracające się o wieżowce i to że ludzie wysyłają przez ten portal wielkie roboty żeby odpaliły na planecie obcych nuka. okej cokolwiek ale na litość stalinowską czemu te roboty są zrobione tak że jak powłoka zgarnie dmg. to pilot też obrywa ?? toż to nie ma sensu !! nawet Princeps z Collegia Titanica nie umiera jak Tytan umrze !! a już wh40k jest przecież szczytem absurdu ( ale takiego w pozytywnym znaczeniu słowa ) Albo to że robotem steruje się przez mózg ale to jest za skomplikowane i za bardzo obciąża układ neuronów i dlatego pilotów jest dwóch. A nie mogli dać tam padów czy myszki i jednego kierowce ?
albo dobra nawet 2 niech będzie ale czemu musieli dobierać ich na zasadzie wyrzutków z psychiatryka i parować przeciwieństwami na zasadzie jakie 2 osoby nigdy w życiu nie powinny ze sobą pracować - i właśnie sparować ich do robota. Sterowanie tego robota jest trochę w takim klimacie : http://i.ytimg.com/vi/nZ0MD4RbRWM/maxresdefault.jpg
Czemu w ogóle te roboty biją z dyńki, z kolanka, walą z piąchy ? czy naprawdę nie można było im dać jakiegoś dakka dakka ? i wystawić coś ala Mortis pattern Dreadnought ? boszzzz.. umiemy stworzyć kilkuset metrowe roboty sterowane impulsami w mózgu ale nie umiemy zorganizować `nuff firepower żeby zdmuchnąć tych xeno. jebłem. a przypominam to było tylko na przewijaniu...
 
ale skąd się wzięło to 6 ?
to jest drugie pytanie !
 
3 pytanie:
Czy ja naprawdę jestem taki pojebany ze serce mi szybciej bije i nóż mi się w kieszeni otwiera jak czytam komenty na filmwebie czy to jest zdrowa reakcja na to gówno ? i dlaczego ktoś może być aż tak spierdoloną gnidą żeby bronic pacific rim i kręcic gównburze o to, że to bardzo dobry rozrywkowy film a jak komuś się nie podoba zaraz mu znajdziemy obciachoweg ace ventura w ulubionych i zaczniemy gnoić
 
czy ja nie umiem wpasować się w ten świat doktorze ?


czy po prostu nie ma już nadziei dla ludzkości - i zasługuje tylko na zagładę - in extremis exterminatus !
 Proszę o pilna odpowiedz bo nie wiem czy mam zastrzelić siebie czy ich ..a palce na spuście mnie swieżbi
 
No i taką odpowiedź otrzymałem od doktora Wrath_Of_God:
 
 
Co do tekstu: "a jakby zekranizowali bajkę z twojego dzieciństwa, np. Cpt. Daimos, to też byś mówił, że gówno?".

Otóż tak.

Bo już to się w sumie stało:

sranie w gacie, ekranizacje komiksów i  Agata J. [dziewczynka z upośledzeniem z mojej podstawówki, poruszająca się jak velociraptor, która potrafiła zesrać się na ławkę w trakcie języka angielskiego]

Ja nie chce tego więcej oglądać.

Nawet Zielona Latarnia ma ekranizację [największe komiksowe cipy].

Kurwa.

Te filmy bardzo dużo zarabiają, a ja wciąż nie wiem jaki jest ich mentalny target, bo nie są to przecież filmy dla kobiet (czyli odpada 50% populacji, no chyba że idą ze swoimi chłopakami, mężami, dziećmi).

Nie są to filmy dla ludzi, którzy są już zepsuci, widzieli filmy typu Nekromantik 2 [ja] i właściwie walą konia już tylko do zdjęć martwych ryb (ok. 3%).

Nie są to filmy dla ludzi, których poraża ludzka głupota (ok. 12%).

Nie są to filmy dla ludzi, którzy szukają w kinie czegoś zupełnie innego (ok. 20%)

Więc zostaje nam 15% populacji - czyli dzieci; nerdy; osoby "które liczą na dobrą rozrywkę"; osoby, które raz na jakiś czas idą do kina; i cała reszta czyli życiowe spierdoliny i mutanci, ALE i tak spora część z nich filmy po prostu kradnie, bo jest to prostsze niż sranie. No może dla Agaty J. sranie jest nadal prostsze, ale nie wracajmy do tego.

Co do Filmweb'a to KAŻDA gównoburza tocząca się tam na forum pod filmem toczy się w przewidywalny sposób.

Jeżeli osoba A, napisała osobie B: "twoi starzy jedzo guwno", to osoba B, może postąpić tylko podług wcześniej utartego schematu, czyli:

1) wchodzi na konto osoby A i szuka tam wysoko ocenionych (przez osobę A) filmów, do których można się łatwo przyjebać, aby poddać w wątpliwość intelekt osoby A, czyli "Charlie i Fabryka Czekolady", "American Pie", "Film z Adamem Sandlerem", "Jakiśnowyfilmakcjiwktórympróżnoszukaćsensu" itd. i wyraźne zaznaczenie w wątku jakimi to filmami osoba A się karmi.

2) następnym krokiem jest napisanie: "nie będę dyskutował z debilem", po czym ku zaskoczeniu (!) wszystkich kontynuować gównoburzę do oporu.

3) po kilku wpisach tego typu, należy rozpisać się o filmowym majstersztyku bronionej pozycji, powołać się na recenzję w prestiżowych pismach typu : "Empire", "Variety" "The Holywood Reported", "Glamour" albo "Jazda Konna".

4) odnieść się do tego, że film na imdb ma znacznie wyższą ocenę, bo ludzie na świecie się znają, a w Polsce to mieszkają NIESTETY (trzeba to podkreślić) Polacy, co to się gówno znają !!!111@!!1, "polaki cebulaki, jeżdżę na waszych garbach kurwy", itd.

5) w tym momencie czasu, w wątek prawdopodobnie wkroczył już admin portalu, który blokuje wpisy, ponieważ rzecz jasna nie są zgodne z regulaminem, więc można powtórzyć/przytoczyć kilka wcześniejszych argumentów, w bardziej cenzuralny sposób, aby wyjść na osobę z ogładą i wysoką kulturą osobistą, bo jak wiadomo każdego to interesuje.

6) krańcowy moment. Metoda wyparcia (czyli nie ważne na jaki argument odpisujemy), kończenie każdego napisanego zdania słowami, które nic nie znaczą i kurewsko mnie irytują, bo są nadużywane do granic możliwości i szczerze mówiąc to brałbym takiego jednego chuja z drugim i zalał betonem, a potem jeździł walcem żeby wyrównać ich poziom, a chodzi mi tu o słowa typu: "lol", "hahaha", "chyba ty" itd. no i oczywiście emotki. Każde zdanie należy skończyć : ":)".Koniecznie i zawsze. Ja pierdolę... ludzie...

7) rinse & repeat. w końcu osoba A, znajdzie inny temat, gdzie można rozciągnąć pasmo chmur gównoburzowych na widnokręgu, no bo wszyscy chodzą do kina...

Nie ma testu IQ przed wejściem.

Że zacytuję komentarz umieszczony pod bardzo brutalnym trailerem:


Tym brutalnym trailerem była zapowiedź rodzimej produkcji HATERED którą jaram się jak kościół w Norwegii. Czyżby duchowy spadkobierca POSTAL`a ? ( wszak część 2 i 3 o zgrozo to jakieś żarty były, czarny humor i tyle - sikanie na ludzi, tłumiki z kotów itp. ) ale pierwsza część ? ciężka atmosfera, czysta i nieskrępowana niczym przemoc, piękne malowane ( akwarel ? ) tła, i końcówka, w której jak pamiętam główny bohater ląduje w wariatkowie a może potem się wiesza w celi.. geniusz ! klimat taki że czułem się jak dzieciaki z Columbie :) a tutaj proszę nowe nam kwitnie.
Oczywiście straszne gównoburze lecą na tą grę, a to że twórcy to Naziści wcieleni ( już się trochę ucieszyła może jakaś krajowa kontynuacja gry ETHNIC CLEANSING która poza zajebista muzą (Berserkr !!) niewiele więcej oferowała, wprawdzie w 2 części były naprawdę zajebiste motywy ale wykonanie już mniej...  a co się okazało ? że zagraniczna prasa w stylu NO TO VIOLENCE GAMES, FEMINIST GAMER itp stwierdzili że to na sto pro naziści bo jeden z nich miał koszulkę ŻOŁNIERZE WYKLĘCI a jak dla przeciętnego amerykanina wiadomo "to right wing guerilla movement" often used by extreme fascist right wing parties. 
A więc wszystko jasne... jak zwykle przesadzone, więc 28 nie macza w tym palców :P
Ale i tak muzę jak to dobrze zaznaczył Zaklinacz powinien robić Iperyt :3

poniedziałek, 27 października 2014

Vratislavia Wars

Cześć wszystkim !
Nic nie pisałem wcześniej bo zbierałem się i szykowałem do turnieju. ( oczywiście wszystko na ostatnią chwilę i OCZYWIŚCIE złośliwość przedmiotów martwych – tak jak nigdy mój aero nie pluł tak teraz psikał jak no.. mam zbereźne skojarzenia, i zamiast spać snem sprawiedliwego o 1 w nocy przepychałem dyszę ( jak to brzmi ) powtarzając KUHWA MAĆ niczym mantrę ) miałem też pisać w niedzielę ale byłem zbyt zrypany. Dzisiaj już odespałem i spokojnie tydzień zaczynamy od posta o Vratislavia Wars.

Na wstępie chciałbym serdecznie wszystkich pozdrowić i podziękować za kupę fajnej zabawy zarówno przeciwnikom jak i sojusznikom no i też orgom. :) było naprawdę w dechę.


No ale od początku.

Turniej był na zapizdowie ostatecznym ALE stosunkowo blisko mnie ( no w sensie po tej samej stronie miasta, wyjeżdżam na tą legendarną nieskończoną obwodnicę i pach pach i jestem, google maps zakładało 19 minut, no ale znam siebie i wiem że ja to ja i znając mojego pecha zgubie się po drodze, źle pojade albo zacznie się trochę wcześniej, nie zdążę się zapisać, dostanę bye`a, nie zagram, umrę z żalu. No ale to moje standardowe czarnowidztwo, dlatego wyjechałem mega dużo wcześniej, i dobrze bo faktycznie pobłądziłem po tym iście słowiańsko lovecraftowskim klimacie gdzieś tam na granicy grafik  Kittelsena pełnym zapadniętych stodół i smutnych wierzb spowitych mgłą. No rolniczy black metal kurwa.
No ale trafiłem. Dookoła sali krowy i byk na boisku się pasą, widać te cielska przez okno, dziwny widok... jeszcze się nie zaczęło, jeszcze nawet zapisów nie było. Nikogo nie znam, siedzę spłoszony :P. Ale tylko przez chwile. Patrzę po armiach i kurde tylko 3 marines ? Co 2 gracz to eldar ? Whu whu !! ( ja ciągle mam traumatyczne wizje stagnacji 5 edycyjnej kiedy jakikolwiek turniej wyglądał jak imperialne manewry u rozpiski nie różniły się kto jaką armią grał tylko jakim zakonem marines ( w grę i tak wchodził tylko kosmiczne wilki, szarzy rycerze i krwawe anioły ) + do tego gwardia imperiala i czasem przewinęło się coś zapomnianego, jakiś tyranid ? No nuda taka że masakra. Dlatego cieszę się że wreszcie jest coś innego niż marines. Oczywiście po paru godzinach gry ta radość mi przeszła, a powiem że zacząłem mieć wątpliwości czy to będzie takie zdrowe że na turnieju jest więcej Wave Serpent`ów ( eldarski czołg antygrawitacyjny ) niż graczy.
Pierwsza gram ja jako gracz nieistniejący w lidze czyli uznany za warzywo ( co tak dalekie od prawdy jak się okazało nie jest :P ) zostałem sparowany ze Złym ( czyli już czułem smak wygranej ) naprzeciw nas był Franek z bardzo nietypową rozpiską moim zdaniem ( bo jakoć do centurionów przekonać się nie mogę ) ale za to naprawdę klawo pomalowaną i Łabędź z orkami, tutaj to nawet ja zauważyłem że to niedoświadczony gracz a i wiekiem młodszy o 10 lat od mojej skromnej osoby:P poszło bardzo gładko, orkowie nie do końca ogarneli sprawę, Kanwall ( szarżą murem chmara rzęziblach ) bez pola siłowego to nieporozumienie, a centurioni grav gunami ranili mnie na 6 :) a bolterów było za mało żebym się bał. Wynik 20 zero. Jest pierwsza wygrana !! czyli już nie skończę z zerem !
Popisowa akcja ? Rzucam na tabelkę „burza spaczni” 5 i 6 – efekt – opętanie psionika. Losowego, Zły miał eldarskiego proroka. jego mina kiedy bardzo dosadnie mówi mi żebym to jednak przerzucił – bezcenna :P
mistrz gry : chyba bez, wszystko poszło bardzo szybko.
Druga gra strasznie pojebane wystawienie, ćwiartki ale jedna para ma 2 ćwiartki po skosie a druga para ma pozostałe. W parzę z dark eldarami mroczysława, który podszedł do mnie..popatrzył na moje ogary khorne`a w armii, przywitał się i powiedział „ a pisałem ci sklejaj płaszczki” XD od razu mnie rozbawiło. Niestety przeciwnicy nie podpasowali, space marines falusa ( który po pierwszym dniu był na 1 miejscu ) i siostry pokrzywa z których miotaczami ognia w ilościach hurtowych moja armia się bardzo nie lubi. Były drobne spiny, ale przyjęliśmy to wszystko po męsku przegrywając 20:0 i zgarniając totalną masakrę i wyczyszczenie stołu, no paring wystawienie, i przede wszystkim PRZEJĘCIE inicjatywy przez Adepta Sororitas ustawiły grę, nawet nie miałem zrealizowanej misji „zabij generała” bo ta chędożona Św. Celestyna jest nieśmiertelna i jak ją utłukłem w imię Boga Wojny w kolejnej turze po prostu się zreinkarnowała !
No nic, anus przetarty, tak że wiatr w nim hula a jak otwierałem gębę to czułem w środku przeciąg, no ale po nasiadówach w world of tanks gdzie takie akcje ( dziwnie losowania drużyn ) są na porządku dziennym byłem przyzwyczajony do tego analnie :P.
Popisowa akcja ? Z tabeli Gniewu Bogów morduje mroczysławowi armie – niszczę transporter venom i chyba coś jeszcze.. cytując boniego: to nie było miłe.
Potem żeby była taka wisienka na torcie kiedy było nas naprawdę mało, rzut na tabelkę 1, 2 – ukarany przez Bogów, Mój Warlord znika ze stołu, żeby nie było książka też nie wychodziła...
Mistrz gry: miotacze ognia i modlitwy sióstr, jak ktoś mi powie że to jest słaba armia to mu jebne !
Ostatnia gra pierwszego dnia to ja i mój niedawny przeciwnik falus ze swoimi „chamskimi niepomalowanymi space marines” :P kontra eldarzy dudy i tau młodego ( który jak na swój wiek był zaskakująco ogarniętym graczem, i naprawdę kąsał fabułkę, znam ponad 2 razy od niego starszych którzy są 10 razy większymi warzywami i zupełnie nie wiedza co i jak, za to wielki rispekt, no i kurde jak będzie w moim wieku będzie mógł mówić dzieciakom że on w to gra jak wy jeszcze ssaliście maminego cycka albo że w ogóle od hoho i jeszcze dawniej, w czym trochę zazdroszczę bo ja bitewniaki dość późno zacząłem ) wystawienie ćwiartki, stół nam podpasował, wielki los blocker do schowania psowatych, na obu heraldach wylosowałem umiejętność dekapitacji, chop chop czyli popularne instanty ( tak jak zupka, tylko bardziej śmiertelne ;P ) co MEGA się przydało na wielkiego pokraka ( Wraithknight ) i mina przeciwnika kiedy wystarczy jedna 6 na kostce żeby jego Wraithknight poszedł się pierdolić prosta ceglaną drogą, a na dodatek nie będzie od tego żadnego ratunku ( ap2 kontra ap3 i insant death ) no i wyższa inicjatywa na moim heraldzie, bije pierwszy :] mina przeciwnika jak mu stopniała jego zabawka za 240 pkt od jednej 6 – bezcenna. Dla mnie gra wtedy była już jednostronna, chociaż falus coś kombinował strasznie, no ale okej, pewnie jest lepszy, pewnie miał plan i bardziej myślał, ja już zostałem ogarnięty krwawą furią Khorne`a :P podziw dla przeciwnika ( Dudy ) za to że z tak przegranej bitwy zaczął rzeźbić w gównie i naprawdę niemiłosiernie nam napsuł krwi urywając nam 6DP :)
oczywiście popisowa akcja – 10 ogarów Khorne`a i 2 Zwiastunów Boga Wojny na stalowych bestiach szarżuję kilku kosmitów tau, którzy kurwa nie umieją się bić, nie mają nawet przeciwstawnych kciuków ! I co ? Przegrywam walkę... ja nie wiem.. ale dobrze że niestabilność demonów zdałem bo jakbym wrócił do swojego wymiaru przez przegranie tej walki to bym chyba wrócił do spaczni razem z tymi demonami ze wstydu :P
mistrz gry: Herald of Khorne ściągający w szarży Wraithknighta.
Po 3 bitwach wszyscy styrani ( część też po wielogodzinnej podróży ) ale bardzo już zintegrowani. Afro który po bitwie jeszcze przy stole wyciągnął burbon i polał sobie i przeciwnikom a, tak za udaną grę był, był widokiem bardzo napawającym mnie wiarą w ludzi :P padł pomysł kirania, część chciała w mieście, część gdzie indziej, ja kurde no nie zostanę w świetlicy na noc, nie mam nawet śpiwora, kurde do domu blisko, figsy muszę przepakować też no kurde fajnie będzie wrócić a w jazdę na podwójnym gazie nigdy się nie bawiłem. No ale pogadać zawsze można.
Jednak zmiana planów ruszyliśmy do hotelu wcześniej robiąc zakupy, ilości alkoholu przeogromne, ja już się cieszyłem że jutro będę miał handicapa bo wszyscy będą grać skacowani, usłyszałem odpowiedź że będziemy grać jak zwykle :P no posiedziałem, poplotkowałem, posłuchałem opowieści, żarty że przegrany będzie doił tą krowę co stoi koło bramki, potem okazało się że to nie krowa tylko byk, no to będzie go doił ustami itp. pierdu- pierdu. fajnie jest spotkać się z ludźmi których wcześniej kojarzysz tylko z internetów. Koło 11 może 12 w nocy się zmyłem. Niestety, ale trzeba czasem.
Oczywiście w drodze powrotnej ZNOWU błądziłem i była taka mgła że nie poznałem swojej ulicy !! ( ale fakt wjeżdżałem na nią od innej strony niż zazwyczaj.

Kolejny dzień kolejne wyzwania.
4 ta gra ja i Necroni Arka Sternika kontra eldarzy w posatci armii Hortensiego i Ratmaru.
Powiem że to była najbardziej zaskakująca gra, mimo że do pary miałem naprawdę wytrawnego gracza po 1 turze wpierdol wisiał w powietrzu i w zasadzie bardzo szybko się skroplił. Kurwa ale kosmo elfy zaginały tymi swoimi runami rzeczywistość, pierwsze o co bym ich posądził to wałowane kości, obvious, ale kurwa rzucali moimi !!. Serio ale w życiu nie widziałem tak podłamanego i przegranego człowieka jak wtedy Arek. Dało by się coś ugrać, jakby przeciwnicy mieli normalne rzuty, ale na takie coś każdy nawet najbardziej zajebisty plan po prostu się pierdoli !
W pierwszą turę wbić 40 ran ?!! ( zrobić misję „ pierwsza krew” na bandzie 20 flesh hounds ?? ) nie rzucić ani jednej jedynki na zranienie ? Z 10 strzałów mieć 7 ran ? ( na 3 + i na 3+ ) na zasięg biegu nie rzucić ani razu mniej niż 5 ? ( a jeszcze eldarzy mają to swoje bitewne skupienie że jako jedyna armia w grze mogą pobiec i jeszcze kurwa strzelić sobie podczas gdy nikt inny jak biega to nie strzela ) i żeby nas upokorzyć przerzucali ten wynik 5 na 6.. zajebiście. Samotny warp spider, 2 strzały chce strzelić do nekrońskiego myśliwca, nightscythe, jako że to jednostka latająca trafia się ją na 6. pytanie czy unika ? Po co.. na 6 mnie trafiasz.. co rzucił ? 6, 6, .. no dobra..jeszcze musisz przebić pancerz bo ja mam.. kolejne 2 szóstki.. dobrze że kilka punktów udało się urwać i nie było maski, do zera nam nie wklepali. Po grze w sumie Arek Trusk mi przypomniał że przecież kundle mają outflank, i jakbyśmy je dali do outflanku to spokojnie by przeżyły, ja skwitowałem że z ich rzutami to nic nie było takie oczywiste...


Mistrza gry: kości.. kurwa to było wręcz niesamowite, powiem że gram w to prawie 6 lat i jak żyję takich rzutów nie widziałem. No i Soulgrinder, bardzo fajnie się cały turniej spisywał, pancerny jest jednak nieziemsko, eldarzy nie mieli czym go ściągnąć ( pancerz 13 :) na przodzie i bokach :D )
popisowa akcja ? Zgadnijcie ile razy książka mi wyszła ? No właśnie.. niby na rzucie kością 3+ wychodzi ale jakoś statystycznie to szanse są jak 1 do 20 że wyjdzie no i masakra. W ogóle cały turniej pod tym względem książka w kluczowych momentach w ogóle nie wychodziła, udawało mi się ją odpalić albo jak już i tak było pozamiatane ze mną i to że będę miał lepszą ochronę na demonach nic nie zmieni bo i tak jest wpierdol albo odwrotnie, że i tak już z przeciwnika nic nie ma i to tylko dożynki i równie dobrze mógłbym tej ochrony w ogóle nie mieć a i tak wygrałem.
W ogóle na tą tabelkę to jest jeden wielki szwindel. Niby masz taką samą szanse że rzucisz 1, 2 jak 5 i 6 ale nie.. 5 i 6 wyszło mi tylko raz i to musiałem przerzucać za to 1 i 2 kilkukrotnie się powtórzyło ( całe szczęście albo nie miałem już characters albo udawało mi się zdać morale ) -1 do inva rzucałem regularnie za to + 1 udało mi się rzucić tylko 4 razy ? Niby na oko wszystko pasuje, ale mówię wam tą całą demoniczną tabelę pisał Tzeentch !!

Ostatnia gra ja i mój przeciwnik z wczoraj ( duda ) kontra Pokrzyw ( znowu !! ) i generał ze space marines. Tym razem przeczulony na to co siostry robią bardziej się kitrałem no ale partner miał więcej dalekosiężnego strzelania, siostry sobie na dalekim niepostrzelają więc eldarzy trzymali w ogniu dalekim a jak się zbliżyły zwrotka z psów. Oczywiście poszło nie po naszemu, siostry zbliżyły się dzięki ruiną i poza zbiciem kilku hull pointów niewiele udało nam się zrobić ich pojazdom. Psy nie zaszarżowały ( scout move ) i zgarnęły szarżę od Mistrza Zakonu, Świętej Celestyny i oddziału Sióstr Serafinek. Rezultat ? Imperialiści przegrali walkę, motory oblały morale i uciekają, Żyjąca Święta padła od Topora Khorne`a. Uroczo :] takie rzuty mi się podobają ( mały rewanż Bogini Losowości za poprzedni kościany wpierdol ). musieliśmy kończyć szybciej więc gra odbyła się tylko do 4 tury, co było trochę nie fair, nie ważne czy byśmy przegrali czy nie ( sytuacja jeszcze mogła się zmienić, wszak to gra na misje nie na wyżynanie ) no ale np. mogliśmy jeszcze więcej pkt. Nachapać. Ale Kvan chodził i krzyczął że za 20 minut koniec, no ale gramy dalej, zdążymy, potem krzyczy że za 5 minut hard stop ( czyli odkładamy kości i kto nie będzie miał do tego czasu spisanych i policzonych wyników dostaje 0:0 ) no nikt nie chciał dostać jajo do jaja więc ja i generał zaproponowaliśmy koniec, pokrzyw chciał grać dalej ale zgodził się że jakby tylko oni zrobili 5 turę a my nie było by to nie fair. No ale najmniej fair zachował się sędzie będący dużo bardziej pobłażliwy niż myślałem, my specjalnie skończyliśmy biegiem w zasadzie a inni jeszcze z kolejne 15 minut grali.. i nawet karniaków nie było. To był taki zgrzyt drobny. No ale wygrana, jest dobrze. W sumie dzięki temu że gra zatrzymała się w połowie i mieliśmy super sytuacje na stole wygraliśmy całkiem sporo, bo chapter master ucieka, okej, zdaje morale automatycznie ( zasada „I nie poznają co to strach” ) ALE dopiero w swojej turze :P
popisowe akcje ?
6 niosących plagę szarżuje motory, zabija 2, oni mi nic, nie zdają morale, uciekają, gra się kończy oddział liczy się jako zniszczony ( uciekające oddziały )
efekty z tabeli „burza spaczni” - Pożądanie Mrocznego Księcia.
pach, 5tka sióstr, Rozgniewany Slaanesh wyrywa im dusze, 3 umierają, akurat miotacze ognia, które mi zajebiście zagrażały, oddział unieszkodliwiony, i to za free :) a jeszcze hull point na SPG Exorcist urwany :D
man of the match: ? Znowu soulgrinder który przyjął na siebie zaskakującą ilość melt, samemu plując demoniczną flegmą z mocną działa artyleryjskiego.

Koniec końców 10 miejsce, na 22 graczy.
Wnioski:
  • Wstydu nie ma ale mogło być lepiej, bo wiem co i gdzie mniej więcej zrobiłem nie tak. Ale zawsze tak jest, mądry grobo po szkodzie. Ale po tak długim okresie stagnacji jeśli chodzi o naprawdę kompetytywne granie jest spoko ( liga w klubie się nie liczy bo to mimo wszystko poza paroma graczami i tak było jak zapasy w warzywniaku, a nawet ci lepsi często i tak grali mega luźnie i lajcikowo ).
  • Forma turnieju udana, fajnie i lepiej się można poznać, zawsze też bezpieczniej bo jak totalnie spierdoliliście to wiesz że to nie tylko twoja wina :P
  • Nienawidzę Eldarów bardziej niż to jest możliwe, naprawdę w 5 edycji wszyscy grali space marines i to było troszkę nudne, ale teraz wszyscy gniotą system eldarami, nie mogę się doczekać aż im dadzą nowy codex i zgarną takiego nerfa że będą płakać po nocach !!

poniedziałek, 20 października 2014

Gniew Astartes 2

Kolejna porcja mojego zakonnego fluffu :
Njoy

Wierzenia.
Zakon pod tym względem jest w pewien sposób wyjątkowy jako że całkowicie odrzuca imperialne credo, uznając je za przed herezyjny kult zapoczątkowany przez zdrajcę Lorgara. Kult który ostro potępiał sam Imperator mówiąc o sobie że nie jest Bogiem, bogów nie ma, jest tylko człowiek i jego wola tworzenia. Bogowie są pozostałością po czasach ciemnoty kiedy to ludzkość nie znając odpowiedzi na nurtujące ją pytania tłumaczyła sobie to wszystko nadprzyrodzonymi mocami, teraz kiedy człowiek sięgnął gwiazd i zdobył już odpowiedzi na większość męczących go pytań i wszystko umie wytłumaczyć logicznie, od wieków nie musi uciekać się do wymyślonych bogów. Imperator sam wyciągną ludzkość z okresu ciemnoty i mroku i poprowadził ją do wieku humanizmu, rozwoju, nauki i mądrości. Bracia zakonni uznają Imperatora za wyjątkowego, najpotężniejszego i najznamienitszego ale człowieka, tak samo jest ze świętymi Imperium, nie uznają ich świętości czy namaszczenia, traktują ich jednak jak bohaterów którym należy się zasłużona cześć i chwała. Nie modlą się do Imperatora i nie składają mu ofiar, jednak oddają mu cześć tak jak swoim poległym braciom i Primarchom. Nie jest to religia lecz forma tradycji która zacieśnić ma więzy między braćmi i podtrzymać w nich wolę walki i wierność Imperium człowieka. Kapelani w zakonie są bardziej filozofami i historykami niż kapłanami. Podczas szczególnych dni dla zakonu opowiadają zgromadzonym braciom wydarzenia z przed wieków, o wielkich ludziach i ich czynach. O bohaterach i tym co osiągnęli, o poświęceniu dla ludzkości. Ma to w pewien sposób związek z tradycją Sag opowiadanych przez Vlka Fenryka. Zadaniem kapelanów jest podtrzymywać na duchu walczących, przypominając im właśnie o tych latach chwały ale także o ich obowiązku, obowiązku wobec Imperatora i Ludzkości i o tym co sami mogą osiągnąć. Religia, jako nie posiadające podstaw w nauce dogmaty i wiara w nadprzyrodzone stała się nie istotna. Adeptus Animus bacznie też obserwują braci pod kątem skażenia przez chaos czy pierwszych objawów czarnej furii i lub/ syndromu wulfena. Jest to wyjątkowo trudne zadanie ponieważ da się to zrobić praktycznie tylko podczas rozmowy i poznania drugiej osoby. Dlatego kapelan kompanii zawsze jest tym który wie najwięcej, do niego pierwszego docierają wszystkie informacje, zna wszystkich swoich braci ( w ramach kompanii, a czasem też i poza nią ) Jest opiekunem dusz kosmicznych marines.
Miesiąc wg kalendarza zakonnego ma 20 dni. Każdy dzień w kolejności jest dniem wspominania innego legionu, i skupieniu się na innych aspektach taktyki wojennej, kultury, tradycji i wierności. Dla przykładu siódmego dnia każdego miesiąca wypada dzień Rogala Dorna, podczas którego bracia ćwiczą ze szczególną uwagą taktykę obrony fortyfikacji, kazania dotyczą cierpienia i samozamartwiania się w celu osiągnięcia lepszego Ja. Per aspera ad astra, wykłady historyczne przypominają życie wielkiego Primarchy. Z Kolei dziewiętnasty dzień jest dniem Kruka, w który to dzień ćwiczenia skupione są na ataku z zaskoczenia, ukryciu i zwiadzie. A Kazania przypominają o dokonaniach Primarchy Coraxa. Najważniejszymi dniami w miesiącu jest szósty i dziewiąty dzień miesiąca odpowiadający Kosmicznym Wilkom i Krwawym Aniołom, czyli macierzystym zakonom od których wywodzą się Krwawe Smoki. Tych dwóch dni odprawia się szczególne ceremonie. Natomiast nie wspomina się upadłych legionów zamiast tego kazania dotyczą zgnilizny i zepsucia chaosu, tego jak łatwo można się potknąć na drodze do doskonałości, jak jedno ziarno zwątpienia może zatruć całą duszę i skazać ją na potępienie. Zwodnicze są zakusy Mrocznych Bogów a Krwawe Smoki powinny się ich wystrzegać jak wszyscy inny. Tych dni snuje się opowieści o upadku i o tym co utracono, żeby uczulić braci na niedopuszczenie do podobnego incydentu. 
Najważniejszymi świętami jest Rocznica Utworzenia ( wypadające w ostatni dzień 4 miesiąca ) i Święto Akwili, podczas którego wychwala się Imperium ludzkości jako najdoskonalszy twór którego celem jest władanie wszechświatem. W noc święta Akwili płoną ognie w całej Fortecy Zakonnej rozświetlając mroki. W miastach wśród ludzi zawsze są wtedy pokazy fajerwerków ze sławnymi błękitnymi dwugłowymi orłami odpalanymi na sam koniec pokazu.

Oczywiście jeśli zakon jest na wojnie ( a jest na niej prawie cały czas ) poza wyjątkowymi okazjami ( które zawsze świętuje się na swój sposób ) nie ma możliwości żeby wszyscy bracia zakonni zebrali się równocześnie. Dlatego na kazania przychodzą tylko obecnie znajdujący się w Fortecy Zakonnej bracia, czy to w wyniku powrotu z misji, przegrupowania, czy należący do kompanii rezerwowych obecnie bez przydziału bitewnego. Jednak najczęściej na szerokich ławach Bazyliki Smoka zasiadają nowicjusze i rekruci, którzy jeszcze nie dostali wezwania na swoją pierwszą misje.
W Większości wypadów tylko sztandarowy zakony, mistrz ceremonii i strażnik płomienia, (tytuły nieformalne nadawane członkom gwardii honorowej ) są obecni na świętach, odprawiając obrzędy przy pustej sali, dla zachowania tradycji. 

Wierzenia zakonu często były przyczyną wielu sporów z Inkwizycją, parę razy dochodziło też do aktów otwartej przemocy wobec zakonu. Wystarczy przytoczyć tutaj incydent na Valedor gdzie siły zakonu zostały zaatakowany przez zbrojne ramię inkwizycji w postaci Adepta Sororitas, gdyby nie pojawienie się pewnej osoby doszło by do jeszcze większej rzezi.
Tą tajemniczą osobą był Arcy Inkwizytor Domenicus Arator, który rozkazał siostrą wycofać się i nie wtrącać w sprawy zakonu. Nie wiadomo skąd w ręku jednego człowieka taka władza, nie wiadomo też dlaczego postanowił trzymać stronę zakonu. ( który jawnie sprzeciwia się nauczaniu eklezji, raz nawet balansując na cienkiej granicy Ekskomuniki. ) Od czasu pojawienia się Inkwizytora konflikt na linii Eklezja/Inkwizycja – zakon zdecydowanie opadł na silę. Do takiego stopnia że możliwe było wspólne działanie Szarych Rycerzy i sił zakonnych podczas ataku na opanowany przez demony świat Myriahit Prime. ( Chociaż nie obyło się bez kasowania pamięci, oszczędzono przed tym tylko kilku braci zakonnych którzy jeszcze pamiętają swoje macierzyste zakony ) Niewiele wiadomo o Domenicusie Aratorze poza tym że w bardzo wielu kwestiach zgadza się z filozofiami zakonu. Podobno jest jednym Thorian ( którzy uważają że Imperator może się odrodzić jeżeli znajdzie się dla niego odpowiedniego człowieka żeby duch Imperatora zajął jego ciało.) Reszta jednak pozostaje zagadką.


 Brat Zareth, oddział szturmowy 2 kompanii

Dowodzenie:
Oczywiście głową zakonu jest Wielki Mistrz, jednak nie podejmuje on decyzji samodzielnie ( w każdym razie nie zawsze ). Organem zarządzającym zakonu jest Sangwine Sanctum Fraternitatis ( Święte Braterstwo Krwi ) W skład którego wchodzą Komturzy kompanii, najwyższy kapelan, mistrz kuźni, wielki szpitalnik, najwyższy kronikarz i wielki marszałek ( będący jednocześnie komturem pierwszej kompanii, jest on bezpośrednio drugim w szczeblu hierarchii zaraz po mistrzu zakonu.) Dowódcy pododdziałów nie biorą udziału w naradach. Wyjątkiem jest Alte Sangre ( pierwsza kompania ) z której sierżanci weterani biorą udział w naradach, aczkolwiek posiadają mniej znaczący głos w głosowaniu. Decyzje podejmowane są podczas dyskusji na zebraniach. Łącznie 26 osób. Wielki mistrz ma głos decydujący. Nie jest to wielka polityka, pozbawiona jest też różnego rodzaju typowo politycznych zagrywek. Wszystkie problemy i niejasności poruszane są na zebraniach, nikt Nie próbuję nic przed nikim ukryć, do nikogo namówić ( żeby wykorzystać tylko na swoją korzyść ) Adeptus Astartes są nadludźmi, dlatego obce są im takie cechy jak kłamstwo, fałsz i przekupstwo. Członków zakonu cechuję szczerość i otwartość.

środa, 15 października 2014

W mrocznych zakamarkach internetu vol.2 czyli samo życie

Czemu mi nie przypomnieliście że poprzednim postem pękła podwójna liczba zeszłego roku ?
takie rzeczy trzeba świętować !! w związku z tym dzisiaj drink na kolację. ( znowu ) Znaczy że idziemy do przodu, jest nas coraz więcej ! ( postów ) a to wszystko dzięki wam kochani widzowie i widzanki :D Oby tak dalej.. już mam 2 razy tyle postów a jeszcze rok się nie skończył. w przyszłym liczę na 3 cyfrową sumę !
Imperatorze daj mi siłę żebym nie zwątpił i w blasku Twojej chwały i po truchłach swoich wrogów podążał do zwycięstwa.

dzisiaj krótka historia z show up TV na które ostatnio "z nudów" zaglądam.
Ogólnie trzyma poziom, stali bywalcy ( nie wiem to chyba jakieś burdele - domówki, bo innej opcji sobie nie wyobrażam ) trzepią na tym niezłe kieszonkowe. w sensie codziennie albo 2dzy albo 1wsi więc tygodniowo te 2 stówki mają. Kilka czasami naprawdę miłych dla oka pań obnaża swoje wdzięki, no ale to nic nowego..
najpiękniejsze są jak ja to mówię perełki, takie totalne LULZY.
Na przykład wczoraj.

2 dziewczyny razem na kanale, całkiem ładne, na profilowym miały zdjęcie jak lecą w ślimaka. 
Wiec wchodzę, może do tego czasu już jest na ostro..miąchają sobie na wzajem to co panie mają z przodu pod czyją a nad pępkiem ( na, w pewnym wieku i tuszy czasem też pod pępkiem :P )
i podobno siostry rodzone, ( z wyglądu faktycznie podobne, no ale wiadomo to może być fejk.. nie wiem umalowały się podobnie i ubrały takie same peruki ) no ale mniejsza.. i tak skacze po tych kanałach.. jedna na nagle odchodzi.. no ogólnie się kręca raz jedna raz druga. widzów ze 3 setki, żetonki lecą, napaleni faceci piszą sprośności w oknie czatu i nagle zostaje jedna.. odbiera telefon..siedzi tyłem do kamerki totalna zlewka na 398 widzów.
i gada po rusku przez telefon..
kłuci się, krzyczy, mówi normalnie, łamie jej się głos, potem znowu krzyczy, powtarza w kółko kilka zdań. 
No nie będę tego słuchał, bo nie zważam na to, skacze na inny kanał,po jakichś 20 minutach wracam do naszej telefonistki. Właśnie kończy rozmowę, patrzy w telefon przez 10 minut....
i wybucha płaczem.
Ryczy zawodząc i jęcząc, w końcu po kolejnych 10 minutach płaczu na wizji wstaje i wychodzi. kamera pokazuje tylko ścianę i kawałek materaca. słychać ją tylko z za kadru jak z ta drugą gadają po rusku.
Tak mnie to rozwaliło że zacząłem pisać, i niepochlebnie się o całej sytuacji wyrażać, inni też o dziwo zaczęli mi wtórować.  Aż jej sypnąłem 5 żetonów za to że mnie rozśmieszyła całą sytuacją.
chat log:



 

   Jasmina28: ej co jej jest?
   Jasmina28: ona jest pijana ?
   Grobo : lol. załamanie nerwowe po uprzedniej wirtualnej prostytucji
   przemol853: chyba właśnie chłopak Ją zostawił =(
   lesiu1111: aniołku co się dzieje?
   Fuck_Me_Hard: pijana?
   lesiu1111: ale przez telefon ją zostawił?
  
Grobo : moze widział ja na show up  :P ?
  
Grobo : ktos uprzejmy podesłał linka
   Fuck_Me_Hard: i się wkurwił
  
Grobo : własnie za to kocham show up  :D
   przemol853: no bez przesady moglibyście trochę taktu wykazać
   przemol853:mógł ją opierdolić czy cos ale zeby od razu tak do płaczu
   dziewczynę doprowadzić     
  
Grobo : my taktu ?wystarczyło zamknąć przeglądarkę ale pocoprawda?
   przemol853: prawda...ale i tak jej współczuję
   Fuck_Me_Hard: otrząśnie się zanim powiesz placek z jagodami
   przemol853: oby, lubiłem ich tansmisje
   artur128: co tam sie dzieje?
   Bartek___: czarna rozpacz chyba slychac
   Bartek___: kurwa no i strzelili nam
 
najśmieszniejsze że potem zaczęli gadać o meczu na tym kanale i inni ludzie zaczęli tu wchodzić żeby po prostu też pogadać o meczu a ta dalej łkała za kadrem po rusku a widownia większa XP
 
 Albo inny przykład:
profil kobitki, zdjecie normalne wchodzisz w jej profil i opisana jej smutna historia ze zbiera siano na leczenie swojej córeczki itp bla bla i ze każdy gorsz się przyda.. ale pod spodem opis: nie umawiamy się na sex w realu priv od 100 zetonów ? Od razu myślę WTF ( czyt. Co do diaska ? ) ? Bedzie sie kurwic za dzieciaka ? takadesperacja.bmb
no ale wchodzę na kanał ona ubrana.
potem za jakiś czas ona z mężem obok.
znowu za jakiś czas sprawdzam mąż nagi.. z fiutem na wierzchu..ona ubrana
za godzinę ona dalej ubrana maz goły robi pompki
wymiękłem..nawet nie chciałem wiedzieć o co chodzi.
 
Albo totalny szok.. baba wygladajaca jak Celinska obecnie ( a może gozej ) jest na 2 miejscu w żetonach.. wyprzedziła pary less 18letnich suczek i tym podobne erotyczne pokazy
podpowiadam nie rozbiera się.
pali szluga za szlugiem i kaszle jak gruźlik do ekranu
a ludzie jej napierdalają żetonami

basiu jestes cudowna !!
pokaz im wszystkim
jestes super pozdro dla baski ! zetoniki dla ciebie za poczucie humoru
całuje basienko jestes extra!
super babka masz 200 zetonów
 
Ja się pytam WTF. to jak się nie trzeba rozbierać a hajs jest za opowiadanie śmiesznostek to może i ja bym się przymierzył :D
za rok było by na Imperial Knighta :P
 
albo w czasie meczu: 2 gości w koszulkach kibica i 2 baby, brzydkie i ubrane jedna ma na ciążowym brzuchu namalowaną piłkę.. zbierają żetony/napiwki na więcej piwa dla kibiców. Żadnego rozbierania się a za teksty w stylu "poka cyce" ban na kanale.  WTF ?
w ogóle nie gadają z ludźmi tylko mecz oglądaja i komentują.
a 150 innych gości ogląda ich jak oni oglądają mecz..i niektórzy im za to płacą.
life is not fair !

dygresja:
Kolejny sukces Policji. Udało się rozbić szajkę handlarzy, którzy oferowali podrobione dyplomy naukowe.
Konerencja prasowa:
- Jak Panowie namierzyli tą grupę przestępczą?
- Niestety nie możemy zdradzić naszych źródeł - odparł doktor nauk ekonomicznych posterunkowy Sidoruk.

Ps. Byłem dzisiaj na poczcie i wprowadzili nową etykietę na paczki i obowiązkowo trzeba podać co jest zawartością paczki. Nie wiem może trafiłem na służbistkę, bo niby w poprzednim też była chyba rubryczka na zawartość a i tak każdy to zlewał. Ale teraz ? nie pozwoliła mi wysłać paczki dopóki bym nie zadeklarował zawartości. od razu mówię żaden kurier zagraniczny ani tym podobne, zwykła najtańsza paczka. Aż mnie korciło żeby napisać nazizmy, dragi i wibratory kurwa !

To na razie tyle pewnie w niedzielę kolejny odcinek Gniewu Astartes
 
Swoją drogą powinienem się zabrać za video vloga bo coś jakoś zapuściłem temacik, ale strasznie mnie odstrasza że to się godzinami ripuje i wysyła a jak w międzyczasie internet mi padnie ( często mi się zdaża ) to wszystko szlak trafił :/ No ale obiecuję to nadrobić w listopadzie. Pamiętam że obiecałem videoreckę dexu wilków. Do tego czasu może Blood Angels dostaną nowy dex to walnę dwa od razu :P