czwartek, 6 marca 2014

Kącik Wittmana - Eskalacja przegranych

Cześć
dzisiaj kolejny liścik od moich wiernych fanów w World of Tanks :)

Type O Zieloni* - Life Is Killing Me [F7 records]  

Jakiś czas temu pisałem, że najłatwiej asa na niskich tierach wbić rano (patrz: Bezsenność w Himmelsdorfie) z racji tego, że zombie są zarówno w jednej jak i drugiej drużynie, ale dzisiaj był taki maraton fail'u, że naprawdę ucieszyłem się że jadę do pracy.

Najpierw gierka na mojej szwabskiej arcie czwartego tieru. Boskie wybrzeże, tier'y 3-4, zaczynamy z południa. Wjeżdżam do krzaka 20 m ode mnie (zajebisty gameplay), jedna ręka w gacie (obowiązek na arcie), druga shift i z powrotem na myszkę, szukając sposobności do zadania dmg-a i wbicia asa. Widzę bardzo, bardzo daleko Pz. 1 C, ale spoko jedzie szybko przecież go nie trafię. "Scrool you", obczaję coś innego...

tyle, że nic innego nie ma. PZ jedzie na pełnej kurtyzanie przez moją drużynę, widzę jak obracają lufy w jego stronę (obracanie kadłuba to jeszcze nie ten tier), mija 3 czołgi... 6... 9...

Pojawia się jakiś SU-85B, o fajno. ok. celuję, strzelam, "jest dmg mogę zejść"... i schodzę... kto mi pruje dupę? Yep, Pz "fuckin mauser" I C. Thx team. Oczywiście wygraliśmy także gwiazdka zdjęta z rewelacyjnym wynikiem. 15-1.
kurwa



 kurwa. No nic, M się zalogował. Locust + jego nowa zabawka PZ II G., mapa Ruinberg on lag, max 4 tier, południowy cap, rozjechaliśmy się klasycznym systemem 9-3(+1)-2 czyli 9 do miasta, 3 arty na respie + afker no i na prawej flance te dwa nuby: my. Tym razem ja jadę na pełnej i punktuję Hetzera. BAIL OUT WE'RE FINISHED... no co do chuja Pańskiego?! Arta. SU-26.


Jeszcze M jak próbował ją rozwalić dostał od swoich. Takie tam... za stówkę (i to od Jetsona).
kurwa

kurwa. IV tier zatem, M8A1, mapa z Mortalem, tier 5 max. Wyjeżdżając z respa M został dotkliwie zramowany, ktoś inny został trafiony ("sorry lag" itp.), ktoś inny zrobił się niebieski i został rozstrzelany na miejscu. Szkoda, że te zielone kurwy nie mają takiej dyscypliny, gdy chodzi o rozstrzeliwanie czerwonych. No nic, jakoś się wygramoliliśmy. Ciupiemy sobie, zdobywamy teren, jest nawet, nawet. Ale nagle Mortal pada, jest schodzony i to tak na maxa. Wracamy bronić, bo na bazie została tylko "wanna" - blow up - ups już nie. Zieloni nie wracają.

Ja: Defend the base
Zieloni: Gun reloaded. Attack ! 

Cisną. Wróciliśmy, zdobyty defender, ale zostaje rozstrzelany, M kilka chwil później. Jest ich za dużo. Nasz zespół "gun reloaded, attack" zszedł nie wiadomo nawet od kogo (bo wszyscy czerwoni u nas na capie). Topowy dmg, fail.





 No nic, repetka. Lakeville. Aha.

:(


Repetka. Ruinberg. Stary dobry system: 9-3(+1)-2 tym razem w formie: 8-2(+3)-2 no i jakoś poszło, no bo skoro trzech się nie wczytało to nikt nie przeszkadzał. A to nie wszystko z tej historii... Mija TRZYDZIEŚCI OSIEM SEKUND OD : "roll out" i jest 0 - 2. M: "Można? Można!" 

Ale z dupy dmg...
kurwa.

Wanna +T49, Mortal Kombat.mapa, cap bez mostu.

Mam depresję działa, alfę, penkę, ogarnę mortala ze środkowego wzniesienia. Strzał, ding, chuj, cofam i... ŁAN SZAT od arl'a 44. ja pierdolę.


 kurwa.

Wanna +T49, Windstorm (Zamieć_PL)

Zieloni:
"wow new map"
"so cool"
"jebać putina"
"where to go?"

jeden się utopił... drugi się utopił... i na zegarze zostało 13 minut. ...w tym czasie udało mi się dojechać do przeciwników, dziobię sobie, M już nabił scouta jeśli wygramy, bo znalazł "złoże" czerwonych.

Wyjeżdża na mnie OP-1, oczywiście z haubicą, jak to ktoś kiedyś pięknie skwitował na randomie w odpowiedzi na "gold noob"

"yeah. i know. real men use HE"

I of kurwa course pożar od jego jebanego HE. Gaśnicy nie mam bo muszę mieć paliwko żeby nie wyglądać jak AT8. Przeżyłem, 5 krytyków... ohohoo zajebiście, będzie medal Tarczay'a , a w najgorszym razie Bilotte'a czy chuj wie kogo. W każdym razie rzadka sytuacja. Trzeba się spiąć.

Wyjeżdżam Stugowi na dupę. Hihihi. Celuję z mojej 105', 223 milimetry pierdolonej penetracji, APCR z prędkością wylotową 1200m/s, 330 średnich obrażeń, odległość od anusa ok. 72m, bye bye skurwielu.

"RICOCHEEEEET. Bonjour ca va."

Stug się obraca na moją wannę.

 "I love you sarge" http://www.youtube.com/watch?v=Sb6_3qMBs70

schodzę...
kurwa. fin.

*słowniczek slangu:
zieloni - twoja drużyna ( oznaczeni w grze na zielono ) zawsze gorsi gracze
czerwoni - drużyna przeciwnika ( oznaczeni w grze na czerwono ) zawsze lepsi gracze
OP-1 - KW-1 ( bo jest overpowered i niezbalansowane niczym dexy GW )
Wanna ( aka Bathtub ) - francuski niszczyciel czołgów 5 tieru Sommua 35 CA
Scrool you - niepoprawna forma zwrotu screw you często używana w grach przez nie do końca dobrze władających ang.
M - współgracz w World of tanks.  członek klanu.
Jetson - chyba nie trzeba wyjaśniać czołg francuski 4 tieru AMX 40
mapa z mortalem / mortal kombat - mapa Pearl River, mortal kombat to określenie północno wschodniego regionu mapy z mostem na który jadą wszyscy ( zwłaszcza ciężkie czołgi ) żeby się "szczelać"
schodzony - gra w schodzonego - popularna zabawa w twojej drużynie w której zanim zdążysz mrugnąć nie ma już połowy graczy, a ty nawet nie wiesz jak to możliwe, od czego oni zdążyli zginąć ?
Lakeville - chyba najgorsza mapa w WoT zaraz obok komaryna ( zwanego koszmarynem ) i El haluf ( zwaną El CRAPo )
F7 - w grze klawisz F7 odpowiada za  komendę "help!" nadmiernie wykorzystywaną przez twoją drużynę, czasem nawet kilkukrotnie zanim jeszcze gra się rozpocznie ( przed czasem ) 
ŁAN SZAT - chodzi o oddanie jednego strzału, czy to grając oddam jeden strzał i schodzę zanim zrobię cokolwiek więcej ( wiąże się to z kiepskim exp`em ) czy ktoś weźmie mnie po prostu na jeden strzał i zdmuchnie niczym pyłek z pyty.
niebieski gracz - oznaczenie team killera

Jak zwykle gorące podziękowania dla wrath_of_god za materiał.

od siebie dodam jeszcze tylko troszkę młotkowo, jako że jest 6sty składam hołd Bogowi którego świętą liczbą jest 6:





oczywiście WIPki full tabletop i speedpainting ( serio zarąbiście szybko je ogarnąłem ) modle odkupiłem już mocno styrane ( a to bez nogi a to bez ręki ) po kosztach, ale z poziomu stołu chyba wstydu nie będzie co ? tylko nie mam pomysłu na sztandar, tam bym coś dojebał, myślałem o jakiejś Giger`owej plątaninie członków i wagin.. ale w kolorystyce Boga Ekstazy :) 

Na razie tyle, nowe posty pewnie w łikend


Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza