Wybaczcie brak pisania ale miałem bujny weekend ( z miejsca pozdrawiam kogo trzeba :* ) który mi się przedłużył i mało miałem czasu na cokolwiek. Do tego hall of games zbliża się wielkimi krokami.
Na początek kilka ciekawostek:
Po 7 miesiącach przerwy odpaliłem World of Tanks
bez zmian:
Dalej ruchajo.
2 dnia ban za team killa ( koleś po prostu zaczął do mnie strzelać więc mu oddałem, 5 odłamkowych w dupę ) żeby zrozumiał że nie lubię jak ktoś z mojej drużyny do mnie strzela. od razu ban, całe szczęście na 20 minut. Oczywiście on nie dostał bana tylko ja. W ogóle gra na niskich tierach to proszenie się o wpiernicz, zwłaszcza od swoich, to taka niedzielna szkółka gdzie się wszystkiego uczysz dopiero, na zasadzie kichniesz i strzelasz swojemu serię...
poza tym niewiele się zmieniło, dalej zieloni doprowadzają do szewskiej pasji i wpędzają w alkoholizm, papierosy i twarde dragi. Gra wygląda tak sam, sram na modele HD, kilka plansz przerobionych i jedna nowa, aha no i parę nowych scoutów, ale jak serb myśli że znowu wsiądę do akwalunga żeby mieć 8 tierowego scouta to grubo się myli.
No ale najważniejsze, samemu jakoś nudy, póki Morrtus i Wrath_of_god nie wrócą ja się zagłębiać nie będą. grając w plutonie od razu miodność rośnie, a tak.. do kogo mam się odezwać, komu wyżalić, z kogo pośmiać, z kim planować akcję, kogo osłaniać, na kogo zwalać winę, dla kogo drzeć się do mikrofonu. No przecież nie będę tego robił z niedojdami z własnej drużyny :(
Odpaliłem sobie METRO 2033 które dawali za frytę w internetach ( znaczy umówmy się w internetach wszystko jest za darmo :P ale tym razem ta gra była udostępniana legalnie ) w ogóle moja pierwsza styczność ze steam, zaskakująco dobrze to odbieram ( na razie ) internet mam nowy i szybki gra się zainstalowała i pobrała w 10 minut, rewelka.
Niestety sama gra już taka rewelacyjna nie jest, znaczy książki nie czytałem okej, ale z tego co widzę po grze to mechanicznie takie popłuczyny po stalkerze w sosie "medal of dutyfield" ( bo dla mnie te wszystkie call of duty, medal of honor i battlefield to jest jedno i to samo praktycznie, no cola i pepsi :P się bardziej różnią niż te gry :P)
Ja rozumiem że metro ma 4 lata ale chodzenie własnymi ścieżkami wymyślono już w latach `90.
Najwyraźniej ten wynalazek został zapomniany, też kapuję że to w końcu tunele metra i albo idziesz do przodu albo się cofasz, za dużego wyboru nie masz, no ale mogli coś pokombinować a nie interaktywny film troszkę, fabułka póki co średnio przedstawiona ( nie powiedziałem że całkiem do pupy ale kiepsko przedstawiona ) dalej nie wiem co oni tam jedzą, widzę świnie ale co jedzą świnie ? i dieta z samej wieprzowiny nie wiem czy jest taka zdrowa no ale plus że żydki w moskiewskim metro w takim razie się nie uchowały :P no bo gdzie w postnuklearnej Rosji koszerna kuchnia :p
ale zobaczymy jeszcze trochę pogram i jak mnie nie znudzi wystawię ocenę, na razie po 30 może 40 minutach grania pierwsze wrażenie 6/10 - szału bez ale z braku laku można pociupać.
Ponoć książka dobra.. ale tu na razie mam mega zapasy.
No i przygotowania do Hall of Games
Na razie dopinamy wszystko na ostatni guzik, jasne są problemy ale .. kto ich nie ma :)
ja walczę z listami armii które będą udostępnione na turnieju i uproszczonymi zasadami warhammera 40k. Jak to wszystko wyjdzie to będzie MEGA. zapraszam wtedy do siebie każdego kto chciałby spróbować swoich sił w tej grze, poduczę prosto, szybko i przyjemnie :)
środa, 12 listopada 2014
piątek, 7 listopada 2014
Mark of Nurgle
Jak uczcić rok Papy Nurgla ?
Przybierając jego piętno
Jak można to zrobić najlepiej ?
Tylko profesjonalnie :) i koniecznie SIÓDMEGO dnia miesiąca :D
A to tylko początek wędrówki po Mroczną Apoteozę chyba że mi tramwaj rękę ujebie <not_funny>
Czyli kto się nie dziara ten fujara :P
Przybierając jego piętno
Jak można to zrobić najlepiej ?
Tylko profesjonalnie :) i koniecznie SIÓDMEGO dnia miesiąca :D
A to tylko początek wędrówki po Mroczną Apoteozę chyba że mi tramwaj rękę ujebie <not_funny>
Czyli kto się nie dziara ten fujara :P
You are my unbroken blades. You are the Death Guard
Wiem że się zapuściłem i mało pisałem ale miałem sporo różnorakiej roboty z różnorakimi rzeczami.
Postaram się w niedzielę skrobnąć 3cią część Gniewu Astartes ( nie wiem czy już ostatnią czy nie, zobaczymy jak materiał będzie się prezentował ilościowo ) Dzisiaj Tylko wspomnę że byłem gościnnie na Wrocław Industrial Festival na pokazie filmu ZOETROPE do którego ścieżkę dźwiękową robił nikt inny tylko LUSTMORD. Po pokazie był wywiad właśnie z Panem Brianem. Bardzo sympatyczny ziomek, gorzej z jego tłumaczką bo była nieogarnięta i jak ktoś zadał mu pytanie po ang. ( no kurwa, nie oszukujmy się większość osób posługuje się tym językiem zwłaszcza że na widowni młodzi oczytani wyglądający jak gotyckie bojówki industrialowcy :P ) to tłumaczyła mu to na polski, z czego strasznie pęcałem. W kącie na scenie obok właśnie tłumaczki siedział mega dziwny koleś, w dresie, i wyglądał jak totalnie skwasowany/naćpany. Non stop obgryzał paznokcie, wiercił się, dłubał w nosie, szczypał po sutkach no kwach mocny. Tylko nie mam pojęcia KTO TO KURWA BYŁ ? czemu siedział na scenie obok tłumacza i LUSTMORD`a i skąd miał taki silny towar i czemu nikt go nie wyrzucił. Chciałem zadać jedno z tych pyta głośno ( bo była właśnie po filmie seria pytań do Briana Williamsa ) i dodatkowo zapytać czy ma tą muzę można wyrwać laski. No ale śmialiśmy się tak głośno że uciszył na siedzący bok gość w glanach i skórzanym płaszczu ( pomyślicie sobie że prawie jak ja, ale ja nie farbuję włosów :P gaaaaayyy ) przynajmniej nas nie wyprosili a nawet jeśli nie byli by to kinder komandosi <fail>
co do samego filmu gorąco polecam:
to tylko pierwszy part ( jeszcze jeszcze 2gi )
to całość filmu, trwa 18 minut i jest moim zdaniem MEGA 40stkowy klimat. Ciężki, maszynistyczny i ponury :P
nawet sama nazwa filmu jakaś taka 40stkująca :P
Serio dobra faza :)
środa, 29 października 2014
Pacyficzna Dupeta
Czyli w org. film PACIFIC RIM (job). ( swoją drogą aż dziw czemu twórcy filmów XXX jeszcze się za to nie wzięły, ten film i jego tytuł aż się o to prosi :P za to podobno Clockwhore orange bardzo udane :) )
Szukając czegoś ( już nie pamiętam czego) trafiłem na to coś, no i kurcze stwierdziłem a zobaczę trailer, no ale na pewnej stronce którego adresu nie podam znalazłem calutki film do obejrzenia, no kurcze jak dają to trza brać :P ale żeby nie było obejrzałem na przewijaniu :P ( uwielbiam to robić, z muzyką też, co często inni mi zarzucają że jak chce komuś puścić coś fajnego to włączam po 20 sekund każdego kawałka a i to tak na przewijaniu ) no ale okej, film co chwile przewijany do jakichś ważniejszych momentów, w 20 minut chyba mam go zaliczonego. nie trzeba oglądać drugi raz.
Ale po "obejrzeniu" go narodził się w mojej głowie 3 pytania:
1. co jest ze mną nie tak, że nie jara mnie ten film.
Powiem więcej, może sobie podać grabę z G.I.Joe nie wiem co gorsze ale chyba pacific rim.. chociaz.. no nie wiem..dżuma i cholera taki to wybór. Jest bardzo źle i nie wiem czy mogło być gożej ALE na filmwebie nie można ani jednego złego słowa powiedzieć na ten film, bo jak nazwiesz go mało ambitnym kinem nazwą cie idiota..przecież to blockbuster czego oczekiwałeś ?, ja się bawiłem świetnie. albo okrzykną ze jesteśt nudny i umarło w tobie dziecko albo ze kłamiesz i ze naprawdę ci się podobał ( był taki argument ) albo że jesteś hipokryta bo jakby zrobili film fabularny z bajki twojej młodości patrz kapitan daimos to byś się jarał ( no ja akurat kurwa nie, niektóre rzeczy powinny zostać w dzieciństwie, moczenie się w gacie i Cpt. daimos to akurat 2 przykłady tych rzeczy)
i film ma 6,5 na 10 czyli o 6 za dużo
czy po prostu nie ma już nadziei dla ludzkości - i zasługuje tylko na zagładę - in extremis exterminatus !
Co do tekstu: "a jakby zekranizowali bajkę z twojego dzieciństwa, np. Cpt. Daimos, to też byś mówił, że gówno?".
Otóż tak.
Bo już to się w sumie stało:
Transformers [wcześniej również Polonia 1]
w dodatku powstały trzy filmy, trzy podejścia, trzy bardzo duże kupy, które też są blockbusterami, do tego wszystkie filmy Marvel'a o superherosach czyli : same story, different shit, teraz jeszcze Disney jest w tym wszystkim, niekończąca się erekcja filmem Strażnicy Galaktyki, niedługo remix filmu Star Wars, niesamowity HYPE jest na te filmy czego ja absolutnie nie rozumiem,a no i jeszcze Żółwie Ninja są teraz... kolejna rzecz, która powinna zostać w dzieciństwie i tylko tam:
sranie w gacie, ekranizacje komiksów i Agata J. [dziewczynka z upośledzeniem z mojej podstawówki, poruszająca się jak velociraptor, która potrafiła zesrać się na ławkę w trakcie języka angielskiego]
Ja nie chce tego więcej oglądać.
Nawet Zielona Latarnia ma ekranizację [największe komiksowe cipy].
Kurwa.
Te filmy bardzo dużo zarabiają, a ja wciąż nie wiem jaki jest ich mentalny target, bo nie są to przecież filmy dla kobiet (czyli odpada 50% populacji, no chyba że idą ze swoimi chłopakami, mężami, dziećmi).
Nie są to filmy dla ludzi, którzy są już zepsuci, widzieli filmy typu Nekromantik 2 [ja] i właściwie walą konia już tylko do zdjęć martwych ryb (ok. 3%).
Nie są to filmy dla ludzi, których poraża ludzka głupota (ok. 12%).
Nie są to filmy dla ludzi, którzy szukają w kinie czegoś zupełnie innego (ok. 20%)
Więc zostaje nam 15% populacji - czyli dzieci; nerdy; osoby "które liczą na dobrą rozrywkę"; osoby, które raz na jakiś czas idą do kina; i cała reszta czyli życiowe spierdoliny i mutanci, ALE i tak spora część z nich filmy po prostu kradnie, bo jest to prostsze niż sranie. No może dla Agaty J. sranie jest nadal prostsze, ale nie wracajmy do tego.
Co do Filmweb'a to KAŻDA gównoburza tocząca się tam na forum pod filmem toczy się w przewidywalny sposób.
Jeżeli osoba A, napisała osobie B: "twoi starzy jedzo guwno", to osoba B, może postąpić tylko podług wcześniej utartego schematu, czyli:
1) wchodzi na konto osoby A i szuka tam wysoko ocenionych (przez osobę A) filmów, do których można się łatwo przyjebać, aby poddać w wątpliwość intelekt osoby A, czyli "Charlie i Fabryka Czekolady", "American Pie", "Film z Adamem Sandlerem", "Jakiśnowyfilmakcjiwktórympróżnoszukaćsensu" itd. i wyraźne zaznaczenie w wątku jakimi to filmami osoba A się karmi.
2) następnym krokiem jest napisanie: "nie będę dyskutował z debilem", po czym ku zaskoczeniu (!) wszystkich kontynuować gównoburzę do oporu.
3) po kilku wpisach tego typu, należy rozpisać się o filmowym majstersztyku bronionej pozycji, powołać się na recenzję w prestiżowych pismach typu : "Empire", "Variety" "The Holywood Reported", "Glamour" albo "Jazda Konna".
4) odnieść się do tego, że film na imdb ma znacznie wyższą ocenę, bo ludzie na świecie się znają, a w Polsce to mieszkają NIESTETY (trzeba to podkreślić) Polacy, co to się gówno znają !!!111@!!1, "polaki cebulaki, jeżdżę na waszych garbach kurwy", itd.
5) w tym momencie czasu, w wątek prawdopodobnie wkroczył już admin portalu, który blokuje wpisy, ponieważ rzecz jasna nie są zgodne z regulaminem, więc można powtórzyć/przytoczyć kilka wcześniejszych argumentów, w bardziej cenzuralny sposób, aby wyjść na osobę z ogładą i wysoką kulturą osobistą, bo jak wiadomo każdego to interesuje.
6) krańcowy moment. Metoda wyparcia (czyli nie ważne na jaki argument odpisujemy), kończenie każdego napisanego zdania słowami, które nic nie znaczą i kurewsko mnie irytują, bo są nadużywane do granic możliwości i szczerze mówiąc to brałbym takiego jednego chuja z drugim i zalał betonem, a potem jeździł walcem żeby wyrównać ich poziom, a chodzi mi tu o słowa typu: "lol", "hahaha", "chyba ty" itd. no i oczywiście emotki. Każde zdanie należy skończyć : ":)".Koniecznie i zawsze. Ja pierdolę... ludzie...
7) rinse & repeat. w końcu osoba A, znajdzie inny temat, gdzie można rozciągnąć pasmo chmur gównoburzowych na widnokręgu, no bo wszyscy chodzą do kina...
Nie ma testu IQ przed wejściem.
Że zacytuję komentarz umieszczony pod bardzo brutalnym trailerem:
Pussification.
Szukając czegoś ( już nie pamiętam czego) trafiłem na to coś, no i kurcze stwierdziłem a zobaczę trailer, no ale na pewnej stronce którego adresu nie podam znalazłem calutki film do obejrzenia, no kurcze jak dają to trza brać :P ale żeby nie było obejrzałem na przewijaniu :P ( uwielbiam to robić, z muzyką też, co często inni mi zarzucają że jak chce komuś puścić coś fajnego to włączam po 20 sekund każdego kawałka a i to tak na przewijaniu ) no ale okej, film co chwile przewijany do jakichś ważniejszych momentów, w 20 minut chyba mam go zaliczonego. nie trzeba oglądać drugi raz.
Ale po "obejrzeniu" go narodził się w mojej głowie 3 pytania:
1. co jest ze mną nie tak, że nie jara mnie ten film.
Powiem więcej, może sobie podać grabę z G.I.Joe nie wiem co gorsze ale chyba pacific rim.. chociaz.. no nie wiem..dżuma i cholera taki to wybór. Jest bardzo źle i nie wiem czy mogło być gożej ALE na filmwebie nie można ani jednego złego słowa powiedzieć na ten film, bo jak nazwiesz go mało ambitnym kinem nazwą cie idiota..przecież to blockbuster czego oczekiwałeś ?, ja się bawiłem świetnie. albo okrzykną ze jesteśt nudny i umarło w tobie dziecko albo ze kłamiesz i ze naprawdę ci się podobał ( był taki argument ) albo że jesteś hipokryta bo jakby zrobili film fabularny z bajki twojej młodości patrz kapitan daimos to byś się jarał ( no ja akurat kurwa nie, niektóre rzeczy powinny zostać w dzieciństwie, moczenie się w gacie i Cpt. daimos to akurat 2 przykłady tych rzeczy)
i film ma 6,5 na 10 czyli o 6 za dużo
0,5 / 10 powinien mieć
tak..
0,5
za bardzo fajny tytułowy theme, który niestety do filmu nie pasuje.. z prostego powodu, sam jest fajny a film nie :P
Dziur logicznych w tym filmie nie sposób zliczyć, a i znaków na klawiaturze by mi nie starczyło.Pomijając już że w rowie mariańskim czy gdzieś jest portal na planetę kosmitów z której wysyłają do nas klonowane gorylożuki i rekinomłoto jaszczury przewracające się o wieżowce i to że ludzie wysyłają przez ten portal wielkie roboty żeby odpaliły na planecie obcych nuka. okej cokolwiek ale na litość stalinowską czemu te roboty są zrobione tak że jak powłoka zgarnie dmg. to pilot też obrywa ?? toż to nie ma sensu !! nawet Princeps z Collegia Titanica nie umiera jak Tytan umrze !! a już wh40k jest przecież szczytem absurdu ( ale takiego w pozytywnym znaczeniu słowa ) Albo to że robotem steruje się przez mózg ale to jest za skomplikowane i za bardzo obciąża układ neuronów i dlatego pilotów jest dwóch. A nie mogli dać tam padów czy myszki i jednego kierowce ?
albo dobra nawet 2 niech będzie ale czemu musieli dobierać ich na zasadzie wyrzutków z psychiatryka i parować przeciwieństwami na zasadzie jakie 2 osoby nigdy w życiu nie powinny ze sobą pracować - i właśnie sparować ich do robota. Sterowanie tego robota jest trochę w takim klimacie : http://i.ytimg.com/vi/nZ0MD4RbRWM/maxresdefault.jpg
Czemu w ogóle te roboty biją z dyńki, z kolanka, walą z piąchy ? czy naprawdę nie można było im dać jakiegoś dakka dakka ? i wystawić coś ala Mortis pattern Dreadnought ? boszzzz.. umiemy stworzyć kilkuset metrowe roboty sterowane impulsami w mózgu ale nie umiemy zorganizować `nuff firepower żeby zdmuchnąć tych xeno. jebłem. a przypominam to było tylko na przewijaniu...
ale skąd się wzięło to 6 ?
to jest drugie pytanie !
3 pytanie:
Czy ja naprawdę jestem taki pojebany ze serce mi szybciej bije i nóż mi się w kieszeni otwiera jak czytam komenty na filmwebie czy to jest zdrowa reakcja na
to gówno ? i dlaczego ktoś może być aż tak spierdoloną gnidą żeby bronic pacific
rim i kręcic gównburze o to, że to bardzo dobry rozrywkowy film a jak komuś się
nie podoba zaraz mu znajdziemy obciachoweg ace ventura w ulubionych i zaczniemy
gnoić
czy ja nie umiem wpasować się w ten świat doktorze ?
czy po prostu nie ma już nadziei dla ludzkości - i zasługuje tylko na zagładę - in extremis exterminatus !
Proszę o pilna odpowiedz bo nie wiem czy mam zastrzelić siebie
czy ich ..a palce na spuście mnie swieżbi
No i taką odpowiedź otrzymałem od doktora Wrath_Of_God:
Co do tekstu: "a jakby zekranizowali bajkę z twojego dzieciństwa, np. Cpt. Daimos, to też byś mówił, że gówno?".
Otóż tak.
Bo już to się w sumie stało:
Transformers [wcześniej również Polonia 1]
w dodatku powstały trzy filmy, trzy podejścia, trzy bardzo duże kupy, które też są blockbusterami, do tego wszystkie filmy Marvel'a o superherosach czyli : same story, different shit, teraz jeszcze Disney jest w tym wszystkim, niekończąca się erekcja filmem Strażnicy Galaktyki, niedługo remix filmu Star Wars, niesamowity HYPE jest na te filmy czego ja absolutnie nie rozumiem,a no i jeszcze Żółwie Ninja są teraz... kolejna rzecz, która powinna zostać w dzieciństwie i tylko tam:
sranie w gacie, ekranizacje komiksów i Agata J. [dziewczynka z upośledzeniem z mojej podstawówki, poruszająca się jak velociraptor, która potrafiła zesrać się na ławkę w trakcie języka angielskiego]
Ja nie chce tego więcej oglądać.
Nawet Zielona Latarnia ma ekranizację [największe komiksowe cipy].
Kurwa.
Te filmy bardzo dużo zarabiają, a ja wciąż nie wiem jaki jest ich mentalny target, bo nie są to przecież filmy dla kobiet (czyli odpada 50% populacji, no chyba że idą ze swoimi chłopakami, mężami, dziećmi).
Nie są to filmy dla ludzi, którzy są już zepsuci, widzieli filmy typu Nekromantik 2 [ja] i właściwie walą konia już tylko do zdjęć martwych ryb (ok. 3%).
Nie są to filmy dla ludzi, których poraża ludzka głupota (ok. 12%).
Nie są to filmy dla ludzi, którzy szukają w kinie czegoś zupełnie innego (ok. 20%)
Więc zostaje nam 15% populacji - czyli dzieci; nerdy; osoby "które liczą na dobrą rozrywkę"; osoby, które raz na jakiś czas idą do kina; i cała reszta czyli życiowe spierdoliny i mutanci, ALE i tak spora część z nich filmy po prostu kradnie, bo jest to prostsze niż sranie. No może dla Agaty J. sranie jest nadal prostsze, ale nie wracajmy do tego.
Co do Filmweb'a to KAŻDA gównoburza tocząca się tam na forum pod filmem toczy się w przewidywalny sposób.
Jeżeli osoba A, napisała osobie B: "twoi starzy jedzo guwno", to osoba B, może postąpić tylko podług wcześniej utartego schematu, czyli:
1) wchodzi na konto osoby A i szuka tam wysoko ocenionych (przez osobę A) filmów, do których można się łatwo przyjebać, aby poddać w wątpliwość intelekt osoby A, czyli "Charlie i Fabryka Czekolady", "American Pie", "Film z Adamem Sandlerem", "Jakiśnowyfilmakcjiwktórympróżnoszukaćsensu" itd. i wyraźne zaznaczenie w wątku jakimi to filmami osoba A się karmi.
2) następnym krokiem jest napisanie: "nie będę dyskutował z debilem", po czym ku zaskoczeniu (!) wszystkich kontynuować gównoburzę do oporu.
3) po kilku wpisach tego typu, należy rozpisać się o filmowym majstersztyku bronionej pozycji, powołać się na recenzję w prestiżowych pismach typu : "Empire", "Variety" "The Holywood Reported", "Glamour" albo "Jazda Konna".
4) odnieść się do tego, że film na imdb ma znacznie wyższą ocenę, bo ludzie na świecie się znają, a w Polsce to mieszkają NIESTETY (trzeba to podkreślić) Polacy, co to się gówno znają !!!111@!!1, "polaki cebulaki, jeżdżę na waszych garbach kurwy", itd.
5) w tym momencie czasu, w wątek prawdopodobnie wkroczył już admin portalu, który blokuje wpisy, ponieważ rzecz jasna nie są zgodne z regulaminem, więc można powtórzyć/przytoczyć kilka wcześniejszych argumentów, w bardziej cenzuralny sposób, aby wyjść na osobę z ogładą i wysoką kulturą osobistą, bo jak wiadomo każdego to interesuje.
6) krańcowy moment. Metoda wyparcia (czyli nie ważne na jaki argument odpisujemy), kończenie każdego napisanego zdania słowami, które nic nie znaczą i kurewsko mnie irytują, bo są nadużywane do granic możliwości i szczerze mówiąc to brałbym takiego jednego chuja z drugim i zalał betonem, a potem jeździł walcem żeby wyrównać ich poziom, a chodzi mi tu o słowa typu: "lol", "hahaha", "chyba ty" itd. no i oczywiście emotki. Każde zdanie należy skończyć : ":)".Koniecznie i zawsze. Ja pierdolę... ludzie...
7) rinse & repeat. w końcu osoba A, znajdzie inny temat, gdzie można rozciągnąć pasmo chmur gównoburzowych na widnokręgu, no bo wszyscy chodzą do kina...
Nie ma testu IQ przed wejściem.
Że zacytuję komentarz umieszczony pod bardzo brutalnym trailerem:
"The amount of dislikes this video
has, showcases the sheer amount of pussification our society has gone
through."
Pussification.
That's damn right.
Tym brutalnym trailerem była zapowiedź rodzimej produkcji HATERED którą jaram się jak kościół w Norwegii. Czyżby duchowy spadkobierca POSTAL`a ? ( wszak część 2 i 3 o zgrozo to jakieś żarty były, czarny humor i tyle - sikanie na ludzi, tłumiki z kotów itp. ) ale pierwsza część ? ciężka atmosfera, czysta i nieskrępowana niczym przemoc, piękne malowane ( akwarel ? ) tła, i końcówka, w której jak pamiętam główny bohater ląduje w wariatkowie a może potem się wiesza w celi.. geniusz ! klimat taki że czułem się jak dzieciaki z Columbie :) a tutaj proszę nowe nam kwitnie.
Oczywiście straszne gównoburze lecą na tą grę, a to że twórcy to Naziści wcieleni ( już się trochę ucieszyła może jakaś krajowa kontynuacja gry ETHNIC CLEANSING która poza zajebista muzą (Berserkr !!) niewiele więcej oferowała, wprawdzie w 2 części były naprawdę zajebiste motywy ale wykonanie już mniej... a co się okazało ? że zagraniczna prasa w stylu NO TO VIOLENCE GAMES, FEMINIST GAMER itp stwierdzili że to na sto pro naziści bo jeden z nich miał koszulkę ŻOŁNIERZE WYKLĘCI a jak dla przeciętnego amerykanina wiadomo "to right wing guerilla movement" often used by extreme fascist right wing parties.
A więc wszystko jasne... jak zwykle przesadzone, więc 28 nie macza w tym palców :P
Ale i tak muzę jak to dobrze zaznaczył Zaklinacz powinien robić Iperyt :3
poniedziałek, 27 października 2014
Vratislavia Wars
Cześć wszystkim !
Nic nie pisałem wcześniej bo
zbierałem się i szykowałem do turnieju. ( oczywiście wszystko na
ostatnią chwilę i OCZYWIŚCIE złośliwość przedmiotów martwych
– tak jak nigdy mój aero nie pluł tak teraz psikał jak no.. mam
zbereźne skojarzenia, i zamiast spać snem sprawiedliwego o 1 w nocy
przepychałem dyszę ( jak to brzmi ) powtarzając KUHWA MAĆ niczym
mantrę ) miałem też pisać w niedzielę ale byłem zbyt zrypany.
Dzisiaj już odespałem i spokojnie tydzień zaczynamy od posta o
Vratislavia Wars.
Na wstępie chciałbym serdecznie
wszystkich pozdrowić i podziękować za kupę fajnej zabawy zarówno
przeciwnikom jak i sojusznikom no i też orgom. :) było naprawdę w
dechę.
No ale od początku.
Turniej był na zapizdowie ostatecznym
ALE stosunkowo blisko mnie ( no w sensie po tej samej stronie miasta,
wyjeżdżam na tą legendarną nieskończoną obwodnicę i pach pach
i jestem, google maps zakładało 19 minut, no ale znam siebie i wiem
że ja to ja i znając mojego pecha zgubie się po drodze, źle
pojade albo zacznie się trochę wcześniej, nie zdążę się
zapisać, dostanę bye`a, nie zagram, umrę z żalu. No ale to moje
standardowe czarnowidztwo, dlatego wyjechałem mega dużo wcześniej,
i dobrze bo faktycznie pobłądziłem po tym iście słowiańsko
lovecraftowskim klimacie gdzieś tam na granicy grafik Kittelsena pełnym zapadniętych stodół i smutnych wierzb spowitych mgłą.
No rolniczy black metal kurwa.
No ale trafiłem. Dookoła sali krowy i
byk na boisku się pasą, widać te cielska przez okno, dziwny
widok... jeszcze się nie zaczęło, jeszcze nawet zapisów nie było.
Nikogo nie znam, siedzę spłoszony :P. Ale tylko przez chwile.
Patrzę po armiach i kurde tylko 3 marines ? Co 2 gracz to eldar ?
Whu whu !! ( ja ciągle mam traumatyczne wizje stagnacji 5 edycyjnej
kiedy jakikolwiek turniej wyglądał jak imperialne manewry u
rozpiski nie różniły się kto jaką armią grał tylko jakim
zakonem marines ( w grę i tak wchodził tylko kosmiczne wilki,
szarzy rycerze i krwawe anioły ) + do tego gwardia imperiala i
czasem przewinęło się coś zapomnianego, jakiś tyranid ? No nuda
taka że masakra. Dlatego cieszę się że wreszcie jest coś innego
niż marines. Oczywiście po paru godzinach gry ta radość mi
przeszła, a powiem że zacząłem mieć wątpliwości czy to będzie
takie zdrowe że na turnieju jest więcej Wave Serpent`ów ( eldarski
czołg antygrawitacyjny ) niż graczy.
Pierwsza gram ja jako gracz
nieistniejący w lidze czyli uznany za warzywo ( co tak dalekie od
prawdy jak się okazało nie jest :P ) zostałem sparowany ze Złym
( czyli już czułem smak wygranej ) naprzeciw nas był Franek z
bardzo nietypową rozpiską moim zdaniem ( bo jakoć do centurionów
przekonać się nie mogę ) ale za to naprawdę klawo pomalowaną i
Łabędź z orkami, tutaj to nawet ja zauważyłem że to
niedoświadczony gracz a i wiekiem młodszy o 10 lat od mojej
skromnej osoby:P poszło bardzo gładko, orkowie nie do końca
ogarneli sprawę, Kanwall ( szarżą murem chmara rzęziblach ) bez
pola siłowego to nieporozumienie, a centurioni grav gunami ranili
mnie na 6 :) a bolterów było za mało żebym się bał. Wynik 20
zero. Jest pierwsza wygrana !! czyli już nie skończę z zerem !
Popisowa akcja ? Rzucam na tabelkę
„burza spaczni” 5 i 6 – efekt – opętanie psionika. Losowego,
Zły miał eldarskiego proroka. jego mina kiedy bardzo dosadnie mówi
mi żebym to jednak przerzucił – bezcenna :P
mistrz gry : chyba bez, wszystko poszło
bardzo szybko.
Druga gra strasznie pojebane
wystawienie, ćwiartki ale jedna para ma 2 ćwiartki po skosie a
druga para ma pozostałe. W parzę z dark eldarami mroczysława,
który podszedł do mnie..popatrzył na moje ogary khorne`a w armii,
przywitał się i powiedział „ a pisałem ci sklejaj płaszczki”
XD od razu mnie rozbawiło. Niestety przeciwnicy nie podpasowali,
space marines falusa ( który po pierwszym dniu był na 1 miejscu ) i
siostry pokrzywa z których miotaczami ognia w ilościach hurtowych
moja armia się bardzo nie lubi. Były drobne spiny, ale przyjęliśmy
to wszystko po męsku przegrywając 20:0 i zgarniając totalną
masakrę i wyczyszczenie stołu, no paring wystawienie, i przede
wszystkim PRZEJĘCIE inicjatywy przez Adepta Sororitas ustawiły grę,
nawet nie miałem zrealizowanej misji „zabij generała” bo ta
chędożona Św. Celestyna jest nieśmiertelna i jak ją utłukłem w
imię Boga Wojny w kolejnej turze po prostu się zreinkarnowała !
No nic, anus przetarty, tak że wiatr w
nim hula a jak otwierałem gębę to czułem w środku przeciąg, no
ale po nasiadówach w world of tanks gdzie takie akcje ( dziwnie
losowania drużyn ) są na porządku dziennym byłem przyzwyczajony
do tego analnie :P.
Popisowa akcja ? Z tabeli Gniewu Bogów
morduje mroczysławowi armie – niszczę transporter venom i chyba
coś jeszcze.. cytując boniego: to nie było miłe.
Potem żeby była taka wisienka na
torcie kiedy było nas naprawdę mało, rzut na tabelkę 1, 2 –
ukarany przez Bogów, Mój Warlord znika ze stołu, żeby nie było
książka też nie wychodziła...
Mistrz gry: miotacze ognia i modlitwy
sióstr, jak ktoś mi powie że to jest słaba armia to mu jebne !
Ostatnia gra pierwszego dnia to ja i
mój niedawny przeciwnik falus ze swoimi „chamskimi niepomalowanymi
space marines” :P kontra eldarzy dudy i tau młodego ( który jak
na swój wiek był zaskakująco ogarniętym graczem, i naprawdę
kąsał fabułkę, znam ponad 2 razy od niego starszych którzy są
10 razy większymi warzywami i zupełnie nie wiedza co i jak, za to
wielki rispekt, no i kurde jak będzie w moim wieku będzie mógł
mówić dzieciakom że on w to gra jak wy jeszcze ssaliście maminego
cycka albo że w ogóle od hoho i jeszcze dawniej, w czym trochę
zazdroszczę bo ja bitewniaki dość późno zacząłem ) wystawienie
ćwiartki, stół nam podpasował, wielki los blocker do schowania
psowatych, na obu heraldach wylosowałem umiejętność dekapitacji,
chop chop czyli popularne instanty ( tak jak zupka, tylko bardziej
śmiertelne ;P ) co MEGA się przydało na wielkiego pokraka (
Wraithknight ) i mina przeciwnika kiedy wystarczy jedna 6 na kostce
żeby jego Wraithknight poszedł się pierdolić prosta ceglaną
drogą, a na dodatek nie będzie od tego żadnego ratunku ( ap2
kontra ap3 i insant death ) no i wyższa inicjatywa na moim
heraldzie, bije pierwszy :] mina przeciwnika jak mu stopniała jego
zabawka za 240 pkt od jednej 6 – bezcenna. Dla mnie gra wtedy była
już jednostronna, chociaż falus coś kombinował strasznie, no ale
okej, pewnie jest lepszy, pewnie miał plan i bardziej myślał, ja
już zostałem ogarnięty krwawą furią Khorne`a :P podziw dla
przeciwnika ( Dudy ) za to że z tak przegranej bitwy zaczął
rzeźbić w gównie i naprawdę niemiłosiernie nam napsuł krwi
urywając nam 6DP :)
oczywiście popisowa akcja – 10
ogarów Khorne`a i 2 Zwiastunów Boga Wojny na stalowych bestiach
szarżuję kilku kosmitów tau, którzy kurwa nie umieją się bić,
nie mają nawet przeciwstawnych kciuków ! I co ? Przegrywam walkę...
ja nie wiem.. ale dobrze że niestabilność demonów zdałem bo
jakbym wrócił do swojego wymiaru przez przegranie tej walki to bym
chyba wrócił do spaczni razem z tymi demonami ze wstydu :P
mistrz gry: Herald of Khorne ściągający
w szarży Wraithknighta.
Po 3 bitwach wszyscy styrani ( część
też po wielogodzinnej podróży ) ale bardzo już zintegrowani. Afro
który po bitwie jeszcze przy stole wyciągnął burbon i polał
sobie i przeciwnikom a, tak za udaną grę był, był widokiem bardzo
napawającym mnie wiarą w ludzi :P padł pomysł kirania, część
chciała w mieście, część gdzie indziej, ja kurde no nie zostanę
w świetlicy na noc, nie mam nawet śpiwora, kurde do domu blisko,
figsy muszę przepakować też no kurde fajnie będzie wrócić a w
jazdę na podwójnym gazie nigdy się nie bawiłem. No ale pogadać
zawsze można.
Jednak zmiana planów ruszyliśmy do
hotelu wcześniej robiąc zakupy, ilości alkoholu przeogromne, ja
już się cieszyłem że jutro będę miał handicapa bo wszyscy będą
grać skacowani, usłyszałem odpowiedź że będziemy grać jak
zwykle :P no posiedziałem, poplotkowałem, posłuchałem opowieści,
żarty że przegrany będzie doił tą krowę co stoi koło bramki,
potem okazało się że to nie krowa tylko byk, no to będzie go doił
ustami itp. pierdu- pierdu. fajnie jest spotkać się z ludźmi
których wcześniej kojarzysz tylko z internetów. Koło 11 może 12
w nocy się zmyłem. Niestety, ale trzeba czasem.
Oczywiście w drodze powrotnej ZNOWU
błądziłem i była taka mgła że nie poznałem swojej ulicy !! (
ale fakt wjeżdżałem na nią od innej strony niż zazwyczaj.
Kolejny dzień kolejne wyzwania.
4 ta gra ja i Necroni Arka Sternika
kontra eldarzy w posatci armii Hortensiego i Ratmaru.
Powiem że to była najbardziej
zaskakująca gra, mimo że do pary miałem naprawdę wytrawnego
gracza po 1 turze wpierdol wisiał w powietrzu i w zasadzie bardzo
szybko się skroplił. Kurwa ale kosmo elfy zaginały tymi swoimi
runami rzeczywistość, pierwsze o co bym ich posądził to wałowane
kości, obvious, ale kurwa rzucali moimi !!. Serio ale w życiu nie
widziałem tak podłamanego i przegranego człowieka jak wtedy Arek.
Dało by się coś ugrać, jakby przeciwnicy mieli normalne rzuty,
ale na takie coś każdy nawet najbardziej zajebisty plan po prostu
się pierdoli !
W pierwszą turę wbić 40 ran ?!! (
zrobić misję „ pierwsza krew” na bandzie 20 flesh hounds ?? )
nie rzucić ani jednej jedynki na zranienie ? Z 10 strzałów mieć 7
ran ? ( na 3 + i na 3+ ) na zasięg biegu nie rzucić ani razu mniej
niż 5 ? ( a jeszcze eldarzy mają to swoje bitewne skupienie że
jako jedyna armia w grze mogą pobiec i jeszcze kurwa strzelić sobie
podczas gdy nikt inny jak biega to nie strzela ) i żeby nas
upokorzyć przerzucali ten wynik 5 na 6.. zajebiście. Samotny warp
spider, 2 strzały chce strzelić do nekrońskiego myśliwca,
nightscythe, jako że to jednostka latająca trafia się ją na 6.
pytanie czy unika ? Po co.. na 6 mnie trafiasz.. co rzucił ? 6, 6,
.. no dobra..jeszcze musisz przebić pancerz bo ja mam.. kolejne 2
szóstki.. dobrze że kilka punktów udało się urwać i nie było
maski, do zera nam nie wklepali. Po grze w sumie Arek Trusk mi
przypomniał że przecież kundle mają outflank, i jakbyśmy je dali
do outflanku to spokojnie by przeżyły, ja skwitowałem że z ich
rzutami to nic nie było takie oczywiste...
Mistrza gry: kości.. kurwa to było
wręcz niesamowite, powiem że gram w to prawie 6 lat i jak żyję
takich rzutów nie widziałem. No i Soulgrinder, bardzo fajnie się
cały turniej spisywał, pancerny jest jednak nieziemsko, eldarzy nie
mieli czym go ściągnąć ( pancerz 13 :) na przodzie i bokach :D )
popisowa akcja ? Zgadnijcie ile razy
książka mi wyszła ? No właśnie.. niby na rzucie kością 3+
wychodzi ale jakoś statystycznie to szanse są jak 1 do 20 że
wyjdzie no i masakra. W ogóle cały turniej pod tym względem
książka w kluczowych momentach w ogóle nie wychodziła, udawało
mi się ją odpalić albo jak już i tak było pozamiatane ze mną i
to że będę miał lepszą ochronę na demonach nic nie zmieni bo i
tak jest wpierdol albo odwrotnie, że i tak już z przeciwnika nic
nie ma i to tylko dożynki i równie dobrze mógłbym tej ochrony w
ogóle nie mieć a i tak wygrałem.
W ogóle na tą tabelkę to jest jeden
wielki szwindel. Niby masz taką samą szanse że rzucisz 1, 2 jak 5
i 6 ale nie.. 5 i 6 wyszło mi tylko raz i to musiałem przerzucać
za to 1 i 2 kilkukrotnie się powtórzyło ( całe szczęście albo
nie miałem już characters albo udawało mi się zdać morale ) -1
do inva rzucałem regularnie za to + 1 udało mi się rzucić tylko 4
razy ? Niby na oko wszystko pasuje, ale mówię wam tą całą
demoniczną tabelę pisał Tzeentch !!
Ostatnia gra ja i mój przeciwnik z
wczoraj ( duda ) kontra Pokrzyw ( znowu !! ) i generał ze space
marines. Tym razem przeczulony na to co siostry robią bardziej się
kitrałem no ale partner miał więcej dalekosiężnego strzelania,
siostry sobie na dalekim niepostrzelają więc eldarzy trzymali w
ogniu dalekim a jak się zbliżyły zwrotka z psów. Oczywiście
poszło nie po naszemu, siostry zbliżyły się dzięki ruiną i poza
zbiciem kilku hull pointów niewiele udało nam się zrobić ich
pojazdom. Psy nie zaszarżowały ( scout move ) i zgarnęły szarżę
od Mistrza Zakonu, Świętej Celestyny i oddziału Sióstr Serafinek.
Rezultat ? Imperialiści przegrali walkę, motory oblały morale i
uciekają, Żyjąca Święta padła od Topora Khorne`a. Uroczo :]
takie rzuty mi się podobają ( mały rewanż Bogini Losowości za
poprzedni kościany wpierdol ). musieliśmy kończyć szybciej więc
gra odbyła się tylko do 4 tury, co było trochę nie fair, nie
ważne czy byśmy przegrali czy nie ( sytuacja jeszcze mogła się
zmienić, wszak to gra na misje nie na wyżynanie ) no ale np.
mogliśmy jeszcze więcej pkt. Nachapać. Ale Kvan chodził i
krzyczął że za 20 minut koniec, no ale gramy dalej, zdążymy,
potem krzyczy że za 5 minut hard stop ( czyli odkładamy kości i
kto nie będzie miał do tego czasu spisanych i policzonych wyników
dostaje 0:0 ) no nikt nie chciał dostać jajo do jaja więc ja i
generał zaproponowaliśmy koniec, pokrzyw chciał grać dalej ale
zgodził się że jakby tylko oni zrobili 5 turę a my nie było by
to nie fair. No ale najmniej fair zachował się sędzie będący
dużo bardziej pobłażliwy niż myślałem, my specjalnie
skończyliśmy biegiem w zasadzie a inni jeszcze z kolejne 15 minut
grali.. i nawet karniaków nie było. To był taki zgrzyt drobny. No
ale wygrana, jest dobrze. W sumie dzięki temu że gra zatrzymała
się w połowie i mieliśmy super sytuacje na stole wygraliśmy
całkiem sporo, bo chapter master ucieka, okej, zdaje morale
automatycznie ( zasada „I nie poznają co to strach” ) ALE
dopiero w swojej turze :P
popisowe akcje ?
6 niosących plagę szarżuje motory,
zabija 2, oni mi nic, nie zdają morale, uciekają, gra się kończy
oddział liczy się jako zniszczony ( uciekające oddziały )
efekty z tabeli „burza spaczni” -
Pożądanie Mrocznego Księcia.
pach, 5tka sióstr, Rozgniewany
Slaanesh wyrywa im dusze, 3 umierają, akurat miotacze ognia, które
mi zajebiście zagrażały, oddział unieszkodliwiony, i to za free
:) a jeszcze hull point na SPG Exorcist urwany :D
man of the match: ? Znowu soulgrinder
który przyjął na siebie zaskakującą ilość melt, samemu plując
demoniczną flegmą z mocną działa artyleryjskiego.
Koniec końców 10 miejsce, na 22
graczy.
Wnioski:
- Wstydu nie ma ale mogło być lepiej, bo wiem co i gdzie mniej więcej zrobiłem nie tak. Ale zawsze tak jest, mądry grobo po szkodzie. Ale po tak długim okresie stagnacji jeśli chodzi o naprawdę kompetytywne granie jest spoko ( liga w klubie się nie liczy bo to mimo wszystko poza paroma graczami i tak było jak zapasy w warzywniaku, a nawet ci lepsi często i tak grali mega luźnie i lajcikowo ).
- Forma turnieju udana, fajnie i lepiej się można poznać, zawsze też bezpieczniej bo jak totalnie spierdoliliście to wiesz że to nie tylko twoja wina :P
- Nienawidzę Eldarów bardziej niż to jest możliwe, naprawdę w 5 edycji wszyscy grali space marines i to było troszkę nudne, ale teraz wszyscy gniotą system eldarami, nie mogę się doczekać aż im dadzą nowy codex i zgarną takiego nerfa że będą płakać po nocach !!
poniedziałek, 20 października 2014
Gniew Astartes 2
Kolejna porcja mojego zakonnego fluffu :
Njoy
Njoy
Wierzenia.
Zakon pod tym względem jest w pewien sposób wyjątkowy jako że całkowicie odrzuca imperialne credo, uznając
je za przed herezyjny kult zapoczątkowany przez zdrajcę Lorgara.
Kult który ostro potępiał sam Imperator mówiąc o sobie że nie
jest Bogiem, bogów nie ma, jest tylko człowiek i jego wola
tworzenia. Bogowie są pozostałością po czasach ciemnoty kiedy to
ludzkość nie znając odpowiedzi na nurtujące ją pytania
tłumaczyła sobie to wszystko nadprzyrodzonymi mocami, teraz kiedy
człowiek sięgnął gwiazd i zdobył już odpowiedzi na większość męczących go pytań i wszystko umie wytłumaczyć logicznie, od wieków nie musi uciekać się do wymyślonych
bogów. Imperator sam wyciągną ludzkość z okresu ciemnoty i mroku
i poprowadził ją do wieku humanizmu, rozwoju, nauki i mądrości.
Bracia zakonni uznają Imperatora za wyjątkowego, najpotężniejszego
i najznamienitszego ale człowieka, tak samo jest ze świętymi
Imperium, nie uznają ich świętości czy namaszczenia, traktują
ich jednak jak bohaterów którym należy się zasłużona cześć i
chwała. Nie modlą się do Imperatora i nie składają mu ofiar,
jednak oddają mu cześć tak jak swoim poległym braciom i
Primarchom. Nie jest to religia lecz forma tradycji która zacieśnić
ma więzy między braćmi i podtrzymać w nich wolę walki i wierność
Imperium człowieka. Kapelani w zakonie są bardziej filozofami i
historykami niż kapłanami. Podczas szczególnych dni dla zakonu
opowiadają zgromadzonym braciom wydarzenia z przed wieków, o
wielkich ludziach i ich czynach. O bohaterach i tym co osiągnęli, o
poświęceniu dla ludzkości. Ma to w pewien sposób związek z
tradycją Sag opowiadanych przez Vlka Fenryka. Zadaniem kapelanów
jest podtrzymywać na duchu walczących, przypominając im właśnie
o tych latach chwały ale także o ich obowiązku, obowiązku wobec
Imperatora i Ludzkości i o tym co sami mogą osiągnąć. Religia, jako nie posiadające podstaw w nauce dogmaty i wiara w nadprzyrodzone stała się
nie istotna. Adeptus Animus bacznie też obserwują braci pod kątem
skażenia przez chaos czy pierwszych objawów czarnej furii i lub/
syndromu wulfena. Jest to wyjątkowo trudne zadanie ponieważ da się
to zrobić praktycznie tylko podczas rozmowy i poznania drugiej
osoby. Dlatego kapelan kompanii zawsze jest tym który wie najwięcej,
do niego pierwszego docierają wszystkie informacje, zna wszystkich
swoich braci ( w ramach kompanii, a czasem też i poza nią ) Jest
opiekunem dusz kosmicznych marines.
Miesiąc wg kalendarza zakonnego ma 20
dni. Każdy dzień w kolejności jest dniem wspominania innego
legionu, i skupieniu się na innych aspektach taktyki wojennej,
kultury, tradycji i wierności. Dla przykładu siódmego dnia
każdego miesiąca wypada dzień Rogala Dorna, podczas którego
bracia ćwiczą ze szczególną uwagą taktykę obrony fortyfikacji,
kazania dotyczą cierpienia i samozamartwiania się w celu
osiągnięcia lepszego Ja. Per aspera ad astra, wykłady historyczne
przypominają życie wielkiego Primarchy. Z Kolei dziewiętnasty
dzień jest dniem Kruka, w który to dzień ćwiczenia skupione są na
ataku z zaskoczenia, ukryciu i zwiadzie. A Kazania
przypominają o dokonaniach Primarchy Coraxa. Najważniejszymi dniami w
miesiącu jest szósty i dziewiąty dzień miesiąca odpowiadający
Kosmicznym Wilkom i Krwawym Aniołom, czyli macierzystym zakonom od
których wywodzą się Krwawe Smoki. Tych dwóch dni odprawia się
szczególne ceremonie. Natomiast nie wspomina się upadłych
legionów zamiast tego kazania dotyczą zgnilizny i zepsucia chaosu,
tego jak łatwo można się potknąć na drodze do doskonałości,
jak jedno ziarno zwątpienia może zatruć całą duszę i skazać ją
na potępienie. Zwodnicze są zakusy Mrocznych Bogów a Krwawe Smoki
powinny się ich wystrzegać jak wszyscy inny. Tych dni snuje się
opowieści o upadku i o tym co utracono, żeby uczulić braci na
niedopuszczenie do podobnego incydentu.
Najważniejszymi świętami jest Rocznica Utworzenia ( wypadające w ostatni dzień 4 miesiąca ) i Święto Akwili, podczas którego wychwala się Imperium ludzkości jako najdoskonalszy twór którego celem jest władanie wszechświatem. W noc święta Akwili płoną ognie w całej Fortecy Zakonnej rozświetlając mroki. W miastach wśród ludzi zawsze są wtedy pokazy fajerwerków ze sławnymi błękitnymi dwugłowymi orłami odpalanymi na sam koniec pokazu.
Oczywiście jeśli zakon jest na wojnie
( a jest na niej prawie cały czas ) poza wyjątkowymi okazjami (
które zawsze świętuje się na swój sposób ) nie ma możliwości
żeby wszyscy bracia zakonni zebrali się równocześnie. Dlatego na
kazania przychodzą tylko obecnie znajdujący się w Fortecy Zakonnej
bracia, czy to w wyniku powrotu z misji, przegrupowania, czy należący
do kompanii rezerwowych obecnie bez przydziału bitewnego. Jednak
najczęściej na szerokich ławach Bazyliki Smoka zasiadają
nowicjusze i rekruci, którzy jeszcze nie dostali wezwania na swoją
pierwszą misje.
W Większości wypadów tylko
sztandarowy zakony, mistrz ceremonii i strażnik płomienia, (tytuły
nieformalne nadawane członkom gwardii honorowej ) są obecni na
świętach, odprawiając obrzędy przy pustej sali, dla zachowania
tradycji.
Wierzenia zakonu często były
przyczyną wielu sporów z Inkwizycją, parę razy dochodziło też
do aktów otwartej przemocy wobec zakonu. Wystarczy przytoczyć tutaj
incydent na Valedor gdzie siły zakonu zostały zaatakowany przez
zbrojne ramię inkwizycji w postaci Adepta Sororitas, gdyby nie
pojawienie się pewnej osoby doszło by do jeszcze większej rzezi.
Tą tajemniczą osobą był Arcy
Inkwizytor Domenicus Arator, który rozkazał siostrą wycofać się
i nie wtrącać w sprawy zakonu. Nie wiadomo skąd w ręku jednego
człowieka taka władza, nie wiadomo też dlaczego postanowił
trzymać stronę zakonu. ( który jawnie sprzeciwia się nauczaniu
eklezji, raz nawet balansując na cienkiej granicy Ekskomuniki. ) Od
czasu pojawienia się Inkwizytora konflikt na linii
Eklezja/Inkwizycja – zakon zdecydowanie opadł na silę. Do takiego
stopnia że możliwe było wspólne działanie Szarych Rycerzy i sił
zakonnych podczas ataku na opanowany przez demony świat Myriahit
Prime. ( Chociaż nie obyło się bez kasowania pamięci, oszczędzono
przed tym tylko kilku braci zakonnych którzy jeszcze pamiętają
swoje macierzyste zakony ) Niewiele wiadomo o Domenicusie Aratorze
poza tym że w bardzo wielu kwestiach zgadza się z filozofiami
zakonu. Podobno jest jednym Thorian ( którzy uważają że Imperator
może się odrodzić jeżeli znajdzie się dla niego odpowiedniego
człowieka żeby duch Imperatora zajął jego ciało.) Reszta jednak
pozostaje zagadką.
Brat Zareth, oddział szturmowy 2 kompanii
Dowodzenie:
Oczywiście głową zakonu jest Wielki
Mistrz, jednak nie podejmuje on decyzji samodzielnie ( w każdym
razie nie zawsze ). Organem zarządzającym zakonu jest Sangwine
Sanctum Fraternitatis ( Święte Braterstwo Krwi ) W skład
którego wchodzą Komturzy kompanii, najwyższy kapelan, mistrz
kuźni, wielki szpitalnik, najwyższy kronikarz i wielki marszałek (
będący jednocześnie komturem pierwszej kompanii, jest on
bezpośrednio drugim w szczeblu hierarchii zaraz po mistrzu zakonu.)
Dowódcy pododdziałów nie biorą udziału w naradach. Wyjątkiem
jest Alte Sangre ( pierwsza kompania ) z której sierżanci
weterani biorą udział w naradach, aczkolwiek posiadają mniej
znaczący głos w głosowaniu. Decyzje podejmowane są podczas
dyskusji na zebraniach. Łącznie 26 osób. Wielki mistrz ma głos
decydujący. Nie jest to wielka polityka, pozbawiona jest też
różnego rodzaju typowo politycznych zagrywek. Wszystkie problemy i
niejasności poruszane są na zebraniach, nikt Nie próbuję nic
przed nikim ukryć, do nikogo namówić ( żeby wykorzystać tylko na
swoją korzyść ) Adeptus Astartes są nadludźmi, dlatego obce są
im takie cechy jak kłamstwo, fałsz i przekupstwo. Członków zakonu
cechuję szczerość i otwartość.
środa, 15 października 2014
W mrocznych zakamarkach internetu vol.2 czyli samo życie
Czemu mi nie przypomnieliście że poprzednim postem pękła podwójna liczba zeszłego roku ?
takie rzeczy trzeba świętować !! w związku z tym dzisiaj drink na kolację. ( znowu ) Znaczy że idziemy do przodu, jest nas coraz więcej ! ( postów ) a to wszystko dzięki wam kochani widzowie i widzanki :D Oby tak dalej.. już mam 2 razy tyle postów a jeszcze rok się nie skończył. w przyszłym liczę na 3 cyfrową sumę !
Imperatorze daj mi siłę żebym nie zwątpił i w blasku Twojej chwały i po truchłach swoich wrogów podążał do zwycięstwa.
dzisiaj krótka historia z show up TV na które ostatnio "z nudów" zaglądam.
Ogólnie trzyma poziom, stali bywalcy ( nie wiem to chyba jakieś burdele - domówki, bo innej opcji sobie nie wyobrażam ) trzepią na tym niezłe kieszonkowe. w sensie codziennie albo 2dzy albo 1wsi więc tygodniowo te 2 stówki mają. Kilka czasami naprawdę miłych dla oka pań obnaża swoje wdzięki, no ale to nic nowego..
najpiękniejsze są jak ja to mówię perełki, takie totalne LULZY.
Na przykład wczoraj.
2 dziewczyny razem na kanale, całkiem ładne, na profilowym miały zdjęcie jak lecą w ślimaka.
Wiec wchodzę, może do tego czasu już jest na ostro..miąchają sobie na wzajem to co panie mają z przodu pod czyją a nad pępkiem ( na, w pewnym wieku i tuszy czasem też pod pępkiem :P )
i podobno siostry rodzone, ( z wyglądu faktycznie podobne, no ale wiadomo to może być fejk.. nie wiem umalowały się podobnie i ubrały takie same peruki ) no ale mniejsza.. i tak skacze po tych kanałach.. jedna na nagle odchodzi.. no ogólnie się kręca raz jedna raz druga. widzów ze 3 setki, żetonki lecą, napaleni faceci piszą sprośności w oknie czatu i nagle zostaje jedna.. odbiera telefon..siedzi tyłem do kamerki totalna zlewka na 398 widzów.
Jasmina28: ej co jej jest?
Kolejny sukces Policji. Udało się rozbić szajkę handlarzy, którzy oferowali podrobione dyplomy naukowe.
Konerencja prasowa:
- Jak Panowie namierzyli tą grupę przestępczą?
- Niestety nie możemy zdradzić naszych źródeł - odparł doktor nauk ekonomicznych posterunkowy Sidoruk.
takie rzeczy trzeba świętować !! w związku z tym dzisiaj drink na kolację. ( znowu ) Znaczy że idziemy do przodu, jest nas coraz więcej ! ( postów ) a to wszystko dzięki wam kochani widzowie i widzanki :D Oby tak dalej.. już mam 2 razy tyle postów a jeszcze rok się nie skończył. w przyszłym liczę na 3 cyfrową sumę !
Imperatorze daj mi siłę żebym nie zwątpił i w blasku Twojej chwały i po truchłach swoich wrogów podążał do zwycięstwa.
dzisiaj krótka historia z show up TV na które ostatnio "z nudów" zaglądam.
Ogólnie trzyma poziom, stali bywalcy ( nie wiem to chyba jakieś burdele - domówki, bo innej opcji sobie nie wyobrażam ) trzepią na tym niezłe kieszonkowe. w sensie codziennie albo 2dzy albo 1wsi więc tygodniowo te 2 stówki mają. Kilka czasami naprawdę miłych dla oka pań obnaża swoje wdzięki, no ale to nic nowego..
najpiękniejsze są jak ja to mówię perełki, takie totalne LULZY.
Na przykład wczoraj.
2 dziewczyny razem na kanale, całkiem ładne, na profilowym miały zdjęcie jak lecą w ślimaka.
Wiec wchodzę, może do tego czasu już jest na ostro..miąchają sobie na wzajem to co panie mają z przodu pod czyją a nad pępkiem ( na, w pewnym wieku i tuszy czasem też pod pępkiem :P )
i podobno siostry rodzone, ( z wyglądu faktycznie podobne, no ale wiadomo to może być fejk.. nie wiem umalowały się podobnie i ubrały takie same peruki ) no ale mniejsza.. i tak skacze po tych kanałach.. jedna na nagle odchodzi.. no ogólnie się kręca raz jedna raz druga. widzów ze 3 setki, żetonki lecą, napaleni faceci piszą sprośności w oknie czatu i nagle zostaje jedna.. odbiera telefon..siedzi tyłem do kamerki totalna zlewka na 398 widzów.
i gada po rusku przez telefon..
kłuci się, krzyczy, mówi normalnie, łamie jej się głos, potem znowu krzyczy, powtarza w kółko kilka zdań.
No nie będę tego słuchał, bo nie zważam na to, skacze na inny kanał,po jakichś 20 minutach wracam do naszej telefonistki. Właśnie kończy rozmowę, patrzy w telefon przez 10 minut....
i wybucha płaczem.
Ryczy zawodząc i jęcząc, w końcu po kolejnych 10 minutach płaczu na wizji wstaje i wychodzi. kamera pokazuje tylko ścianę i kawałek materaca. słychać ją tylko z za kadru jak z ta drugą gadają po rusku.
Tak mnie to rozwaliło że zacząłem pisać, i niepochlebnie się o całej sytuacji wyrażać, inni też o dziwo zaczęli mi wtórować. Aż jej sypnąłem 5 żetonów za to że mnie rozśmieszyła całą sytuacją.
chat log:
Jasmina28: ej co jej jest?
Jasmina28: ona jest pijana
?
Grobo : lol. załamanie nerwowe po uprzedniej wirtualnej prostytucji
przemol853: chyba właśnie chłopak Ją zostawił =(
lesiu1111: aniołku co się dzieje?
Fuck_Me_Hard: pijana?
lesiu1111: ale przez telefon ją zostawił?
Grobo : moze widział ja na show up :P ?
Grobo : ktos uprzejmy podesłał linka
Fuck_Me_Hard: i się wkurwił
Grobo : własnie za to kocham show up :D
przemol853: no bez przesady moglibyście trochę taktu wykazać
przemol853:mógł ją opierdolić czy cos ale zeby od razu tak do płaczu
Grobo : lol. załamanie nerwowe po uprzedniej wirtualnej prostytucji
przemol853: chyba właśnie chłopak Ją zostawił =(
lesiu1111: aniołku co się dzieje?
Fuck_Me_Hard: pijana?
lesiu1111: ale przez telefon ją zostawił?
Grobo : moze widział ja na show up :P ?
Grobo : ktos uprzejmy podesłał linka
Fuck_Me_Hard: i się wkurwił
Grobo : własnie za to kocham show up :D
przemol853: no bez przesady moglibyście trochę taktu wykazać
przemol853:mógł ją opierdolić czy cos ale zeby od razu tak do płaczu
dziewczynę
doprowadzić
Grobo : my taktu ?wystarczyło zamknąć przeglądarkę ale pocoprawda?
przemol853: prawda...ale i tak jej współczuję
Fuck_Me_Hard: otrząśnie się zanim powiesz placek z jagodami
przemol853: oby, lubiłem ich tansmisje
artur128: co tam sie dzieje?
Bartek___: czarna rozpacz chyba slychac
Grobo : my taktu ?wystarczyło zamknąć przeglądarkę ale pocoprawda?
przemol853: prawda...ale i tak jej współczuję
Fuck_Me_Hard: otrząśnie się zanim powiesz placek z jagodami
przemol853: oby, lubiłem ich tansmisje
artur128: co tam sie dzieje?
Bartek___: czarna rozpacz chyba slychac
Bartek___: kurwa no i strzelili nam
najśmieszniejsze że potem zaczęli gadać o meczu na tym kanale i inni ludzie zaczęli tu wchodzić żeby po prostu też pogadać o meczu a ta dalej łkała za kadrem po rusku a widownia większa XP
Albo inny przykład:
profil kobitki, zdjecie normalne wchodzisz w jej profil i
opisana jej smutna historia ze zbiera siano na leczenie swojej córeczki itp bla
bla i ze każdy gorsz się przyda.. ale pod spodem opis: nie umawiamy się na sex w
realu priv od 100 zetonów ? Od razu myślę WTF ( czyt. Co do diaska ? ) ? Bedzie sie kurwic za dzieciaka ?
takadesperacja.bmb
no ale wchodzę na kanał ona ubrana.
potem za jakiś czas ona z mężem obok.
znowu za jakiś czas sprawdzam mąż nagi.. z fiutem na
wierzchu..ona ubrana
za godzinę ona dalej ubrana maz goły robi pompki
wymiękłem..nawet nie chciałem wiedzieć o co chodzi.
Albo totalny szok.. baba wygladajaca jak Celinska obecnie ( a
może gozej ) jest na 2 miejscu w żetonach.. wyprzedziła pary less 18letnich
suczek i tym podobne erotyczne pokazy
podpowiadam nie rozbiera się.
pali szluga za szlugiem i kaszle jak gruźlik do
ekranu
a ludzie jej napierdalają żetonami
basiu jestes cudowna !!
pokaz im wszystkim
jestes super pozdro dla baski !
zetoniki dla ciebie za poczucie humoru
całuje basienko jestes extra!
super babka masz 200 zetonów
Ja się pytam WTF. to jak się nie trzeba rozbierać a hajs jest za opowiadanie śmiesznostek to może i ja bym się przymierzył :D
za rok było by na Imperial Knighta :P
albo w czasie meczu: 2 gości w koszulkach kibica i 2 baby, brzydkie i
ubrane jedna ma na ciążowym brzuchu namalowaną piłkę.. zbierają żetony/napiwki na więcej piwa dla kibiców. Żadnego rozbierania się a za teksty w stylu "poka cyce" ban na kanale. WTF ?
w ogóle nie gadają z ludźmi tylko mecz oglądaja i komentują.
a 150 innych gości ogląda ich jak oni oglądają mecz..i niektórzy im za to płacą.
life is not fair !
dygresja:
Konerencja prasowa:
- Jak Panowie namierzyli tą grupę przestępczą?
- Niestety nie możemy zdradzić naszych źródeł - odparł doktor nauk ekonomicznych posterunkowy Sidoruk.
Ps. Byłem dzisiaj na poczcie i wprowadzili nową etykietę na paczki i obowiązkowo trzeba podać co jest zawartością paczki. Nie wiem może trafiłem na służbistkę, bo niby w poprzednim też była chyba rubryczka na zawartość a i tak każdy to zlewał. Ale teraz ? nie pozwoliła mi wysłać paczki dopóki bym nie zadeklarował zawartości. od razu mówię żaden kurier zagraniczny ani tym podobne, zwykła najtańsza paczka. Aż mnie korciło żeby napisać nazizmy, dragi i wibratory kurwa !
To na razie tyle pewnie w niedzielę kolejny odcinek Gniewu Astartes
Swoją drogą powinienem się zabrać za video vloga bo coś jakoś zapuściłem temacik, ale strasznie mnie odstrasza że to się godzinami ripuje i wysyła a jak w międzyczasie internet mi padnie ( często mi się zdaża ) to wszystko szlak trafił :/ No ale obiecuję to nadrobić w listopadzie. Pamiętam że obiecałem videoreckę dexu wilków. Do tego czasu może Blood Angels dostaną nowy dex to walnę dwa od razu :P
poniedziałek, 13 października 2014
I zstąpiły na ziemię Anioły Śmierci...
Hail!
Na wstępie wielkie sorry że taka obsuwa ALE zmieściłem się w ustalonym wcześniej przez siebie terminie tzn najprędzej post na 3 dni najpóźniej raz na 10. Wiec uff..
Dzisiaj rozpoczynam serię postów w której przybliżę fluff swojego autorskiego zakonu.
żeby nie walnąć wam od razu TL:DR podzielę to na kilka części.
Wcześniej zostało to opublikowane na Gloria Victis, ale wieki temu i zapodziało się gdzieś w warpie po wielkim sprzątaniu czarnej biblioteki ( Eldrad zgubił :P ) ale publikowana tutaj wersja jest poprawiona względem tego co było na GV. tak zwana wersja 2.0 ( ale jeszcze nie wiem czy ostateczna )
Niewykluczone że później postaram się opublikować inne fanfiki ( kurwa jestem uczulony na to słowo tak samo jak żyd na uczciwość :P ) w sensie możliwe że inne autorskie zakony pojawiją się w ramach projektu GNIEW ASTARTES.
A właśnie, jednak jadę na vratislawia wars, więc wszyscy którzy obiecywali mi postawienie piwa serdecznie zapraszam a wszystkich tych którzy chcą mi obić mordę od razu mówię że nie powiem którym wyjściem będę uciekał :P
autografów nie rozdaję XD
Tym czasem do rzecz, oto fluff mojego zakonu:
Organizacja zakonu :
Nazwa: Krwawe Smoki
Zakon założycielski : Krwawe Anioły i Kosmiczne Wilki
Założenie : 28 Fundacja
Świat Macierzysty – Issus Bau ( Segmentum Ultima, pomiędzy Upiornymi Gwiazdami a Ramieniem Centaura )
Zakony Sukcesorskie : Brak
Główne Kolory : Caput Mortuum i Saffron ( Ciemna Czerwień i Żółć )
Specjalizacja: Walka Wręcz
Okrzyk Bitewny: Per Terram, Per Mare, Per Astra
Adeptus Astartes, Incurso !!!
( w jednym z dialektów wysokiego gotyku używanym na Issus Bau znaczy to mniej więcej : Z ziemi, z morza z nieba, Adeptus Astartes do ataku ! )
Lub często zastępowane okrzykiem „Za Imperatora !”
Motto: Sangwine et Veneratio
Mistrz zakonu - Zygfryd Szlachetny
Wielki Marszałek - Archostratos
Wielki Szpitalnik - ( Apothecarion ) - Josequin Aguta
Zbrojownia – ( Harniskhaus ) - Oberon Mistrz Kuźni
Consilium annalis ( Rada kronikarzy ) - Librarius – Blashyrkh Czarny Kruk
„kapelanat” – Adeptus Animus, najwyższy kapelan – Spiritual Custodian Galan Draco
Komtur (Dowódca) Kompanii
- Brat Kapitan Archostratos – kompania założycielska. Weterani zwani Alte Sangre (starsza krew)
- Brat Kapitan Nikodemus Alexandros
- Brat Kapitan Hakim Jorstein
- „Żelazne Orły” Brat Kapitan Karl „Mściwy”
- Brat Kapitan Skjalm Trofonios
- Kompania rezerwowa - Brat Kapitan Apollyon Uzman
- Kompania rezerwowa - Brat Kapitan Enkelados Haruko
- Kompania rezerwowa - Brat Kapitan Lambert Bahadur
- Kompania rezerwowa - ( Białe Wilki ) Brat Kapitan Olaf Bjornson
- Kompania Zwiadowcza – ( Silens Venatores ) - Brat Kapitan Asmodeusz Pallas. Jednostki 10 kompanii zwane są Casadorami, są to nie tylko zwiadowcy w lekkich pancerzach ale też kosmiczni marines w pancerzach energetycznych, a czasem też oddziały niszczycieli i transportery ( Rhino/Razorback )
28th
founding.
Mistrz Floty : Brat
Admirał Nathaniel Durmand
Flota
zakonu:
1
Battle Barage – Naglfar
4
Strike Cruisers – Sword of Damocles, Sarpedons Grief, Shield of
Ares, Sol Invictus
7
Escorts – ( 3 Gladius – Tiamath, Marduk, Baphometh, , 4 Hunter
Destroyer –Atir, Farmatyr, Hnikarr, Sigtyr)
Historia
Zakon założyło 3 wielce wpływowych Lordów Terry. W zasadzie to oni wyszli z taką inicjatywą, jednak samo powstanie zakonu to wspólne siły BA, SW, Adeptus Mechanicus i Lordów Terry .
Z Błogosławieństwem Imperatora.
Nie znane są imiona Tych wielce zasłużonych Lordów Terry, niewiele o nich wiadomo, poza tym że jeden z nich w jakiś sposób związany był z wewnętrznym kręgiem zakonu Mrocznych Aniołów, a 2 swego czasu był jednym z największych Generałów Komandorów Floty imperialnej. O trzecim z nich nie wiadomo nic. Założenie zakonu Krwawych Smoków było przede wszystkim próbą ratowania linii genetycznej Krwawych Aniołów, które nękane przez skazę Czarnej Furii staczały się stopniowo w otchłań mroku i degeneracji, przykładem tego są choćby takie próby ratunku jak utworzenie Rozdzieraczy Ciał, którzy to są jeszcze bardziej podatni na skazę i niemal cały zakon dotknięty jest pragnieniem krwi. Zakon Krwawych Aniołów, desperacko próbując powstrzymać swoje „dziedzictwo” rekrutuje z Baala kilkakrotnie więcej kandydatów, przekraczając tym samym w szczytowym okresie liczbę 1000 braci zakonnych, niestety, Czarna Furia dotyka wszystkich w takim samym stopniu, a opowieści głoszą, że po gwałtownym zwiększeniu ilości rekrutów nawet jeszcze bardziej. Krwawe Anioły ze znanym sobie męczennictwem przyjęły swoje przeznaczenie, umrzeć od kul wroga, bądź oszaleć i umrzeć od kul wroga. Cóż im po swej legendarnej długowieczności jak, prędzej czy później każdego dosięgnie Krwawy Szał.
Wspomniani Lordowie Terry, nazywani ojcami założycielami ( The Founding Fathers ) Widzieli powolny upadek krwawych aniołów, chcąc ratować jeden z najbardziej zasłużonych zakonów, i zmniejszyć liczbę jego członków by dostosować zakon do Edyktu Guillimana ( Codex Astartes ) Postanowili utworzyć nowy zakon, jednak nie będący w prostej linii sukcesorem BA, Lecz czymś więcej. Planowali raz na zawsze pozbyć się ich genetycznej skazy tworząc najdoskonalszych wojowników Imperium ludzkości. Ich jedyna deską ratunku była próba zatrzymania krwawego szaleństwa łącząc go z innym, Animalistyczną furią kosmicznych wilków która to osiągnęła swój szczyt w zapomnianej 13 kompanii, odwieczne prawo zwalczania ognia ogniem miało szanse spełnić się i tym razem. Wszystkie inne próby zawiodły a ta wyjątkowo ryzykowna próba ( w wypadku porażki powstanie horda krwiożerczych mutantów równie silnych i wytrzymałych co kosmiczni marines ) była ostatnią możliwą. Wstępne badania i wyliczenia Adeptus Mechanicus pokazywały że to może się udać.
Spotkanie mistrzów zakonu BA i SW razem z przedstawicielami Adeptus Mechanicus i Ojcami Założycielami osobiście miało miejsce na odludnej opuszczonej planecie Armwartner, Lordowie przedstawili mistrzom Dantemu i Loganowi swoje plany, zgodzili się choć nie bez wahania. Ryzyko było duże, a stawka jeszcze większa, Krwawe Anioły, mając powyżej tysiąca członków musiały ulec podzieleniu, miały wybór, albo standardowe przydzielenie nadwyżek do zakonów sukcesorskich i dalej bycie nękanym atakami Czarnej Furii albo mieszanie DNA które mogło zniwelować ich skazę raz na zawsze a przy tym stworzyć zakon idealnych wojowników imperatora. Lecz mogło też przynieść nieoczekiwane efekty w postaci szaleńczych mutacji i armii łaknących krwi potworów gotowych zaatakować swój macierzysty zakon , osłabiony w wyniku przekazania części braci na poczet eksperymentu. Było to ryzyko i decyzja tak trudna do podjęcia że nawet sam Dante musiał długo się nad nią zastanawiać. Logan nie był tak nieufny. Jak się okazało również i Wilki miały nadprogramową liczbę członków na tyle dużą że nie dało się „przymknąć oka” na ich lekceważenie wobec Codex Astartes. Doliczając to tego poprzednie "wpadki" zakonu Synów Fenris którzy balansowali momentami na granicy ekskomuniki, zgodzenie się na coś takiego mogło ocieplic ich wizerunek w oczach Adeptus Terra. Grimmar zgodził się, wierzył w sukces tego eksperymentu. Swoją wiarą i optymizmem przekonał Dantego do zgody na fundację nowego zakonu.
Pierwszy raz w Historii imperium zakon powstał nie z jednej linii genoziarna lecz z dwóch. Krzyżówka dwóch różnych linii genetycznych i to zakonów z pierwszej fundacji była historyczną chwilą dla całego Imperium, również i inne zakony patrzyły po równo z nadzieją i niepokojem w przyszłość. Wielu również z pogardą. Zmieniać odwieczne prawa i mieszać coś co nigdy nie może się zmieszać, zdrada prawie najwyższego stopnia. Część słusznie widział w tym szanse i nowe możliwości dla siebie, i całego imperium. Jednak większość nigdy w pełni nie zaakceptowała istnienia takiego zakonu tak jak oficjalna władza zaakceptować nie może bękarta. I podobnie go traktowali.
Adeptus Mechanicus zajęli się krzyżowaniem DNA. Przeszczepili odpowiednio przygotowane progenoidy „Geno-niewolnikom” z planety Issus Bau, położonej gdzieś daleko w Segmentum Ultima, pomiędzy Upiornymi Gwiazdami a Ramieniem Centaura. Po latach tworzenia się i mieszania zygoty, przyszedł czas na pierwsze wstępne próby materiału, polegające na ocenie śmiertelności, mutacji, wad genetycznych i podatności na czynniki zewnętrzne. Po pozytywnym zatwierdzeniu, rozpoczęto właściwe tworzenie zakonu
Wybrano po 50 braci z nadwyżek każdego zakonu, a każdy z nich został przećwiczony w korzystaniu z taktycznych zbroi pancernych ( Tactical Dreadnought Armour ) utworzyli oni pierwszą kompanię, i byli pierwszymi z pierwszych. Starszą Krwią (Alte Sangre ) Kompanią Założycielską, bo to oni koordynowali każdy następny krok narodzin zakonu.
Mistrzem zakonu został młody acz już wielce zasłużony kosmiczny wilk Zygfryd, który po heroicznej bitwie z Pożeraczami Światów na równinach Vigrid zyskał przydomek Wspaniały. Dzięki tej bitwie udało się wygnać najeźdźców z planety Forsetii.
Siegfried był idealnym człowiekiem na miejsc mistrza zakonu, młody, energiczny, zdecydowany, lubił wyzwania, był też wyjątkowo doświadczony i mądry pomimo swojego młodego wieku, skory bardziej do logicznego rozwiązywania problemów niż do wpadania w szał i agresję ( co jest dość nietypowe jak na zachowanie Kosmicznego Wilka ) Zgodził się złożyć śluby i przysięgi wierności wobec nowego zakonu.
Potem wybrano po 5 najznamienitszych weteranów z każdego zakonu, a każdy z nich został kapitanem jednej kompanii.
Następnie wybrano Aptekarzy, Kapelanów i Tech Kapłanów.Podzielono też między zakony obowiązek dostarczenia służby zakonnej ( serwitorów czy nie biorących udziału w wojnie zakonników i ludzkich pomocników wspomagających pracę zakonu )
Oczywiście obsadzenie najważniejszych stanowisk w zakonie nie obyło się bez problemów. Pierwsze niesnaski zaczęły się podczas przydzielania funkcji kapelanów i najwyższego kapelana, przez trzy dni i trzy noce nikt nie mógł dojść do porozumienia, bratobójcza wojna między zakonami wisiała na włosku, dopiero groźba stłumienia zamieszek przez Imperialną flotę która stacjonowała w niedalekim porcie kosmicznym, i włączenie się do negocjacji inkwizycji złagodziły napięcie i zapobiegły tragedii.
I tak kosmiczne wilki dostały w większości „kapelanat”, jednak ich kapłani run stracili przywilej do leczenia braci zakonnych i zbierania genoziarna, ponieważ aptekarion w większości należał do Krwawych Aniołów. Bracia Kapłani z zakonu Kosmicznych Wilków Mieli też obowiązek dopasowania się do standardów Codex Astartes.
Ustalenie heraldyki/oznaczeń i podziału zakonu było o dziwo bezproblemowe.
Logan Grimmar zaproponował runę Eihwaz zwaną Wolfsangel symbolizującą zwierzęcą naturę człowieka, wilcze instynkty, waleczność, drapieżność, Runa noszona na naramienniku miała zapewnić Ochronę Imperatora od mroku i chaosu, a także, a może przede wszystkim kontrolę nad swoimi instynktami. Mistrz Dante zaproponował nazwę Krwawe Smoki, odniesienie do dziedzictwa Sangwiniusa ale Smok symbolizujący starożytną potęgę, mądrość i nieskrępowane możliwości, a smok krwi staje na straży dziedzictwa tej krwi tak jak zwykłe smoki strzegą skarbów. Tak więc wilczy hak stał się oficjalnym znakiem zakonu i takie symbol został naniesiony na każdy naramiennik. Ale w zakonnej heraldyce runa Eihwaz prawie zawsze otoczona jest przez smoka, czasem wilka. Kolor ciemnej krwi został oficjalnym kolor pancerzy,ale zakonna żółć Vlka Fenryka została naniesiona na naramienniki
Tak oto narodziły się pierwsze Krwawe Smoki
zapraszam do komentowania jak zwykle :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)





